Najświeższe wątki:
Zasady gry
Kierunek: indywidualność. Planowane zmiany.
Komentowana aktualność: Kierunek: indywidualność. Planowane zmiany.
Wątek w temacie: Komentarze do aktualności
Zmiana 1 i 3 - super!
Ale zmniejszenie świata - no nie wiem. Mały świat to większe sojusze. To jest prosty mechanizm. Jesli księstwo jest małe, to ma mało pól czyli nie jest w stanie wystawić wystarczająco dużej armi żeby zdobyć stolice wroga. W efekcie każdy szybko osiągnie stan w którym rozwinie ksiąstwo do oporu, ale nie będzie w stanie jeszcze zdobyć więcej ziemi. Pamiętajcie że atakuje tylko armia a broni się armia osadnicy i fortyfikacje!! Więc żeby przetrwać trzeba będzie się dogadać i to dogadać nie z jednym czy dwoma sasiadami ale z kilkoma!
Zauważ Boro że tak naprawde duże sojusze zaczęły się z chwilą zmniejszenia świata. W Marcelariusie też były, ale to były raczej nie tyle sojusze co doraźne koalicje zbierane na jakiś cel.
Ale zmniejszenie świata - no nie wiem. Mały świat to większe sojusze. To jest prosty mechanizm. Jesli księstwo jest małe, to ma mało pól czyli nie jest w stanie wystawić wystarczająco dużej armi żeby zdobyć stolice wroga. W efekcie każdy szybko osiągnie stan w którym rozwinie ksiąstwo do oporu, ale nie będzie w stanie jeszcze zdobyć więcej ziemi. Pamiętajcie że atakuje tylko armia a broni się armia osadnicy i fortyfikacje!! Więc żeby przetrwać trzeba będzie się dogadać i to dogadać nie z jednym czy dwoma sasiadami ale z kilkoma!
Zauważ Boro że tak naprawde duże sojusze zaczęły się z chwilą zmniejszenia świata. W Marcelariusie też były, ale to były raczej nie tyle sojusze co doraźne koalicje zbierane na jakiś cel.
Kierunek: indywidualność
Wszystko fajne tylko poza zakazem dołanczania się do bitwy innych, obcych odziałow.
To szalenie wydłuży gre wg mnie. Bo jaki gracz będzie wstanie wystawić (powiedzmy w ciagu pierwszych 3 miesiecy gry)100-150 uzbrojonych, z dobrym morale i najlepiej choc troche wyszkolonych ludzi by zaatakować i zdobyć komus stolicę?
A po tych 3 miesiącach jak zaczną powstawac zamki, to hmm poniżej 150 ludzi raczje nie bedzie co wyruszać na wojnę.
Wg mnie to wydłuży baardzo gre, zamiast ją skrócić.
Wszystko fajne tylko poza zakazem dołanczania się do bitwy innych, obcych odziałow.
To szalenie wydłuży gre wg mnie. Bo jaki gracz będzie wstanie wystawić (powiedzmy w ciagu pierwszych 3 miesiecy gry)100-150 uzbrojonych, z dobrym morale i najlepiej choc troche wyszkolonych ludzi by zaatakować i zdobyć komus stolicę?
A po tych 3 miesiącach jak zaczną powstawac zamki, to hmm poniżej 150 ludzi raczje nie bedzie co wyruszać na wojnę.
Wg mnie to wydłuży baardzo gre, zamiast ją skrócić.
Post #3, autor:
von bati
napisany: 25. stycznia 2007, czwartek, 10:16
zmieniany przez autora, 25. stycznia 2007, 10:16
napisany: 25. stycznia 2007, czwartek, 10:16
zmieniany przez autora, 25. stycznia 2007, 10:16
Wy tak poważnie z tym dołanczaniem się do bitwy?? Myślałem że to tylko żarcik..... cholera;P Człowieka nie ma 2 tygodnie a tu taka masakra;P
Co Wy tak z tym zdobywaniem stolic? Wokół każdego księstwa będą pewnie ze 2-3 miejsca dogodne dla osad, to o nie ma się rozegrać walka na początku, a nie od razu o stolice.
