Najświeższe wątki:
Zasady gry
Giełda i aktualności rynkowe
Wątek w temacie: Inne
Jak w temacie
Post #2, autor:
Lomion
napisany: 14. stycznia 2012, sobota, 21:52
zmieniany przez autora, 14. stycznia 2012, 21:57
napisany: 14. stycznia 2012, sobota, 21:52
zmieniany przez autora, 14. stycznia 2012, 21:57
Odpowiem jednak Batiemu, bo im dłużej czytam tym bardziej mnie cholera bierze.
Tyle że gdyby te akcje odkupił KGHM to byłyby one własnością KGHMu, czyli de facto wszystkich udziałowców. Po umorzeniu tych akcji rząd nadal miałby 32% udziałów - kiepski interes.
Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie by te miliardy z podatku przeznaczyć na skup akcji - przecież one trafią do budżetu, a nie się rozpłyną. To czy to słuszna decyzja jest kwestią o którą będziemy się różnić. Nadal jednak uważam że gdyby rząd chciał sprzedać akcje, to zrobiłby to póki kurs jest wysoki i potem wprowadzał podatek, a nie na odwrót.
I nie tylko on, te informacje są publicznie dostępne i cyklicznie aktualizowane :) Jako udziałowec KGHMu powinieneś czytać raporty giełdowe :) Głównymi akcjonariuszami KGHM oprócz Skarbu Państwa są: Kompania Węglowa, Deutsche Bank Trust Company Americas, pracownicy spółki (posiadający akcje pracownicze których póki co nie mogą sprzedać) i fundusze inwestycyjne.
Cytat:
Wiecie ile możne odkupić akcji KGHM za te 2,8 mld PLN które są planowane rok do roku przez Skarb Pastwa jako wpływy z kopalin???? Po dzisiejszym kursie to 24mln akcji rocznie (!) czyli te 136mln akcji które są w obiegu można by skupić w 5 lat.... zamiast przeznaczać na podatek kopalniany. A po 5 latach 100% dywidendy idzie do Skarbu Państwa. Tak się robi jak się ma głowę na karku a nie dupę za przeproszeniem.
Tyle że gdyby te akcje odkupił KGHM to byłyby one własnością KGHMu, czyli de facto wszystkich udziałowców. Po umorzeniu tych akcji rząd nadal miałby 32% udziałów - kiepski interes.
Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie by te miliardy z podatku przeznaczyć na skup akcji - przecież one trafią do budżetu, a nie się rozpłyną. To czy to słuszna decyzja jest kwestią o którą będziemy się różnić. Nadal jednak uważam że gdyby rząd chciał sprzedać akcje, to zrobiłby to póki kurs jest wysoki i potem wprowadzał podatek, a nie na odwrót.
Cytat:
a gdzie jest obecne 68%??? Bóg jeden raczy wiedzieć prawda..
I nie tylko on, te informacje są publicznie dostępne i cyklicznie aktualizowane :) Jako udziałowec KGHMu powinieneś czytać raporty giełdowe :) Głównymi akcjonariuszami KGHM oprócz Skarbu Państwa są: Kompania Węglowa, Deutsche Bank Trust Company Americas, pracownicy spółki (posiadający akcje pracownicze których póki co nie mogą sprzedać) i fundusze inwestycyjne.
Cytat:
Tyle że gdyby te akcje odkupił KGHM to byłyby one własnością KGHMu, czyli de facto wszystkich udziałowców. Po umorzeniu tych akcji rząd nadal miałby 32% udziałów - kiepski interes.
Pod warunkiem, że Skarb Państwa sprzedawałby także akcje.
Cytat:
Ja też dam jedną radę: jeśli spodziewasz się że za 4 lata jakieś akcje będą po 50 złotych, to nie kupuj ich póki są powyżej 100, bo na tym stracisz (chyba że się pomylisz).
To ile będą kosztować akcje za 4 lata tego nie wiesz i nikt nie wie. Ale można oszacować wartość spółki, i jeżeli akcje są sprzedawane taniej to warto kupować.
Cytat:
O analizie technicznej lepiej poczytać dobrą książkę niż wypowiedzi na jakimkolwiek forum.
To samo można powiedzieć o wróżbiarstwie. Lepiej poczytać fachową książkę o wróżbiarstwie, niż wypowiedzi na forach.
Moje zdanie o analizie technicznej, świecach japońskich, zniesieniach fibonaciego, formacjach odwróconej głowy i innych tego typu bzdurach jest jedna - bzdura. Odradzam spekulowanie na giełdzie na podstawie analizy technicznej. Jest to prosta droga do strat. Tylko analiza fundamentalna spółek jest gwarancją jakiegoś sukcesu.
Cytat:
Ja bardzo chętnie poczytałbym tam Was, bo męczy mnie już czytanie tych naszych medialnych speców od giełdy, a szczególnie męczą mnie straty jakie poniosłem.
Jedyny pożytek z prognostyków giełdowych polega na tym, że na ich tle dobrze wypadają wróżbici - Warren Buffett.
Ja dlatego nie gram bo się nie znam a szkoda mi stracić moje uciułane grosze.
Choć przyznaję się, że ostatnio zastanawiam się nad jakimiś funduszami inwestycyjnymi czy coś w ten deseń.
Choć przyznaję się, że ostatnio zastanawiam się nad jakimiś funduszami inwestycyjnymi czy coś w ten deseń.
