Najświeższe wątki:
Zasady gry
Bitwa pod Abstanicą
Wątek w temacie: Anima Solidus
Przenosze tu bałagan z innego wątku. Sprawa dotyczy ostatniej bitwy w Anima Solidus gdzie zmierzyły się: Legion Adiutrix księcia Eycka van Oostenreede w sile 600 ludzi oraz 1315 ludzi księcia Hochlandu Zygfryda, w większości pospolite ruszenie.
Bitwa wyróżniła się tym, że po jednej ze stron padło ponad 1200 ludzi, a po drugiej ok. 70
Bitwa wyróżniła się tym, że po jednej ze stron padło ponad 1200 ludzi, a po drugiej ok. 70
Post #2, autor:
Taiho
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 20:26
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:55
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 20:26
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:55
Jak dla mnie ta bitwa jest przełomowa w dziejach lav. Jedna z nielicznych bitew gdzie ponad dwukrotnie liczebniejsze wojsko zostało starte w pył. Fakt, że walczyli prawdziwi kozacy z napompowanym morale przeciw głównie świeżo powołanym chłopom, ale co klasa to klasa. Czapki z głów :)
Post #3, autor:
wiliam
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 20:51
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:55
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 20:51
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:55
Taiho - ta bitwa dotyczy świata o którym można pisać, były już takie o których nie można było mówić (choć ja nie wiem nic o bitwach na aż taką skalę). Pisał też o tym Bati - dobrze wyszkolona armia (WS + T) rozwali każde pospolite ruszenie nawet wspierane przez doborowe oddziały. Złudzenie, że 100 weteranów wspieranych przez masę tzw. strzałochwytów może coś wskórać zostało rozwiane już dawno temu ...
Post #4, autor:
von bati
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 20:57
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:56
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 20:57
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:56
Może jakiś opis. Bo same liczby nic nie mówią;P Jak to było? 500 sławnych wojowników kontra 1500 mieszczan uzbrojonych po zęby w ciepłe słowa swego władcy?
Znamy, znamy....Hehe.
Znamy, znamy....Hehe.
Post #5, autor:
Luty
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:01
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:56
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:01
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:56
Co by nie powiedzieć , to była piękna bitwa - ale może być, że nie ostatnia taka w AS, bo siła się tam teraz dzieje . a swoją drogą to kogo w takim razie Kabax posłał na Zygfryda - wygląda na to , że geniusz stratega też się w Lav liczy - wbrew pewnym głosom.
Post przeniesiony do wątku: http://www.laventhar.org/forum/watek/(...)post2044
Post #7, autor:
von bati
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:12
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:56
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:12
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:56
Geniusz musi być doprawdy wielki aby czasem opór materii przezwyciężyć. Ale też czasem jest i tak że wyżej dupy nie podskoczysz jak mawiał klasyk.... Wbrew pozorom masz takie narzędzia jakie daje ci gra.
A te 1500 Zygfryda to pewnie zwykły chłopski zaciąg z dwóch czy trzech miast. A nie żadna tam armia. niema czym się jarać. Gdyby miał jednakowe morale i kusze dla tych 1500 koleszków to by tych 500 zmasakrował. Nawet gdyby miał 1500 mieszczan to po salwie z 1500 kusz zostało by z tych 500 raptem 200 - 300 gości.... Nawet jak by tych 500 było synami Robin Hood`a w prostej linii to i tak ich max to 500 trupków. Więc zostaje 300 na 1000. Po pierwszej turze stosunek sił jeszcze mniej korzystny niż na początku. Prawda jest smutna niestety. W starciu na dystans z takim molochem nie ma szans. Czasem się zastanawiam czemu nikt jeszcze nie poszedł na takie coś. Olać broń, olac tarcze, miecze etc. Tylko kusza i włócznia. I natłuc takich setki.
Ale trzeba mieć 1500 kusz najpierw....
A te 1500 Zygfryda to pewnie zwykły chłopski zaciąg z dwóch czy trzech miast. A nie żadna tam armia. niema czym się jarać. Gdyby miał jednakowe morale i kusze dla tych 1500 koleszków to by tych 500 zmasakrował. Nawet gdyby miał 1500 mieszczan to po salwie z 1500 kusz zostało by z tych 500 raptem 200 - 300 gości.... Nawet jak by tych 500 było synami Robin Hood`a w prostej linii to i tak ich max to 500 trupków. Więc zostaje 300 na 1000. Po pierwszej turze stosunek sił jeszcze mniej korzystny niż na początku. Prawda jest smutna niestety. W starciu na dystans z takim molochem nie ma szans. Czasem się zastanawiam czemu nikt jeszcze nie poszedł na takie coś. Olać broń, olac tarcze, miecze etc. Tylko kusza i włócznia. I natłuc takich setki.
