Liczba osób potrzebna do oblężenia lub szturmu

Komentowana aktualność: Liczba osób potrzebna do oblężenia lub szturmu

Wątek w temacie: Komentarze do aktualności

Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2
Post #1, autor: Krzywy
napisany: 6. stycznia 2010, środa, 00:28
awatar
Jeśli więc w osadzie księstwa A jest 50 osadników i 10 żołnierzy księstwa A, oraz czterdziestu księstwa B, to księstwo C do ataku potrzebuje dwudziestu żołnierzy.
1. Z zasad wynika że w obronie weźmie udział tylko 60 ludzi kisęstwa A?
2. Czy księstwo B (będąc w oblężonej i atakowanej osadzie) może: zaatakować księstwo C? rozumiem że będzie to bitwa w polu. Czy może wydać bitwę o osadę księstwu A?

Post #2, autor: Loti
napisany: 7. stycznia 2010, czwartek, 09:52
awatar
Moim zdaniem takie proporcje odbiegają od realiów, wystarczy banda dziesięciu łotrzyków aby skutecznie sterroryzować wiochę i nie pozwolić na uprawę "tulipanów", więc po co te ograniczenia?

Post #3, autor: Larkana
napisany: 7. stycznia 2010, czwartek, 14:41
awatar
aby 1 łotrzyk nie terroryzował Ci 250 osobowej metropolii ;P

Oraz aby 10 sławnych wojowników z WS w kosmosie (:P) miało szansę wyciąć w pień 50 zielonych świeżaków...

Post #4, autor: Loti
napisany: 7. stycznia 2010, czwartek, 15:37
zmieniany przez autora, 7. stycznia 2010, 15:48
awatar
A niby dlaczego 1 łotrzyk nie miałby terroryzować 250 osobowej "metropolii"? A 10 sławnych i tak by go mogło wyciąć w pień. Zresztą taka jest - i była - rzeczywistość!

Post #5, autor: Wortigern
napisany: 7. stycznia 2010, czwartek, 15:48
brak awatara
mimo najszczerszych chęci, nie potrafię sobie wyobrazić oblężenia w wykonaniu jednego żołnierza, chociaż swego czasu w Macelariusie Bati oblegał mi osadę wozem transportowym. ;d

Post #6, autor: wiliam
napisany: 7. stycznia 2010, czwartek, 15:53
awatar
Spytaj się jediego - on całą potężną armię jednym chłopem obległ pod Betsaidą w MM :P

Post #7, autor: Loti
napisany: 7. stycznia 2010, czwartek, 15:54
awatar
Wyobrazić to sobie łatwo i łatwo byłoby łotrzyka wykosić, wątpię aby ktoś atakował jednym,ale dwudziestu mogłoby już trochę namącić.

Post #8, autor: Chudy Loco
napisany: 7. stycznia 2010, czwartek, 19:06
awatar
Tyle, że ten jeden blokuje Ci na 1 - 2 przeliczenia produkcje żarcia w osadzie na przykład ;) Wysyłạjąc 10x1 człowieka w dobrych odstępach można by zagłodzić osadę nie mając strat praktycznie ;d

Post #9, autor: Loti
napisany: 8. stycznia 2010, piątek, 08:27
awatar
I o taką strategię zbliżoną do realiów mi chodzi, terroryzm nie jest wynalazkiem dzisiejszych czasów, więc dlaczego nie może być wykorzystywany w tej grze?

Post #10, autor: Hengist
napisany: 8. stycznia 2010, piątek, 10:33
awatar
Terrorysta to człowiek z bombą w samolocie a nie człowiek z wozem naprzeciw armii lub osady.

Post #11, autor: Wortigern
napisany: 8. stycznia 2010, piątek, 11:35
brak awatara
Chyba, że masz namyśli wóz transportowy pułapkę. ;p

Post #12, autor: Lachfaer
napisany: 8. stycznia 2010, piątek, 14:35
awatar
A ja mam takie małe skojarzenie wozu z koniem trojańskim, niby taki "mały" konik, a ile narozrabiał ;) I nie potrzeba sięgać do czasów współczesnych.

Post #13, autor: Loti
napisany: 8. stycznia 2010, piątek, 15:04
awatar
Siać terror to zakłócać normalne funkcjonowanie państwa, to obciążenie dla władcy, jego kasy i ludności. To, że obecnie niektórym terrorysta kojarzy się z bombą i samolotem nie zmienia faktu, iż np. Wikingowie siali niezły terror właśnie w tych czasach co w założeniu nasza gra.

Post #14, autor: wiliam
napisany: 8. stycznia 2010, piątek, 15:15
awatar
Toteż możesz śmiało siać terror jednym wygłodniałym człekiem napadając na karawany tudzież drażniąc samą jego obecnością adwersarzy. Skuteczne blokowanie miasta zaś przez jednego głodnego typka włóżmy między baśnie ...