Jak dla mnie laika to analiza fundamentalna jest do inwestowania długoterminowego. Techniczna to czysty hazard, bo nie dość, że na kurs wpływają bieżące transakcję kupna i sprzedaży, to dodatkowo kłapanie dziobem polityków czy wyssane z palca sensacje dziennikarzy wahają dodatkowo kursem, by nie wspominać o plotkach. Dodatkowo inwestowanie w czasie bessy czy kryzysu w solidne spółki przynosi ogromne zyski gdy zaczyna się hossa. Wtedy kosi się konkretne pieniądze. Oczywiście trzeba wyjść ze spółki przed szczytem i korektą. Analiza fundamentalna to inwestowanie, techniczna to granie na giełdzie.
Kiedyś interesowałem się tematem. Miałem w planach nawet inwestować "na sucho" wirtualne pieniądze na Onecie chyba, ale pożerałoby mi to masę czasu, a zysku żadnego. Obecnie nie mam nawet kapitału, by inwestować w małej skali. Ale chętnie poczytam waszą dyskusję.
Brakuje mi programu "Plus minus", który był kiedyś na TVP1 potem na TVP Info. Szkoda bo był świetny dla takich laików jak ja.
Ogólnie ekonomia jest dla mnie fascynująca i minąłem się z powołaniem :)
Kiedyś interesowałem się tematem. Miałem w planach nawet inwestować "na sucho" wirtualne pieniądze na Onecie chyba, ale pożerałoby mi to masę czasu, a zysku żadnego. Obecnie nie mam nawet kapitału, by inwestować w małej skali. Ale chętnie poczytam waszą dyskusję.
Brakuje mi programu "Plus minus", który był kiedyś na TVP1 potem na TVP Info. Szkoda bo był świetny dla takich laików jak ja.
Ogólnie ekonomia jest dla mnie fascynująca i minąłem się z powołaniem :)
Post #6, autor:
von bati
napisany: 14. stycznia 2012, sobota, 23:19
zmieniany przez autora, 14. stycznia 2012, 23:26
napisany: 14. stycznia 2012, sobota, 23:19
zmieniany przez autora, 14. stycznia 2012, 23:26
Cytat:
Po umorzeniu tych akcji rząd nadal miałby 32% udziałów - kiepski interes.
Z tobą Lomion problem jest największy właśnie dlatego że przychrzaniasz się, nie masz racji i trzeba ci to udowadniać w obronie własnego dobrego imienia. co jest zaprzeczeniem zasady domniemania winy.
Jak ktoś ma 30% a firma skupi 10% i umorzy to ten ktoś kto miał 30% będzie teraz miał coś jakby 33,3%.
Cytat:
Odradzam spekulowanie na giełdzie na podstawie analizy technicznej. Jest to prosta droga do strat. Tylko analiza fundamentalna spółek jest gwarancją jakiegoś sukcesu.
Hehe. Coś jakbyśmy dyskutowali czy lepiej wojować czy mnożyć w osadach;P.
Ja tam jestem bardziej praktyczny. Patrze na obie. Natomiast faktem jest że analiza fundamentów ma jedną małą ryse. Skoro jest taka zajebista to jakim cudem są spółki co mają C/WK w okolicach 0.5 i C/Z na poziomie 4. Do takich sytuacji zgodnie z Twoim podejściem nie ma prawa dojść. Bo to przecież rynek zaraz taką spółkę powinien docenić i wynieść na piedestały a tu nic takiego się nie dzieje. Rynek ma to do siebie że ma w tyłku analizę fundamentalną czy techniczna i robi to co mu grubas każe. I cała sztuka polega właśnie na tym aby przewidzieć co ten grubas myśli... znaczy się w którą stronę wiatr wieje.
Cytat:
Z tobą Lomion problem jest największy właśnie dlatego że przychrzaniasz się, nie masz racji i trzeba ci to udowadniać w obronie własnego dobrego imienia.
Bati, to nie ja wysnułem teorię że rząd obniża cenę akcji by je sprzedać - jakby nie mógł tego zrobić gdy cena była wyższa, a dopiero potem wprowadzić podatek. I to nie ja prognozowałem na tym forum że za 4 lata akcje będą po 50 złotych, przyznając się jednocześnie że dokupywałem je póki są za 100. Mnie naprawdę nie musisz nic udowadniać.
Siano ujął to doskonale - rząd musiałby być jedynym, który nie sprzedaje swoich akcji aby twoja teoria miała rację bytu. A szanse na to, że będzie jedyny, albo że ostatnie akcje pójdą po takiej samej cenie jak pierwsze są, delikatnie mówiąc, zerowe. A nawet jeśliby tak było, to dokładnie ten sam efekt można uzyskać kupując te same akcje za te same pieniądze, tylko że po przeniesieniu ich z firmy do budżetu poprzez podatek.
Cytat:
Odradzam spekulowanie na giełdzie na podstawie analizy technicznej. Jest to prosta droga do strat. Tylko analiza fundamentalna spółek jest gwarancją jakiegoś sukcesu.
Analiza techniczna jest dobra gdy chcesz kupić i szybko sprzedać akcje. Jeśli planujesz trzymać je góra kilka dni to analiza fundamentalna nic ci nie da, bo sytuacja spółki nie zmieni się fundamentalnie przez te kilka dni. W długim okresie to co innego.
Cytat:
Natomiast faktem jest że analiza fundamentów ma jedną małą ryse. Skoro jest taka zajebista to jakim cudem są spółki co mają C/WK w okolicach 0.5 i C/Z na poziomie 4.
