Najświeższe wątki:
Zasady gry
Liczba osób potrzebna do oblężenia lub szturmu
Komentowana aktualność: Liczba osób potrzebna do oblężenia lub szturmu
Wątek w temacie: Komentarze do aktualności
Wyniki od 21 do 37. Przejdź do strony: 1 2
no, ale ja nie bardzo rozumiem czemu by miały służyć takie komplikacje? Od niedawna weszła zmiana, że do oblężenia liczą się też obcy wewnątrz osady, czyli rozwiązuje to "problem" łapania jednym typkiem wroga w cudzej osadzie. Wybaczcie, ale jak ktoś robi katastrofalne błędy w grze, to jeszcze nie powód aby innym zabierać możliwość udzielenia lekcji walki :) , po co robić jakieś polowania na czarownice. Do licha , o czym będą śpiewali bardowie po tawernach, jak nie o takich "genialnych" wyczynach.
Zresztą, oni już właściwie nie bardzo mają o czym śpiewać, zamiast gęśli i lir noszą liczydła...
Zresztą, oni już właściwie nie bardzo mają o czym śpiewać, zamiast gęśli i lir noszą liczydła...
Luty masz skostniale poglady na zasady, reguly gier. Nie patrz na gre intencjonalnie tylko trzymasz sie sztywno zasad. To nie na tym polega. W grze osadzonej w danej epoce powinny dominowac u graczy i w mechanice zachowania wpisujace sie w ta epoke i logike. Gdy niwelujemy brak logiki w grze Ty wolasz ze zasady od logiki wazniejsze.
Adam - wybacz, ale tą logiką z epoki wczesnego średniowiecza to jestem już bombardowany któryś raz z rzędu i ... nadal nie rozumiem :) - wg. ciebie automatyczne "wywalanie" z obleganej osady "swoich" a zostawianie "obcych" ( czy jakoś tak) to jest jakaś średniowieczna logika?
Luty krytykujesz ostatnia zmiane w grze, nie wiem czemu? Poza tym jestes negatywnie nastawiony do kazdej zmiany, nie wazne czy dobrej czy zlej. Twoi koronym argumentem jest odwolywanie sie do zasad. Te argumenty sa dobre chinczyka ale dla gier ktore usiluja symulowac rzeczywistosc to zly argument. Jesli w zasady wkradl sie blad trzeba to zmienic a nie trzymac sie zasad.
Adam - bardzo proszę abyś zacytował moją krytykę . Ja zadałem pytanie. Na marginesie , nie widzę żadnego powodu aby twierdzić, że zasady "chińczyka" są gorsze od zasad w Lav, powiem więcej, jeśli Lav osiągnie poziom "chińczyka" to dla wielu będzie grą doskonałą.
[20]: Ja myślałem raczej o tym, aby niewolnicy byli automatycznie chwytani, tak jak w bitwie polowej, a wolni wywalani na zewnątrz.
proponował bym aby "automatycznie" WSZYSCY którzy są w osadzie podczas ataku , trafiali do niewoli / oczywiście po zdobyciu osady/ - to chyba bardziej logiczne , niż automatyczne "wyrzucanie" kogokolwiek z osady.
logiczne to by było jak stacjonujący oddział innego kisetwa w osadzie dołączył by się do obrony podczas szturmu
Ale z dołączania się do bitwy zrezygnowaliśmy celowo
Ale z dołączania się do bitwy zrezygnowaliśmy celowo
dołączenie się do bitwy wcale nie jest warunkiem koniecznym aby trafić do niewoli w oblężonym mieście.
Ale ten pomysł prowadzi do tego, że jeden człowiek mógłby teoretycznie wziąć do niewoli dużą armie, bo ta nie brałaby udziału w bitwie. Może lepiej zrobić tak, że jak atakujący ma przewagę liczebną (taką samą jak w zwykłej bitwie) to bierze do niewoli, jak jej nie ma to oddział ucieka na zewnątrz?
Lomionie - no to rozważmy w jaki sposób ten jeden agresor weźmie do niewoli dużą armię ( chyba jak na filmie Ch. CHaplina - gdzie Charli samotnie otoczył licznego wroga i pojmał go do niewoli) - bardzo teoretycznie jest taka możliwość , ale oni natychmiast się zbuntują.
Co mnie razi w pomyśle automatycznego "wyrzucania" kogoś tam z osady - ano to, że atakujący nagle znajduje się z ręką w nocniku , bo banda głodomorów trzyma go w mieście. Bez żadnych zasług i manewrów - po prostu z automatu. Do czego zmierzam. Przygotowanie i prowadzenie wojny na terytorium wroga to duży wysiłek - wiemy to doskonale , więc nie widzę powodu aby ktoś kto zdobywa się na taki wysiłek, zamiast kisić 500 dni ogóry, miał szansę coś zdobyć w równej walce bez udziału automatów.
Jeśli przedstawisz mi w jasny sposób , jaki problem chcesz rozwiązać, tym "automatycznym" wyrzucaniem z osady i że nie stawia to ani jednej ani drugiej strony w lepszej/gorszej sytuacji - to przyznam ci rację i poprę taki pomysł.
Co mnie razi w pomyśle automatycznego "wyrzucania" kogoś tam z osady - ano to, że atakujący nagle znajduje się z ręką w nocniku , bo banda głodomorów trzyma go w mieście. Bez żadnych zasług i manewrów - po prostu z automatu. Do czego zmierzam. Przygotowanie i prowadzenie wojny na terytorium wroga to duży wysiłek - wiemy to doskonale , więc nie widzę powodu aby ktoś kto zdobywa się na taki wysiłek, zamiast kisić 500 dni ogóry, miał szansę coś zdobyć w równej walce bez udziału automatów.
Jeśli przedstawisz mi w jasny sposób , jaki problem chcesz rozwiązać, tym "automatycznym" wyrzucaniem z osady i że nie stawia to ani jednej ani drugiej strony w lepszej/gorszej sytuacji - to przyznam ci rację i poprę taki pomysł.
Przyznam, że nie wiedziałem o opcji automatycznego wyrzucania z osady oddziałów nie biorących udziału w bitwie. Jeśli tak jest, jest to żenujący bonus dla nieudaczników nie potrafiących zadbać o swój "interes" i odbiegająca od rzeczywistości niedoróbka. Można oczywiście wiedząc o tym dostosować swoją strategię, ale nie jest to zbyt realistyczne! No bo jak, wpadam z bandą żądnych krwi obwiesiów i wypuszczam tłuste kąski ? Bzdura!
Loti: wracaj do szkoły na kurs czytania ze zrozumieniem :P
Post #34, autor:
Loti
napisany: 12. stycznia 2010, wtorek, 14:37
zmieniany przez autora, 12. stycznia 2010, 14:48
napisany: 12. stycznia 2010, wtorek, 14:37
zmieniany przez autora, 12. stycznia 2010, 14:48
Dzięki Kozak, Twoje korepetycje wystarczą, już zrozumiałem. :) Luty pisze tak sugestywnie, że przysłonił mi pamięć poprzedniej strony.
Cytat:
proponował bym aby "automatycznie" WSZYSCY którzy są w osadzie podczas ataku , trafiali do niewoli / oczywiście po zdobyciu osady
wg mnie "obce" wojska w osadzie powinny mieć naturalny wybór-dołączają do obrońców lub do szturmujących, lub pozostają bierni. Nie widzę powodu do autmoatu-fakt zdobycia osady nie oznacza że "obcy pod bronią" nagle padają na kolana-trzeba ich z osady wyprosić...najgrzeczniej jak się da-P
zgoda panie Krzywy - "naturalny wybór" - zatem cóż chcemy poprawić w przyrodzie, wprowadzając automat który kogoś tam "wyrzuca" a kogoś zostawia? skoro ktoś gdzieś sam wlazł , to niech też sam wyłazi.
Może to oblegający decydował by czy blokować wszystkich w osadzie czy wypuszczać jakąś narodowość.
Wyniki od 21 do 37. Przejdź do strony: 1 2
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
