Najświeższe wątki:
Zasady gry
Inteligencja naszych poddanych.
Wątek w temacie: Zasady gry
Wyniki od 1 do 16. Przejdź do strony: 1
Czy nie można by podnieść inteligencji naszych ludzi.
Nasi osadnicy cieszą się gdy mieszkają w grodzie który zdobyć może przeciętny oddział w późniejszym etapie gry, liczy się tylko kasa, brak umocnień czy garnizonu niewiele zmienia.
Nasi ludzie giną w bitwach w których nie mają szans. Pojedynczy poseł walczy nawet przeciw 100 ludzi.
Czy nie można by opracować jakiegoś bardziej dynamicznego modelu rozumowania naszych podanych.
Czy system nie mógłby w monecie wydawania bitwy, dokonywać symulacji jej przebiegu? W zależności od jej wyniku nasz oddział odmawiał by walki, atakował ale walczył określona ilość rund, a gdyby atakował dużo słabszego on natychmiast by się poddawał.
Nasze miasta na początku są trudne do zdobycia, ale później to bułka z masłem, nasi ludzie powinni dostrzegać te zmiany, wraz z rozwojem armii powinni wymagać od nas umocnień zapasów i garnizonu, inaczej ich morale by spadało.
Nasi osadnicy cieszą się gdy mieszkają w grodzie który zdobyć może przeciętny oddział w późniejszym etapie gry, liczy się tylko kasa, brak umocnień czy garnizonu niewiele zmienia.
Nasi ludzie giną w bitwach w których nie mają szans. Pojedynczy poseł walczy nawet przeciw 100 ludzi.
Czy nie można by opracować jakiegoś bardziej dynamicznego modelu rozumowania naszych podanych.
Czy system nie mógłby w monecie wydawania bitwy, dokonywać symulacji jej przebiegu? W zależności od jej wyniku nasz oddział odmawiał by walki, atakował ale walczył określona ilość rund, a gdyby atakował dużo słabszego on natychmiast by się poddawał.
Nasze miasta na początku są trudne do zdobycia, ale później to bułka z masłem, nasi ludzie powinni dostrzegać te zmiany, wraz z rozwojem armii powinni wymagać od nas umocnień zapasów i garnizonu, inaczej ich morale by spadało.
Adam - z całym szacunkiem - ale te pomysły to masaakra = 1. z tą inteligencją poddanych to bym nie przesadzał bo: a) mówiąc żartobliwie to poddany nie może być mądrzejszy od księciunia ,b) ty chyba proponujesz walkę z własnym cieniem - bo jak poddani zaczną mądrzeć i żądać umocnień i zapasów akurat wtedy jak prowadzimy wojnę o być albo nie być, brakuje nam żarcia i talarów - to moje gratulacje. Ponadziewał bym takich poddanych na pale w pierwszej kolejności.
c) jak poddani mogą mieć żądania , to księciuniu może też stosować kary dla opornych.
A swoją drogą to nawet chciał bym zobaczyć taki numer = że my sobie tu w spokoju rządzimy i w ogóle sielanka, a tu nagle z wioski w lesie zaczynają uciekać nam co mądrzejsi ludzie - łapiemy takiego jednego i pytamy o co chodzi??? a on, że za 3 dni zaatakuje nas sąsiad XY , więc pora wiać... .
2. to z bitwami - to niby czemu miało by służyć= bo rozumiem , że symulator nie przesyłał by nam raportu ze swych wyliczeń przed bitwą, tylko trzymał by nas w niepewności aż do końca, czyli jedna wielka szopka = wtedy już najlepiej było by nie wychodzić z domu mniejszym wojskiem niż połowa populacji księstwa.
c) jak poddani mogą mieć żądania , to księciuniu może też stosować kary dla opornych.
A swoją drogą to nawet chciał bym zobaczyć taki numer = że my sobie tu w spokoju rządzimy i w ogóle sielanka, a tu nagle z wioski w lesie zaczynają uciekać nam co mądrzejsi ludzie - łapiemy takiego jednego i pytamy o co chodzi??? a on, że za 3 dni zaatakuje nas sąsiad XY , więc pora wiać... .