Nie jest to żadna wada analizy fundamentalnej. Jest to wynik tego że rynek (w sensie giełdy) nie jest w 100% efektywny. Inwestorzy/spekulanci kierują się emocjami, i gdy na rynku rządzi strach, to ludzie panikują i ceny akcji lecą mocno w dół, obniżając ceny poniżej ich faktycznej wartości. Kiedy następuje euforia, kiedy co 3 reklama w telewizji to reklama funduszy, kiedy taksówkarz mówi Ci w jakie akcje inwestuje, akcje są przewartościowywane. Stosując analizę fundamentalną, wiesz właśnie czy ceny na giełdzie są za wysokie czy za niskie. I mając tę wiedzę, możesz sprzedawać lub kupować. Będziesz działał dokładnie inaczej niż tłum, ale zarobisz.
"Po prostu boimy się, kiedy inni są chciwi, a staramy się być chciwi, kiedy inni się boją. " - Warrenn Buffett.
Cytat:
koro jest taka zajebista to jakim cudem są spółki co mają C/WK w okolicach 0.5 i C/Z na poziomie 4.
Ja powiem jeszcze więcej, zdarza się że możesz na giełdzie kupić firmy, za cenę niższą niż firma ma gotówki na kontach bankowych.
Cytat:
Do takich sytuacji zgodnie z Twoim podejściem nie ma prawa dojść. Bo to przecież rynek zaraz taką spółkę powinien docenić i wynieść na piedestały a tu nic takiego się nie dzieje.
Nigdzie nie napisałem, że zaraz. Ale prędzej czy później doceni.
Cytat:
. Rynek ma to do siebie że ma w tyłku analizę fundamentalną czy techniczna i robi to co mu grubas każe. I cała sztuka polega właśnie na tym aby przewidzieć co ten grubas myśli... znaczy się w którą stronę wiatr wieje.
No to gratuluję strategii ... spekulacyjnej.
Życzę powodzenia, ale nie liczę, że przyniesie Ci jakieś spektakularne zyski.
Cytat:
Analiza techniczna jest dobra gdy chcesz kupić i szybko sprzedać akcje. Jeśli planujesz trzymać je góra kilka dni to analiza fundamentalna nic ci nie da, bo sytuacja spółki nie zmieni się fundamentalnie przez te kilka dni. W długim okresie to co innego.
No jak chcesz spekulować (bo kupowanie akcji na kilka dni to czysta spekulacja), to proszę bardzo. Ja nie wierzę w analizę wykresów. Kupowanie akcji ma tylko sens, jeżeli jest to horyzont długoterminowy. I w tym wypadku przed zakupem należy przeanalizować inwestycję.
Nawiążę jeszcze do tego co napisał SebekS w http://www.laventhar.org/forum/watek/(...)post1198 . Mianowicie "...i tak jak to widzi Bati-inwestor nie znający pojęcia stop-loss...". Uważam stosowanie przez inwestorów ze stop-lossów za nonsens. Inwestowanie polega na kupnie udziałów w firmie. Wyobraź sobie, że kupiłeś 10% udziałów w jakiejś firmie, niech to będzie apteka. Zapłaciłeś za nie 100 tys. PLN. Za 10 dni przychodzi do Ciebie gość i mówi, że odkupi od Ciebie te udziały za 130 tys. Odmawiasz, bo uważasz że firma jest warta więcej. Ale za miesiąc przychodzi gość i proponuje Ci 70 tys, argumentując że inny udziałowiec właśnie wczoraj za tyle sprzedał swoje udziały. Czyli ostatnia cena na rynku właśnie spadła do tej ceny. Czy zastosujesz stop-loss i sprzedasz temu kolesiowi swoje udziały za 70 tys. PLN? Głupie pytanie, pewnie nie, bo wiesz że Twoje udziały są warte dużo więcej. Zasugeruje Ci to samo każdy z analityków. Ale dlaczego na giełdzie już sugerują, że trzeba stosować stop-lossy?
Jaki z tego wniosek? Trzeba stosować analizę fundamentalną, wtedy wahania cen akcji nas nie ruszają. Nawet są dobrą okazją by dokonać kolejnych tanich zakupów. Jak byś postąpił w przypadku z apteką, gdybyś miał wolną gotówkę? Sprzedałbyś udziały za 70 tys. czy spróbował dokupić za tę cenę dodatkowe akcje, ciesząc się że ktoś chciał Ci za taką cenę sprzedać?
Post #9, autor:
von bati
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 11:09
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 11:18
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 11:09
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 11:18
Cytat:
No to gratuluję strategii ... spekulacyjnej.
Życzę powodzenia, ale nie liczę, że przyniesie Ci jakieś spektakularne zyski.
Życzę powodzenia, ale nie liczę, że przyniesie Ci jakieś spektakularne zyski.
Mnie spektakularne zyski nie interesują. Byle były większe niż te 5% na lokacie.
Wbrew pozorom możesz wyczuć moment. 'Grubas' to synonim siły decyzyjnej na rynku. U nas decydują zachodnie fundusze. Dlatego warto patrzeć na kurs PLN/EUR i PLN/USD żeby wiedzieć choć troszkę w która stronę wiatr wieje.
Jak zacznie do nas płynąc z zewnątrz kasa szerokim strumieniem na zakupy akcji to od razu zauważalna będzie zmiana na kursach. Na razie jedziemy coraz niżej.
Cytat:
No to gratuluję strategii ... spekulacyjnej.
