Najświeższe wątki:
Zasady gry
Dalsze zmiany w koszcie osad
Komentowana aktualność: Dalsze zmiany w koszcie osad
Wątek w temacie: Komentarze do aktualności
Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2
A może dałoby się zwiększyć koszt osad stawianych poza źródłami?
Bo podnosząc w dalszym ciągu te koszta sprawi się że nie będzie się opłacało zdobywać osad z źródłami(zwłaszcza na początku gry).
Będą wojny polegające na najechaniu, zabraniu niewolników i ucieczki.
Bo podnosząc w dalszym ciągu te koszta sprawi się że nie będzie się opłacało zdobywać osad z źródłami(zwłaszcza na początku gry).
Będą wojny polegające na najechaniu, zabraniu niewolników i ucieczki.
hmm - ale bulimy za źródła i za nie źródła... - może warto rozważyć taki model, że jedno źródło może mieć jedno podgrodzie służebne bez opłat , a każda następna wioska to już słono kosztuje ? Pozwalało by to eksploatować lasy, góry i kopalnie poza miastami na początku gry kiedy w niczym się nie przelewa - a w zaawansowanej rozgrywce stać nas na więcej... .
Ograniczanie wiosek jednak utrudnia rozwój przemysłu i przygotowania do wojny , produkcję zapasów żarcia , gromadzenie talarów na wojenny żołd. Dla mnie to udręka prowadzić takie żebracze wojenki, bez żarcia , bez talarów.
Ograniczanie wiosek jednak utrudnia rozwój przemysłu i przygotowania do wojny , produkcję zapasów żarcia , gromadzenie talarów na wojenny żołd. Dla mnie to udręka prowadzić takie żebracze wojenki, bez żarcia , bez talarów.
Nie przesadzajmy, te 4 talary to i tak jest prawie nic - tyle co utrzymanie najtańszych budynków...
Boro chyba nie tendy droga. Wsumie to dorzuciles nam talarow na wioski.
Najpierw stawiam na przyrost. Ale gdy go juz uzyskam i koncze zapelniac osady i budowac trzon armi. Potrzeba mi jedzenia. Moge zostac z mniejsza armia i ograniczyc liczbe ludzi w grodach aby miec za to zywnosc. Albo poczekac z wojna dobic w grodach z ludzmi do maksimum a za te dodatkowe talary od tych ludzi rozbudowac armie i wioski i poczekac z wojna.
Pierwszy przyklad to wizja tego jak powinno byc drugi to przyklad tego co wole zrobic. Bo latwiejsze jest i daje lepsze efekty. Nawet jak mnie doswiadczenie wygoni na wojne to i tak dalej bede stawial te wioski bo lepsze to niz zatrzymanie przyrostu aby pozyskac jedzenie z grodow.
Teraz dorzucils mi talarow podniose podatek o 0,1 i osada z 200 ludzi daje mi 20 talarow na wioski i wieksza armie.
Najpierw stawiam na przyrost. Ale gdy go juz uzyskam i koncze zapelniac osady i budowac trzon armi. Potrzeba mi jedzenia. Moge zostac z mniejsza armia i ograniczyc liczbe ludzi w grodach aby miec za to zywnosc. Albo poczekac z wojna dobic w grodach z ludzmi do maksimum a za te dodatkowe talary od tych ludzi rozbudowac armie i wioski i poczekac z wojna.
Pierwszy przyklad to wizja tego jak powinno byc drugi to przyklad tego co wole zrobic. Bo latwiejsze jest i daje lepsze efekty. Nawet jak mnie doswiadczenie wygoni na wojne to i tak dalej bede stawial te wioski bo lepsze to niz zatrzymanie przyrostu aby pozyskac jedzenie z grodow.
