Najświeższe wątki:
Zasady gry
Hora Bellicus zakończony!
Komentowana aktualność: Hora Bellicus zakończony!
Wątek w temacie: Komentarze do aktualności
gratulacje dla walczących od a do z ;]
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wspaniałą grę wszystkim władcom Hora Bellicus!
Kizon
Książę Redarów, Władca Związku Wieleckiego, Głowa Kościoła Trypolitańskiego na Świat Hora Bellicus ;)
Kizon
Książę Redarów, Władca Związku Wieleckiego, Głowa Kościoła Trypolitańskiego na Świat Hora Bellicus ;)
Wprawdzie wyleciałem stamtąd dość szybko a w dodatku nie grałem od początku ale zabawa w tym świecie była wyjątkowo znakomita. Grałem niejakim Kraczywojem i szczególnie ciepło pozdrawiam tych którzy zapewnili mi jedną wielką chwilę radości w postaci niekończącej się wojny tj. Pomorze, Moczary, Pomeranię, Zakon Mroku i Kordobę.
Jeszcze bardziej pozdrawiam Walecznego Jarosława i Predraga z którymi wprawdzie ani razu mieczy nie skrzyżowałem a rozmawiało się nam co najmniej niezgorzej.
Na końcu przepraszam jeśli pokręciłem nazwy/imiona ale z rok mnie już nie ma w świecie.
Jeszcze bardziej pozdrawiam Walecznego Jarosława i Predraga z którymi wprawdzie ani razu mieczy nie skrzyżowałem a rozmawiało się nam co najmniej niezgorzej.
Na końcu przepraszam jeśli pokręciłem nazwy/imiona ale z rok mnie już nie ma w świecie.
GRATULACJE Hejtar ---> CO? - ty wiesz CO! :) - pozdrowienia dla Anioła.
czekam aż mój pryncypał się odezwie, bo to nieładnie wychodzić przed szereg :)
czekam aż mój pryncypał się odezwie, bo to nieładnie wychodzić przed szereg :)
Post #5, autor:
Lucek
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 18:37
zmieniany przez autora, 18. grudnia 2010, 18:40
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 18:37
zmieniany przez autora, 18. grudnia 2010, 18:40
Byłem przez jakiś czas zastępcą Belgaratha w Zakonie Mroku i w dalszym ciągu mogłem podglądać przebieg rozgrywki
Po przeczytaniu świetnej kroniki Redarów zacząłem podejrzewać, iż to ty Hejtarze jesteś jego nowym władcą.
Pozdrawiam zatem zwycięzcę, pozostałych graczy (z którymi kontakt mój był już minimalny) a także prawowitego władcę Zakonu oraz drugiego stałego zastępcę, którzy zapewne ujawnią się wkrótce.
Po przeczytaniu świetnej kroniki Redarów zacząłem podejrzewać, iż to ty Hejtarze jesteś jego nowym władcą.
Pozdrawiam zatem zwycięzcę, pozostałych graczy (z którymi kontakt mój był już minimalny) a także prawowitego władcę Zakonu oraz drugiego stałego zastępcę, którzy zapewne ujawnią się wkrótce.
Post #6, autor:
Hejtar
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 18:39
zmieniany przez autora, 18. grudnia 2010, 18:42
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 18:39
zmieniany przez autora, 18. grudnia 2010, 18:42
Byłem Kizonem od początku do końca :)
Przez jakiś czas jednak, Redarów prowadziła samodzielnie moja Siostra, która samodzielnie stłukła Zakon - ja tylko czasem tam zaglądałem :)
Ale po wygraniu Grandaevus Bellator, wróciłem do tego świata na stałe i podzieliłem się z Siostrą obowiązkami :)
ps.
buahahahahahahahaa...
Przez jakiś czas jednak, Redarów prowadziła samodzielnie moja Siostra, która samodzielnie stłukła Zakon - ja tylko czasem tam zaglądałem :)
Ale po wygraniu Grandaevus Bellator, wróciłem do tego świata na stałe i podzieliłem się z Siostrą obowiązkami :)
ps.