Życzę powodzenia, ale nie liczę, że przyniesie Ci jakieś spektakularne zyski.
Życzę powodzenia, ale nie liczę, że przyniesie Ci jakieś spektakularne zyski.
Ej no. Skąd tyle jadu. Napisałem dość koncyliacyjnego posta mam wrażenie.
Ja powiem tak. Analiza fundamentalna mówi co warto kupować a techniczna mówi kiedy to zrobić w sposób najkorzystniejszy. Lepiej?
Cytat:
Zasugeruje Ci to samo każdy z analityków. Ale dlaczego na giełdzie już sugerują, że trzeba stosować stop-lossy?
Heh, raz się z Lomionem muszę zgodzić. Jedna z takich giełdowych myśli przewodnich (według mnie gówno wartych) to "tnij straty, pozwól zyskom rosnąć". W efekcie pojawią się straty for sure a zyski się nie pojawią bo każdą górkę się przejedzie czekając że urośnie jeszcze wyżej. Innymi słowy akcje trzymaj tak długo aż pojawią się straty. Wtedy natychmiast sprzedawaj!
Post #10, autor:
Lomion
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 11:14
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 11:43
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 11:14
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 11:43
Cytat:
No jak chcesz spekulować (bo kupowanie akcji na kilka dni to czysta spekulacja), to proszę bardzo. Ja nie wierzę w analizę wykresów. Kupowanie akcji ma tylko sens, jeżeli jest to horyzont długoterminowy. I w tym wypadku przed zakupem należy przeanalizować inwestycję.
Zależy co uznajesz za "sens". Jeśli zarobek, to "sens" mają oba sposoby. Ten spekulacyjny ma nawet ponoć większy, bo średni czas trzymania akcji po zakupie wynosi zdaje się obecnie kilka tygodni (podczas gdy 20 lat temu było to kilka lat).
To samo dotyczy stop lossów: w przykładzie z apteką chodzi o to, że kupując udziały po 100, możnaby ustawić SL na np. 90, sprzedać je gdy akcje spadną do takiego poziomu i następnie odkupić gdy trafią na dno, tj. w tym przypadku na 70 PLN.
Fakt że kupowanie na kilka dni jest spekulacją nie zmienia faktu że jest to metoda pozwalająca zarobić, i tak samo jak przy kupowaniu długoterminowym wymaga pewnej wiedzy. Nie dyskryminowałbym żadnej z tych sposobów - jeden woli zarabiać tak, drugi inaczej.
Ja osobiście na akcjach zarabiam w jeszcze inny sposób. Spekulować krótkoterminowo mi się nie chce, bo to wymaga śledzenia kursów, nie uśmiecha mi się też czekanie 20 lat na jakikolwiek zysk z zainwestowanych pieniędzy. Dlatego wybieram spółki regularnie wypłacające dywidendę. To daje pewny zysk w krótkim terminie i szansę na więcej w dłuższej perspektywie.
Cytat:
W efekcie pojawią się straty for sure a zyski się nie pojawią bo każdą górkę się przejedzie czekając że urośnie jeszcze wyżej. Innymi słowy akcje trzymaj tak długo aż pojawią się straty. Wtedy natychmiast sprzedawaj!
Stop Lossy służą też do realizacji zysków. Kupiłeś akcje po 100, a obecnie są po 130? To ustaw SL na 120. Jak zacznie dziać się coś złego (np. jakiś kraj straci rating i fundusze zaczną wyprzedawać akcje) to realizujesz zyski nie boisz się że będziesz miał straty.
Cytat:
Wbrew pozorom możesz wyczuć moment. 'Grubas' to synonim siły decyzyjnej na rynku. U nas decydują zachodnie fundusze. Dlatego warto patrzeć na kurs PLN/EUR i PLN/USD żeby wiedzieć choć troszkę w która stronę wiatr wieje.
Pozory potrafią mylić.
Może jednak ja nie potrafię oceniać w którą stronę wieje wiatr, stąd moje negatywne nastawienia. Jeżeli Ty to potrafisz, to Twój plus. Tak więc moje pytanie, w którą stronę aktualnie wieje ten giełdowy wiatr?
Cytat:
Ej no. Skąd tyle jadu. Napisałem dość koncyliacyjnego posta mam wrażenie.
Ależ nie było moim zamiarem plucie jadem. Co najwyżej moja wypowiedź była przyjacielską uszczypliwością:).
Cytat:
Ja powiem tak. Analiza fundamentalna mówi co warto kupować a techniczna mówi kiedy to zrobić w sposób najkorzystniejszy. Lepiej?
W połowie się zgadzam. Z tą pierwszą częścią oczywiście. Analiza techniczna to według mnie wróżenie z fusów. Jeżeli można ocenić na podstawie wróżenia z fusów, kiedy warto kupować, to zgadzam się także z drugą częścią.
Cytat:
To samo dotyczy stop lossów: w przykładzie z apteką chodzi o to, że kupując udziały po 100, możnaby ustawić SL na np. 90, sprzedać je gdy akcje spadną do takiego poziomu i następnie odkupić gdy trafią na dno, tj. w tym przypadku na 70 PLN.
Albo 90 zł, lub przykładowo 88 to cena za jaką najniżej sprzedawano udziały. I frajer który ustawił stop losa po prostu sprzedał jak frajer poniżej wartości, którą zna i wie że wartość jest dużo większa. Według mnie rozsądni inwestorzy, którzy znają wartość udziałów swoich firm, nigdy nie ustawią stop losów.
