Grandaevus Bellator zakończony!

Komentowana aktualność: Grandaevus Bellator zakończony!

Wątek w temacie: Komentarze do aktualności

Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2 3 ... 6
Post #1, autor: Avathar
napisany: 14. września 2010, wtorek, 06:44
awatar
Gratulacje dla zwycięzcy, kimkolwiek jest.

Post #2, autor: kozak
napisany: 14. września 2010, wtorek, 06:47
awatar
A co się stało?

Post #3, autor: Avathar
napisany: 14. września 2010, wtorek, 06:48
zmieniany przez autora, 14. września 2010, 06:52
awatar
koniec poprzez hołd dla zwycięzcy.
Wieść niesie że podobno jakaś wielka bitwa była.

Post #4, autor: Pablo Larmo
napisany: 14. września 2010, wtorek, 08:00
awatar
Niech się wypowie zwycięzca owej i przegrany;-)

Post #5, autor: Larkana
napisany: 14. września 2010, wtorek, 08:28
awatar
Kłania się największy przegrany - Sil Der' Anam Władca Osmaniyye :)

Avathar kim żeś był ?
Wielka bitwa to nie była, nie mniej po niej swe szanse bardzo nisko oceniałem...

Post #6, autor: Avathar
napisany: 14. września 2010, wtorek, 08:31
zmieniany przez autora, 14. września 2010, 08:32
awatar
przez jakieś dwa-trzy tygodnie zastępcą, potem tylko obserwowałem wasze zmagania,
ujawnię się dopiero jak mój pryncypał to zrobi

Post #7, autor: Hejtar
napisany: 14. września 2010, wtorek, 08:38
awatar
Pozdrawiam wszystkich Władców Grandaevus Bellator

hr. Bertrand de Saint-Gilles
Władca Hrabstwa Tuluzy

Syn nieodżałowanego Boskiego hr. Rajmund IV z Tuluzy
Króla Hrabstwa Trypolisu
Głowy Kościoła Trypolitańskiego

http://w719.wrzuta.pl/film/4zQxYBFjw2I/koniec

ps.
Ha! Larkana! - zaskoczyłeś mnie, stawiałem na kilku innych, że są Władcami Osmaniyye, ale nigdy nie na Ciebie :)

Post #8, autor: Avathar
napisany: 14. września 2010, wtorek, 08:39
zmieniany przez autora, 14. września 2010, 08:41
awatar
Za to ja Ciebie Hejtarze, trafiłem bezbłędnie ;)
Larkana, niezłe listy pisałeś.

Post #9, autor: Larkana
napisany: 14. września 2010, wtorek, 08:43
awatar
Hejtara trudno było nie trafić :) pewien byłem gdy na forum napisał jak wojsko nazywa, że na podwójnym żołdzie - inaczej, że z włóczniami jeno - inaczej :)

A i bardzo ładnie dziękuję :)

Post #10, autor: Luty
napisany: 14. września 2010, wtorek, 09:03
awatar
Gratulacje dla HEGEMONA i dziękuje wszystkim za rozgrywkę.

Nie da się ukryć , że koniec świata zaskoczył wszystkich, przyszedł jak złodziej w nocy :).

Mapki świata nie wkleję bo nie potrafię, ale zdążyłem przygotować drobny opis dla każdego księstwa - takie ryzykowne przejście ścieżką literacką nad przepaścią krytyki :).

Tym czasem garść statystyk :

1. Hrabstwo Tuluzy 100%
2. Tolnedra 0%
3. Meissen 0% mroki dziejów
4. Majan 0% mroki dziejów
5. Złota Orda 0% mroki dziejów
6. Kabbir 0% mroki dziejów
7. Kelevan 0% mroki dziejów
8. Spenia 0% mroki dziejów
9. Puritania 0%
10. Morea 0%
11. Osmaniyye 0%
12. Limousin 0%

Post #11, autor: Luty
napisany: 14. września 2010, wtorek, 09:05
zmieniany przez autora, 14. września 2010, 09:07
awatar
i chyba o wiele ciekawsze :

1. Hrabstwo Tuluzy 33% (4525) popiera: siebie
2. Osmaniyye 31% (4274) popiera: Hrabstwo Tuluzy
3. Limousin 22% (2994) popiera: Hrabstwo Tuluzy
4. Puritania 11% (1574) popiera: Hrabstwo Tuluzy
5. Morea 3% (478) popiera: Hrabstwo Tuluzy
6. Tolnedra 0% (29) popiera: siebie
7. Spenia 0% (0) popiera: siebie mroki dziejów
8. Kelevan 0% (0) popiera: siebie mroki dziejów
9. Meissen 0% (0) popiera: siebie mroki dziejów
10. Majan 0% (0) popiera: siebie mroki dziejów
11. Złota Orda 0% (0) popiera: siebie mroki dziejów
12. Kabbir 0% (0) popiera: siebie mroki dziejów

Post #12, autor: Krzywy
napisany: 14. września 2010, wtorek, 09:12
awatar
gratulacje dla zwycięzcy. Ze słów Larkany wnoszę że zwycięstwo było psychologiczne...? Swoją drogą zauważyłem że coraz krótsze są światy, ciekawe czy ta tendencja się utrzyma.

