Koszty osad zmienią się

Komentowana aktualność: Koszty osad zmienią się

Wątek w temacie: Komentarze do aktualności

Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2 3 4
Post #1, autor: wiliam
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 01:35
awatar
Piękny ruch!!

Post #2, autor: Kilers
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 01:38
awatar
Wioska droższa w utrzymaniu niż miasto.. mało to realistyczne ale za to znacząco zmniejsza ilość "łosadeczek"

Post #3, autor: Samuraj
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 06:23
awatar
ostro

Post #4, autor: Chudy Loco
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 07:17
zmieniany przez autora, 8. marca 2011, 07:19
awatar
no grubo

tylko Boro coś popsułeś bo nie da się zmienić księstwa:P klikam w któreś z listy ale przeładowuje się to do którego zalogował mnie automat :)

Post #5, autor: Wienzu
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 08:34
zmieniany przez autora, 8. marca 2011, 08:34
awatar
Hehe... Niczym mroczny kaznodzieja będę się powtarzał. Nie w tym rzecz! :D

Post #6, autor: Kolank0
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 09:22
zmieniany przez autora, 8. marca 2011, 09:24
awatar
hmm czy średniowiecze kojarzy się Wam tylko z walkami?? A gdzie potężny ruch kolonizacyjny jaki miał miejsce? A co robili książęta mazowieccy na granicach swego władztwa jak nie lokowali rycerstwo, by z ich osad utworzyć bufor chroniący centrum księstwa? Cóż złego jest w kolonizacji??

ja proponuję inną zmianę. jak nie ma co robić z niewolnikami zdobytymi na takich osadach proponuję wprowadzić opcję: spal osadę z mieszkańcami. Będzie to jednocześnie bardzo bliskie realiom interesującego nas okresu historycznego.

Post #7, autor: Kilers
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 09:25
awatar
Ja proponuję dodać stosy dla czarownic:)

Post #8, autor: Kolank0
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 09:43
zmieniany przez autora, 8. marca 2011, 09:46
awatar
ooo to było później

co do palenia osad. to było to nagminne. Niszczono osady i ludność przeciwnika by zrobić miejsce dla własnych kolonistów. Zabijano zaś tych, z którymi nie było co zrobić. A kto zostawiłby sobie mściwą dywersję na zapleczu głównej armii idącej w zwycięskim pochodzie?

Post #9, autor: wiliam
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 09:51
awatar
Cytat:
Wioska droższa w utrzymaniu niż miasto.. mało to realistyczne
Wioska w miejscu gdzie nawet nie ma wody - dlatego to bardzo realistyczne.

Cytat:
A co robili książęta mazowieccy na granicach swego władztwa jak nie lokowali rycerstwo, by z ich osad utworzyć bufor chroniący centrum księstwa? Cóż złego jest w kolonizacji??
Jw. - wskaż mi chodź jedną wieś założoną przez książąt śląskich w miejscu pozbawionym wody ....

Kolonizacja jest celem tej gry ale wcześniej trzeba zapewnić sobie kontrolę nad miejscem nadającym się do kolonizowania. Upychanie osadników kolanem pod stołem to z pewnością nie kolonizacja.

Post #10, autor: Piwosz
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:00
awatar
Cytat:
Wioska droższa w utrzymaniu niż miasto
Wioska-miasto to nasze definicje. Mowa o osadzie gdzie nie mozna wbic lopaty z powodu chronicznego braku wody a polowe roboczogodzin osadnicy spedzaja na poszukiwaniu i racjonowaniu plynu. Jasne ze w takim miejscu wszystko jest drozsze. Dla mnie jest to realistyczne. Zmiana mi sie bardzo podoba, wiecej kasy w skarbcu :)

Post #11, autor: mularzx
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:07
awatar
Eeee tam Wiliam z taką argumentacją. Znalezienie terenu bez wody, na obszarze na którym woda generalnie występuje jest mało prawdopodobne. Dlatego wioski można było lokować wszędzie gdzie była ziemia zdatna do uprawy, albo jakieś inne bogactwo naturalne, wystarczyło wykopać studnie. Cieki wodne poprawiały pewnie atrakcyjność terenu pod lokację, ale nie były warunkiem niezbędnym.
Termin "brak dogodnego położenia" powstał tylko na potrzeby gry, coby osady nie zajmowały wszystkich pól.