2. to z bitwami - to niby czemu miało by służyć= bo rozumiem , że symulator nie przesyłał by nam raportu ze swych wyliczeń przed bitwą, tylko trzymał by nas w niepewności aż do końca, czyli jedna wielka szopka = wtedy już najlepiej było by nie wychodzić z domu mniejszym wojskiem niż połowa populacji księstwa.
Widać, że Adam od pewnego czasu podaje sporo propozycji nowości / zmian w grze. Dla mnie, jako jeszcze nowicjusza jednak suma tych propozycji nie przedstawia się jako jakaś spójna koncepcja, tylko jakby trochę miotanie się: jak nie tamto, to może to zmienić. Ale być może jest to tylko takie wrażenie.
Może Adamie napisałbyś jasno, co konkretnie w grze jest wg Ciebie źle i dlaczego uważasz że jest źle i dzięki temu więcej osób będzie mogło włączyć się w ulepszanie (tylko nie pisz od razu epistoły na 21 wad, ale wymień 1 lub 2 lub 3 najważniejsze wg Ciebie, bo jak będzie na raz więcej, to znów temat się rozmydli i do niczego nie dojdziemy...
Może Adamie napisałbyś jasno, co konkretnie w grze jest wg Ciebie źle i dlaczego uważasz że jest źle i dzięki temu więcej osób będzie mogło włączyć się w ulepszanie (tylko nie pisz od razu epistoły na 21 wad, ale wymień 1 lub 2 lub 3 najważniejsze wg Ciebie, bo jak będzie na raz więcej, to znów temat się rozmydli i do niczego nie dojdziemy...
Luty nie wiem gdzie zdobyłeś wiedzę, ale zaręczam Ci że władcy nie są najwybitniejszymi jednostkami. Często idiotami bywali.
Wojsko jak i chłopi regularnie buntowali się przeciw władzy. Często w czasie wojny gdy wymagano od nich za dużo.
Obecnie w grze także poddani nie słuchają nas zawsze. Ale ten system ma wiele luk, prowadzi do absurdów, których już chyba nie zauważasz.
System oceniający odwagę naszych wojów jest statyczny, powinien być dynamiczny zmieniać się tak jak zmienia się nasza armia.
Najprościej gdyby pobierał dane tuż przed bitwa. Naciskasz atakuj i system przelicza, najłatwiej ocenić wojska przez wirtualną bitwę. Po jej wyniku, twoi wojowie odnowią ataku, zaatakują normalnie lub wróg od razu się podda.
Koniec z łapaczami, koniec z wybijaniem całej osady do zera bo nikt nie dożywa 3 rundy.
Jeśli nie widzisz po zmianie możliwości grania inaczej niż cała armią, to problem nie tkwi z zmianach tylko w Tobie
Wojsko jak i chłopi regularnie buntowali się przeciw władzy. Często w czasie wojny gdy wymagano od nich za dużo.
Obecnie w grze także poddani nie słuchają nas zawsze. Ale ten system ma wiele luk, prowadzi do absurdów, których już chyba nie zauważasz.
System oceniający odwagę naszych wojów jest statyczny, powinien być dynamiczny zmieniać się tak jak zmienia się nasza armia.
Najprościej gdyby pobierał dane tuż przed bitwa. Naciskasz atakuj i system przelicza, najłatwiej ocenić wojska przez wirtualną bitwę. Po jej wyniku, twoi wojowie odnowią ataku, zaatakują normalnie lub wróg od razu się podda.
Koniec z łapaczami, koniec z wybijaniem całej osady do zera bo nikt nie dożywa 3 rundy.
Jeśli nie widzisz po zmianie możliwości grania inaczej niż cała armią, to problem nie tkwi z zmianach tylko w Tobie
Adam, może skup się na zmianach Lav, a nie na prostowaniu mnie. Ja czuję się nie najgorzej ustawiony.