Post #13, autor: Larkana
napisany: 14. września 2010, wtorek, 09:23
awatar
Po części owszem Krzywy... Teoretycznie środki do walki miałem lecz już pomysłu jak to rozegrać - nie...

Post #14, autor: Hejtar
napisany: 14. września 2010, wtorek, 09:24
awatar
Mapy są moim zdaniem teraz ciasne i szybko dochodzi do konfrontacji. W mojej ocenie jest to za szybko, a mapy są za ciasne.

Post #15, autor: Czarny
napisany: 14. września 2010, wtorek, 09:32
awatar
Gratulacje. Chciałem jednak zaznaczyć, że rekord szybkości nie został pobity. Popatrzcie na Sine Ambages!
Poza tym, wydaje mi się, że Boro odstąpił od światów 12 osobowych. Aktualnie jest ok. 15 graczy i to jest wg mnie mniej więcej ok. Pewnie, że chciałbym więcej, ale jak przypomnę sobie te monstra, którymi trzeba później kierować...

Post #16, autor: pawlo77
napisany: 14. września 2010, wtorek, 09:39
awatar
Gratuluje Hajter odwaliłeś kawał dobrej roboty od czasów SC:)

Post #17, autor: Hejtar
napisany: 14. września 2010, wtorek, 09:46
zmieniany przez autora, 14. września 2010, 09:47
awatar
Dziękuję :)

ps.
Cytat:
List od Sil Der' Anam (Osmaniyye) do Ciebie
Roku Pańskiego 1010, 13. września, 20:00
Hrabio,

[...] mógł bym liczyć na jakiś wielki Twój błąd... Ale bardziej ostrożnego księcia od Ciebie nie poznałem :)

hahahahaa...
Ojjj... przepraszam, może rzeczywiście przesadzałem z ostrożnością jak na realia gry :)
Ale ten świat chciałem wygrać - takie było moje założenie nim jeszcze się zaczął. Więc grałem tak, jakbym był "w pracy" :)
Cały czas starałem się patrzeć na zapis gry [i moje oddziały], jakby to było w realu ;)

Post #18, autor: Lisowczyk
napisany: 14. września 2010, wtorek, 09:48
awatar
Witam Eliod Czarny władca Puritani kłania się.

Post #19, autor: Luty
napisany: 14. września 2010, wtorek, 10:10
awatar
Dzieje świata Grandaevus Bellator widziane oczyma Patrona i własnoręcznie przez niego spisane.

wstęp.

Świat dość specyficzny, a może tylko tak mi się wydawało bo jeszcze zbyt mało w Lav widziałem.
x Niezbyt rozległy geograficznie, 27x27 kratek lądu. Dwa duże jeziora jedno w części południowo- zachodniej , drugie w części pn-wschodniej.
x Na starcie brak pakietu konnego. Być może z tego powodu ta okrojona geografia. Brak konnego dość szybko został przez spryciarzy "wykalkulowany".
x Dość nierównomierne rozmieszczenie księstw , pn- zach gęsto zaludniony i liczne bogactwa , pd- wschód rozległe, jałowe, bezludne stepy.
Do walki o hegemonię stanęło 12 księstw = 3 górników , 4 leśników , 5 rolników. Tradycyjnie mieszanka młodości z rutyną, tym razem z dużą przewagą młodości. Opisuję od pn- zach w kierunku wschodnim. Tu małe zastrzeżenie, celem mojego opisu nie jest skrupulatne opowiedzenie co dokładnie i szczegółowo działo się w świecie. Te opowieści pozostawiam władcom. Ja stworzyłem pewną fabułę opartą na faktach, w której zbieżność nazwisk i imion nie jest przypadkowa, a opisane zajścia miały faktycznie miejsce.