Post #12, autor: wiliam
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:12
awatar
No to mularzx wskaż mi osadę lokowaną w miejscu gdzie nie było wody a ludzie musieli się do niej dokopać ....

Post #13, autor: Kolank0
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:24
awatar
Wiliam - a wskaż mi ile jest takich miejsc na ziemi zupełnie pozbawionych wody. A i tam znajdziesz ślady ludzi.

Ile osad powstawało z dala od rzek jezior itp?? Mamy studnie, które zastępują nam naturalne źródła wody. ponosimy koszt na ich wybudowanie i utrzymanie. Poza tym każda większa osada oplatała się siecią osad służebnych, które pracowały na rzecz tej jednej większej. Tu wydobywano kamień, tam drewno, tu produkowano żywność, a tam hodowano konie.

Czym jest kolonizacja jeśli nie zapewnianiem sobie kontroli nad dobytym terem?? Jeśli ta kontrola jest za słaba to najwyżej sąsiedzi spalą Ci osadę.

Post #14, autor: Eryk
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:28
awatar
Panowie, chyba jednak nie ma sensu porównywać (przynajmniej pod względem stawiania osad) Lava i średniowiecze.
W naszej części Europy wszędzie we wcześniejszym średniowieczu była woda. Cieków było dużo więcej, a wody gruntowe były wyżej. Wbijałeś łopatę i już miałeś wodę.

Oczywiście nikt nie mówi, że Lav. to nasza strefa klimatyczna. Tu bagna są słone, lasy suche, stepy to półpustynie. Tylko te łąki bez źródeł jakieś dziwne - może to łąki suchorośli.

Post #15, autor: wiliam
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:30
awatar
Cytat:
Ile osad powstawało z dala od rzek jezior itp??


Z dala od rzek, jezior i źródeł? Sprawa jest prosta - ZERO. Od początku istnienia ludzkości woda była najbardziej drogocennym towarem i to jej występowanie determinowało gęstość zaludnienia. W życiu nie natknąłem się na informacje o tym by przed nowożytnością najpierw wybudowano studnię a dopiero potem zapraszano osadników. Woda jest potrzebna do wszystkiego, nie mogą się bez niej obejść rolnicy, nie mogą się bez niej obejść rzemieślnicy.

Post #16, autor: mularzx
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:38
awatar
Wiliamie do dziś są wsie gdzie jest studnia w każdym obejściu, bo wodociągu jeszcze ni ma. Woda do picia była czerpana raczej ze studni a nie z cieków wodnych bo tamta była zanieczyszczona już w średniowieczu. Można było w niej prać, poić bydło, kąpać się, używać do nawadniania, ale pić już było ryzyko. Choć nie mam zamiaru twierdzić, że to sie nie zdarzało. Zanieczyszczone są czasami nawet górskie strumienie, a jest to efekt wypasu owiec czy innego tam mięska. Możesz mi wierzyć padłem ofiarą :). Ludzie więc do wody musieli dokopać się wszędzie, nawet jak płynęła obok. No chyba, że były to cieki specjalnie ochraniane, bądź budowane, jak rzymskie akwedukty sprowadzające czystą wodę z nie pamiętam jak daleka. Ale takie historie były potrzebne do powstawania miast gdzie studnie nie dałyby rady obsłużyć większej populacji. Do powstania wsi spokojnie wystarczają studnie, a wyznacznikiem ich powstania jest jak mówiłem ziemia uprawna czy coś tam innego z czego dało się żyć. Osady obronne w żadnej mierze nie mogły polegać na płynącej wodzie, bo raz można było ją zatruć chociażby sraniem do wody powyżej osady, a dwa można było zmienić bieg czegoś takiego. Nie mogę oczywiście generalizować, że wszędzie wszystko itd. Ale jestem inżynierem od wody i gówna, jedno blisko drugiego to pewna śmierć. Dlatego separacja musi być, a najlepszą separacją jest picie wód gruntowych, gdzie do dziś jest mała szansa, że dotarł tam szczoch z początków naszego państwa :) Dziś mamy już uzdatnianie i dużo miast nie ma innego wyjścia jak korzystać z wody płynącej, ale populacja jest znacznie wyższa, a poziom wód gruntowych uległ obniżeniu ze względu na rabunkową wręcz eksploatację. Do dziś jednak nie korzysta się z wody płynącej jak jest gruntowa.