Bati, sądzę, że zmniejszenie świata wiąże się ze mniejszeniem ilości księstw. Natomiast miejsca dla danego księstwa będzie tyle co do tej pory.
I wygląda mi na to,że teraz jedyna strategią dobra bedzie sadzenie tulipanów.
Rzowijanie mega miast, otaczanie ich murem i siedzenie tam nie wychylajac nosa na zewnątrz.
Jak dla mnie kicha.
Bardzo to zuboży grę.
Bo wojny baardzo zostana ograniczone. Wg mnie za bardzo
Wojna to byl jeden ze smaczków tej gry. A teraz?????
Rzowijanie mega miast, otaczanie ich murem i siedzenie tam nie wychylajac nosa na zewnątrz.
Jak dla mnie kicha.
Bardzo to zuboży grę.
Bo wojny baardzo zostana ograniczone. Wg mnie za bardzo
Wojna to byl jeden ze smaczków tej gry. A teraz?????
Cytat:
I wygląda mi na to,że teraz jedyna strategią dobra będzie sadzenie tulipanów.
Tulipany trzeba jeszcze mieć gdzie sadzić. Jak chcesz zająć i utrzymać dogodne miejsca bez wychylania nosa ze stolicy?
Post #8, autor:
Tommy
napisany: 25. stycznia 2007, czwartek, 10:35
zmieniany przez autora, 25. stycznia 2007, 10:37
napisany: 25. stycznia 2007, czwartek, 10:35
zmieniany przez autora, 25. stycznia 2007, 10:37
Cytat:
Co Wy tak z tym zdobywaniem stolic? Wokół każdego księstwa będą pewnie ze 2-3 miejsca dogodne dla osad, to o nie ma się rozegrać walka na początku, a nie od razu o stolice
Ale tu ogólnie chodzi,że nawet w późniejszym etapie gry, szalenie trudno bedzie zdobyć duże miasto, szczególnie z umocnieniami. Bo ktorego księcia bedzie stac na wystawienie , utrzymanie na wysokim morale i dobre uzbrojenie 150,200 lub wiecej ludzi? Tym bardziej, że miejsca bedzie mniej, więc i tez nie bedzie mozna się rozpedzic tak w populacji bardzo.
Teraz wg mnie nie bedzi sie oplacało zakładać małych miast. Lepiej bedzie naprodukowac osadników w stolicy i od razu wielka kupa iść ich osadzić.
Mając 3 duże miasta można utrzymać w dalszym etapie gry spokojnie ze 300-400 wojów. Poza tym - są oblężenia. Pewnie, że nie będzie to łatwe, ale tak właśnie ma wyglądać wojna, a nie że zmawiamy się w czterech i huzia na stolicę sąsiada :)
Cytat:
Lepiej bedzie naprodukowac osadników w stolicy i od razu wielka kupa iść ich osadzić.
być może, tylko co jak sąsiad osadził się wcześniej?
Post #10, autor:
Czarny
napisany: 25. stycznia 2007, czwartek, 10:38
zmieniany przez autora, 25. stycznia 2007, 10:41
napisany: 25. stycznia 2007, czwartek, 10:38
zmieniany przez autora, 25. stycznia 2007, 10:41
Niekoniecznie Tommy- wg mnie do tej pory promowane były wojny typu "huzia na Józia". Zbierała się paru i bez kłopotu wykańczało jednego. Natomiast teraz większą wagę będzie się przykładać do taktyki, uzbrojenia i wyszkolenia oddziałów. Bitwy, tak jak wspomniał Boro, będą rozgrywane w terenie, a nie przy stolicach, księstwa będą powoli stawały się coraz słabsze, aż w końcu ktoś je wykończy.
Ja widzę natomiast takie zagrożenie, że zwiększy się ilość graczy rezygnujących w trakcie gry w momencie, gdy sąsiad bezczelnie opanuje pobliskie oczka. To chyba może trochę zniechęcać...
Dodane: i jeszcze jedno- pakiet górnika, czy nie za bardzo urośnie?
Ja widzę natomiast takie zagrożenie, że zwiększy się ilość graczy rezygnujących w trakcie gry w momencie, gdy sąsiad bezczelnie opanuje pobliskie oczka. To chyba może trochę zniechęcać...
Dodane: i jeszcze jedno- pakiet górnika, czy nie za bardzo urośnie?
#2:
Tak, wydłuży. Dlatego też równoległa zmiana ze zmniejszeniem świata.
Cytat:
Wszystko fajne tylko poza zakazem dołanczania się do bitwy innych, obcych odziałow. To szalenie wydłuży gre wg mnie.
Tak, wydłuży. Dlatego też równoległa zmiana ze zmniejszeniem świata.
Wg mnie ta zasada weszla za szybko. Tzn. wejdzie. O wiele za szybko.
Ludzie juz narobili sobie planów. Na 2 lub 3 tygodnie naprzod. Ustawili produkcje, wojska poprzemieszczali odpowiednio. Poplanowlai wojny. Albo te wojny juz tocza. I są w ich środku, największym szale bitewnym.
I nagle taka zmiana, ktora de facto burzy CAŁKOWICIE nieraz wszelkie dotychczas opracowane plany.
Ludzie juz narobili sobie planów. Na 2 lub 3 tygodnie naprzod. Ustawili produkcje, wojska poprzemieszczali odpowiednio. Poplanowlai wojny. Albo te wojny juz tocza. I są w ich środku, największym szale bitewnym.
I nagle taka zmiana, ktora de facto burzy CAŁKOWICIE nieraz wszelkie dotychczas opracowane plany.
Tez byłem tym wojnom "huzia na Józia" przeciwny. Nie podbało mi sie to, iz mozna było nic nie robiąc, tylko zebrawszy odzialy 3 ksiestw isc na kogos i na smaym poczatku gry go wykonczyć.
I tez bylem za zmiane tego.
Ale hmm, ten sposób teraz zaproponowany uważam, za zbyt drastyczny.
I tez bylem za zmiane tego.
Ale hmm, ten sposób teraz zaproponowany uważam, za zbyt drastyczny.
Dobrze Boro a co z rozpoczętymi światami, w których jest więcej miejsca i graczy? Co z rozpoczętymi wojnami, wyprawami i oblężeniami? Dałeś trochę czasu to fakt, ale nie tyle żeby dokończyć zaczęte sprawy, a co najwyżej bez narażania rozejśc się do domów. Te trochę większe światy trochę się w takim razie przeciągą :D
Post #15, autor:
Lomion
napisany: 25. stycznia 2007, czwartek, 10:53
zmieniany przez autora, 25. stycznia 2007, 10:56
napisany: 25. stycznia 2007, czwartek, 10:53
zmieniany przez autora, 25. stycznia 2007, 10:56
Również mam mieszane odczucia co do zmniejszania mapy - szybszy kontakt z sąsiadami i szybsze wyczerpanie się miejsc do osiedlenia spowoduje że upowszechni się styl 'wojny błyskawicznej' - zebrać armię, uderzyć na stolicę i zdobyć ją zanim przeciwnik zdąży zareagować. Ucierpi też taktyka, no bo jak manewrować oddziałami na przestrzeni np. 3 pól? Co do dołączania się do bitew to mam mieszane odczucia - w ten sposób napewno zwiększy się jeszcze bardziej znaczenie doświadczenia u żołnierzy, bo trudniej będzie osiągnąć przewagę liczebną, ale są też i dobre strony.
No i szybkość zmiany - do 3 lutego to powołane przeze mnie armie nie zdążą dojść na front nawet. O wiele za szybko.
Cytat:
Wokół każdego księstwa będą pewnie ze 2-3 miejsca dogodne dla osad, to o nie ma się rozegrać walka na początku, a nie od razu o stolice.