Cytat:
ty wiesz CO!
buahahahahahahahaa...
Post #7, autor:
Eryk
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 18:45
zmieniany przez autora, 18. grudnia 2010, 19:32
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 18:45
zmieniany przez autora, 18. grudnia 2010, 19:32
Wygrana w świecie rycerzy - 50 zł.
Odpowiedź Rusinów księżnej Anielicy - bezcenna!
Oczywiście gratulacje dla zwycięskiej pary!
Odpowiedź Rusinów księżnej Anielicy - bezcenna!
Oczywiście gratulacje dla zwycięskiej pary!
Pozdrawiam wszystkich graczy Hora Bellicus z którymi miałam przyjemność stawiać pierwsze kroki w Lav. Byłam od niespełna roku zastępcą Kizona.
Serdecznie dziękuję za wspaniałą grę i możliwość nauki:)
Serdecznie dziękuję za wspaniałą grę i możliwość nauki:)
Ja tez gralem w tym swiecie przez chwile jako zastepca. Nie pamietam niestety - w jakim ksiestwie :)
Powiem tylko jedno - takiego cuda tom nigdy nie widzial :)
No i gratulejszyn Hejtarowi. Mam nadzieje, ze kiedys sie spotkamy... na polu bitwy lub w kuluarach :)
Powiem tylko jedno - takiego cuda tom nigdy nie widzial :)
No i gratulejszyn Hejtarowi. Mam nadzieje, ze kiedys sie spotkamy... na polu bitwy lub w kuluarach :)
[6] - z całym należnym szacunkiem dla dzielnej niewiasty = ale Zakon nie został pokonany samodzielnie przez Redarów. Do walki z Redarami stanęły resztki armii Zakonnej, zbrojonej w biegu czym się dało, z resztkami żarcia, z marnym wyszkoleniem, z ciągłym kombinowaniem skąd wziąć talary na żołd. W tym samym czasie na północy Rusin kasował miasto po mieście, w sumie chyba 5 czy 6, A reszta świata stała i się przyglądała = tu przytyk do Kordoby która wierzyła naiwnie, że uchronią ją od klęski nędzne miasteczka. Zakon stanął do beznadziejnej walki i mimo braku talarów i zaplecza wygrał dwie potężne bitwy, poległ w trzeciej = w największej w jakiem kiedykolwiek brałem udział, był już wtedy z garstką ludzi i bez talarów. Jednak udało się uratować te resztki ludu i utrzymać do końca jedno miasto !! :) - oczywiście dzięki pomocy Rusina, choć nie było to jakieś wyjątkowe poświęcenie z jego strony, zresztą przegrał sromotnie jak cała reszta. Celowo nie odnoszę się tu do polityki, władców, księstw bo nie wiele wiem o tym, po prostu stoczyłem kilka bitew pod nieobecność prawowitego władcy, pomagał Lucek, albo może raczej ja jemu, w każdym razie zarządzanie księstwem było dość przypadkowe, a potem już nie było czym zarządzać.
Natomiast jak najbardziej podziwiam tą rzekę ludzką jaka się wlała od południa, przyznam , że w pierwszej fazie walk nie miałem bladego pojęcia co się szykuje.
W każdym bądź razie - nie zrozumcie mnie źle, nie umniejszam rangi tego położniczego wyczynu Redarów, bo była to droga na tron wszelkimi dostępnymi środkami - a więc jeszcze raz GRATULACJE.
Brałem udział tylko w jednym z epizodów choć najbardziej dramatycznym, losy księstwa najlepiej zna Belgarath, w końcu to 667 dni, więc już się zamykam i proszę o wybaczenie.
Natomiast jak najbardziej podziwiam tą rzekę ludzką jaka się wlała od południa, przyznam , że w pierwszej fazie walk nie miałem bladego pojęcia co się szykuje.
W każdym bądź razie - nie zrozumcie mnie źle, nie umniejszam rangi tego położniczego wyczynu Redarów, bo była to droga na tron wszelkimi dostępnymi środkami - a więc jeszcze raz GRATULACJE.