1. żart - "poddany w obliczu majestatu władcy powinien sprawiać wrażenie proste i durnowate, aby pojmowaniem sprawy nie wprawiać w kłopot i zażenowanie majestatu władcy" - tak było jest i będzie, że władza jest najmądrzejsza , a kto wątpi, gnije w lochu aż nabierze rozumu :)
2. poważnie - to lipa kiedy naciskając symulator dowiadujesz się o wyniku bitwy, zanim bitwa się odbyła - ja rozumiem, że niektórzy nie potrafią żyć bez symulatora, ja potrafię. Może w takim razie nie mierzyć swoja miarą wszystkich pozostałych graczy i uszczęśliwiać ich na siłę, bo miłośnik symulatora cierpi , a reszta nie koniecznie.
1. żart - "poddany w obliczu majestatu władcy powinien sprawiać wrażenie proste i durnowate, aby pojmowaniem sprawy nie wprawiać w kłopot i zażenowanie majestatu władcy" - tak było jest i będzie, że władza jest najmądrzejsza , a kto wątpi, gnije w lochu aż nabierze rozumu :)
2. poważnie - to lipa kiedy naciskając symulator dowiadujesz się o wyniku bitwy, zanim bitwa się odbyła - ja rozumiem, że niektórzy nie potrafią żyć bez symulatora, ja potrafię. Może w takim razie nie mierzyć swoja miarą wszystkich pozostałych graczy i uszczęśliwiać ich na siłę, bo miłośnik symulatora cierpi , a reszta nie koniecznie.
Nikt się nie dowiaduje o wyniku bitwy! Dodatkowa bitwa jest dla Systemu aby mógł określić prawidłowo zachowanie wojów. Wynik pozostaje nam nie znany.
1 Naciskasz Przycisk Atakuj
2. System rozgrywa wirtualną bitwę (lub jakoś inaczej porównuje odziały).
3. Przetworzony wynik wraca do Ciebie w dwóch postaciach:
a) poddani odmawiają walki (dla przeciwnika wygląda to tak jakbyś nic nie zrobił)
b) Zaatakowałeś oddział i czekasz po staremu.
4. Podczas bitwy dzięki wcześniejszej wirtualnej bitwie, system racjonalnie ustala kiedy nasi ludzi uciekają po 1, 2 5 rundach. Teraz często wybijam ludzi do zera zanim pomyślą o poddaniu się.
Gdy Ty zostajesz Atakowany:
1. Przeciwnik naciska Przycisk Atakuj
2. System rozgrywa wirtualną bitwę (lub jakoś inaczej porównuje odziały).
3. Przetworzony wynik wraca do Ciebie w dwóch postaciach:
a) dowiadujesz się ze Twoi ludzie na wieść ze wrogowie szykują się do bitwy widząc ze nie maja szans poddają się
b) jako zaatakowany czekasz na bitwę po staremu...
Dzięki temu zniknie problem z łapaczami, oddziały które nie mają szans po prostu nie zaatakują lub zaatakowane się poddadzą. Koniec z masakrami bitwy będą bardziej realistyczne. System ucieczki i poddawania się obecnie działa tylko na początku w późniejszym etapie słabsze oddziały nie mają szans dotrwać do 3 tury, a weteranów nic nie rusza z reguły dają się wybić.
1 Naciskasz Przycisk Atakuj
2. System rozgrywa wirtualną bitwę (lub jakoś inaczej porównuje odziały).
3. Przetworzony wynik wraca do Ciebie w dwóch postaciach:
a) poddani odmawiają walki (dla przeciwnika wygląda to tak jakbyś nic nie zrobił)
b) Zaatakowałeś oddział i czekasz po staremu.
4. Podczas bitwy dzięki wcześniejszej wirtualnej bitwie, system racjonalnie ustala kiedy nasi ludzi uciekają po 1, 2 5 rundach. Teraz często wybijam ludzi do zera zanim pomyślą o poddaniu się.
Gdy Ty zostajesz Atakowany:
1. Przeciwnik naciska Przycisk Atakuj
2. System rozgrywa wirtualną bitwę (lub jakoś inaczej porównuje odziały).
3. Przetworzony wynik wraca do Ciebie w dwóch postaciach:
a) dowiadujesz się ze Twoi ludzie na wieść ze wrogowie szykują się do bitwy widząc ze nie maja szans poddają się
b) jako zaatakowany czekasz na bitwę po staremu...
Dzięki temu zniknie problem z łapaczami, oddziały które nie mają szans po prostu nie zaatakują lub zaatakowane się poddadzą. Koniec z masakrami bitwy będą bardziej realistyczne. System ucieczki i poddawania się obecnie działa tylko na początku w późniejszym etapie słabsze oddziały nie mają szans dotrwać do 3 tury, a weteranów nic nie rusza z reguły dają się wybić.
Kronosie
Dwie największe bolączki
1 Armia straciła mobilność, głowie siedzi i trenuje.
2 Brak bezpośredniej rywalizacji między największymi księstwami
Przez co głównie siedzimy na swoich włościach, a interakcja między graczami sprowadza się do listów i krótkich, szybkich podbojów.
Dwie największe bolączki
1 Armia straciła mobilność, głowie siedzi i trenuje.
2 Brak bezpośredniej rywalizacji między największymi księstwami
Przez co głównie siedzimy na swoich włościach, a interakcja między graczami sprowadza się do listów i krótkich, szybkich podbojów.
To co proponujesz prawdopodobnie jest przyszłością gier online, inteligentny poddany odciąży swego pana od uciążliwych zajęć i pozwoli skupić się na tych wybranych, najważniejszych. Z tym że wojna będzie chyba ostatnią rzeczą nad którą gracz zechce stracić bezpośrednią kontrolę, tak jak to bywało - władca mógł wyznaczyć gospodarza ziem, nawet dyplomatę ale dowodzić raczej lubił sam. Dlatego można myśleć o czymś takim ale zaczynając od rzeczy prostych- na ogólne polecenie poddani mogliby np sami ustawić łańcuch transportowy, zaciągać się do wojska gdy osada zaczyna pobierać jadło albo rozłazić po okolicy gdy głodują czy szkolić bez rozkazu najsłabszy skill
MOŻE można było by pomyśleć nad wprowadzeniem "rozkazów" dla miast. Typu:
Powołaj ludzi, Zmień produkcję, Otwórz bramy.
Nad dodaniem rozkazów oddziałów:
Osadź, Utwórz osadę, Dołącz do Oddziału, Wydaj bitwę.
Albo rozkazy oddziałom jeszcze nie utworzonym.
Wszystko to mogło by zmniejszyć gros klikaniny - automatyzując naprawdę wiele.
No i problem szczęścia - dam radę wejść do Lava by połączyć oddziały nim tamten mnie zwiążę, czy nie.
Powołaj ludzi, Zmień produkcję, Otwórz bramy.
Nad dodaniem rozkazów oddziałów:
Osadź, Utwórz osadę, Dołącz do Oddziału, Wydaj bitwę.
Albo rozkazy oddziałom jeszcze nie utworzonym.
Wszystko to mogło by zmniejszyć gros klikaniny - automatyzując naprawdę wiele.
No i problem szczęścia - dam radę wejść do Lava by połączyć oddziały nim tamten mnie zwiążę, czy nie.
Adam, moim zdaniem wystarczy by wraz ze 'starzeniem sie' osady produkcja wszystkiego ulegala zmniejszeniu by kazdego ruszyc z miejsca.
To kapke szalony pomysl.
By 'wyzerowac' taka osdade trzeba by bylo ja postawic od nowa. Zwalcie to na teorie ze nowy wladca osady -ktory jest bogaszy w doswiadczenia niz mial wtedy ten co ja stawial- lepiej zarzadza zdobytym miejscem.
Wktotce kazdy probowalby zdobyc nowe osady na sasiedzie by moc przynajmniej miec za co stawiac wlasne osady od nowa, gdy te zaczna byc nieoplacalne - jezeli ksiaze chce unikac walki, co jest watpliwe bo juz z kims zadarl zdobywajac osade a nowa osada jest lakoma zdobycza bo jest slabiej chroniona. W kazdym razie mielibysmy wiekszy pociag to zdobywania nowych mlodych osad.
Widze w tym przyspieszenie w dazeniu do wojny:
Po 1 potrzeba zdobycia nowej osady by miec gdzie mieszkac
po 2 potrzeba zdobycia nowej osady by miec surowce
po 3 nowo zdobyte osady beda wiecznie w zagrozeniu z racji slabej ochrony i mniejszego stanu liczebnego, a wiec ktos stale bedzie musial je bronic (az uda mu sie je umocnic)
po 4 broniac jednego miejsca odslaniamy sie na atak z innej strony. Ogolnie jest to stan wiecznego zagrozenia.
po 5 stawiajac wlasna osade od nowa tez ryzykujemy ze ktos sie po nia przespaceruje.
Dodatkowo osady na terenach niedogodnie polozonych musialy by byc niszczone i stawiane od nowa by same mogly sie wyzywic - kupa zachodu i strata surowcow.
Wiem ze jest to jazda bez trzymanki :D
To kapke szalony pomysl.
By 'wyzerowac' taka osdade trzeba by bylo ja postawic od nowa. Zwalcie to na teorie ze nowy wladca osady -ktory jest bogaszy w doswiadczenia niz mial wtedy ten co ja stawial- lepiej zarzadza zdobytym miejscem.
Wktotce kazdy probowalby zdobyc nowe osady na sasiedzie by moc przynajmniej miec za co stawiac wlasne osady od nowa, gdy te zaczna byc nieoplacalne - jezeli ksiaze chce unikac walki, co jest watpliwe bo juz z kims zadarl zdobywajac osade a nowa osada jest lakoma zdobycza bo jest slabiej chroniona. W kazdym razie mielibysmy wiekszy pociag to zdobywania nowych mlodych osad.
Widze w tym przyspieszenie w dazeniu do wojny:
Po 1 potrzeba zdobycia nowej osady by miec gdzie mieszkac
po 2 potrzeba zdobycia nowej osady by miec surowce
po 3 nowo zdobyte osady beda wiecznie w zagrozeniu z racji slabej ochrony i mniejszego stanu liczebnego, a wiec ktos stale bedzie musial je bronic (az uda mu sie je umocnic)
po 4 broniac jednego miejsca odslaniamy sie na atak z innej strony. Ogolnie jest to stan wiecznego zagrozenia.
po 5 stawiajac wlasna osade od nowa tez ryzykujemy ze ktos sie po nia przespaceruje.
Dodatkowo osady na terenach niedogodnie polozonych musialy by byc niszczone i stawiane od nowa by same mogly sie wyzywic - kupa zachodu i strata surowcow.
Wiem ze jest to jazda bez trzymanki :D
Post #11, autor:
Luty
napisany: 2. marca 2011, środa, 13:02
zmieniany przez autora, 2. marca 2011, 13:05
napisany: 2. marca 2011, środa, 13:02
zmieniany przez autora, 2. marca 2011, 13:05
wybaczcie drodzy parafianie - ale ja odnoszę wrażenie, że w naszym gronie szaleje jakiś wirus, jakaś straszliwa choroba pod tytułem "jak wygnać sąsiada na wojnę", niech się frajer podłoży, a my skopiemy leżącego. O co tu chodzi? Opamiętajcie się - jak wam tak bardzo się chce wojny to do diaska ruszcie dupsko i nie czepiajcie się innych !!! Adam zaszczepia tego wirusa, choć sam kisi się aż do bólu i idzie na wojnę jak ma już swoje klocki poukładane , 200 dni mało - to kisi się 300 , a od innych wymaga aby szedł na chybcika , na urra. Do tego pieca dokłada koksu jedi - bo on najbardziej lubi zdzierać skalpy bladej twarzy, najlepiej zaraz po urodzeniu. Potem rodzą się takie pomysły aby skasować wioski, aby miasta popadały w ruinę, aby poddani uciekali itd = nikomu nie przyjdzie do głowy, że to strzał we własna stopę bo te problemy sprawiają, że walczymy sami ze sobą, że wojna się oddala a nie przybliża, że w końcu dochodzi do naparzanki zielonej hołoty albo oddziałków po 50 ludzi. Ja uwielbiam wojnę, ale lubię tam mieć WOJSKO, zapasy żarcia i potężną gospodarkę za plecami - wtedy nie zraża mnie , że stracę jakieś miasto, bo jestem w stanie je odzyskać, śmierć 100 weteranów nie jest dla mnie tragedią , bo na ich miejsce idzie 100 nowych. Może skończmy z tą modlitwą aby sąsiadowi zdechła krowa i zacznijmy się modlić aby nam się coś urodziło...