A po co bić się o pietruszkę jak można jednym posunięciem zdobyć stolicę a z nią te trzy pola i pewnie jeszcze 3 kolejne leżące po drugiej stronie?No i szybkość zmiany - do 3 lutego to powołane przeze mnie armie nie zdążą dojść na front nawet. O wiele za szybko.
Lomion, jaką armię trzeba zebrać, żeby zdobyć stolicę? Zwłaszcza, gdy byle ostrokół daje spore szanse? Wg mnie wojna błyskawiczna odpada, chyba, że księstwa się dogadają i zacznie się wystawianie armi samobójczej (która będzie atakować pierwsza) i armi właściwej, która będzie miała za zadanie wygrać...
Ja poczekam na inne rozwiązania. Zabawy indywidualne mnie nie bawią:)
Czarny, a kto sie zdecyduje na taki krok?
Kazdy kto wysle wojska jako kamikadze osłabia siebie. Teraz sie okaze, że kazda wojna oznacza przegraną. Zarówno zaatakowanego jak i atakującego. A wojny wygra ten, który dołączy do niej jako ostatni, ze świeżymi siłami.
Kazdy kto wysle wojska jako kamikadze osłabia siebie. Teraz sie okaze, że kazda wojna oznacza przegraną. Zarówno zaatakowanego jak i atakującego. A wojny wygra ten, który dołączy do niej jako ostatni, ze świeżymi siłami.
Zmiany idą ogólnie w dobrym kierunku.Jednak to zmniejszenie świata ...Mam mieszane uczucia.Wiem , że wielu graczy chciałoby szybszej rozgrywki- ale wielu też lubi długie podchody i rozwijanie gospodarki przed walką.Może dobrze by było robić światy mniejsze i większe do wyboru ?
A co do zakazu dołączania do bitwy i wydłużaniu się przez to rozgrywki-może dobrym rozwiązaniem byłoby najemnictwo (podobnie jak to było w starej wersji).Założenia:przekazujemy oddział na określony czas (nie można by go było zabrać ani oddać wcześniej),żołd płacony najemnikom jest zawsze podwójny,nie byłoby możliwości zmian uzbrojenia w oddziale najemniczym , oddziału najemnego po zwrocie nie mogłby atakować książę który mial najemników przez jakiś czas(czas na wycofanie oddziału najemników).Zapłata dla właściciela oddziału najemników 1 talar za każdego woja.Jak widać wynajęcie najemników to byłaby baaardzo droga impreza.
A co do zakazu dołączania do bitwy i wydłużaniu się przez to rozgrywki-może dobrym rozwiązaniem byłoby najemnictwo (podobnie jak to było w starej wersji).Założenia:przekazujemy oddział na określony czas (nie można by go było zabrać ani oddać wcześniej),żołd płacony najemnikom jest zawsze podwójny,nie byłoby możliwości zmian uzbrojenia w oddziale najemniczym , oddziału najemnego po zwrocie nie mogłby atakować książę który mial najemników przez jakiś czas(czas na wycofanie oddziału najemników).Zapłata dla właściciela oddziału najemników 1 talar za każdego woja.Jak widać wynajęcie najemników to byłaby baaardzo droga impreza.
Zabranie możliwości ataku sojuszniczego znacznie przedłuży czas rozgrywki. Przy takiej zmianie sojusze bardzo straciły dla mnie na znaczeniu, teraz będzie trzeba zagłodzić osadę aby ją przejąc bo nikt nie będzie poświęcał armii na straty. Nie ma już czegoś takiego jak wspólny atak, co najwyżej na kilka osad.
Nie mówię, że to jest dobre albo złe, poprostu bardzo dużo zmienia w całej idei. Teraz sojusznicy już nie są mi tak potrzebni jak wcześniej, co najwyżej do wymiany surowcami i informacjami co będzie raczej ograniczone.
Nie mówię, że to jest dobre albo złe, poprostu bardzo dużo zmienia w całej idei. Teraz sojusznicy już nie są mi tak potrzebni jak wcześniej, co najwyżej do wymiany surowcami i informacjami co będzie raczej ograniczone.
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