Brałem udział tylko w jednym z epizodów choć najbardziej dramatycznym, losy księstwa najlepiej zna Belgarath, w końcu to 667 dni, więc już się zamykam i proszę o wybaczenie.
Cytat:
15:34. Kniaź Włodimir Sołyszko siedział i opracowywał genialny plan wciągnięcia Moczar w pułapkę. Był to trzeci genialny plan, ale w przeciwieństwie do poprzednich ten miał się powieść.
16:52. Spojrzał na mapę i wydał okrzyk radości. Rozkazy zostały wydane. Dziś rozstrzygnie się los Moczar. Jutro Moczary poproszą o Łaskę. Jutro Szczedrzyk Ubogi, (który wcale nie tak ubogi w pomysły wojskowe się okazał) pokłoni się w końcu kniaziowi Rusi. Wtedy 600-osobowa Konarmia ruszy co sił na zachód. Tam już pieszy Hulajgorod z 1000 mołojców i żywnością zbieraną od miesiąca po całej Rusi docierał pod Grenadę. Gdzie do bitwy nie dojdzie, gdyż tchórzliwi Redarowie jak zwykle uciekną.
16:59. Wpadł posłaniec z listem. Kniaź procitał list...Procitał wtoryj raz...trzeci...Potem nabrał powietrza i zawył.
HEJTAAAAAR!!!!! NU PAGADI!!!!
16:52. Spojrzał na mapę i wydał okrzyk radości. Rozkazy zostały wydane. Dziś rozstrzygnie się los Moczar. Jutro Moczary poproszą o Łaskę. Jutro Szczedrzyk Ubogi, (który wcale nie tak ubogi w pomysły wojskowe się okazał) pokłoni się w końcu kniaziowi Rusi. Wtedy 600-osobowa Konarmia ruszy co sił na zachód. Tam już pieszy Hulajgorod z 1000 mołojców i żywnością zbieraną od miesiąca po całej Rusi docierał pod Grenadę. Gdzie do bitwy nie dojdzie, gdyż tchórzliwi Redarowie jak zwykle uciekną.
16:59. Wpadł posłaniec z listem. Kniaź procitał list...Procitał wtoryj raz...trzeci...Potem nabrał powietrza i zawył.
HEJTAAAAAR!!!!! NU PAGADI!!!!
Post #12, autor:
Lucek
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 22:56
zmieniany przez autora, 18. grudnia 2010, 22:57
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 22:56
zmieniany przez autora, 18. grudnia 2010, 22:57
Zakon rozbił coś koło 2000 ludzi w niedługim przeciągu czasu, a wtedy wyszło jeszcze więcej ludzi z południa.
Było ciekawie.
Łaskawy Anioł dokonał cudu populacyjnego.
Hejtar wygrywa wszystko po kolei.
Szczęśliwi ci, co mają księstwa w świecie któremu patronuje:)
Było ciekawie.
Łaskawy Anioł dokonał cudu populacyjnego.
Hejtar wygrywa wszystko po kolei.
Szczęśliwi ci, co mają księstwa w świecie któremu patronuje:)
Post #13, autor:
greghor
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 23:21
zmieniany przez autora, 18. grudnia 2010, 23:24
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 23:21
zmieniany przez autora, 18. grudnia 2010, 23:24
W tych światach z kolei grają Mularzx lub Czarny, więc tak właściwie z deszczu pod rynnę,;) Zawsze się trafi jakiś plantator, który będzie chciał siedzieć cichutko bardzo długo.
ps. nie grałem w tym świecie nawet przez moment, tak sobie tylko piszę,;)
ps. nie grałem w tym świecie nawet przez moment, tak sobie tylko piszę,;)
Lucek 2000 ?? myślę, że grubo ponad 3000 , same największe bitwy to Redar 782 = wygrana, Redar 1139= wygrana, Redar 2026 = przegrana {ale 1000 trupów Redaru} / ja pomijam te mniejsze starcia , przecież sam kosiłeś rajdem na południe , a było jeszcze coś z 500 na zachodzie === rozumiecie skalę masakry ---> wyszło 800 - do piachu , no to wyszło 1200 - do piachu, no to wyszło 2100.....
broni, koni było tyle , że można było w piecu palić tylko nie było na kogo założyć i czym zapłacić...
broni, koni było tyle , że można było w piecu palić tylko nie było na kogo założyć i czym zapłacić...