Luty no co Ty? W Polsce? :P
Nikomu nie przyjdzie do głowy, że zamiast pchać się w wiochy trzeba utrzymywać osady na dużym przyroście jadła, a co urośnie ludzi to zaciągać i nie czekając iść z impetem w kolejne wojny. Wystarczy jednak popisać na forum jak to wioski są potrzebne i jeden za drugim robi ze świata wielką farmę, zaklinowują się i płaczą że wszystko jest takie be - co wątek na forum to temat wiosek:) Boro może podnieś znowu koszt osady o parę talarów bo im więcej o tym gadać tym większa szkoda w światach się robi
#7
p. 1. IMHO straciła mobilność, to fakt, w wielu wątkach jest na to zwracana uwaga, że ograniczenie treningu max +1 przyniosło niezamierzony skutek uboczny jakim jest spadek przewagi wyszkolonych nad chłopami, przez co zamiast iść w trening "trzeba" iść w masę. Efekt jest taki, że coraz więcej czasu, klikania, myślenia, itp trzeba poświęcać na taktykę marszu, zaopatrzenie mas, wyprodukowanie ilości uzbrojenia dla tych mas i zapewnienie im finansowania. To wyraźny odwrót od idei nienagradzania za klikanie i od idei priorytetu strategii nad taktyką.
p. 2. Szczerze, to nie wiem o jakie inne interakcje Ci chodzi (może o handel, ale to było podnoszone 100 razy). W tej grze chyba głównie chodzi o dyplomację i wojnę i przez to wygranie świata, więc nie wiem jakie inne interakcje uważasz że powinny być dla Lava esencjonalne.
Być może uzbrojenie jest zbyt czaso- i surowco-chłonne w stosunku do bonusów jakie daje? Być może konnica jest zbyt słaba w porównaniu do chłopstwa? Być może profity z wojny są zbyt małe w stosunku do jej kosztów? Możliwe, ale nie uważam, żeby automat decydujący o tym, czy moi ludzie będą walczyć, czy uciekną, rozwiązał choć część z tych "bolączek"
Cytat:
Dwie największe bolączki
1 Armia straciła mobilność, głowie siedzi i trenuje.
2 Brak bezpośredniej rywalizacji między największymi księstwami
Przez co głównie siedzimy na swoich włościach, a interakcja między graczami sprowadza się do listów i krótkich, szybkich podbojów.
1 Armia straciła mobilność, głowie siedzi i trenuje.
2 Brak bezpośredniej rywalizacji między największymi księstwami
Przez co głównie siedzimy na swoich włościach, a interakcja między graczami sprowadza się do listów i krótkich, szybkich podbojów.
p. 1. IMHO straciła mobilność, to fakt, w wielu wątkach jest na to zwracana uwaga, że ograniczenie treningu max +1 przyniosło niezamierzony skutek uboczny jakim jest spadek przewagi wyszkolonych nad chłopami, przez co zamiast iść w trening "trzeba" iść w masę. Efekt jest taki, że coraz więcej czasu, klikania, myślenia, itp trzeba poświęcać na taktykę marszu, zaopatrzenie mas, wyprodukowanie ilości uzbrojenia dla tych mas i zapewnienie im finansowania. To wyraźny odwrót od idei nienagradzania za klikanie i od idei priorytetu strategii nad taktyką.
p. 2. Szczerze, to nie wiem o jakie inne interakcje Ci chodzi (może o handel, ale to było podnoszone 100 razy). W tej grze chyba głównie chodzi o dyplomację i wojnę i przez to wygranie świata, więc nie wiem jakie inne interakcje uważasz że powinny być dla Lava esencjonalne.
Być może uzbrojenie jest zbyt czaso- i surowco-chłonne w stosunku do bonusów jakie daje? Być może konnica jest zbyt słaba w porównaniu do chłopstwa? Być może profity z wojny są zbyt małe w stosunku do jej kosztów? Możliwe, ale nie uważam, żeby automat decydujący o tym, czy moi ludzie będą walczyć, czy uciekną, rozwiązał choć część z tych "bolączek"
nie ma jak wpuscic troche dziegciu, od razu sie forum ozywilo >:P
hahahahahahaha. kochani. nie zmienicie ludzkiej natury. psychologii pola walki wynika, że generalnie człowiek czuje niechęć do zabijania osobnika tego samego gatunku.
co do gry różne są strategie ale generalnie sprowadzają się do dwóch postaw widocznych również w innych grach tego typu.
1. postawę pierwszą w Lav reprezentują tzw. słodko okreslani - tulipaniarze. powoli, bez konfliktów, w myśl zasady zgoda buduje niezgoda rujnuje... zwiększają potencjał swego wladztwa.
2. postawa druga to nazwijmy ich - zdobywcy. To Ci wszyscy lubujący się w dynamicznej rozgrywce, gdy coś się dzieje. Gdy idą ataki a wojsko się nie nudzi.
i tu znów mała ocena psychologiczna. Nikt nie lubi przegrywać. Rzadko kiedy mamy pełną świadomość potencjału gospodarczego i militarnego naszych sąsiadów. W związku z czym boimy się wyjść przed szereg, by poprzez falstart nie zniweczyć swoich szans. Szczególnie istotne to jest na początku, gdy ewentualne wpadki trudno jest później nadrobić. W późniejszym okresie też nie jest łatwiej. Zwłaszcza gdy mamy pełną świadomość naszych słabości i brak pewności co do przeciwników.
Lecz jak byśmy nie byli oporni, w końcu ktoś zdecyduje się ruszyć swoje rozpasione legiony i w pokerowej rozgrywce rzuci: "Sprawdzam". To tej chwili wszyscy czekamy utęsknieniem. i tak bardo nam się dłuży czas do tego momentu.
co do gry różne są strategie ale generalnie sprowadzają się do dwóch postaw widocznych również w innych grach tego typu.
1. postawę pierwszą w Lav reprezentują tzw. słodko okreslani - tulipaniarze. powoli, bez konfliktów, w myśl zasady zgoda buduje niezgoda rujnuje... zwiększają potencjał swego wladztwa.
2. postawa druga to nazwijmy ich - zdobywcy. To Ci wszyscy lubujący się w dynamicznej rozgrywce, gdy coś się dzieje. Gdy idą ataki a wojsko się nie nudzi.
i tu znów mała ocena psychologiczna. Nikt nie lubi przegrywać. Rzadko kiedy mamy pełną świadomość potencjału gospodarczego i militarnego naszych sąsiadów. W związku z czym boimy się wyjść przed szereg, by poprzez falstart nie zniweczyć swoich szans. Szczególnie istotne to jest na początku, gdy ewentualne wpadki trudno jest później nadrobić. W późniejszym okresie też nie jest łatwiej. Zwłaszcza gdy mamy pełną świadomość naszych słabości i brak pewności co do przeciwników.
Lecz jak byśmy nie byli oporni, w końcu ktoś zdecyduje się ruszyć swoje rozpasione legiony i w pokerowej rozgrywce rzuci: "Sprawdzam". To tej chwili wszyscy czekamy utęsknieniem. i tak bardo nam się dłuży czas do tego momentu.
Wyniki od 1 do 16. Przejdź do strony: 1
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
