Najświeższe wątki:
Zasady gry
Facilis Remeo zakończony!
Komentowana aktualność: Facilis Remeo zakończony!
Wątek w temacie: Komentarze do aktualności
Mularz - jestem pod wrażeniem!
Post #62, autor:
mularzx
napisany: 7. września 2010, wtorek, 00:13
zmieniany przez autora, 7. września 2010, 00:18
napisany: 7. września 2010, wtorek, 00:13
zmieniany przez autora, 7. września 2010, 00:18
A ja niestety nie :( bo miało być tak pięknie :P Wypada mi jednak coś jeszcze zabełkotać :P. Apeluję więc do wszystkich nowych i niedoświadczonych graczy, oraz doświadczonych bez przekonania. Wasza postawa ma wielkie znaczenie. Jeśli stawicie opór, a nie odejdziecie po pierwszym niepowodzeniu przynajmniej utrudnicie życie Waszym pogromcom, a przy fartownym układzie to Wy możecie jeszcze deptać ich ziemie, sam jestem tego najlepszym przykładem :) (Rufus Legatus) Chociaż może jeszcze lepszym przykładem jest Wanda, która dzięki nieugiętej postawie wyszła zwycięsko z czterech bojów w przeciągu jednego świata, których obiektywnie rzecz biorąc nie miała prawa wygrać. Nawet jeśli sytuacja jest kiepska swoją robotę trzeba robić i dać przeciwnikowi szansę do popełnienia błędu. Wandzie wyszło to ze Spartą, z Taurydą, z Gotlandią i na koniec z Jutlandią, choć osobiści myślałem, że sprawa jest już zagaszona. Greghor może mieć mi to za złe, ale o jego zwycięstwie nie zadecydowało doskonałe dowodzenie, ale nieugięta postawa w obliczu klęski. Nie ugiął się ani po pyrrusowych zwycięstwach, ani nawet po ostatecznej klęsce, bo ta dzięki upartej walce i błędom przeciwnika okazała się tylko taktyczną wtopą, która ostatecznie doprowadziła go do zwycięstwa. FR był światem wielu zadziwiających zwrotów akcji i możecie mi wierzyć, że realną szansę na zwycięstwo miało co najmniej pięciu graczy, w tym co ciekawe najmniejszy ze wszystkich... Dlatego mówię, że przegrać można, to naturalna kolej rzeczy wzięcia udziału w grze, ale poddanie się w sytuacji kiedy rzecz nie dotyczy nas osobiście jest co najmniej dziwne...
Amen
Jak zwykł mawiać ojciec Andrzej, poddany Boskiego Rajmunda ;)
http://img248.imageshack.us/img248/72(...)zeja.jpg
http://img248.imageshack.us/img248/72(...)zeja.jpg
Cytat:
Greghor może mieć mi to za złe, ale o jego zwycięstwie nie zadecydowało doskonałe dowodzenie, ale nieugięta postawa w obliczu klęski. Nie ugiął się ani po pyrrusowych zwycięstwach, ani nawet po ostatecznej klęsce
Ależ oczywiście, że nie mam Ci tego za złe. To jest fakt, że popełniłem w tym świecie masę błędów. Prawda jest taka, że znacznie lepiej szło mi w Semel Centum, gdzie grałem sobie na spokojnie rolnikiem, podbiłem bez większych strat kilka Księstw, ale potem na skutek małego błędu, po prostu wtopiłem na całej lini. Wanda miała zawsze pod górkę. Za każdym razem coś "nie zagrało" tak jak powinno. Za każdym razem jednak udało się jakoś zminimalizować straty, błędy startegiczne nadrobić odwagą taktyczną (w bitwach) itp. Wbrew pozorom najgorszy moment nie nastąpił w momencie "ostatecznej klęski". Myślę, że masz tu na myśli moment kiedy Haer Damme Kanuta, przy współudziale wojska Gotlandii rozwalili moich Słewów. Najgorszy moment w tej grze nastąpił dokładnie "chwilę" wcześniej. Byłem już tak znużony, sfrustrowany rozwalaniem kolejnych miast Gotlandii i brakiem możliwości zrobienia tego "na szybko" - że choć czułem, że wyjście armii Gotlandzkiej ma jakiś ukryty cel - nie uciekałem (choć powinienem) tylko stanąłem do walki najpierw z armią Gotlandii, a zaraz potem z Haer Damme Jutlandii. Ostateczna klęska, choć można jej było uniknąć...
... ale jak ją poniosłem to sobie pomyślałem - i co mi teraz Kanucie zrobisz? 120 wojakami nie zaatakujesz Brenny, więc pewnie pójdziesz na Gdańsk i Jeziorak. I od razu obstawiłem te miasta aby Kanut nie mógł do nich dojść (wolałem tak zrobić, bo żarcia miałem mało). Kanut w tą pułapkę wpadł. Boro akurat wtedy wprowadził przepis, że do wydania bitwy potrzeba 25%, a nie 20% co mnie nieźle wkurzyło,;) ale nie zniechęciło. Z bitwy która miała miejsce z Gotlandią rok wcześniej zdawałem sobie sprawę, że przy takiej przewadze wyszkolenia nie wystarczy przewaga liczebna golców nad sławnymi ponad pięciokrotna. Więc wysłałem tyle golców aby przewaga była prawie dziesięciokrotna. A to jak mnie wówczas Rodryg wyzywał od wczepionych w łydkę pudelków - ;] bezcenne.
Post #66, autor:
greghor
napisany: 11. października 2010, poniedziałek, 22:56
zmieniany przez autora, 11. października 2010, 22:57
napisany: 11. października 2010, poniedziałek, 22:56
zmieniany przez autora, 11. października 2010, 22:57
Mam prośbę do Boro - czy możnaby umieścić na stronce świata jego mapkę? Później zakończony świat już mapę ma, a Facilis wciąż nie. Chciałem w końcu zobaczyć jak wygląda końcówka "Półwyspu Andaloryjskiego", czyli jedyne miejsce którego nie zobaczyłem na własne oczy w tym świecie;)
ps. tak wogóle to ile na tym półwyspie było źródeł/osad?
ps. tak wogóle to ile na tym półwyspie było źródeł/osad?
Bardzo proszę.
Post #68, autor:
wiliam
napisany: 11. października 2010, poniedziałek, 23:07
zmieniany przez autora, 11. października 2010, 23:08
napisany: 11. października 2010, poniedziałek, 23:07
zmieniany przez autora, 11. października 2010, 23:08
Dzięki panowie.
W sumie miał niezły potencjał ten półwysep. Łaką i dwa bagna ale za to nadmorskie. Idealne miejsce do sadzenia tulipanów. Jakby ktos cierpliwy tam siedział cichutko i stawiał kolejne wiochy na łąkach i stepach, to po jakiś pięciu miesiącach mógł zrobić niezłą zadymę,;) 1000 ludzi, nawet niekoniecznie super uzbrojonych, ale za to z zapasem żarcia, odpowiednim morale i leje wszystko co się rusza. Z zaskoczenia, jak Filip z konopi,;)) Zakładam, że nikomu "z zewnątrz" nie chciało się przebijać przez te wszystkie bagna.
W sumie miał niezły potencjał ten półwysep. Łaką i dwa bagna ale za to nadmorskie. Idealne miejsce do sadzenia tulipanów. Jakby ktos cierpliwy tam siedział cichutko i stawiał kolejne wiochy na łąkach i stepach, to po jakiś pięciu miesiącach mógł zrobić niezłą zadymę,;) 1000 ludzi, nawet niekoniecznie super uzbrojonych, ale za to z zapasem żarcia, odpowiednim morale i leje wszystko co się rusza. Z zaskoczenia, jak Filip z konopi,;)) Zakładam, że nikomu "z zewnątrz" nie chciało się przebijać przez te wszystkie bagna.
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