Post #17, autor: wiliam
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:44
zmieniany przez autora, 8. marca 2011, 10:45
awatar
Mularzu - większość polskich miast jeszcze 100 lat temu wodę do życia czerpało bezpośrednio z rzek (też się dziwię, że przeżyli).

Co do tych wiosek - zapewniam Cię, że nie powstała, żadna wieś w miejscu gdzie nie było naturalnego dostępu do wody. To, że w tych osadach, kopano PÓŹNIEJ studnie i zwiększano w ten ilość wody i poprawiano jej dostępność to zupełnie inna sprawa.

Proponuję poszukać sobie w googlach czegoś o pierwotnych czynnikach osadniczych tudzież o barierach osadniczych.

Post #18, autor: Dagomitr
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:45
awatar
Zmiana w dobrym kierunku. Dostęp do wody w historii osadnictwa był sprawą kluczową. Jak ktoś nie wierzy odsyłam do stosownej literatury.

Mówimy cały czas o osadach, które przynoszą władcy jakieś korzyści, daniny - jakkolwiek to nazwiemy.

Liczba ludności w średniowieczu (zawęźmy to pojęcie do XI-XIV wieku) stanowiła najwyżej 1/5 obecnej populacji Europy. Piszę o tym po to, by zwrócić uwagę na fakt, że jeśli ktokolwiek decydował się na zakładanie kolejnego grodu, osady, wioski, które miałyby przynosić władcy jakoweś profity to miejsca były starannie wybierane. Wszystkie miejsca, w których decydowana się na budowanie budynków i umocnień miały pod względem ukształtowania terenu i dostępu do wody (największe i najstarsze polskie osady: zawsze budowane nad rzekami!) Nikt nie budował wsi, osad gdzie popadnie! Dostęp do tzw. wody żywej tj. rzek i strumieni był w średniowiecznym osadnictwie sprawą absolutnie kluczową. Nikt nie uprawiał cywilizowanego osadnictwa na zasadzie - gdzie popadnie!

Jedna rzecz mi się w tej zmianie nie podoba. Powinna być inna opłata za pola, w których znajdują się surowce. Wydobycie zawsze było inwestycją - jakkolwiek w tym wypadku tworzenie osad w niedogodnych miejscach ma swoje racjonalne powody. Proponował bym zmienić opłatę za osady wydobywcze: np. 5 sztuk złota, lub 4.

Post #19, autor: Kolank0
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:51
awatar
A słyszałeś o miejscowościach żyjących z samej wody opadowej?? kiedyś w TV był program o pewnej osadzie powstałej w starożytności. nie pamiętam czy położonej w Azji Mniejszej czy północnej Afryce. Pod osadą wydrążono olbrzymie zbiorniki na wodę jak również wybudowano sieć kanałów, w których gromadzono deszczówkę. Inkowie w Andach też borykali się z problemem wody, a mimo to budowali swe miasta w bardzo trudnym terenie. Starożytni Rzymianie nauczyli się budować akwedukty by dostarczać wodę tam gdzie chcieli.

A Ty Wiliamie Twierdzisz, że budowa zwykłej studni w średniowieczu to problem uniemożliwiający proces kolonizacyjny.

Post #20, autor: Angelo
napisany: 8. marca 2011, wtorek, 10:52
brak awatara
Zmiana dobra, tylko czy nie można by zwolnić z opłat również wiosek niedogodnie położonych ze złożem bo jak zmiany dalej będą iść w ta stronę to może się okazać w pewnym momencie że wydobycie rudy węgla/żelaza poza źródłem jest nieopłacalne. To samo dotyczy drewna i kamienia. Może opłatę uzależnić od tego czy w wiosce jest jakiś budynek przemysłowy (nie wieża obserwacyjna), tak aby nadal opłacało się postawić tartak lub kamieniołom na polu poza źródłem, a koszt tych budynków i tak obciąży księstwo. Jeśli wydobycie drewna lub kamienia odbywałoby się bez kamieniołomu czy tartaku to normalnie opłata byłaby naliczana.

Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2 3 4
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
Wyszukiwarka: