Najświeższe wątki:
Zasady gry
Juge Amicitia zakończony!
Komentowana aktualność: Juge Amicitia zakończony!
Wątek w temacie: Komentarze do aktualności
Post #1, autor:
Samuraj
napisany: 31. marca 2011, czwartek, 18:01
zmieniany przez autora, 31. marca 2011, 18:09
napisany: 31. marca 2011, czwartek, 18:01
zmieniany przez autora, 31. marca 2011, 18:09
cóż za zaskoczenie
Gratulacje !
znów nic nie wygrałem :(
za to dostałem niezłą szkołę
przyznaję, że 418 dni to długo, w tym okresie człowiek ma chwilę zwątpienia, problemy, wyjazdy, to dużo czasu aby w końcu popełnić błąd
cóż, moja strategi permanentnej walki nie spisała się, być może dlatego, że w pewnym momencie z takich czy innych powodów jej zaniechałem, zbytnio skupiając się na rozwoju, w efekcie końcowym i tak nie dogoniłem pod względem ludności liderów, a w konsekwencji nie byłem w stanie wystawić uzbrojonej, równorzędnej, silnej i licznej armii,
jeszcze raz szczerze gratuluję lepszym ode mnie
Gratulacje !
znów nic nie wygrałem :(
za to dostałem niezłą szkołę
przyznaję, że 418 dni to długo, w tym okresie człowiek ma chwilę zwątpienia, problemy, wyjazdy, to dużo czasu aby w końcu popełnić błąd
cóż, moja strategi permanentnej walki nie spisała się, być może dlatego, że w pewnym momencie z takich czy innych powodów jej zaniechałem, zbytnio skupiając się na rozwoju, w efekcie końcowym i tak nie dogoniłem pod względem ludności liderów, a w konsekwencji nie byłem w stanie wystawić uzbrojonej, równorzędnej, silnej i licznej armii,
jeszcze raz szczerze gratuluję lepszym ode mnie
Gratuluję zwycięzcy :)
Na razie powiem tyle: niespodziewanych zwrotów akcji w zasadzie nie było. Jak zaczął rok temu, tak i skończył. Gratulacje mu składam.
Post #4, autor:
Samuraj
napisany: 31. marca 2011, czwartek, 21:58
zmieniany przez autora, 31. marca 2011, 21:59
napisany: 31. marca 2011, czwartek, 21:58
zmieniany przez autora, 31. marca 2011, 21:59
co znowu taka cisza?
patron rozumiem w pocie czoła szykuje statystyki i mapę,
pewnie nas też wkrótce zaskoczy opisem świata z boskiej perspektywy,
reszta i tak już dawno dostała baty od hegemona i nawet nie ma siły ujawnić się; w takim razie ujawnię się pierwszy:
byłem Edwinem, księciem Mercji
bitwa, która przypieczętowała koniec świata odbyła się wczoraj i uczestniczyło w niej w sumie 2581 ludzi po obydwóch stronach, przeżyło 867, moje rycerstwo poległo pod naporem siły i doświadczenia przeciwnika, ale pewnie do tematu tej bitwy jeszcze będę wracał,
patron rozumiem w pocie czoła szykuje statystyki i mapę,
pewnie nas też wkrótce zaskoczy opisem świata z boskiej perspektywy,
reszta i tak już dawno dostała baty od hegemona i nawet nie ma siły ujawnić się; w takim razie ujawnię się pierwszy:
byłem Edwinem, księciem Mercji
bitwa, która przypieczętowała koniec świata odbyła się wczoraj i uczestniczyło w niej w sumie 2581 ludzi po obydwóch stronach, przeżyło 867, moje rycerstwo poległo pod naporem siły i doświadczenia przeciwnika, ale pewnie do tematu tej bitwy jeszcze będę wracał,
Ja grałem Irlandią Diarmaidem :)
Hmm nie spodziewałem się, miałem jeszcze nadzieję na wojnę z Aedem który jako jedyny zachował ze mną dodatnie saldo:)
Kłania się Máel Coluim mac Cináed, władca księstwa Strath Cluaidh. W tej wersji historii korona Brytanii przypadła Brytom:)
Podziękowania dla zastępców, przede wszystkim dla Krzywego który nie zawiódł ani razu, w tym na wakacjach przeciw Albie. Podziękowania dla przeciwników, przede wszystkim dla Stenkila z Gotaland który nie zawiódł oczekiwań i nieźle dał popalić
W sumie dobrze się złożyło bo właśnie mam wyjazd, po powrocie postaram się więcej napisać jak to wyglądało z mojej strony. Ave!
Kłania się Máel Coluim mac Cináed, władca księstwa Strath Cluaidh. W tej wersji historii korona Brytanii przypadła Brytom:)
Podziękowania dla zastępców, przede wszystkim dla Krzywego który nie zawiódł ani razu, w tym na wakacjach przeciw Albie. Podziękowania dla przeciwników, przede wszystkim dla Stenkila z Gotaland który nie zawiódł oczekiwań i nieźle dał popalić
W sumie dobrze się złożyło bo właśnie mam wyjazd, po powrocie postaram się więcej napisać jak to wyglądało z mojej strony. Ave!
Post #7, autor:
pawlo77
napisany: 1. kwietnia 2011, piątek, 08:43
zmieniany przez autora, 1. kwietnia 2011, 13:50
napisany: 1. kwietnia 2011, piątek, 08:43
zmieniany przez autora, 1. kwietnia 2011, 13:50
Stenkil Ragnvaldsson władca Gotów
Baron Mannerheim mógłbyś mi wytłumaczyć jedną sprawę? jak Cię zaatakował Wilhelm prosiłem Cię o kontakt z nim i z Mercją czemu mi nie dałeś tego kontaktu? poza tym ciężko ci się odpisywało na listy powiem Ci szczerze to nie pomaga w dyplomacji mruki są z reguły na odstrzał bo nic od takiego sie nie dowiesz:) Moje stanowisko wobec Irlandii było naprawdę przyjacielskie nie pchałem sie do Ciebie bo wydawało mi się że tam teren niedostępny położenie moje w centrum dodatkowo mnie ograniczało, kupę czasu nie zajmowałem oczka które teoretycznie należało do Ciebie choć mogłem spokojnie to zrobić a ty na koniec nawet nie raczyłeś napisać co się dzieje jakoś się odwdzięczyć za dobre sąsiedztwo. twa postawa a potem Wilhelma tak na mnie wpłynęła że posłałem mych wojowników na samobójczą wyprawę przeciw brytom i może sie by udało ale nie zdołałem ich złapać przed tym jak Aqure dołożył chłopów ze 4 setki
Baron Mannerheim mógłbyś mi wytłumaczyć jedną sprawę? jak Cię zaatakował Wilhelm prosiłem Cię o kontakt z nim i z Mercją czemu mi nie dałeś tego kontaktu? poza tym ciężko ci się odpisywało na listy powiem Ci szczerze to nie pomaga w dyplomacji mruki są z reguły na odstrzał bo nic od takiego sie nie dowiesz:) Moje stanowisko wobec Irlandii było naprawdę przyjacielskie nie pchałem sie do Ciebie bo wydawało mi się że tam teren niedostępny położenie moje w centrum dodatkowo mnie ograniczało, kupę czasu nie zajmowałem oczka które teoretycznie należało do Ciebie choć mogłem spokojnie to zrobić a ty na koniec nawet nie raczyłeś napisać co się dzieje jakoś się odwdzięczyć za dobre sąsiedztwo. twa postawa a potem Wilhelma tak na mnie wpłynęła że posłałem mych wojowników na samobójczą wyprawę przeciw brytom i może sie by udało ale nie zdołałem ich złapać przed tym jak Aqure dołożył chłopów ze 4 setki
Post #8, autor:
pawlo77
napisany: 1. kwietnia 2011, piątek, 13:54
zmieniany przez autora, 1. kwietnia 2011, 15:41
napisany: 1. kwietnia 2011, piątek, 13:54
zmieniany przez autora, 1. kwietnia 2011, 15:41
Aedowi dziękuje za współpracę szkoda że nie wykorzystał do końca położenia i spokoju mogłeś Aedzie wyciągnąć z tego księstwa znacznie więcej.
Żałuje że nie posłuchałem się Ciebie i nie najechaliśmy Haralda okazał się słabym dowódcą:) Brytowie przeszli przez jego ziemie nie wiem może w 2 tyg i niemal bez strat i to oddziałami 2 liniowymi.
Szacunek dla Baldwina za wspaniała obronę tacy przeciwnicy to prawdziwi wojownicy.
Dopiszę później coś więcej mało mam ostatni czasu
Żałuje że nie posłuchałem się Ciebie i nie najechaliśmy Haralda okazał się słabym dowódcą:) Brytowie przeszli przez jego ziemie nie wiem może w 2 tyg i niemal bez strat i to oddziałami 2 liniowymi.
Szacunek dla Baldwina za wspaniała obronę tacy przeciwnicy to prawdziwi wojownicy.
Dopiszę później coś więcej mało mam ostatni czasu
Jak już wspomniałem, Aguirre wygrywał od samego początku do końca. Nie było chyba jeszcze tak jednoznacznego świata, w którym losy nie ważyły się w zasadzie zupełnie. Po prostu bił wszystkich po kolei i tyle.
Gratulacje
A ty Aniele też tam byłaś:)
Hmm Pawlo77 Trudno mi odpowiedzieć dlaczego nie odpisywałem bo nie za bardzo pamiętam tego okresu ale sądzę że to było wtedy kiedy fizycznie miałem bardzo mało czasu i nie zajmowałem się ani jednym ani drugim księstwem przez co pewnie zepsułem zabawę innym graczom za co przepraszam.
Co do wcześniejszej mojej dyplomacji to powoli się uczę że trzeba utrzymywać kontakt ale wtedy jeszcze grałem naiwnie sądząc że bez dyplomacji da się coś zdziałać . Pozdrawiam
Co do wcześniejszej mojej dyplomacji to powoli się uczę że trzeba utrzymywać kontakt ale wtedy jeszcze grałem naiwnie sądząc że bez dyplomacji da się coś zdziałać . Pozdrawiam
Nie ja nie:)
AA! Aquire! Stara dobra szkoła, po prostu lał wszystkich po kolei od startu aż do mety. Tak, Luty będzie czerpał z tego wzorca całymi garściami.
Na cześć Hegemona = hip hip URRA !
Na cześć Hegemona = hip hip URRA !
Gratulacje
jak nie anioł to hajter gdzieś się zakamuflował:)
Post #12, no powiem Ci że krew mnie zalała ja kiedy dałeś niebronioną osadę nankin brytom wzięli ją z marszu można było chociaż jakiś ostrokół postawić:)
Post #18, autor:
pawlo77
napisany: 3. kwietnia 2011, niedziela, 15:07
zmieniany przez autora, 3. kwietnia 2011, 15:59
napisany: 3. kwietnia 2011, niedziela, 15:07
zmieniany przez autora, 3. kwietnia 2011, 15:59
jaki świat takie wpisy na forum:P Norwegia, Jutlandia, Francja, Aed gdzie jesteście;P
Czarny wrzuć chociaż ty coś od siebie jakieś zestawienie itp bo nie znam całej mapy i wszystkich księstw
Czarny wrzuć chociaż ty coś od siebie jakieś zestawienie itp bo nie znam całej mapy i wszystkich księstw
Patrząc na ten wątek to był najnudniejszy świat jaki lav widział.
Post #20, autor:
Samuraj
napisany: 4. kwietnia 2011, poniedziałek, 10:46
zmieniany przez autora, 4. kwietnia 2011, 12:56
napisany: 4. kwietnia 2011, poniedziałek, 10:46
zmieniany przez autora, 4. kwietnia 2011, 12:56
W takim razie aby przełamać impas niemocy napisze kilka słów o Mercji.
MERCJĄ to księstwo położone w południowo-zachodnim rogu mapy. To Księstwo posiadające konie od samego początku. Jako niecierpliwy władca podjąłem ryzyko ruszenia na pierwszego sąsiada, którego napotkałem, czyli księstwo Hertfordshire, które to było górnikami i posiadało stolicę położoną na złożu rudy. W pobliżu znajdowało się złoże węgla jak i kolejne złoże rudy.
Pierwszy atak uznałbym za udany i skończył spaleniem osady rybackiej Ambleside. Jednak Edgar II Syn Wygnańca, władca Hertfordshire zmobilizował swoje siły, osadników i ruszył do kontrataku. W efekcie czego straciłem pustą osadę Dorchester oraz trochę ludzi, jednak zbyt dużych strat w oddziale startowym nie poniosłem.
O tych wydarzeniach można przeczytać w pierwszej kronice z Juge Amicitia.
Później dramatycznych wydarzeń nie było aż do września, kiedy po wakacjach ruszyłem na podbój okolicy. W efekcie nawiązałem kontakt z Danią, Irlandią i Normandią. Po zwycięskiej bitwie 15 września stolica księstwa Hertfordshire została zdobyta. W pierwszych dniach października zdobyłem kolejną osadę i księstwo owo zniknęło w mrokach dziejów. Ruszyłem dalej na północ, gdzie w listopadzie zdobyłem osady Irlandii, a w grudniu Danii, która straciła swoich dobrych wojów w walce z księstwem Hertfordshire (tak mi się przynajmniej wydawało). Co ciekawe obydwa księstwa zniknęły w mroku dziejów jednego dnia - 18 grudnia.
W międzyczasie popełniłem bardzo poważny błąd, który wynikał z niewiedzy.
Do tamtej pory nie wiedziałem, że można przechodzić z pola na pole nawet, jeżeli dotykają siebie tylko rogami.
Mogłem to sprawdzić, ale jakoś wydawało mi się to dziwne, aby tak było można i tego nie zrobiłem. Być może wówczas udałoby mi się zdobyć więcej osad Irlandii, nie zacząłbym kisić się na swoim podwórku i wcześniej bym nawiązał kontakt z innymi księstwami. W efekcie przez kolejne miesiące jedynym sąsiadem była Normandia.
W styczniu próbowałem się przebić przez te zwężenie, ale zobaczyłem zbyt dużo ludzi z kuszami i w efekcie nie atakowałem dalej. Wówczas nawiązałem kontakt z księstwami Strath Cluaidh oraz Götaland.
Przyznam się, ze do końca nie byłem pewien, kto z kim trzyma. Każdy poniekąd próbował przekonać, że to on potrzebuje wsparcia. Ponieważ w lutym wyjeżdżałem, to zastępcę prosiłem jedynie o dopilnowanie gospodarki. Dopiero po powrocie zacząłem przegrupowywać siły, aby uderzyć na Normadię, ale tym razem z drugiego przesmyku, czyli na moim południu. Oddziały i osadnicy byli już skoncentrowani i do przekroczenia granicy dosłownie brakowało kilku przeliczeń, kiedy zauważyłem oddziały hegemona na północy. Wstrzymałem się, a dzień czy dwa później nakazałem odwrót w kierunku osady rybackiej o nazwie Hertfordshire. Musiałem poświęcić jedną osadę Dundalk, która broniła się zaciekle ale 23 marca padła. Najeźdźca przedzierał się przez lasy w sile około 1000 ludzi. Trochę go zwodziłem po tych lasach, ale 30 marca w końcu doszło do bitwy.
Księstwo Strath Cluaidh wystawiło 960 zbrojnych, świetnie uzbrojonych, w większości bardzo dobrze wyszkolonych. Ja wystawiłem 1621 ludzi, jednak znaczna część to osadnicy, którzy nawet nie mieli włóczni w wystarczającej ilości. Liczyłem na to, że mimo wszystko zmęczą oni przeciwnika, a jednak już po pierwszej rundzie walki decydująca z nich część uciekła z pola bitwy. W efekcie to przeciwnik uzyskał przewagę liczebną.
Po przegranej miałem zaledwie 1875 poddanych, 7 osad na źródle (jedna była po Danii, której prawie nie rozwijałem i jedno źródło z 100 osadników opuściłem kilkanaście dni przed bitwą).