Teraz dorzucils mi talarow podniose podatek o 0,1 i osada z 200 ludzi daje mi 20 talarow na wioski i wieksza armie.
no niby taniocha :) - ale chodzi o kierunek zmian i kiedy osiągniemy ta doskonałą równowagę - między jaszczembiami i tulipaniarzami :)
[4]Podniesienie morale na źródle zwiększa Ci koszt utraconego przyrostu zw. z utrzymywaniem osadników poza źródłem. Tzn. za te parę sztuk żywności dodatkowo się pogrążasz z przyrostem w stosunku do gracza który zamiast bawić się w wioski nie obsadza do pełna źródeł i szybciej od Ciebie pójdzie na wojnę, ten model gospodarowania właśnie kompletnie traci atuty, idź z duchem czasu Adamie:)
Taaaa... czy Wy tu nie rozmawiacie przypadkiem o koszcie nie przekraczającym utrzymania jednego konnego żołnierza?
Noooo... to już teraz wiem, czemu była taka "wojna" na forum, gdy zaproponowałem, by każdy nowy bohater dostawał miecz.
Detaliści hahahahahahaa...
Noooo... to już teraz wiem, czemu była taka "wojna" na forum, gdy zaproponowałem, by każdy nowy bohater dostawał miecz.
Detaliści hahahahahahaa...
Post #8, autor:
Tyberion
napisany: 3. września 2010, piątek, 12:57
zmieniany przez autora, 3. września 2010, 13:08
napisany: 3. września 2010, piątek, 12:57
zmieniany przez autora, 3. września 2010, 13:08
No ale gdy się ma kilka osad? A zwłaszcza świeżo zdobytych z mała ilością ludności dobrze rozbudowanych z niewolnikami i gdy świat jest jeszcze młody a my niedoświadczeni :)
[7]W rozwiniętym księstwie Adama znajdziesz wianuszek 8 osad wokół każdego źródła więc lekko licząc jakieś 50 osadek da obecnie 200 ta/tyg:)
Post #9
buhahahahahahaahaa...
Poddaję się hahahahahaa...
buhahahahahahaahaa...
Poddaję się hahahahahaa...
W Facilis przez całą grę miałem tylko 2 wiochy - jedną w górach z węglem koło stolicy, a drugą na łące koło kluczowego dla mnie miasta. Nie zaprzeczam, jednak że w innych światach zdaża się mieć kilka wiosek "żywnościowych", ale nie są to takie ilości o jakich pisze Aguirre.
Post #12, autor:
Adam
napisany: 3. września 2010, piątek, 15:05
zmieniany przez autora, 3. września 2010, 15:32
napisany: 3. września 2010, piątek, 15:05
zmieniany przez autora, 3. września 2010, 15:32
Tyle ile pisze Aguirre mialem tylko w AS - za duzo odradzam. Lecz w sultanacie bylo kilkanascie wiosek. W tym z 15 zywnosciwowych. Przed podbiciem zankiego mielismy 13 wioch. Duzo? Ja uwazam ze tak wioch powinno nie byc.
Aguirre mylisz sie z przyrostem. Przyklad: dwa identyczne ksiestwa po 4 osady. Utrzymuja identyczne morale i wojsko. Zaluzmy ze aby w osadach byl przyrost jedzenia 25 to nie moze byc w nich wiecej niz 200. Po jakims czasie wypelnili osady i utwozyli wojsko. Aquirre podnosi podatki i idzie na wojne. Wlasnie zatrzymal swoj przyrost. Adam za to tworzy 4 wioski na lakach i tam umieszcza 120 ludz przyrost ma nadal wysoki. Pozniej jako ze ma zapas w grodach umieszcza w nich dodatkowa 100 a dzieki moge wystawic dodatkowych 100 wojakow. Teraz majac wieksza armie udrzam na Aqirre i odbieram mu co zdobyl. Tych 320 ludzi rozpedzone ksiestwo w przyroscie majace 800 ludzi machnie w 20 dni. Czy w wyniku wojny Aquirre wzmocni sie na tyle aby zrownowarzyc moch 100 ludzi wiecej. Ma na to tylko 20 dni, jaka wojna przynosi tak szybko zyski? Nadal uwazacie ze tyle trace na wioskach? A moze zyskuje?
Aguirre mylisz sie z przyrostem. Przyklad: dwa identyczne ksiestwa po 4 osady. Utrzymuja identyczne morale i wojsko. Zaluzmy ze aby w osadach byl przyrost jedzenia 25 to nie moze byc w nich wiecej niz 200. Po jakims czasie wypelnili osady i utwozyli wojsko. Aquirre podnosi podatki i idzie na wojne. Wlasnie zatrzymal swoj przyrost. Adam za to tworzy 4 wioski na lakach i tam umieszcza 120 ludz przyrost ma nadal wysoki. Pozniej jako ze ma zapas w grodach umieszcza w nich dodatkowa 100 a dzieki moge wystawic dodatkowych 100 wojakow. Teraz majac wieksza armie udrzam na Aqirre i odbieram mu co zdobyl. Tych 320 ludzi rozpedzone ksiestwo w przyroscie majace 800 ludzi machnie w 20 dni. Czy w wyniku wojny Aquirre wzmocni sie na tyle aby zrownowarzyc moch 100 ludzi wiecej. Ma na to tylko 20 dni, jaka wojna przynosi tak szybko zyski? Nadal uwazacie ze tyle trace na wioskach? A moze zyskuje?
Tyle, że aby obsadzić te 4 wiochy w 120 ludzi to po pierwsze też znacząco zabijesz przyrost po drugie będziesz miał straty w talarach i to wielkie którymi Aquirre będzie dysponować, a po trzecie przecież nie trzeba zabijać całkowicie przyrostu ? Nie wiem na jakich liczbach operujesz ale pewnie jedna wioska nie zapełniona do końca z zerowym przyrostem już mogła by dać niezłe ilości jedzenia - dwie inne z czterech mogły by produkować ludzi...
Zeby zasiedlac wioski nawet nie rusze podatkow dodatkowi osadnicy mi zapewnia kase na wioski i przemarsz ludzi. Jakie straty w talarach? Aquirre podniosl zold a ja trzymam go na polowie i mam 100 wiecej platnikow? Gdzie ty straty w talarach widzisz?
W wioskach sie ludzi nie produkuje jedna wioska na lace daje 25 jedzenia zapelniona oczwiscie. Na stepie i w lesie okolo 15. Potrakuj to jak stale w grze:)
W wioskach sie ludzi nie produkuje jedna wioska na lace daje 25 jedzenia zapelniona oczwiscie. Na stepie i w lesie okolo 15. Potrakuj to jak stale w grze:)
Post #15, autor:
Chudy Loco
napisany: 3. września 2010, piątek, 16:55
zmieniany przez autora, 3. września 2010, 17:04
napisany: 3. września 2010, piątek, 16:55
zmieniany przez autora, 3. września 2010, 17:04
Nie, bo skądś musisz tych ludzi ruszyć więc albo z osad z podatkami albo z tych które masz do produkcji ludzi. Więc jak by nie patrzeć masz straty w talarach bo POTENCJALNYCH pładników wysyłasz na wioski (lub potencjalnych ludzi do reprodukcji). Nie wiem czemu nie zwracasz na to uwagi skoro 'największe' lav'owe głowy zawsze poruszają ten problem... I powiedz jeszcze skąd masz 100 płatników więcej skoro z Twych założeń wynika, że w momencie nazwijmy to rozgałęzienia waszych strategii macie mieć tyle samo ludzi. Czyli Ty zakładasz, że ktoś pójdzie na wojne całkowicie zatrzymując przyrost. Nikt normalny tego nie zrobi więc powinieneś brać pod uwagę, że będziesz miał owszem jakąś przewagę ale pewnie nie aż 100 ludzi.
Zakładasz, że grając Twoją strategią da się osiągnąć maksimum, a Aquirre minimum - bo przecież mógł by pójść na wojnę zabrać 100 - 150 niewolników i jest do przodu. (+wioska i to co w niej było by).
Nie chodzi mi o to, że Twój pomysł jest zły ale tyle w nim niewiadomych i skrótów myślowych, że aż prosi się o wytłumaczenie skąd to się wzięło;p
Edyt.
Przy czym takie rozwiązanie bez względu na spadek przyrostu czy przychodów z talarów ma jeszcze jeden istotny plus, wioski z których zabierze się po 60 osób faktycznie stracą sporo na przyroście (zakładam, że przed zabraniem miało być 200) ale znacznie wzrośnie tam produkcja jedzenia, a o to w tej dyskusji chodzi. Jednak wydaje mi się, że różnica w przyroście po takim zabiegu (zejście w osadzie do 140 osób) jest podobna jak przy zwiększeniu podatków o dość sporo...
Zakładasz, że grając Twoją strategią da się osiągnąć maksimum, a Aquirre minimum - bo przecież mógł by pójść na wojnę zabrać 100 - 150 niewolników i jest do przodu. (+wioska i to co w niej było by).
Nie chodzi mi o to, że Twój pomysł jest zły ale tyle w nim niewiadomych i skrótów myślowych, że aż prosi się o wytłumaczenie skąd to się wzięło;p
Edyt.
Przy czym takie rozwiązanie bez względu na spadek przyrostu czy przychodów z talarów ma jeszcze jeden istotny plus, wioski z których zabierze się po 60 osób faktycznie stracą sporo na przyroście (zakładam, że przed zabraniem miało być 200) ale znacznie wzrośnie tam produkcja jedzenia, a o to w tej dyskusji chodzi. Jednak wydaje mi się, że różnica w przyroście po takim zabiegu (zejście w osadzie do 140 osób) jest podobna jak przy zwiększeniu podatków o dość sporo...
Po pierwsze: dwadzieścia dni na wojnę to nie tak dużo, przeważnie to wystarczy na zjedzenie gracza standardowego w początkowym etapie (3, 4 miesiąc). Zresztą, to nie chodzi o to, by się spierać, czy lepiej siedzieć i się mnożyć, czy atakować, bo to stary temat...
Wiochy transportowe są już w zasadzie nieopłacalne i myślę, że o to chodziło. A większe morale na źródłach? Przyspieszy przyrost. Czy to źle?
Wiochy transportowe są już w zasadzie nieopłacalne i myślę, że o to chodziło. A większe morale na źródłach? Przyspieszy przyrost. Czy to źle?
@Czarny
Takie spieranie z graczem który w tym siedzi od kilku lat to bym powiedział raczej wyciąganie siłą wiedzy z niego niż 'kąsanie młodych wilków' ;)
Takie spieranie z graczem który w tym siedzi od kilku lat to bym powiedział raczej wyciąganie siłą wiedzy z niego niż 'kąsanie młodych wilków' ;)
Mamy 4 osady po 200 ludz, nie zapelnione do pelna bo daja 25 jedzenia na tydzien. Aby utrzmac taka sama produkcje jadla buduje 4 wioski na lace. A osady moge wypchac do konca ludzmi czyli minimum 100 ludzi wiecej. Aby poslac do wiosek ludzi nie ujmuje z Tych 200! Ale wysylam tych nowo narodzonych powyzej 200 tym samym kosz operacji to tylko koszt zoldu na przemarsz tych ludzi do wioski plus sama wioska.
Bilans takiego ksiestwa: 4 osady po 200 - 800 ludzi co daje 1600 talarow. Srednio w osadzie budynki mnie kosztuja nie wiecej niz 150 talarow. Czyli na wojsko mam 1000 talarow to 500 piechoty. Ale powiedzmy 450 reszta to przesiedlency i wozy. W czasie pokoju gdy mam wojsko na polowie kosztuje mnie ono 225 talarow doliczamy do tego 600 na budynki czyli mam wydatkow 825 talarow. Oznacza to ze mam 775 talarow naddatku. Czyli 2 osady maja podatki na 2 i jedna na 0,2 i ostatnia nic nie placi. 200 ludzi z podatkiem zero ma jakies 5 przyrostu dziennego ta druga osada niech ma 4. Oznacza to ze powieksza mi sie lacznie ludnosc o 9 ludzi dziennie. Przez to ze nie podnosze podatkow bo nie ide na wojne nadal mam taki przyrost i zapelniam wioski w 13 dni. Pomylilem sie aby uzyskac 320 potrzeba mi wiecej czasu. Jakis miesiac, lecz zaokranglam na swoja niekozysc.
Czy Aguirre idac na wojne zyska 320 ludzi? A jeszcze sa staraty.
Jasne ze 8 wiosek na grod to przesada ale jedna napewno sie oplaci. I nie robcie ich wiecej niz 2/grod.
Atakujac Renalda mielismy zerowy przost tak samo jak przy ataku Zankiego bo posylalismy maksymalna ilosc wojska a osdy i wioski byly pelne. Wrecz musielibysmy i tak zatrzmac przyrost bo w osadch zacznlby panowac glod, a armia byla juz maksymalnie wielka dla podwojnego zoldu.
Pozniej zawsze po zdobyciu czegos niewolniby dostawali maksymalne podatki czesc wojska otrzymywala mniejszy zold i mozna bylo obnizyc podatki. Podczas dlugiej wojny z Zankim nawet polowa naszej armi miala obnizony zold.
Bilans takiego ksiestwa: 4 osady po 200 - 800 ludzi co daje 1600 talarow. Srednio w osadzie budynki mnie kosztuja nie wiecej niz 150 talarow. Czyli na wojsko mam 1000 talarow to 500 piechoty. Ale powiedzmy 450 reszta to przesiedlency i wozy. W czasie pokoju gdy mam wojsko na polowie kosztuje mnie ono 225 talarow doliczamy do tego 600 na budynki czyli mam wydatkow 825 talarow. Oznacza to ze mam 775 talarow naddatku. Czyli 2 osady maja podatki na 2 i jedna na 0,2 i ostatnia nic nie placi. 200 ludzi z podatkiem zero ma jakies 5 przyrostu dziennego ta druga osada niech ma 4. Oznacza to ze powieksza mi sie lacznie ludnosc o 9 ludzi dziennie. Przez to ze nie podnosze podatkow bo nie ide na wojne nadal mam taki przyrost i zapelniam wioski w 13 dni. Pomylilem sie aby uzyskac 320 potrzeba mi wiecej czasu. Jakis miesiac, lecz zaokranglam na swoja niekozysc.
Czy Aguirre idac na wojne zyska 320 ludzi? A jeszcze sa staraty.
Jasne ze 8 wiosek na grod to przesada ale jedna napewno sie oplaci. I nie robcie ich wiecej niz 2/grod.
Atakujac Renalda mielismy zerowy przost tak samo jak przy ataku Zankiego bo posylalismy maksymalna ilosc wojska a osdy i wioski byly pelne. Wrecz musielibysmy i tak zatrzmac przyrost bo w osadch zacznlby panowac glod, a armia byla juz maksymalnie wielka dla podwojnego zoldu.
Pozniej zawsze po zdobyciu czegos niewolniby dostawali maksymalne podatki czesc wojska otrzymywala mniejszy zold i mozna bylo obnizyc podatki. Podczas dlugiej wojny z Zankim nawet polowa naszej armi miala obnizony zold.
Widzę Adamie że lubisz balansować na krawędzi:P
Czemu na krawedzi?
Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