Księstwa pasa północnego :

1. Majan , leśnik, rozległa puszcza w samym rogu pn- zach świata.
Księstwo miało dobry start, dynamiczny rozwój, szybkie zagospodarowanie 3 leśnych źródeł w tym jedno nad oceanem zachodnim. Dobre relacje z sąsiadem na wschodzie Spenią. Dość szybko tandem ten wziął na celownik sąsiada z południa Moreę - górnika. Trudno powiedzieć z czego to wynikało ale intrygi trwały w najlepsze i zamierzano zgotować Morei krwawą łaźnię. To dziwna historia , bo władca Morei nie należał do potulnych baranków ale nie przejawiał też jakiejś specjalnej agresji. W swoim mrukliwym stylu komunikowł, nie konsajcie mnie to i ja was nie ugryzę. Ostatecznie Majan przeprowadził jakiś rajd pod stolicę Morei Mistrę, dostał tam łomot i do kolejnych wielkich bitew już nie przystąpił. W pewnym momencie nastąpiło nawet ocieplenie polityczne i wymiana towarów z Moreą , ale szybko to zamarło . Księstwo nie niepokojone osiągnęło apogeum rozwoju i... władca nie miał pomysłu , co dalej. Logował się coraz rzadziej i niewiele robił. Ostatecznie księstwo Majan zostało podbite przez Hrabstwo Tuluzy jako bezkrólewie.

2. Spenia, na wschód od Majan. rolnik , w dość ciężkim terenie , wciśnięty między lasy Majan a góry potężnego masywu Północno- centralnego , do tego kilka zdradliwych bagien opodal stolicy, ale też rozpoznane złoże węgla na wyciągnięcie ręki. Księstwo rozwijało się pomyślnie, aż do momentu kiedy władca postanowił zaatakować Moreę. Robił to w porozumieniu z Majanem. Była to jedna z pierwszych poważnych kampanii na zachodzie kontynentu. Niestety, rozjuszony niegodziwym atakiem kapitan Kompanii Katalońskiej w Mistra wyrżnął wojska Spenii, po czym błyskawicznym manewrem przez lokalną górkę zaatakował duże miasto Spenii Silvermoon - ważny punkt strategiczny , tuż obok pokładów węgla. Władca Spenii próbował słać posiłki , rozglądał się za wsparciem ze strony Majan, monitował do Meissen, ale miasto padło z marszu. Ta błyskawiczna klęska podcięła skrzydła władcy Spenii , księstwo pogrążyło się w stagnacji, a władca miał zamiar wszystko rozdać ubogim, a najwięcej Majan (czemu w porę Patron zapobiegł , ciskając gromy i pioruny z nieba) a samemu udać się na wygnanie. Morea nie dobiła Spenii do końca , zadowalając się pokładami węgla pod Silvermon. Mokrą robotę wykonał Hrabia z Tuluzy. Wyczuł trupa z daleka i był to początek jego triumfalnego marszu na zachód, zatrzymał się aż nad oceanem ( po podbiciu Majan) , ale przebiegły Hrabia potrafił długo ten fakt utrzymać w tajemnicy, rozpowiadając po okolicy nieprawdopodobne bujdy.

3. Hrabstwo Tuluzy, na wschód od Spenii = górnik. Ba! Ale jaki to górnik, ruda w stolicy, ruda pod stolicą i dwa złoża węgla, między nim a Spenią. Hrabia nie zachłysną się przesadnie tym bogactwem. Od pierwszego dnia postanowił, że będzie przyjacielem wszystkich. Można by powiedzieć, że Hrabia chwat, wszystkich brat. Fakt , że siedzi na żelazie jak w Magnitogorsku albo Krzywym Rogu ukrywał głęboko przed światem. Jęczał, biadolił, narzekał. Zaprzyjaźniał się z każdym kogo napotkał, a najbardziej ze swoim sąsiadem wschodnim, za przesmykiem północnym, z Purytanią. Hrabia miał kłopot tylko z zaprzyjaźnieniem się z Kabbir na swej południowej granicy , ale ten kłopot miał każdy kto poznał Kabbir, bowiem Kabbir nie pisał listów tylko rozsyłał szpiegów po całej okolicy. Co ciekawe, szpiedzy ci to byli szczęściarze niesłychani i łazili gdzie chcieli bez przeszkód.
Hrabia ubił interes stulecia z Purytanią. Purytańczyk zdobył konia podczas wojny z Kelevan. Miał drewna aż do bólu i zamarzył o wojskach pancernych, ale nie chciał budować własnego przemysłu hutniczego. Męczył i nalegał Hrabiego o zbroje płytowe. Hrabia wił się i jeszcze bardziej biadolił, ale zgodził się, że wykuje te 25+25 płyt , ale nie ma drewna i talarów na kopalnie - więc Purytania dała drewno i talary na kopalnie jako zaliczkę - a zapłatą miały być całe stosy włóczni. Kontrakt został uczciwie zrealizowany. Purytania odebrała płyty, a Hrabia rozbudował swój przemysł i uzbroił swoich żelaznych zabijaków we włócznie aż po zęby. Do tego Hrabia łaskawie ( za drobną opłatą) obdarował rumakiem innego zaprzyjaźnionego górnika, Tolnedrę i doczekał się końskiego przychówku. To był zalążek potęgi. Dobre decyzje , trochę szczęścia i cierpliwości. Była jednak pewna sprawa która powodowała u Hrabiego nerwowy tik lewej górnej powieki, Osmanyia. Dodatkowo kiedy władca Osmanii posyłał list który rozpoczynał się od Słów "Purytania..." - Hrabia dostawał ataku, jakiegoś delirium, robił się na przemian to blady to czerwony, duszkiem wypijał inkaust z kałamarza i ciskał pustą flaszką w ścianę kancelarii na której wisiał odrapany portret pamięciowy wyznawcy Allaha Sil Der Anama. Doszło do tego, że nadworny medyk zalecił Harabiemu nie otwieranie kancelarii bez upewnienia się, że nie ma nowego listu od władcy Osmanii, ale przecież nie można było udawać w nieskończoność, że słonia nie ma. Te objawy czystego szaleństwa u Hrabiego były też zapowiedzią bitwy śmiertelnej o władztwo nad całym światem , jaka miała się rozegrać między Hrabstwem Tuluzy a Osmanyią. Wszelakoż, ostatecznie los oszczędził światu tej hekatomby istnień i morza krwi , ale o tym na końcu.

4. Purytania, rolnik schowany za jeziorem na pn- wschodzie świata. Trochę stepu i odludne góry na północy, gęste lasy na południu. Idealny teren do wędkowania i polowań. Władca Purytanii nie interesował się zbytnio światem, a świat nim. Wystarczyła mu przyjaźń Hrabiego. Młócił wytrwale niezliczone bandy dzikich, strugał drewno i mnożył ludzi. Miał drugiego sąsiada na południu za lasem , Kelevan. Pewnego dnia , a było to pod koniec listopada 1009 roku, zebrał pod broń co tylko miał , przedarł się przez gęste lasy na południe i z marszu posłał Kelevan w mroki. Zwycięstwo błyskawiczne , śmiertelny cios zadany w absolutnej ciszy. Pierwszy trup odesłany w mroki. To musiało budzić grozę. Całej sprawy jako pierwszy domyślił się władca Osmanii. Spenetrował tą straszliwą prawdę na odległość, rozpoznał zagrożenie i zaczął epatować cały świat tym odkryciem. Od tego dnia Purytania nie schodziła z jego ust. Purytania to, Purytania tamto, czarny lud tego świata, gniazdo węża, zaraza morowa. Gdybyż jeszcze władca Osmanii wiedział, że Hrabia klepie blachy dla Purytanii, gotów by strzelić sobie z łuku w głowę. Purytania budowała swą potęgę i szykowała się do następnego skoku , na Osmanię a potem dalej na zachód , aby podbić cały świat. Niestety, Osmania okazała się zbyt potężna do łatwego i szybkiego podboju. Dobrze zarządzana i uzbrojona Osmania rozbiła potężną armię agresora, lecz nie ruszyła dobić Purytanii. Nastąpił czas rokowań i kolejnych intryg. Purytania po klęsce militarnej miała do wyboru, bić pokłony przed Osmanią , albo umrzeć. Wybrała to pierwsze , ale też ciche, skryte postanowienie o dochowaniu wierności Hrabiemu. Kiedy zda się, że wojna między hrabstwem a Osmanią jest już nieunikniona, Purytania na prośbę Hrabiego decyduje się ponownie zaatakować Osmanię na dalekim wschodzie. Z początku jest to zaczepka, zwiad raczej nielicznymi siłami, jednak tym razem to wystarczyło aby ruszyć z miejsca wojska Osmanii , które idą pod miasta Purytanii. Tam napotykają pospolite ruszenie, w przeważającej części z mizernym wyszkoleniem ale z dobrym morale, jednak z resztkami żarcia / o czym władca Osmanii nie wie/, wyposażone głównie w łuki, ale są to setki łuków. Wobec killerów Osmańskich zdają się być bez szans - ale licho nie śpi, trzeba jeszcze wykonać odpowiednie manewry i tutaj Osmania zawodzi na całej linii. Ten atak Purytanii daje chwilę oddechu Hrabiemu na południowej granicy, a tuż po zdradzie Limousin na ziemiach zachodnich. I jak się wkrótce okaże będzie przedwczesnym i decydującym akordem w rozgrywce o panowanie nad światem.

cdn

Post #20, autor: wiliam
napisany: 14. września 2010, wtorek, 10:11
awatar
Pozdrowienia dla wszystkich i gratulacje zarówno dla zwycięzcy jak i dla Sil Der' Anam. Kłania się Roger de Flor kapitan Kompanii Katalońskiej.

Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2 3 ... 6
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
Wyszukiwarka: