Najświeższe wątki:
Zasady gry
Bramy otwarte - Bramy zamknięte
Wątek w temacie: Dla początkujących
Wyniki od 1 do 7. Przejdź do strony: 1
Witam
Dopiero rozpocząłem grę i otworzyłem bramy we wszystkich osadach. Mam nadzieję że spowoduje to przybycie innych osadników. Czymam rację? A jeśli nie to po co jest ta opcja?
Dopiero rozpocząłem grę i otworzyłem bramy we wszystkich osadach. Mam nadzieję że spowoduje to przybycie innych osadników. Czymam rację? A jeśli nie to po co jest ta opcja?
Post #2, autor:
Pablo Larmo
napisany: 20. sierpnia 2010, piątek, 10:18
zmieniany przez autora, 20. sierpnia 2010, 10:21
napisany: 20. sierpnia 2010, piątek, 10:18
zmieniany przez autora, 20. sierpnia 2010, 10:21
Ta opcja ma znaczenie w sytuacji, w której wojska zaprzyjaźnionego księcia chciałyby się u Ciebie (za murami) skryć. Jak będą zamknięte to nie wejdą, jak będą otwarte to wejdą i se dychną u Ciebie. Nie przyjdą nowi osadnicy (osobiście miałem z taka opcją do czynienia że przyszli nowi, ale opisze to kiedyś indziej).
Jest też taka pułapka, że nieprzyjaciel wejdzie do osady bo były drzwi otwarte, nie zauważy i zaatakuje wtedy. Taka sytuacja powoduje, ze dochodzi od razu do walki w osadzie (w zwarciu). Jeżeli masz maczugi, a nie masz włóczni ni broni miotającej, to może to byc kusząca perspektywa. Nie ukrywam, że ja raz tak wpadłem;-) za początku mej kariery
Jest też taka pułapka, że nieprzyjaciel wejdzie do osady bo były drzwi otwarte, nie zauważy i zaatakuje wtedy. Taka sytuacja powoduje, ze dochodzi od razu do walki w osadzie (w zwarciu). Jeżeli masz maczugi, a nie masz włóczni ni broni miotającej, to może to byc kusząca perspektywa. Nie ukrywam, że ja raz tak wpadłem;-) za początku mej kariery
Post #3, autor:
Hengist
napisany: 20. sierpnia 2010, piątek, 10:19
zmieniany przez autora, 20. sierpnia 2010, 10:20
napisany: 20. sierpnia 2010, piątek, 10:19
zmieniany przez autora, 20. sierpnia 2010, 10:20
Poczytaj zasady:)
Otwarcie bram nie bedzie przyczyna naplywu osadnikow.
Otwarcie bram nie bedzie przyczyna naplywu osadnikow.
Post #4, autor:
Pablo Larmo
napisany: 20. sierpnia 2010, piątek, 10:29
zmieniany przez autora, 20. sierpnia 2010, 10:30
napisany: 20. sierpnia 2010, piątek, 10:29
zmieniany przez autora, 20. sierpnia 2010, 10:30
No dobra - jest właśnie kiedy indziej:
Mój brat kiedys na początku jak grał w lava, to zapisał się do świata Propero Spoliatio, ale po kilku tygodniach od jego rozruchu. Łasy wtenczas na kasę Boro wcisnął go miedzy księstwa (jedno potem wygrało świat) i dla szybszego rozruchu pojawił się iwent - przyszło do ciebie tylu to a tylu osadników;-) Bolek zniszczył mojego brata, który nie miał szans, Polanie urośli w siłę, a ja poprzysiągłem zemstę za takie traktowanie i grałem wojowniczo Wybrzeżem Kardung (które po kimś przejąłem dzięki łaskawości Bora) pod nickiem Dominus Sabaoth;-) co miało bardziej obytych z łacina wprowadzić w stan przelęknienia;-) niestety mechanika gry i moje błędy nie pozwoliły mi na przyjście z armią pod mury miast Polan i zmuszenia do złożenia hołdu. A miliard razy wyobrażałem sobie ten moment kiedy powiem frajerowi "To za Hoena barbarzyńco". Niestety to on do mnie przyszedł i mi naklupał walcem samonapędzającym się (tak działały konne oddziały które wygrały kilka potyczek ze słabszym wrogiem) i koniec mrzonki.
Ale osadnicy do brata przyszli tak jak mówiłem (mimo bram zamkniętych)... a ja trochę napsułem krwi Polanom;-)
Mój brat kiedys na początku jak grał w lava, to zapisał się do świata Propero Spoliatio, ale po kilku tygodniach od jego rozruchu. Łasy wtenczas na kasę Boro wcisnął go miedzy księstwa (jedno potem wygrało świat) i dla szybszego rozruchu pojawił się iwent - przyszło do ciebie tylu to a tylu osadników;-) Bolek zniszczył mojego brata, który nie miał szans, Polanie urośli w siłę, a ja poprzysiągłem zemstę za takie traktowanie i grałem wojowniczo Wybrzeżem Kardung (które po kimś przejąłem dzięki łaskawości Bora) pod nickiem Dominus Sabaoth;-) co miało bardziej obytych z łacina wprowadzić w stan przelęknienia;-) niestety mechanika gry i moje błędy nie pozwoliły mi na przyjście z armią pod mury miast Polan i zmuszenia do złożenia hołdu. A miliard razy wyobrażałem sobie ten moment kiedy powiem frajerowi "To za Hoena barbarzyńco". Niestety to on do mnie przyszedł i mi naklupał walcem samonapędzającym się (tak działały konne oddziały które wygrały kilka potyczek ze słabszym wrogiem) i koniec mrzonki.
Ale osadnicy do brata przyszli tak jak mówiłem (mimo bram zamkniętych)... a ja trochę napsułem krwi Polanom;-)
Cytat:
Bolek zniszczył mojego brata, który nie miał szans
No to ja jeszcze dodam że Bolkiem grał wtedy jeden z najlepszych graczy w historii Lav. Jedyną receptą jego pozostałych sąsiadów było de facto oddanie mu hołdu:) stworzył Unię w której wszystkie księstwa pracowały na Polan i to księstwo, już po rezygnacji tamtego gracza, pod rządami Rouge'a wygrało świat. Co nie było następcy tak łatwo bo poprzednik wytracił całą armię pod twierdzą - zabyłem jej nazwy - której obroną dowodził chyba AdamN. Ech to były czasyNatomiast Ciebie Pablo załatwił chyba Arturus a nie Polanie?
hmm CZy ta twierdza nie nazywała się Izengard, czy jakoś tak? w każdym bądź razie jakiś gard, gdzie Adam odpierał praktycznie każdy szturm. W tedy jeszcze kusznicy strzelali w każdej rundzie.
uuu to chyba nie - Arturusa pamiętam, że był miękki. Ja się trochę na Hohlandzie wytępiłem, bo tam byłem sam, a przeciwko sobie miałem 3 księstwa. Ale dwa zneutralizowałem, a 3 nie wiedziało co robić. Potem przyjechał Bolek i on mnie pojechał z tego co kojarzę, mimo, że budowałem nową potęgę - psy bojowe;-) co za poracha, ta jedna\ostka nic nie potrafiła gdy walec się rozpędził. Wtedy se odpuściłem, a wy naprawiliście gre i znów jestem... tyle, że ludzie grają znacznie sprawniej
Wyniki od 1 do 7. Przejdź do strony: 1
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