Luty zadam niezręczne pytanie: a czy zakon sam wcześniej tak nie robił? Nawet liczby jakby znajome.
Post #16, autor:
Lomion
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 23:54
zmieniany przez autora, 19. grudnia 2010, 01:09
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 23:54
zmieniany przez autora, 19. grudnia 2010, 01:09
Gratuluję zwycięzcą i pokonanym, świat obserwowałem z zapartym tchem od wielu miesięcy i widziałem w tym czasie tyle zwrotów akcji, ile nigdy bym się nie spodziewał. Pełniejszy raport wrzucę nieco później, gdy ujawni się większość władających w tym świecie książąt.
Na razie wrzucam mapkę świata:
http://img132.imageshack.us/img132/58(...)icus.png
Luty, wstydź się! Żeby końmi w piecu palić :P
Na razie wrzucam mapkę świata:
http://img132.imageshack.us/img132/58(...)icus.png
Luty, wstydź się! Żeby końmi w piecu palić :P
Post #17, autor:
Luty
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 23:55
zmieniany przez autora, 19. grudnia 2010, 00:44
napisany: 18. grudnia 2010, sobota, 23:55
zmieniany przez autora, 19. grudnia 2010, 00:44
wiliam , sorry , ale ja nie wypowiem się za CAŁY Zakon , to nie moja działka - opowiadam tylko o tym w czym maczałem osobiście palce :) = myślę, że władca miał by o czym opowiadać, ale może chodził skakać razem z Adamem M i jeszcze nie wylądował :)
Coś mi nie gra na tej mapie Lomion, na centralnym południu były jakieś górki - chyba pomyliłeś kolor
- zapomniałem - już kiedyś tłumaczyłeś te kolory :)
Coś mi nie gra na tej mapie Lomion, na centralnym południu były jakieś górki - chyba pomyliłeś kolor
- zapomniałem - już kiedyś tłumaczyłeś te kolory :)
Post #18, autor:
Hejtar
napisany: 19. grudnia 2010, niedziela, 00:11
zmieniany przez autora, 19. grudnia 2010, 09:42
napisany: 19. grudnia 2010, niedziela, 00:11
zmieniany przez autora, 19. grudnia 2010, 09:42
hahahahaha...
Hora Bellicus to był mój drugi świat [choć skończył się później niż Grandaevus Bellator] i grałem w nim rolnikiem.
Aleee... zaraz potem zacząłem też grać właśnie w Grandaevus Bellator [górnikiem] i kiedy zaczęły się poważne kłopoty w GB to skoncentrowałem się na nim, a w HB posadziłem na tronie Anioła, który stawiał wtedy dopiero pierwsze kroki w Lav.
Aniołek miał sobie poćwiczyć - miał wiele miast, znaczna populację, więc wyglądało że ma czas na naukę ;)
Iiii... to moja Siostrzyczka doprowadziła Redarów do prawdziwej potęgi populacyjnej, wyglądało że jeszcze kilka przeliczeń i Redarowie wygrają.
Wtedy Anioł uderzył, by poćwiczyć walkę.
Trzeba przyznać, że Aniołek doprowadził Redarów na szczyty populacji i gospodarki [liczebności] w oparciu o [bodajże] 15 osad na źródłach. Byłem pod wrażeniem :)
Aleeee... to co zobaczyłem na ziemiach Kordoby, to przeszło moje wyobrażenia o możliwościach rozrodczych :) Kordoba potrafiła mieć po 150 ludzi w osadach bez źródła :)
Aaaa... no, a jak wygrałem GB, to przylazłem z powrotem i zająłem się razem z Aniołkiem Redarami :)
Ha! Krzywy! To TY?!!! Zaskoczyłeś mnie zupełnie!