MERCJĄ to księstwo położone w południowo-zachodnim rogu mapy. To Księstwo posiadające konie od samego początku. Jako niecierpliwy władca podjąłem ryzyko ruszenia na pierwszego sąsiada, którego napotkałem, czyli księstwo Hertfordshire, które to było górnikami i posiadało stolicę położoną na złożu rudy. W pobliżu znajdowało się złoże węgla jak i kolejne złoże rudy.
Pierwszy atak uznałbym za udany i skończył spaleniem osady rybackiej Ambleside. Jednak Edgar II Syn Wygnańca, władca Hertfordshire zmobilizował swoje siły, osadników i ruszył do kontrataku. W efekcie czego straciłem pustą osadę Dorchester oraz trochę ludzi, jednak zbyt dużych strat w oddziale startowym nie poniosłem.
O tych wydarzeniach można przeczytać w pierwszej kronice z Juge Amicitia.
Później dramatycznych wydarzeń nie było aż do września, kiedy po wakacjach ruszyłem na podbój okolicy. W efekcie nawiązałem kontakt z Danią, Irlandią i Normandią. Po zwycięskiej bitwie 15 września stolica księstwa Hertfordshire została zdobyta. W pierwszych dniach października zdobyłem kolejną osadę i księstwo owo zniknęło w mrokach dziejów. Ruszyłem dalej na północ, gdzie w listopadzie zdobyłem osady Irlandii, a w grudniu Danii, która straciła swoich dobrych wojów w walce z księstwem Hertfordshire (tak mi się przynajmniej wydawało). Co ciekawe obydwa księstwa zniknęły w mroku dziejów jednego dnia - 18 grudnia.
W międzyczasie popełniłem bardzo poważny błąd, który wynikał z niewiedzy.
Do tamtej pory nie wiedziałem, że można przechodzić z pola na pole nawet, jeżeli dotykają siebie tylko rogami.
Mogłem to sprawdzić, ale jakoś wydawało mi się to dziwne, aby tak było można i tego nie zrobiłem. Być może wówczas udałoby mi się zdobyć więcej osad Irlandii, nie zacząłbym kisić się na swoim podwórku i wcześniej bym nawiązał kontakt z innymi księstwami. W efekcie przez kolejne miesiące jedynym sąsiadem była Normandia.
W styczniu próbowałem się przebić przez te zwężenie, ale zobaczyłem zbyt dużo ludzi z kuszami i w efekcie nie atakowałem dalej. Wówczas nawiązałem kontakt z księstwami Strath Cluaidh oraz Götaland.
Przyznam się, ze do końca nie byłem pewien, kto z kim trzyma. Każdy poniekąd próbował przekonać, że to on potrzebuje wsparcia. Ponieważ w lutym wyjeżdżałem, to zastępcę prosiłem jedynie o dopilnowanie gospodarki. Dopiero po powrocie zacząłem przegrupowywać siły, aby uderzyć na Normadię, ale tym razem z drugiego przesmyku, czyli na moim południu. Oddziały i osadnicy byli już skoncentrowani i do przekroczenia granicy dosłownie brakowało kilku przeliczeń, kiedy zauważyłem oddziały hegemona na północy. Wstrzymałem się, a dzień czy dwa później nakazałem odwrót w kierunku osady rybackiej o nazwie Hertfordshire. Musiałem poświęcić jedną osadę Dundalk, która broniła się zaciekle ale 23 marca padła. Najeźdźca przedzierał się przez lasy w sile około 1000 ludzi. Trochę go zwodziłem po tych lasach, ale 30 marca w końcu doszło do bitwy.
Księstwo Strath Cluaidh wystawiło 960 zbrojnych, świetnie uzbrojonych, w większości bardzo dobrze wyszkolonych. Ja wystawiłem 1621 ludzi, jednak znaczna część to osadnicy, którzy nawet nie mieli włóczni w wystarczającej ilości. Liczyłem na to, że mimo wszystko zmęczą oni przeciwnika, a jednak już po pierwszej rundzie walki decydująca z nich część uciekła z pola bitwy. W efekcie to przeciwnik uzyskał przewagę liczebną.
Po przegranej miałem zaledwie 1875 poddanych, 7 osad na źródle (jedna była po Danii, której prawie nie rozwijałem i jedno źródło z 100 osadników opuściłem kilkanaście dni przed bitwą).
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
