Najświeższe wątki:
Zasady gry
Bitwa polowa?
Wątek w temacie: Dla początkujących
Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1
oddział w osadzie zaatakował oddział na zewnątrz osady (brama zamknieta).
bitwa była polowa.
wygrał oddział z osady.
po bitwie oddział wraz z niewolnikami siedzi sobie w osadzie.
nie bardzo rozumiem.
jeśli bitwa była polowa, to oddział musiał wyjść z osady by ją stoczyć.
czyli po bitwie oddział powinien wraz z niewolnikami pozostać poza osadą.
bitwa była polowa.
wygrał oddział z osady.
po bitwie oddział wraz z niewolnikami siedzi sobie w osadzie.
nie bardzo rozumiem.
jeśli bitwa była polowa, to oddział musiał wyjść z osady by ją stoczyć.
czyli po bitwie oddział powinien wraz z niewolnikami pozostać poza osadą.
Witamy odważną księżną która jako jedna z nielicznych nie maskuje się pod męskim przebraniem
Oddział w ramach bitwy sam sobie wyszedł, nie potrzebowawszy specjalnego rozkazu, a potem wrócił, również nie potrzebowawszy. To co sugerujesz jest logiczne jednak nie wiem czy nie mogłoby być niecnie wykorzystywane, a poza tym byłoby zwyczajnie niewygodne. Trudno mi znaleźć powód żeby zostać oddziałem poza osadą, a żeby być w środku znajdzie się co najmniej kilka
Oddział w ramach bitwy sam sobie wyszedł, nie potrzebowawszy specjalnego rozkazu, a potem wrócił, również nie potrzebowawszy. To co sugerujesz jest logiczne jednak nie wiem czy nie mogłoby być niecnie wykorzystywane, a poza tym byłoby zwyczajnie niewygodne. Trudno mi znaleźć powód żeby zostać oddziałem poza osadą, a żeby być w środku znajdzie się co najmniej kilka
Anno, wszystkie chłopaki po bitwie zawsze wracają do domu... .
Takie są zasady, że oddział kończy walkę tam skąd ją zaczął, w innej sytuacji było by naprawdę wiele bałaganu... .
Takie są zasady, że oddział kończy walkę tam skąd ją zaczął, w innej sytuacji było by naprawdę wiele bałaganu... .
dla mnie to lepiej, bo mogłam od razu zagonić tych gnuśnych chłopów do roboty.
ale sie zdziwiłam, że nie musze ich do osady gonić, bo sami grzecznie weszli.
a to, że faceci lubią być w środku to wiadoma sprawa - ale bez zobowiązań :P
ale sie zdziwiłam, że nie musze ich do osady gonić, bo sami grzecznie weszli.
a to, że faceci lubią być w środku to wiadoma sprawa - ale bez zobowiązań :P
No to dobrą widomość już znasz... teraz poczekaj na złą... :)
Pozdrawiam
Pozdrawiam
[4] ech te dziewczyny, tylko jedno im w głowie:)
Czasem trzeba zatrzymać wroga, co jeśli zatrzymanie wroga wymaga więcej czasu, czyli np trzeba wypowiedzieć dwie(lub więcej) bitwy.
Chyba muszę się posłużyć przykładem bo ni jak nie mogę inaczej wyjaśnić tego co mam na myśli.
Powiedzmy maszeruje sobie oddział wroga- nazwijmy go "Oddział X" o liczebności "Y".
I. Więc żeby wydać bitwę potrzebujemy 25%Y żołnierzy, zgadza się?
II. Co jeśli chcemy "Oddział X" zatrzymać na dłużej?
Skoro "Oddział X" ma "Y" żołnierzy, a my na tym samym miejscu dysponujemy "Z" żołnierzami. Kiedy Y=Z.
Czyli liczebność jest taka sama, wiec powinno nam wystarczyć ludzi na zatrzymanie przeciwnika 4 razy?
Jeśli bitwa została wydana powiedzmy 20 stycznia to dojdzie do niej 21 stycznia, czy można wydać druga bitwę, póki pierwsza jest jeszcze nie rozstrzygnięta? Powiedzmy 21 stycznia popołudniu(zanim wojowie staną na ubitej ziemi), żeby od razu po pierwszej bitwie oddział nieprzyjaciela był związany następną bitwą. Miałoby to zapobiec ataku nieprzyjaciela na nasz jeszcze nie podzielony oddział, oraz uniemożliwić jemu podzielnie swojego oddziału na mniejsze grupki i pierzchniecie na cztery świata strony?
Generalnie czy można wydać bitwę oddziałowi który już ma wydana bitwę, tak żeby była to osobna bitwa(nie dołączanie się do bitwy), rozgrywana w innym dniu?
Chyba muszę się posłużyć przykładem bo ni jak nie mogę inaczej wyjaśnić tego co mam na myśli.
Powiedzmy maszeruje sobie oddział wroga- nazwijmy go "Oddział X" o liczebności "Y".
I. Więc żeby wydać bitwę potrzebujemy 25%Y żołnierzy, zgadza się?
II. Co jeśli chcemy "Oddział X" zatrzymać na dłużej?
Skoro "Oddział X" ma "Y" żołnierzy, a my na tym samym miejscu dysponujemy "Z" żołnierzami. Kiedy Y=Z.
Czyli liczebność jest taka sama, wiec powinno nam wystarczyć ludzi na zatrzymanie przeciwnika 4 razy?
Jeśli bitwa została wydana powiedzmy 20 stycznia to dojdzie do niej 21 stycznia, czy można wydać druga bitwę, póki pierwsza jest jeszcze nie rozstrzygnięta? Powiedzmy 21 stycznia popołudniu(zanim wojowie staną na ubitej ziemi), żeby od razu po pierwszej bitwie oddział nieprzyjaciela był związany następną bitwą. Miałoby to zapobiec ataku nieprzyjaciela na nasz jeszcze nie podzielony oddział, oraz uniemożliwić jemu podzielnie swojego oddziału na mniejsze grupki i pierzchniecie na cztery świata strony?
Generalnie czy można wydać bitwę oddziałowi który już ma wydana bitwę, tak żeby była to osobna bitwa(nie dołączanie się do bitwy), rozgrywana w innym dniu?
Generalnie czy można wydać bitwę oddziałowi który już ma wydana bitwę, tak żeby była to osobna bitwa(nie dołączanie się do bitwy), rozgrywana w innym dniu?
Tak
Tak
Czyli jeśli podsyłałbym odpowiednia ilość ludzi to mogę tak trzymać oddział jak długo chce i tylko od mojej dobrej woli lub niedopatrzenia zależy kiedy ów oddział zostanie zwolniony?
Dzięki bardzo.
Dzięki bardzo.
Tak :)
hmmm - niezły bigos...
1. można wydawać bitwy bez ograniczeń dowolnym wrogim oddziałom znajdującym się w tej samej kratce co i nasze oddziały = jedyny warunek to te 25% liczebności.
a) przypadek szczególny, to wydawanie bitew około godziny 24.oo = wydana przed 24.oo odbywa się następnego dnia o 19.00, a wydana o godz. 0.01 też następnego dnia o 19.00 = mimo, że bitwy wydane tej samej nocy to odbędą się w różnych dniach.
b) jeśli jeden oddział bierze udział w dwu różnych bitwach "dzisiaj" i "jutro" - musi wygrać bitwę "dzisiaj" albo bitwa nie rozstrzygnięta i wszyscy nadal stoją w tej samej kratce - jeśli przegra albo ucieknie na sąsiednią kratkę bitwa "jutro" zostaje anulowana.
2. łapanie wroga i trzymanie w miejscu polega na tym, że sukcesywnie dosyłamy łapaczy w liczbie min.25% wojsk i planujemy to tak, że przeciwnik stoi/czeka na bitwę a nasz kolejny oddział łapaczy w chodzi na krakę w chwili kiedy ta poprzednia bitwa się odbyła, czyli o 19.00 ALE NIE MUSI atakować między 19.oo a 24.oo !!! tylko o 0.o1 - czyli zyskujemy dodatkowy dzień ----> to nie zawsze się udaje bo przeciwnik widzi co się święci i sam zaatakuje naszych łapaczy między 19.oo a 24.oo -----> pod warunkiem, że ma dostęp do gry !! i to są te różne nieprzewidziane przypadki.
1. można wydawać bitwy bez ograniczeń dowolnym wrogim oddziałom znajdującym się w tej samej kratce co i nasze oddziały = jedyny warunek to te 25% liczebności.
a) przypadek szczególny, to wydawanie bitew około godziny 24.oo = wydana przed 24.oo odbywa się następnego dnia o 19.00, a wydana o godz. 0.01 też następnego dnia o 19.00 = mimo, że bitwy wydane tej samej nocy to odbędą się w różnych dniach.
b) jeśli jeden oddział bierze udział w dwu różnych bitwach "dzisiaj" i "jutro" - musi wygrać bitwę "dzisiaj" albo bitwa nie rozstrzygnięta i wszyscy nadal stoją w tej samej kratce - jeśli przegra albo ucieknie na sąsiednią kratkę bitwa "jutro" zostaje anulowana.
2. łapanie wroga i trzymanie w miejscu polega na tym, że sukcesywnie dosyłamy łapaczy w liczbie min.25% wojsk i planujemy to tak, że przeciwnik stoi/czeka na bitwę a nasz kolejny oddział łapaczy w chodzi na krakę w chwili kiedy ta poprzednia bitwa się odbyła, czyli o 19.00 ALE NIE MUSI atakować między 19.oo a 24.oo !!! tylko o 0.o1 - czyli zyskujemy dodatkowy dzień ----> to nie zawsze się udaje bo przeciwnik widzi co się święci i sam zaatakuje naszych łapaczy między 19.oo a 24.oo -----> pod warunkiem, że ma dostęp do gry !! i to są te różne nieprzewidziane przypadki.
#11
odnośnie pkt 2 Co jeśli nasi łapacze już sobie tam czekają, cierpliwie w kolejce? Jedyne co się wtedy liczy to wydać druga bitwę, zanim skończy się pierwsza, najlepiej tego samego dnia którego rozgrywa się pierwsza bitwa, żeby wrogi oddział zaraz po opędzeniu się od pierwszych łapaczy skoncentrował się na łapaczach nr 2, aż w końcu dotrze oddział eliminatorów, i dołączy to którejś z kolei bitwy łapacze vs oddział w potrzasku.
Opłaca się dołączać do oddziału golasów, bez doświadczenia, np 20-30 z bardzo niskim morale np 3.0 tylko po to żeby wyrobić sobie przewagę i "użyć" ich jako "łapaczy" strzał? Jeśli tak to lepiej posłać ich szturmem na wrogów( jeśli wróg ma łuczników) czy lepiej kazać im czekać i łapać strzały?
Jeśli ja dysponuje niewielka przewaga łuczników powiedzmy 25-50% więcej niż przeciwnik. Natomiast różnica łapaczy a piechurów wroga wtedy była by jakieś 2:1, 2.5:1 na moja korzyść jednak ze słabszym morale?
odnośnie pkt 2 Co jeśli nasi łapacze już sobie tam czekają, cierpliwie w kolejce? Jedyne co się wtedy liczy to wydać druga bitwę, zanim skończy się pierwsza, najlepiej tego samego dnia którego rozgrywa się pierwsza bitwa, żeby wrogi oddział zaraz po opędzeniu się od pierwszych łapaczy skoncentrował się na łapaczach nr 2, aż w końcu dotrze oddział eliminatorów, i dołączy to którejś z kolei bitwy łapacze vs oddział w potrzasku.
Opłaca się dołączać do oddziału golasów, bez doświadczenia, np 20-30 z bardzo niskim morale np 3.0 tylko po to żeby wyrobić sobie przewagę i "użyć" ich jako "łapaczy" strzał? Jeśli tak to lepiej posłać ich szturmem na wrogów( jeśli wróg ma łuczników) czy lepiej kazać im czekać i łapać strzały?
Jeśli ja dysponuje niewielka przewaga łuczników powiedzmy 25-50% więcej niż przeciwnik. Natomiast różnica łapaczy a piechurów wroga wtedy była by jakieś 2:1, 2.5:1 na moja korzyść jednak ze słabszym morale?
Barthozz - w twoim pytaniu są jak by dwie osobne sprawy
A) "proces" łapania tylko po to aby osadzić przeciwnika w miejscu bez szansy ruchu = po to aby miały czas nadejść twoje główne siły do decydującej bitwy, albo abyś miał czas uciec w siną dal przed silniejszym wrogiem
B) rozegranie samej bitwy z wykorzystaniem łapaczy.
na pkt B jest trudno odpowiedzieć "teoretycznie" na forum - trzeba mieć dokładne dane o wojsku obu stron , o całej sytuacji w skali makro, czy taka bitwa wogóle ma sens = naprawdę nie wymagaj takich instrukcji, bo porady z forum mogą mieć zgubne skutki dla ciebie. Jest tu jedynie taka rada abyś spróbował wykonać jakąś podobna bitwę na symulatorze - to da ci jakiś zaledwie przybliżony obraz.