Ale trzeba mieć 1500 kusz najpierw....
Post #8, autor:
Taiho
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:13
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:56
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:13
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:56
Uwierz, iż nic bardziej mnie nie cieszy :D
Post #9, autor:
Taiho
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:15
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:56
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:15
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:56
Bati, widzę ze po DS jeszcze ci nie przeszło "co by było gdyby" :D
Post #10, autor:
von bati
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:21
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:57
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:21
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:57
Cytat:
Jak dla mnie ta bitwa jest przełomowa w dziejach lav. Jedna z nielicznych bitew gdzie ponad dwukrotnie liczebniejsze wojsko zostało starte w pył.
Cholera. Ostatnio 10 moich strzelców zerwało czapki 25 niezależnym. Też mi przełom. Chyba że chciałeś powiedzieć o skali. To tak. Ale weź sobie przesuń przecinki o jedno dwa pola i będziesz miał mój przykład.
Przełom to by był jak by tych 500 wymanewrowało tych 1500 i natłukło choć mieli jednakowe uzbrojenie tylko wodza fajtłapę. A tak to żaden przełom. Niestety;/
Post przeniesiony do wątku: http://www.laventhar.org/forum/watek/(...)post2045
Post #12, autor:
Taiho
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:38
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:57
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 21:38
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:57
I tak i nie. Choć widać ostatnio zmiany w dobrym kierunku dalej nie jest rzadkością, iż wystarczy mieć więcej i to oznacza lepiej, nie ważne jakiej jakości jest mniej.
Mi chodzi głównie o poziom strat. Nawet golasy tłukły pięściami niczym mieczem opancerzonych kolei. A tu straty są jak 17 do 1. To robi na mnie wrażenie.
Mi chodzi głównie o poziom strat. Nawet golasy tłukły pięściami niczym mieczem opancerzonych kolei. A tu straty są jak 17 do 1. To robi na mnie wrażenie.
Post #13, autor:
Wortigern
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 23:42
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:57
napisany: 3. listopada 2008, poniedziałek, 23:42
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:57
To prawda, z jednej strony na mm 250 prób jest 60 trupów, a zdrugiej na 500 prób tylko jedno nieszkodliwe trafienie.
To była po prostu masakra biednych chłopków oderwanych od pracy na roli.
To była po prostu masakra biednych chłopków oderwanych od pracy na roli.
Post #14, autor:
mularzx
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 00:18
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:57
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 00:18
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:57
Ale jak wcześniej mówiłem o ostatniej bitwie RL to mi chyba nikt nie wierzył. 52 moich vs 212 albo 220 Ksertalczyków z morale 9 z czego 50 żołnierzy. Przewaga ponad cztery razy, straty przeciwnika ponad 100:1, bo ja straciłem 2 a tamci zginęli wszyscy i ile dobrze pamiętam. Chłopami można coś podeprzeć, ale pojechać na nich sie nie da...
Post #15, autor:
Adam
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 00:58
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:57
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 00:58
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:57
Tu nie chodzi o golasów... oj nie, tu chodzi o strzelców... to oni odchodzą do lamusa... w AS nie wyprodukowałem ani jednej kuszy czy łuku... taktyka była prosta... i opracowana pod wcześniejsze światy gdzie królowali strzelcy w większości armiach. Miałem mieć mocna jazdę wspartą tanią gołotą która miała przyjmować na siebie strzały.
Gdyby Eyck miał strzelców on to oni gryźli by ziemie... nawet gdyby każdy trafił i zabił to miałbym 300 ludzi mniej... w czasie szarży i walki wręcz oderwany chłop od pługa ma takie samo WS jak strzelec stają się praktycznie równi... Już w czasie potyczek z Panonią moja jazda stawała się nietykalna dla strzelców... tak jak dla moich niećwiczonych strzałochwytów wojsko Eycka było nietykalne.
To nie jest zmierzch golasów to zmierzch strzelców... weterana kusznika za którego płacisz 2 talary dojedzie 4 golasów przy tych samych kosztach którzy zamiast walczyć leżakowali w wiosce, bo taki weteran kusznik 1 ustrzeli a trzem nie podoła w walce wręcz... ale weteran z wysokim WS może podołać 4 golasom bo się okaże że nie będą umieli w niego trafić.
To jest główny wniosek z tej bitwy, dla tych którzy jeszcze tego nie zauważyli.
Gdyby Eyck miał strzelców on to oni gryźli by ziemie... nawet gdyby każdy trafił i zabił to miałbym 300 ludzi mniej... w czasie szarży i walki wręcz oderwany chłop od pługa ma takie samo WS jak strzelec stają się praktycznie równi... Już w czasie potyczek z Panonią moja jazda stawała się nietykalna dla strzelców... tak jak dla moich niećwiczonych strzałochwytów wojsko Eycka było nietykalne.
To nie jest zmierzch golasów to zmierzch strzelców... weterana kusznika za którego płacisz 2 talary dojedzie 4 golasów przy tych samych kosztach którzy zamiast walczyć leżakowali w wiosce, bo taki weteran kusznik 1 ustrzeli a trzem nie podoła w walce wręcz... ale weteran z wysokim WS może podołać 4 golasom bo się okaże że nie będą umieli w niego trafić.
To jest główny wniosek z tej bitwy, dla tych którzy jeszcze tego nie zauważyli.
Post #16, autor:
Lomion
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 07:53
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:58
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 07:53
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:58
Pozwolę się sobie nie zgodzić - bo jak dobrze by wojsko Aguirre'a nie było wyszkolone w walce wręcz, najlepszą taktyką dla niego przeciw takim golasom byłoby strzelać i czekać aż podejdą - co prawda walka i tak rozstrzygnęłaby się w walce wręcz, ale wymusiłby w ten sposób szarżę, a włócznia daje przecież większe bonusy w obronie niż w ataku.
Gdybyś zaś miał w tej bitwie 1500 łuków, o kuszach nie wspominając, i do tego porównywalne morale, to wynik bitwy też byłby diametralnie inny, bez względu na wyszkolenie.
Gdybyś zaś miał w tej bitwie 1500 łuków, o kuszach nie wspominając, i do tego porównywalne morale, to wynik bitwy też byłby diametralnie inny, bez względu na wyszkolenie.
Post #17, autor:
mularzx
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 08:23
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:58
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 08:23
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:58
Adam strzelcy w dawnych światach królowali dlatego, że powstał mit iż jest to jedynie słuszna taktyka. Po prostu zwarciowców nikt wtedy nie robił, między innymi dlatego, że włócznia była lepsza w obronie niż w ataku. Sam podzielałem to przekonanie i co najlepsze rzecz działa dopóki nie objawiła się jazda Saurusa w RL i wtedy zacząłem rozumieć co to są forumowe mity i jak głęboko mam głowę w nocniku. Aguirre odrobił saurusową lekcję, a Ty swego czasu zacząłeś głosić jakoby aglomeracje pozostają tworami nie do zdobycia ze względu na mozliwosci mobilizacyjne. Fakt, że mogłoby być inaczej gdybyś miał więcej broni i czasu na podbicie morale, ale widać że sprawy nie wyglądają tak prosto jakby to z pozoru wyglądało
Lomion, włócznia jest teraz taka sama w obronie jak i w ataku.
Lomion, włócznia jest teraz taka sama w obronie jak i w ataku.
Post #18, autor:
Taiho
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 08:51
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:58
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 08:51
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:58
Po części chce oddać honor Boro, bo nie wierzyłem, do końca że takie rzeczy są możliwe. Po części jednak dla tego, że wojsko musi być naprawdę mocno wyszkolone aby tak ładować golasów. Ciągle obawiam się tego, że jeśli ww. bitwie wojacy nie mieli by WS na poziomie 3,0 tylko 1,5 co przecież w porównaniu do golasa jest dosyć istotną różnicą to jednak golasy dał by radę. Nie mówiąc już o tym gdyby golasy miały wyższe morale.
Post #19, autor:
Adam
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 09:13
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:58
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 09:13
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:58
Aguirre... mam pytanko... czy byłeś świadomy wyniku bitwy?
Wogule nie manewrowałes nie pchałes sie w sam srodek Hochlandu i pozwoliłeś mi zebrać całe wojsko do jednej bitwy... to wszystko świadomie?
Wogule nie manewrowałes nie pchałes sie w sam srodek Hochlandu i pozwoliłeś mi zebrać całe wojsko do jednej bitwy... to wszystko świadomie?
Post #20, autor:
Rouge
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 09:17
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:58
napisany: 4. listopada 2008, wtorek, 09:17
zmieniany przez Aguirre, 4. listopada 2008, 10:58
A teraz właśnie obserwujemy narodziny mitu o przewadze zwarciowców...
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