Muszę przyznać, że bałem się jak cholera tych Twoich Rusinów :)
Noooo...
Doprawdy nie wiem, jakim cudem Rusini uchronili się od mroków, a w dodatku o mało co nie wygrali świata [mało co robi wielką różnicę] :)
GRATULACJE KRZYWY!
Wygrali Redarowie, ale nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby wygrała Ruś - byleby nie Kordoba hahahahaha...
ps.
Dziś po wieczornym przeliczeniu Redarowie mieli wejść w zasięg wież obserwacyjnych Rusinów i atakować z całą mocą - rozkazy zostały wydane, a wojska Redarów stoją na granicy zasięgu wieży w Doncaster i Harma.
Gdyby tu były silne wojska, to jutro po zajęciu Kadyks, na północy miały uderzać wojska, które wyżynały Kordobę.
Naturalnie na dalekim wschodzie wojska tez już szły [tym razem lepiej uzbrojone] :)
Są błędy na mapie Patrona - południowy wschód - osada Tempelburg i okolice, to góry, podobnie Postojnica na północny wschód od Tempelburga
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/p(...)a2b.html
@
buahahahahahahaha...
Co to kolory "robią" z ludźmi hahahahahaha...
Kompletnie się "pogubiłem" z tymi "górobagnami" hahahhaaa...
Hora Bellicus to był mój drugi świat [choć skończył się później niż Grandaevus Bellator] i grałem w nim rolnikiem.
Aleee... zaraz potem zacząłem też grać właśnie w Grandaevus Bellator [górnikiem] i kiedy zaczęły się poważne kłopoty w GB to skoncentrowałem się na nim, a w HB posadziłem na tronie Anioła, który stawiał wtedy dopiero pierwsze kroki w Lav.
Aniołek miał sobie poćwiczyć - miał wiele miast, znaczna populację, więc wyglądało że ma czas na naukę ;)
Iiii... to moja Siostrzyczka doprowadziła Redarów do prawdziwej potęgi populacyjnej, wyglądało że jeszcze kilka przeliczeń i Redarowie wygrają.
Wtedy Anioł uderzył, by poćwiczyć walkę.
Trzeba przyznać, że Aniołek doprowadził Redarów na szczyty populacji i gospodarki [liczebności] w oparciu o [bodajże] 15 osad na źródłach. Byłem pod wrażeniem :)
Aleeee... to co zobaczyłem na ziemiach Kordoby, to przeszło moje wyobrażenia o możliwościach rozrodczych :) Kordoba potrafiła mieć po 150 ludzi w osadach bez źródła :)
Aaaa... no, a jak wygrałem GB, to przylazłem z powrotem i zająłem się razem z Aniołkiem Redarami :)
Ha! Krzywy! To TY?!!! Zaskoczyłeś mnie zupełnie!
Muszę przyznać, że bałem się jak cholera tych Twoich Rusinów :)
Noooo...
Doprawdy nie wiem, jakim cudem Rusini uchronili się od mroków, a w dodatku o mało co nie wygrali świata [mało co robi wielką różnicę] :)
GRATULACJE KRZYWY!
Wygrali Redarowie, ale nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby wygrała Ruś - byleby nie Kordoba hahahahaha...
ps.
Dziś po wieczornym przeliczeniu Redarowie mieli wejść w zasięg wież obserwacyjnych Rusinów i atakować z całą mocą - rozkazy zostały wydane, a wojska Redarów stoją na granicy zasięgu wieży w Doncaster i Harma.
Gdyby tu były silne wojska, to jutro po zajęciu Kadyks, na północy miały uderzać wojska, które wyżynały Kordobę.
Naturalnie na dalekim wschodzie wojska tez już szły [tym razem lepiej uzbrojone] :)
Są błędy na mapie Patrona - południowy wschód - osada Tempelburg i okolice, to góry, podobnie Postojnica na północny wschód od Tempelburga
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/p(...)a2b.html
@
buahahahahahahaha...
Co to kolory "robią" z ludźmi hahahahahaha...
Kompletnie się "pogubiłem" z tymi "górobagnami" hahahhaaa...