Cytat:
Fakt że kupowanie na kilka dni jest spekulacją nie zmienia faktu że jest to metoda pozwalająca zarobić, i tak samo jak przy kupowaniu długoterminowym wymaga pewnej wiedzy. Nie dyskryminowałbym żadnej z tych sposobów - jeden woli zarabiać tak, drugi inaczej.
Ja nie odmawiam nikomu wyboru sposobu zarabiania, jednak będę dyskryminował analizę techniczną, którą uważam za bezużyteczną.
Cytat:
Ja osobiście na akcjach zarabiam w jeszcze inny sposób. Spekulować krótkoterminowo mi się nie chce, bo to wymaga śledzenia kursów, nie uśmiecha mi się też czekanie 20 lat na jakikolwiek zysk z zainwestowanych pieniędzy. Dlatego wybieram spółki regularnie wypłacające dywidendę. To daje pewny zysk w krótkim terminie i szansę na więcej w dłuższej perspektywie.
No to już jest jakaś sensowna strategia. Oczywiście aby przynosiła przyzwoite zyski, nie można kupować akcji spółek po zawyżonych cenach, bo w rezultacie uzyskamy stopy zwrotu mniejsze niż na lokatach.
Cytat:
Stop Lossy służą też do realizacji zysków. Kupiłeś akcje po 100, a obecnie są po 130? To ustaw SL na 120. Jak zacznie dziać się coś złego (np. jakiś kraj straci rating i fundusze zaczną wyprzedawać akcje) to realizujesz zyski nie boisz się że będziesz miał straty.
A po jakiego grzyba mam ustawiać SL na 120 skoro przykładowo uważam, że akcje są warte 200? Żeby lekka korekta na giełdzie do ceny przykładowo 119 zł zabrała mi akcje, po cenie dużo niższej niż jej wewnętrzna wartość? Mogę oczywiście później odkupić te akcje, ale na przykład za 125 PLN. Kiepski interes.
I jeszcze odnośnie posta [1212] Hejtara:
Cytat:
A nie moglibyście [von Bati, Siano i kto się jeszcze czuje na siłach] założyć wątku "Giełda i aktualności rynkowe", a w nim pisać o tym "co się dzieje", jak Wy budujecie swoje portfele [i czemu tak], o analizach technicznych [japońskiej itp.] i w ogóle o Waszych pozycjach itp.?
Jakiś czas temu założyłem bloga http://metodagrahama.blogspot.com , w którym przedstawiam comiesięczne inwestycje w akcje spółek, zgodnie z zasadami inwestowania w wartość opracowanymi przez Benjamina Grahama (lekko przeze mnie zmodyfikowanymi).
Zadaniem tego bloga jest przedstawienie portfela opartego na jego metodach wyboru akcji spółek. Konstrukcja portfela zakłada comiesięczne wpływy (np oszczędności z pensji) w wysokości 1000 PLN.
Zadaniem jest pokazanie (w długim terminie), że portfel który jest oparty o przedstawione zasady pokona rynek. Na chwilę obecną stopa zwrotu z portfela (już po odliczeniu kosztów transakcji sprzedaży) wynosi 7% (przy cenach zamknięcia z piątku). Natomiast wirtualny zysk z indeksu WIG20 (przy założeniu, że 1 grudnia 20 000 PLN zainwestowaliśmy w indeks WIG20 przy stanie 2265,03, oraz 2 stycznia 1000PLN także w indeks WIG20 przy stanie 2194,11) wynosi -3% (przy czym tutaj pomijamy koszty transakcji). Porównania portfela z indeksem WIG20 zamierzam prezentować raz na kwartał.
Oczywiście zaznaczam, że po 1,5 miesiąca nie można wyciągać jeszcze żadnych wniosków.
Zapraszam do dyskusji na temat mojego pomysłu, krytyka mile widziana.
Post #12, autor:
siano
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 12:25
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 12:48
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 12:25
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 12:48
Aha i jeszcze jedna sprawa, zaprezentowany na blogu portfel nie jest tożsamy z moim prywatnym portfelem (nie ma między innymi w nim akcji spółki PBG, która to ma znaczący udział w moim prywatnym portfelu).
Jest to spowodowane tym, że na blogu do portfela włączane są spółki, które spełniają dość, że tak powiem "mechaniczne" kryteria. Skonstruowanie takiego portfela nie wymaga zbyt dużego nakładu pracy i to było moim podstawowym celem - zaprezentowanie metody doboru akcji nie wymagających od inwestorów dużego nakładu pracy.
Przy okazji, podstawowe wskaźniki fundamentalne można przeszukać za pomocą wyszukiwarki http://www.fundamentalna.net/wyszukiwarka .
Polecam też zapoznać się z artykułem: http://www.parkiet.com/artykul/979873.html
oraz
http://www.parkiet.com/artykul/32,982(...)PW-.html
Jest to spowodowane tym, że na blogu do portfela włączane są spółki, które spełniają dość, że tak powiem "mechaniczne" kryteria. Skonstruowanie takiego portfela nie wymaga zbyt dużego nakładu pracy i to było moim podstawowym celem - zaprezentowanie metody doboru akcji nie wymagających od inwestorów dużego nakładu pracy.
Przy okazji, podstawowe wskaźniki fundamentalne można przeszukać za pomocą wyszukiwarki http://www.fundamentalna.net/wyszukiwarka .
Polecam też zapoznać się z artykułem: http://www.parkiet.com/artykul/979873.html
oraz
http://www.parkiet.com/artykul/32,982(...)PW-.html
To ja tylko powiem o strategii inwestycyjnej mojej teściowej. Kupiła KGHM w emisji i dokupiła potem po mocno wówczas 'na górce' ok.40 zł. przez następne bodaj 3 lata kurs chodził niżej w końcu rozeźlona sprzedała wszystko po ok. 25 zł
Po bodaj roku kurs był już 70-80 zł. Generalnie powiem tak, jak ktoś nie ma czasu by regularnie śledzić i analizować informacje (co nie gwarantuje powodzenia raczej zmniejsza ryzyko popełnienia głupot) a koniecznie chce zainwestować na giełdzie zamiast np. kupić kawałek ziemi to trzeba jak siano mówi, dokupywać po troszeczku zwłaszcza jak są dołki i traktować to jak inwestycję w bardzo odległą przyszłość. Bardzo niedobrym pomysłem są fundusze inwestycyjne
Po bodaj roku kurs był już 70-80 zł. Generalnie powiem tak, jak ktoś nie ma czasu by regularnie śledzić i analizować informacje (co nie gwarantuje powodzenia raczej zmniejsza ryzyko popełnienia głupot) a koniecznie chce zainwestować na giełdzie zamiast np. kupić kawałek ziemi to trzeba jak siano mówi, dokupywać po troszeczku zwłaszcza jak są dołki i traktować to jak inwestycję w bardzo odległą przyszłość. Bardzo niedobrym pomysłem są fundusze inwestycyjne
Post #11
No to zdobyłeś wiernego czytelnika Twego bloga :)
A jak będzie wyglądało zamykanie pozycji?
Czy mam rozumieć, iż metoda Grahama zakłada, że gdy spółka z "grupy kryteriów 1" osiągnie dajmy na to C/WK na poziomie 1,2 to pozycję należy zamykać pozycję? A może wcześniej, a może później?
No to zdobyłeś wiernego czytelnika Twego bloga :)
A jak będzie wyglądało zamykanie pozycji?
Czy mam rozumieć, iż metoda Grahama zakłada, że gdy spółka z "grupy kryteriów 1" osiągnie dajmy na to C/WK na poziomie 1,2 to pozycję należy zamykać pozycję? A może wcześniej, a może później?
Zamierzam zamykać pozycję w następujących przypadkach:
- gdy sytuacja finansowa spółki się pogorszy, tzn. przykładowo nagle mocno wzrośnie zadłużenie, które spowoduje, że spółka nie będzie spełniała żadnego z kryteriów.
- gdy na rynku znajdzie się lepsza alternatywna inwestycja. Wtedy sprzedam "gorsze" akcje, by kupić lepsze.
- gdy cena wzrośnie dwukrotnie, przy czym niedokładnie chodzi o cenę giełdową. Jeżeli spółka spełnia kryterium 1, to akcje sprzedam przy cenie c/wk=2. Jeżeli natomiast kupowałem akcje przy kryterium 1, a po publikacji raportu nagle klasyfikuje się do kryterium 2 (bo wzrosło zadłużenie), to sprzedam przy c/wk=1,6. W szczególności, jeżeli spółka się rozwija (i rośnie wartość księgowa), to ostateczna cena akcji za jaką sprzedam, może być większa niż 3krotność zakupu.
Ponieważ nie dysponuję dużą ilością wolnego czasu, więc częstotliwość wpisów nie będzie imponująca. Ale przynajmniej raz na miesiąc postaram się coś napisać.
- gdy sytuacja finansowa spółki się pogorszy, tzn. przykładowo nagle mocno wzrośnie zadłużenie, które spowoduje, że spółka nie będzie spełniała żadnego z kryteriów.
- gdy na rynku znajdzie się lepsza alternatywna inwestycja. Wtedy sprzedam "gorsze" akcje, by kupić lepsze.
- gdy cena wzrośnie dwukrotnie, przy czym niedokładnie chodzi o cenę giełdową. Jeżeli spółka spełnia kryterium 1, to akcje sprzedam przy cenie c/wk=2. Jeżeli natomiast kupowałem akcje przy kryterium 1, a po publikacji raportu nagle klasyfikuje się do kryterium 2 (bo wzrosło zadłużenie), to sprzedam przy c/wk=1,6. W szczególności, jeżeli spółka się rozwija (i rośnie wartość księgowa), to ostateczna cena akcji za jaką sprzedam, może być większa niż 3krotność zakupu.
Cytat:
No to zdobyłeś wiernego czytelnika Twego bloga :)
Ponieważ nie dysponuję dużą ilością wolnego czasu, więc częstotliwość wpisów nie będzie imponująca. Ale przynajmniej raz na miesiąc postaram się coś napisać.
Post #16, autor:
Lomion
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 15:59
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 16:02
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 15:59
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 16:02
Cytat:
A po jakiego grzyba mam ustawiać SL na 120 skoro przykładowo uważam, że akcje są warte 200? Żeby lekka korekta na giełdzie do ceny przykładowo 119 zł zabrała mi akcje, po cenie dużo niższej niż jej wewnętrzna wartość? Mogę oczywiście później odkupić te akcje, ale na przykład za 125 PLN. Kiepski interes.
Po to aby jeden gwałtowny spadek nie zabrał ci kilku lat oszczędności. Analiza techniczna służy właśnie do tego aby tak ustawić stop lossa i (ewentualnie) następujące po nim zlecenie kupna, aby sprzedać gdy akcje zaczynają spadać i odkupić gdy już spadną. Oczywiście, raz czy dwa możesz na tym (trochę) dołożyć, ale chronisz się w ten sposób przez np. przeceną o połowę wartości.
Popatrz na to jak na grę w pokera: otworzyłeś mocno i podbiłeś na flopie bo miałeś trójkę, niestety twój przeciwnik sprawdził a turn wskazuje że może mieć streeta. Pytanie brzmi czy warto podbijać na riverze czy może wycofać się i poczekać na kolejne rozdanie? Analiza techniczna pozwala ci tak ustawiać stop lossy i zlecenia kupna, aby w większości przypadków zarobić. I tak jak w pokerze, 100% pewności nie masz nigdy, ale umiejąc grać będziesz osiągał lepsze wyniki od tych z mniejszą wiedzą.
Cytat:
W szczególności, jeżeli spółka się rozwija (i rośnie wartość księgowa), to ostateczna cena akcji za jaką sprzedam, może być większa niż 3krotność zakupu.
Z doświadczenia nigdy nie opieram żadnych swoich decyzji na WK - zbyt łatwo można nią manipulować. Ale to już moje indywidualne przekonanie, bez poparcia "w sztuce".
Cytat:
Po to aby jeden gwałtowny spadek nie zabrał ci kilku lat oszczędności.
Ale wcale nie zabierze mi oszczędności. Spadną jedynie ceny akcji, a jeżeli sytuacja spółki jest dobra to nie ma się czym martwić. Ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem stosowania stop losów, które w mojej opinii powodują, że pozbywasz się dobrych inwestycji.
Cytat:
aby tak ustawić stop lossa i (ewentualnie) następujące po nim zlecenie kupna, aby sprzedać gdy akcje zaczynają spadać i odkupić gdy już spadną.
A co oznacza, że akcje już spadły? Czy po zakupie poniżej sprzedaży ze stop losa, trzeba ustawić kolejnego stop losa?
Cytat:
Popatrz na to jak na grę w pokera
Inwestowanie to nie jest gra w pokera.
Cytat:
I tak jak w pokerze, 100% pewności nie masz nigdy, ale umiejąc grać będziesz osiągał lepsze wyniki od tych z mniejszą wiedzą.
Jakoś nie słyszałem, aby było wielu inwestorów, którzy dorobili się wielkich zysków stosując analizę techniczną (no może za wyjątkiem autorów książek, ale ich zyski pochodziły ze sprzedaży książek, a nie inwestycji). Za to wszyscy najwięksi inwestorzy stosują analizę fundamentalną w swoich inwestycjach.
Cytat:
Z doświadczenia nigdy nie opieram żadnych swoich decyzji na WK - zbyt łatwo można nią manipulować. Ale to już moje indywidualne przekonanie, bez poparcia "w sztuce".
Tak jak i zyski, szczególnie zysk netto. Najmniej odporny na manipulacje jest cash flow, ale nie oznacza to, że c/wk nie niesie żadnej informacji.
Dlatego kryteria wyboru spółek są dość rygorystyczne (w tym niskie c/wk, a zauważ że nie jest to jedyny wskaźnik wykorzystywany do wyboru akcji), by ewentualne nietrafne decyzje zminimalizować. Jak mamy margines bezpieczeństwa przy inwestycji, to i ryzyko straty maleje.
Post #18, autor:
Lomion
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 16:45
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 17:02
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 16:45
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 17:02
Ok, nie próbuję cię przekonać do stosowania stop lossów, tylko pokazać jaka logika stoi za ich stosowaniem. W sytuacji w której wycena spółki spada np. dwukrotnie, co prawda nie tracisz pieniędzy póki nie sprzedasz akcji, ale w najlepszym wypadku nie zarabiasz na nich póki nie odrobią tej straty. A to może trwać czasem bardzo długo (spróbujmy zgadnąć kiedy np. kurs KGHM wróci na poziom 150 PLN - rok? trzy? nigdy?). W najgorszym - kiedy załamanie kursu jest wynikiem pogorszenia sytuacji spółki tracisz zyski permanentnie.
Stop loss zaś (mądrze ustawiony) pozwala ci zarobić na spadku kursu (sprzedajesz drogo, odkupujesz taniej) i następnie zyskiwać ponownie, od ceny zakupu niższej niż w momencie ustawienia stop lossa. Fakt, dla kupujących długoterminowo ma to mniejsze znaczenie niż np. dla kogoś kto wykorzystuje lewarowanie, ale nadal warto wg mnie chronić się przed scenariuszami jakie niedawno spotkały American Airlines czy Kodaka (dziesięciokrotna przecena i niemal zerowe szanse na powrót do starych wartości jeszcze przez długie lata).
To jeszcze dodam: załóżmy że kupiłeś akcje po 100 złotych. Minęło kilka lat, akcje kosztują 200. Teoretycznie zarobiłeś 100 złotych, ale uważasz że spółka ma perspektywy, więc nie chcesz ich się pozbywać. Ustawiasz jednak stop lossa na 170 PLN, aby zapewnić sobie że wyciągniesz z tej inwestycji conajmniej 70 PLN zysku.
Co może się stać? Kurs może na moment spaść o 15% by potem o tyle samo wzrosnąć - wtedy tracisz. Analiza techniczna uczy jednak jak wyznaczać poziomy, przy których takie "wahnięcie" jest mało prawdopodobne.