Po prostu trzeba trenować bitwy u odkrywców - bez znaczenia czy wygrasz czy przegrasz - chodzi o zdobycie doświadczenia, aby w przyszłości poprawnie ocenić swoje szanse w starciu z armią wroga.
A) "proces" łapania tylko po to aby osadzić przeciwnika w miejscu bez szansy ruchu = po to aby miały czas nadejść twoje główne siły do decydującej bitwy, albo abyś miał czas uciec w siną dal przed silniejszym wrogiem
B) rozegranie samej bitwy z wykorzystaniem łapaczy.
na pkt B jest trudno odpowiedzieć "teoretycznie" na forum - trzeba mieć dokładne dane o wojsku obu stron , o całej sytuacji w skali makro, czy taka bitwa wogóle ma sens = naprawdę nie wymagaj takich instrukcji, bo porady z forum mogą mieć zgubne skutki dla ciebie. Jest tu jedynie taka rada abyś spróbował wykonać jakąś podobna bitwę na symulatorze - to da ci jakiś zaledwie przybliżony obraz.
Po prostu trzeba trenować bitwy u odkrywców - bez znaczenia czy wygrasz czy przegrasz - chodzi o zdobycie doświadczenia, aby w przyszłości poprawnie ocenić swoje szanse w starciu z armią wroga.
Jedno sprostowanie: Bartoz, może mi to umknęło i to już wiesz, ale jeśli chcesz przytrzymać wroga łapaczami, to nie mogą oni stać, wszyscy, na tej samej kratce, co on (pomijając niezależnych). Jeśli bowiem masz na jednej kratce oddział, który chcesz podzielić na 4 i tymi poszczególnymi częściami atakować przeciwnika, który stoi na tym samym polu; to przeciwnik, jeśli ukończył pierwszą klasę podstawówki - zaatakuje w ten sam dzień wszystkie 4 oddziały i następnego dnia nie będzie już stoperów :)
Problem polega na tym, że musisz dochodzić tymi łapaczami, codziennie po jednej grupie- gdy wejdą dwie naraz- klops. gdy jedna się spóźni- klops. Ogólnie, na dużą skalę to jest bardzo trudny manewr.
Problem polega na tym, że musisz dochodzić tymi łapaczami, codziennie po jednej grupie- gdy wejdą dwie naraz- klops. gdy jedna się spóźni- klops. Ogólnie, na dużą skalę to jest bardzo trudny manewr.
#13Własnie, takiej odpowiedzi się spodziewałem, zdaje sobie sprawę z tego ze wiele rożnych czynników jest tu branych pod uwagę, liczebność, doświadczenie, wyszkolenie, uzbrojenie, teren.... Raz przekonałem się niemile ile znaczy zmęczenie oddziału, teraz kolej na inne eksperymenty.
W zasadzie chodziło mi o sprawę z "łapaczem", w tej sprawie dowidziałem się wszystkiego czego chciałem się dowiedzieć.
#14
Czyli oddział który aktualnie czeka na bitwę - może tez wydawać bitwy innym oddziałom na tym samym polu. Jeśli oddziałów byłoby 100 na przykład - jednoosobowych to jest opcja zaatakowania tych 100 oddziałów naraz jednego dnia? Odbędzie 100 bitew jedna za druga? Tego samego dnia w tym samy przeliczeniu?
W zasadzie chodziło mi o sprawę z "łapaczem", w tej sprawie dowidziałem się wszystkiego czego chciałem się dowiedzieć.
#14
Czyli oddział który aktualnie czeka na bitwę - może tez wydawać bitwy innym oddziałom na tym samym polu. Jeśli oddziałów byłoby 100 na przykład - jednoosobowych to jest opcja zaatakowania tych 100 oddziałów naraz jednego dnia? Odbędzie 100 bitew jedna za druga? Tego samego dnia w tym samy przeliczeniu?
Tak
Ok, w sumie takiego scenariusza nie brałem pod uwagę, ale dobrze o tym wiedzieć, może to się okazać kluczową wręcz informacją. Zarówno w ataku i w obronie. Dzięki
Hejtarze, nagadałeś się w tym wątku, nie ma co. ;d
hahahahahaa...
Barthozz po prostu wie co chce wiedzieć, a i sam nieźle główkuje, to i nie ma co gadać hahahahaha...
Barthozz po prostu wie co chce wiedzieć, a i sam nieźle główkuje, to i nie ma co gadać hahahahaha...
tak.
Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