Post #19, autor:
Lomion
napisany: 19. grudnia 2010, niedziela, 00:36
zmieniany przez autora, 19. grudnia 2010, 00:43
napisany: 19. grudnia 2010, niedziela, 00:36
zmieniany przez autora, 19. grudnia 2010, 00:43
Cytat:
Coś mi nie gra na tej mapie Lomion, na centralnym południu były jakieś górki - chyba pomyliłeś kolor
Na mojej mapce góry są szare, a bagna brązowe :) Tak mi bardziej pasuje choć przyznaję że to może wprowadzać w błąd. Brązowy jednak bardzo mocno daje po oczach, a gór w większości światów jest więcej niż bagien.
Włodzimierz Jasne Słoneczko kniaź Wielkiej Rusi kłania się i pięknie dziękuje za grę. Szczególne podziękowania dla zastępców, bez których gra zmienia się w ciężką orkę.
Podziękowania dla władcy Rex Polonii (nazywałem go Midas, bo nie myślałem że posiadanie takiej ilości talarów jest możliwe), jego szczodrość pozwoliła Rusinom przetrwać atak trzech księstw. A był to wysiłek: przez parę miesięcy wojsko liczyło ponad 1/2 populacji.
Dziękuję za grę przeciwnikom: im więcej wysiłku w walkę tym większa przyjemność. Brandenburgii -nauczyłem się że nie można być zbyt pewnym siebie. Słowanii-to były prawdziwe zapasy na wyczerpanie. Zakonowi który miał prawdziwego pecha, jeśli chodzi o spóźnianie się oddziałów na bitwy. Moczarom i Korodobie: dwóm zagadkom tego świata.
Na koniec Hejtarowi: szczerze mówiąc jak zobaczyłem nazwy oddziałów :piechota dymowa, łanowa itd. to sądziłem że ktoś się pod ciebie podszywa. Na osłodę porażki mam wspomnienie tych dwóch razów kiedy rusini skopali tyłki Redarom.-)) Co na koniec i tak nie ma znaczenia.
Acha, słuchajcie, na Hejtara jest metoda: jego listy trzeba spalić przed przeczytaniem! Gość nie ma podwójnego języka, on ma cztery języki. To jest jak ten 'telefon' w horrorze, odbierasz list czytasz i już po tobie...
Na koniec dziękuję Aniołowi: Kiedy kilka setek Redarów wpadło w kocioł pod Postojnicą poczułem się jak Mistrz stategii. to bezcenne uczucie.
Podziękowania dla władcy Rex Polonii (nazywałem go Midas, bo nie myślałem że posiadanie takiej ilości talarów jest możliwe), jego szczodrość pozwoliła Rusinom przetrwać atak trzech księstw. A był to wysiłek: przez parę miesięcy wojsko liczyło ponad 1/2 populacji.
Dziękuję za grę przeciwnikom: im więcej wysiłku w walkę tym większa przyjemność. Brandenburgii -nauczyłem się że nie można być zbyt pewnym siebie. Słowanii-to były prawdziwe zapasy na wyczerpanie. Zakonowi który miał prawdziwego pecha, jeśli chodzi o spóźnianie się oddziałów na bitwy. Moczarom i Korodobie: dwóm zagadkom tego świata.
Na koniec Hejtarowi: szczerze mówiąc jak zobaczyłem nazwy oddziałów :piechota dymowa, łanowa itd. to sądziłem że ktoś się pod ciebie podszywa. Na osłodę porażki mam wspomnienie tych dwóch razów kiedy rusini skopali tyłki Redarom.-)) Co na koniec i tak nie ma znaczenia.
Acha, słuchajcie, na Hejtara jest metoda: jego listy trzeba spalić przed przeczytaniem! Gość nie ma podwójnego języka, on ma cztery języki. To jest jak ten 'telefon' w horrorze, odbierasz list czytasz i już po tobie...
Na koniec dziękuję Aniołowi: Kiedy kilka setek Redarów wpadło w kocioł pod Postojnicą poczułem się jak Mistrz stategii. to bezcenne uczucie.
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
