Najświeższe wątki:
Zasady gry
Co najpierw rozbudować?
Wątek w temacie: Dla początkujących
Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2
Jak w temacie.
Masz głód?
irygacje, chatki myśliwych, przystanie rybaków.
Nie masz głodu i masz surowce?
świątynię, tawernę.
Nie masz surowców?
tartak, kamieniołom.
masz w osadzie wszystko z powyższych (kamieniołom można czasem pominąć, tartak też - ale bardziej przydatne są)
czas na zbrojeniówkę.
Jesteś właśnie atakowany?
Ostrokół, fosę zamek :)
Innymi słowy - nie ma jednej odpowiedzi na tak postawione pytanie - wszystko zależy od sytuacji.
irygacje, chatki myśliwych, przystanie rybaków.
Nie masz głodu i masz surowce?
świątynię, tawernę.
Nie masz surowców?
tartak, kamieniołom.
masz w osadzie wszystko z powyższych (kamieniołom można czasem pominąć, tartak też - ale bardziej przydatne są)
czas na zbrojeniówkę.
Jesteś właśnie atakowany?
Ostrokół, fosę zamek :)
Innymi słowy - nie ma jednej odpowiedzi na tak postawione pytanie - wszystko zależy od sytuacji.
Moja propozycja: weź kartkę i długopis, ewentualnie skorzystaj z excela i skalkuluj ile irygacji/chatek bedziesz potrzebował aby skompensować przyrost. Resztę zainwestuj w tawernę, świątynię i przemysł zbrojeniowy.
Fakt, wszystko zalezy od sytuacji;)
Ja zwykle w malej osadzie na "dzien dobry" irygacja/chatka/rybak + podatek na zero
w duzej garbarnia/warsztat/taverna-swiatynia 9jak sie da tez obnizam nieco)
Nadmiar ludzi idzie na nowe zrodelka....
plan moj moze byc troche szalony (ze zbrojeniowka na dzien dobry) , ale luki sie przydaja na niezaleznych czy do bicia wroga, na dzien dobry kolczug nieebdzie mial, a masa chlopa z ura na ustach! pzrerzedzona strzalami bedziemniej grozna;)
Ja zwykle w malej osadzie na "dzien dobry" irygacja/chatka/rybak + podatek na zero
w duzej garbarnia/warsztat/taverna-swiatynia 9jak sie da tez obnizam nieco)
Nadmiar ludzi idzie na nowe zrodelka....
plan moj moze byc troche szalony (ze zbrojeniowka na dzien dobry) , ale luki sie przydaja na niezaleznych czy do bicia wroga, na dzien dobry kolczug nieebdzie mial, a masa chlopa z ura na ustach! pzrerzedzona strzalami bedziemniej grozna;)
No i to jest piękne w tej grze - każdy gra po swojemu a i tak wygrywa sie ostatecznie dyplomacją
Mam proste pytanie. Daję je tutaj bo odpowiedź będzie zawierać się w jednym zdaniu.
Czy przy rozpoczęciu świata w naszych wioskach jest coś na magazynie? Dość ważna sprawa przy układaniu kolejki budowania.
Czy przy rozpoczęciu świata w naszych wioskach jest coś na magazynie? Dość ważna sprawa przy układaniu kolejki budowania.
#6
Wydaje mi się, że nie (na starcie dostajesz pracowników, a nie surowce), aczkolwiek nie mam pewności, bo jeszcze nie grałem. :)
Wydaje mi się, że nie (na starcie dostajesz pracowników, a nie surowce), aczkolwiek nie mam pewności, bo jeszcze nie grałem. :)
Na starcie każdy książę dostaje solidny zapas jadła, trochę kamieni i drewna.
dzięki wiliam ;)
E tam, solidny zapas? Solidny to zapas nigdy nie jest, jadla nigdy dosc. :D
i jadło im się nigdy nie psuje... ciekawe jak oni to robią? =]
jadło, jadło - to dla Pasibrzuchów temat , najważniejsze są talary aby było za co budować , no i surowce na start. Ten początkowy zapas można bardzo łatwo zmarnotrawić i następuje marazm w rozwoju. Plan rozbudowy na początku jest bardzo ważny , bo determinuje rozwój księstwa w pierwszych 3 miesiącach, a kto zostanie w blokach w tym okresie będzie gonił peleton aż do końca - przeważnie swojego :).
Kiszona kapusta oraz peklowane mięso. ;)
W takim razie zapytam się co myślicie o budowie na początek tawerny/świątyni?
hehe - widzę , że tradycyjnie przed startem nowego świata robi się gorąco pod deklem :)
Ok. garść moich osobistych uwag co do startu.
1. np. konny - stadnina była rozbierana właśnie po to aby w pierwszej kolejności postawić świątynię. Chodzi o to aby stworzyć inkubator gdzie będą się lęgły nieprzeliczone rzesze poddanych. Ale stadniny na starcie już niema...
2. są jak by dwie drogi początkowe
A. garbarnia + warsztaty i robienie łuków na max.
B. produkcja włóczni.
Ja osobiście stawiam zawsze na włócznie a dopiero później robię łuki. Łuk w swojej masie jest dobry do obrony ale nic nie daje przy zdobywaniu miast oraz w okresie kiedy pojawia się już duża ilość pancerzy i tarcz. Warsztaty mają ta zaletę, że kiedy pojawi się żelazo z miejsca zamiast łuków możemy robić kusze. ALE podstawą są włócznie, bo w ostatecznym rozrachunku zawsze idziemy do walki wręcz.
Aby produkować włócznie potrzeba duuużo drewna. Zatem = tartaki = drewno to podstawa rozwoju księstwa!!!
3. kiedy mamy już określony model rozwoju gospodarczego - jasnym staje się model szkolenia wojska i zbrojenia go.
1. np. konny - stadnina była rozbierana właśnie po to aby w pierwszej kolejności postawić świątynię. Chodzi o to aby stworzyć inkubator gdzie będą się lęgły nieprzeliczone rzesze poddanych. Ale stadniny na starcie już niema...
2. są jak by dwie drogi początkowe
A. garbarnia + warsztaty i robienie łuków na max.
B. produkcja włóczni.
Ja osobiście stawiam zawsze na włócznie a dopiero później robię łuki. Łuk w swojej masie jest dobry do obrony ale nic nie daje przy zdobywaniu miast oraz w okresie kiedy pojawia się już duża ilość pancerzy i tarcz. Warsztaty mają ta zaletę, że kiedy pojawi się żelazo z miejsca zamiast łuków możemy robić kusze. ALE podstawą są włócznie, bo w ostatecznym rozrachunku zawsze idziemy do walki wręcz.
Aby produkować włócznie potrzeba duuużo drewna. Zatem = tartaki = drewno to podstawa rozwoju księstwa!!!
3. kiedy mamy już określony model rozwoju gospodarczego - jasnym staje się model szkolenia wojska i zbrojenia go.
hm. dobra rada nie jest zła, dzięki Luty :)
zadam pytanie, może trochę nie w temacie, ale pasujące do poprzednich wypowiedzi...
czy warto na początku inwestować w wyprawy wojenne i podbijać słabszych, czy może pogłębiać fosy, podwyższać fortyfikacje i kumulować siłę na później?
zadam pytanie, może trochę nie w temacie, ale pasujące do poprzednich wypowiedzi...
czy warto na początku inwestować w wyprawy wojenne i podbijać słabszych, czy może pogłębiać fosy, podwyższać fortyfikacje i kumulować siłę na później?
Frifforol - pytanie jest zasadne - ale do odpowiedzi potrzebne jest pytanie pomocnicze = kim są ci słabsi na początku rozgrywki ?
miałem na myśli sytuację, w której jest niemal pewne, że nasz sąsiad nie może oprzeć się naszemu atakowi - czy warto wtedy, pozostawiając swoje dwie osady bez obrony, wysłać całą swoją armię na podbój rzeczonego obszarnika? w razie zwycięstwa trzeba się liczyć ze stratami, oraz z tym, że będziemy mieli więcej ziem, których trzeba bronić przed innymi 'szybkimi' i właśnie stąd moje pytanie: czy warto zaryzykować? :)
he he - zawsze inaczej. to tak jakby Ci powiedzieć, jaki jest wynik zadania matematycznego, albo koniec powieści. O to chodzi w tej grze... czasem sie opłaci, czasem nie, a czasem trudno powiedzieć
Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