Kurs może też spaść o te 15% i się ustabilizować, wtedy stop loss się realizuje (zarabiasz 70 PLN) i pozostaje ci zdecydować czy warto wejść w tą inwestycję ponownie, przy poziomie 170 PLN/akcję. Jako że uważasz że spółka jest perspektywiczna, to prawdopodobnie w taką spółkę wejdziesz i zastosowanie stop lossa nie ma tu znaczenia (trochę zyskasz albo stracisz na różnicy kursów, ale będą to nieznaczne kwoty).
Może też zdarzyć się coś nieprzewidzianego (np. upadłość, jak w przypadku American Airlines, albo podatek jak w przypadku KGHM) kiedy kurs spada bardzo drastycznie. W tej sytuacji przed stratą broni cię stop loss - pozwala ci zachować wcześniej wypracowane zyski, niezależnie od tego jak wielka katastrofa by się wydarzyła. Tym bardziej że w takich sytuacjach możesz w jeden dzień stracić to wszystko, co zyskiwałeś przez lata.
Stop loss zaś (mądrze ustawiony) pozwala ci zarobić na spadku kursu (sprzedajesz drogo, odkupujesz taniej) i następnie zyskiwać ponownie, od ceny zakupu niższej niż w momencie ustawienia stop lossa. Fakt, dla kupujących długoterminowo ma to mniejsze znaczenie niż np. dla kogoś kto wykorzystuje lewarowanie, ale nadal warto wg mnie chronić się przed scenariuszami jakie niedawno spotkały American Airlines czy Kodaka (dziesięciokrotna przecena i niemal zerowe szanse na powrót do starych wartości jeszcze przez długie lata).
Cytat:
A co oznacza, że akcje już spadły? Czy po zakupie poniżej sprzedaży ze stop losa, trzeba ustawić kolejnego stop losa?
To jeszcze dodam: załóżmy że kupiłeś akcje po 100 złotych. Minęło kilka lat, akcje kosztują 200. Teoretycznie zarobiłeś 100 złotych, ale uważasz że spółka ma perspektywy, więc nie chcesz ich się pozbywać. Ustawiasz jednak stop lossa na 170 PLN, aby zapewnić sobie że wyciągniesz z tej inwestycji conajmniej 70 PLN zysku.
Co może się stać? Kurs może na moment spaść o 15% by potem o tyle samo wzrosnąć - wtedy tracisz. Analiza techniczna uczy jednak jak wyznaczać poziomy, przy których takie "wahnięcie" jest mało prawdopodobne.
Kurs może też spaść o te 15% i się ustabilizować, wtedy stop loss się realizuje (zarabiasz 70 PLN) i pozostaje ci zdecydować czy warto wejść w tą inwestycję ponownie, przy poziomie 170 PLN/akcję. Jako że uważasz że spółka jest perspektywiczna, to prawdopodobnie w taką spółkę wejdziesz i zastosowanie stop lossa nie ma tu znaczenia (trochę zyskasz albo stracisz na różnicy kursów, ale będą to nieznaczne kwoty).
Może też zdarzyć się coś nieprzewidzianego (np. upadłość, jak w przypadku American Airlines, albo podatek jak w przypadku KGHM) kiedy kurs spada bardzo drastycznie. W tej sytuacji przed stratą broni cię stop loss - pozwala ci zachować wcześniej wypracowane zyski, niezależnie od tego jak wielka katastrofa by się wydarzyła. Tym bardziej że w takich sytuacjach możesz w jeden dzień stracić to wszystko, co zyskiwałeś przez lata.
Lomion, według mnie jest to teoria, która ładnie wygląda w książkach, ale w praktyce się nie sprawdza. Takie moje zdanie.
Poza tym napisałeś:
Zapomniałeś o Belce. Państwu będziesz musiał oddać w tym wypadku prawie 14 PLN. Tak więc na ewentualne odkupienie będziesz miał te 14 PLN mniej (oczywiście podatek będziesz musiał zapłacić dopiero w przyszłym roku), ale ta chwila nadejdzie niedługo.
Dlatego trzeba inwestować w akcje o zdrowych fundamentach, najlepiej mało zadłużonych.
Poza tym napisałeś:
Cytat:
Kurs może też spaść o te 15% i się ustabilizować, wtedy stop loss się realizuje (zarabiasz 70 PLN) i pozostaje ci zdecydować czy warto wejść w tą inwestycję ponownie, przy poziomie 170 PLN/akcję. Jako że uważasz że spółka jest perspektywiczna, to prawdopodobnie w taką spółkę wejdziesz i zastosowanie stop lossa nie ma tu znaczenia
Zapomniałeś o Belce. Państwu będziesz musiał oddać w tym wypadku prawie 14 PLN. Tak więc na ewentualne odkupienie będziesz miał te 14 PLN mniej (oczywiście podatek będziesz musiał zapłacić dopiero w przyszłym roku), ale ta chwila nadejdzie niedługo.
Cytat:
Może też zdarzyć się coś nieprzewidzianego (np. upadłość, jak w przypadku American Airlines...
Dlatego trzeba inwestować w akcje o zdrowych fundamentach, najlepiej mało zadłużonych.
Post #20, autor:
Lomion
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 18:38
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 18:40
napisany: 15. stycznia 2012, niedziela, 18:38
zmieniany przez autora, 15. stycznia 2012, 18:40
Konia z rzędem temu kto się nigdy nie myli :) Ja się do nich przekonałem właśnie po dużej i kosztownej pomyłce. Nadal jednak cieszę się gdy nie dzieje się nic, co sprawiłoby że zostałyby uruchomione.
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