Post #15, autor: Krzywy
napisany: 8. stycznia 2010, piątek, 15:48
awatar
zasadniczo dyskusja odbiegła od wprowadzonej zmiany, ale ja akurat zgadzam się z Lotim. Cytat:gra ma odzwierciedlać realia Średniowiecza...No to sprawdźmy: Co się dzieje kiedy do osady wpada uzbrojony łotrzyk? Wszyscy się skrzykują? A skąd! Okiennice zawarte i modlą się żeby książę na białym koniu przybył (w końcu płacą podatki kurza twarz). A łotrzyk siedzi w najlepszej knajpie, obłapia dziewki i chla (oblega?). A jeśli chodzi o realia gry-jeśli ktoś dopuszcza bezkarnie obcego zwiadowcę na pole z osadą sam sobie winien powinien być.

Post #16, autor: Wortigern
napisany: 8. stycznia 2010, piątek, 16:03
brak awatara
wybaczcie, ale jeśli łotrzyk był jeden, to właśnie skrzykiwano się, brano widły kosy i co tam jeszcze i efekt tego był taki, że na polu ziarno lepiej rosło, bo przecież trupa gdzieś trza było zakopać.

Post #17, autor: jedidia
napisany: 9. stycznia 2010, sobota, 18:14
zmieniany przez autora, 9. stycznia 2010, 18:36
awatar
Cytat:
Spytaj się jediego - on całą potężną armię jednym chłopem obległ pod Betsaidą w MM :P



I tak powstają legendy- było tak- Bati obległ 1 ludkiem moja armie konną czym mnie rozzłościł i zaprzysiegłem ze go wytarmosze na ten sam sposób. Ano okazja sie nadarzyła całkiem szybko. Zaatkował osadę z której automatycznie wywaliło atakowanych osadników.. bo przekazałem ich sojusznikowi a jako ze byli traktowani jako obcy wg tamtych zasad w chwili zdobycia miasta byli wywalani na zewnatrz. A wiec wiarusy batiego sru do osady a osadnicy sru z osady:) Ciekawostka wtedy było ze jak załozyło sie oblezenie oblegany nie mógł atakowac nikogo poza oblegajacym. A moze i tak dzis tak jest.

Ano sytuacja wygladała tak ze chyba ze 180 osadników wydzieliłem po 30(to było chyba 150 konnicy) i tak oblegałem- co skasował jednych dochodzili drudzy. Więc nie oblegałem 1 osadnikiem ale przepisowo. Co ciekawsze na ten sam myk wykosilismy jednego sojusznika Batiego ale sie chlopaki nawet nie zorientowały w czym rzecz.

No wiec główna armia inwazyjna zamiast wycinac mi miasta musiała zasuwać pod Betsaide zeby ratowac konnice. Ano sie tak zdarzyło ze skoncentrowałem ja i moi sojsznicy w koncu 200 konnicy i 200 pieszych. Te nasze 400 luda przepotkało 350 doskonałych zwarciowców pod Betsaidą. Oczywiscie konnica nie mogła sie właczyc i taki był przebiegły mój plan. Nasza armia wystrzelała jak psiaczki wojaków batiego i spółki na oczach bezsilnych koniarzy. Kleska tam była gwarantowana w tym układzie a Bati ją tylko powiekszył dajac nam dwie salwy. Ano cuda sie nie skończyły-konnica Batiego jakos wyskoczyła z osady-nie wiem jak- chyba Boro cos zachachmecił-bo byli oblegani. Tak czy siak- zaczeła sie wielka łapanka i po kilku dniach wszyscy konni Batiego zostali odesłani do Walhalli przy minimalnych stratach.

A ze wałek tam wałek gonił- było odrobine inne podejscie Bora- on wtedy nie ingerował- jezeli było cos wg zasad- to było ok> Po jakims czasie grania wg zasad zauwazyłem ze inni wałkuja ile sie da więc dostosowałem sie do aktualnej wykładni pojęcia "uczciwe stosowanie reguł" i się okazało ze mam talent:)

Post #18, autor: Lomion
napisany: 10. stycznia 2010, niedziela, 01:34
awatar
Cytat:
Zaatkował osadę z której automatycznie wywaliło atakowanych osadników.. bo przekazałem ich sojusznikowi a jako ze byli traktowani jako obcy wg tamtych zasad w chwili zdobycia miasta byli wywalani na zewnatrz.


A pamiętasz może dlaczego z tego zrezygnowano? Bo to mi wygląda na doskonałe rozwiązanie kilku obecnych problemów w tym temacie.

Post #19, autor: jedidia
napisany: 10. stycznia 2010, niedziela, 16:33
awatar
no własnie rodziło przekrety tego typu ze mozna było uratować osadników z atakowanego miasta i tymi samymi osadnikami oblegac tego co miasto zdobył.

Post #20, autor: kozak
napisany: 10. stycznia 2010, niedziela, 22:40
awatar
ale wtedy nie było narodowości - a może teraz wystarczyłoby dodać zasadę, że niewolnicy zostają, ale wolni (ale obcy) są wywalani? jak myślicie?

Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
Wyszukiwarka: