Najświeższe wątki:
Zasady gry
Lojalność i narodowość
Wątek w temacie: Zasady gry
Post #1, autor:
jedidia
napisany: 5. września 2006, wtorek, 13:55
zmieniany przez autora, 7. września 2006, 03:47
napisany: 5. września 2006, wtorek, 13:55
zmieniany przez autora, 7. września 2006, 03:47
1.Boro z tego co zrozumialem i zauwazylem istnieje mozliwosc, ze piechota ruszy sie o 19?
2. Z lojalnoscia to chyba przesadziles poniewaz zeby niewolnicy stali sie naszymi zolniezami potrzeba 5 razy po 25 dni na podwojnym zoldzie-125 dni! Przeciez to sie nie kalkuluje!!!! Oznacza to praktycznie ze odzial o obcej naraodowosci nigdy nie stanie sie naszym i jedynie co mozna zrobic to zamienic na osadnikow ale to tez zadna przyjemnosc czekac 125 dni az beda mieli lojalnosc dla nas rowna 0!!!!
Moim zdaniem, na podstawie tego co zrozumialem z zasad trzeba skrócic czas asymilacji, bo w grze bedzie tak ze lepiej bedzie wybijac w pien, zeby sobie nie robic V kolumny na tylach!! A pozatym znika jeszcze jedna motywacja do wojen-mozliwosc szybkiego wzmocnienia sie osadnikami i wojami wroga. Trzeba to wywazyc...
3. I jeszcze jedno-czy przekazujac komus odzial narazam sie ze jego lojalnosc bedzie spadac, szczegolnie jak place innemu ksieciu zeby dawal im podwojny zold?
2. Z lojalnoscia to chyba przesadziles poniewaz zeby niewolnicy stali sie naszymi zolniezami potrzeba 5 razy po 25 dni na podwojnym zoldzie-125 dni! Przeciez to sie nie kalkuluje!!!! Oznacza to praktycznie ze odzial o obcej naraodowosci nigdy nie stanie sie naszym i jedynie co mozna zrobic to zamienic na osadnikow ale to tez zadna przyjemnosc czekac 125 dni az beda mieli lojalnosc dla nas rowna 0!!!!
Moim zdaniem, na podstawie tego co zrozumialem z zasad trzeba skrócic czas asymilacji, bo w grze bedzie tak ze lepiej bedzie wybijac w pien, zeby sobie nie robic V kolumny na tylach!! A pozatym znika jeszcze jedna motywacja do wojen-mozliwosc szybkiego wzmocnienia sie osadnikami i wojami wroga. Trzeba to wywazyc...
3. I jeszcze jedno-czy przekazujac komus odzial narazam sie ze jego lojalnosc bedzie spadac, szczegolnie jak place innemu ksieciu zeby dawal im podwojny zold?
Jak przekazujesz oddział innemu księciu to oddział ten staje sie niewolnikami - sprawdzone!!!!!!!
Jeśli nie zostanie to zmienione nie będzie sie opłacało przekazywać oddziałow, bo nic to nie da temu co go dostanie tylko będzie musiał płacić im żołd.
Jeśli nie zostanie to zmienione nie będzie sie opłacało przekazywać oddziałow, bo nic to nie da temu co go dostanie tylko będzie musiał płacić im żołd.
Post #3, autor:
jedidia
napisany: 5. września 2006, wtorek, 14:15
zmieniany przez autora, 5. września 2006, 14:20
napisany: 5. września 2006, wtorek, 14:15
zmieniany przez autora, 5. września 2006, 14:20
Dokladnie!!!!!! To ewidentny blad , ze system traktuje przekazanych jako niewolnikow, bo wtedy zapewne automatycznie liczy lojalnosc na niekorzysc wyporzyczajacego.
Jeszcze bardzej tego nie rozumiem w kontekscie tego ze odzialom ktore przegraly bitwe i dostaly sie do niewoli nie spada lojalnosc- przeciez to oczywiste ze nie lubimy juz tak ksiecia ,który okazal sie slabszym dowodca...W tym wypadku lojalnosc powinna spadac o polowe moim zdaniem..
Wracajac do lojalnosci i jej wplywu na wojne-wyobrazmy sobie ze zdobywam duze miasto-to oznacza koniec ofensywy bo musze zostawic duze wojka jako garnizon, musze wysylac konwoje z osadnikami zeby ich wymieszac a i jeszcze jeno Boro wie kiedy i przy jakim garnizonie ci osadnicy podniosa bunt...Chyba jeszcze malo ludzi zauwaza ale ta zmiana spowolni gre a radzenie temu zmniejszaniem mapy wcale mi sie nie podoba...
Jeszcze bardzej tego nie rozumiem w kontekscie tego ze odzialom ktore przegraly bitwe i dostaly sie do niewoli nie spada lojalnosc- przeciez to oczywiste ze nie lubimy juz tak ksiecia ,który okazal sie slabszym dowodca...W tym wypadku lojalnosc powinna spadac o polowe moim zdaniem..
Wracajac do lojalnosci i jej wplywu na wojne-wyobrazmy sobie ze zdobywam duze miasto-to oznacza koniec ofensywy bo musze zostawic duze wojka jako garnizon, musze wysylac konwoje z osadnikami zeby ich wymieszac a i jeszcze jeno Boro wie kiedy i przy jakim garnizonie ci osadnicy podniosa bunt...Chyba jeszcze malo ludzi zauwaza ale ta zmiana spowolni gre a radzenie temu zmniejszaniem mapy wcale mi sie nie podoba...
witaj w średniowieczu jedidiar:)
też jestem za skróceniem okresu asymilacji...
[2] i [3] to nie błąd, tylko zamierzone działanie. Przekazywanie nie jest potrzebne, bo można dołączyć się do bitwy, a służyło przede wszystkim 'znajomym poza grą'.
Zmierzam ku temu, aby znajomi gracze nie mieli po kilka księstw w jednym świecie, do których przekazują sobie dostęp w razie potrzeby typu wyjazd, tylko po jednym w różnych światach - wówczas przekazywanie dostępu w różnych przypadkach jest naturalne i bezproblemowe.
Zmierzam ku temu, aby znajomi gracze nie mieli po kilka księstw w jednym świecie, do których przekazują sobie dostęp w razie potrzeby typu wyjazd, tylko po jednym w różnych światach - wówczas przekazywanie dostępu w różnych przypadkach jest naturalne i bezproblemowe.
[3] a to że zdobycie dużego miasta hamuje dalszą ekspansję, to w sumie chyba bardzo fajnie, nie? Daje pokonanemu szansę szukania sojuszników bądź jakiegoś ataku odwetowego, gra nie kończy się jedną kampanią.
[5] okres asymilacji jest dośc długi, aby dac szansę pokonanemu odbić swoich ludzi też wynegocjowac ich powrót. A także po to, aby napastnik nie mógł zbyt szybko używać ich do walki. W końcu proces wynaradawiania nieco trwa, 4 miesiące to i tak krótko :)
Post #9, autor:
von bati
napisany: 5. września 2006, wtorek, 23:17
zmieniany przez autora, 5. września 2006, 23:18
napisany: 5. września 2006, wtorek, 23:17
zmieniany przez autora, 5. września 2006, 23:18
Takie drobne przekłamanie:
narodowość udział lojalność
niezależni 2 (2%) 5.0
OSADA 173 (98%) 5.0
Liczba osadników 176 ;P 173+2 nie równa sie 176 z tym że jest 3 niezależnych a nie dwóch, gdzieś coś jest zamieszane ;P
narodowość udział lojalność
niezależni 2 (2%) 5.0
OSADA 173 (98%) 5.0
Liczba osadników 176 ;P 173+2 nie równa sie 176 z tym że jest 3 niezależnych a nie dwóch, gdzieś coś jest zamieszane ;P
bywa, to wynik zaokrągleń :)
Tylko, że ja mam tak:
narodowość udział lojalność
niezależni 0 (8%) 5.0
Korund 11 (92%) 5.0
to mam tego niezależnego czy nie mam?
Bo jak go przerabiałem na osadnika to był jako 1 sztuka, a teraz jest zero.
A poza tym ułamki ludzi?
Rozumię pół tarczy, ale 0.8 człowieka to juz przesada. Ciekawe czego ten człowiek jeszcze nie ma - głowy czy jednej nogi. Ewentualnie ma 17 i pół roku.
narodowość udział lojalność
niezależni 0 (8%) 5.0
Korund 11 (92%) 5.0
to mam tego niezależnego czy nie mam?
Bo jak go przerabiałem na osadnika to był jako 1 sztuka, a teraz jest zero.
A poza tym ułamki ludzi?
Rozumię pół tarczy, ale 0.8 człowieka to juz przesada. Ciekawe czego ten człowiek jeszcze nie ma - głowy czy jednej nogi. Ewentualnie ma 17 i pół roku.
Ważne że dobrze zlicza ręce do pracy i podatników, reszta to pokuś... mi chodziło w sumie o to, ż ten jeden cwaniak dzięki zaokrągleniu wymiguje się od obowiązków.... ale policzyłem i wszystko gra!
12-osadnicy innej narodowosci w osadzie nie pracuja?
Spoko jedi, pracują i płacą podatki. Jest wszystko git, nie martw się;)
Post #15, autor:
jedidia
napisany: 6. września 2006, środa, 22:07
zmieniany przez autora, 6. września 2006, 22:21
napisany: 6. września 2006, środa, 22:07
zmieniany przez autora, 6. września 2006, 22:21
1.ech dotarlo do mnie-musze 4 miesiace placic podwojny zold jakims niewolnikom i nic z tego nie mam przez te 4 miesiace zeby laskawie mieli po tych 4 miesiacach zero lojalnosci? te rozwiazanie niweluje calkowicie wykorzystanie cudzych wojakow i jedyna opcja jaka mi sie nasuwa to rozwiazanie do osadnikow....rozumiem ze Boro jest nacjonalista i zwolennikiem jednolitych narodowo armii...przeciez nikt nie bedzie placil przez 4 miesiace podwojnego zoldu odzialowi ktory jet bezuzyteczny-to na 10 takich 20 talarow tygodniowo wyrzucanych w bloto, 4 miesiace to jakies 340 talarow zeby mi sie 10 nieborakow przylaczyloe- to bylby rekord dlugosci placenia jakiemus odzialowi podwojnego zoldu w mojej ksiazecej karierze, jeszcze na wojennej sciezce rozumiem, ale zeby przez 4 miechy nedznikow sreberkiem przekonywac zeby przyjeli chlubne barwy mego ksiestwa?.Toc tlumy na sile sie pchaja do naszych granic...hehe . Rachunek jest prosty-rozwiazujac ich jestem po 4 miechach do przodu 510 t. bo jeszcze mi podatki zaplaca-hehe.. liczby sa bezlitosne..
2. wlasnie-rozne nacje w osadzie maja wlasny przyrost?
2. wlasnie-rozne nacje w osadzie maja wlasny przyrost?
Post #16, autor:
Adam
napisany: 6. września 2006, środa, 22:55
zmieniany przez autora, 6. września 2006, 22:56
napisany: 6. września 2006, środa, 22:55
zmieniany przez autora, 6. września 2006, 22:56
ale to jest logiczne ze wojowie wziecni w niewole nie bedą bić sie swoich pobratymców za twoje sreberko... mi sie te zmiany bardzo podobają... nareszcie bedzie jak w sredniowieczu kiedy nie bawiono sie w Hitlera, czy na Napoleona zajmujcych całe połacie ziemi... tylko czesto walczona o zamek na pograniczu całe lata:)... ale spokojnie zawsze sie znajdzie jakiś Cezar czy Aleksander u nas... tylko teraz nie bedzie wszystko sie roztrzygało jedną bitwą... bedzie sie musiał nameczyć... uzupełniać wojsko sciąganymi posiłkami a nie miejscową ludnością...
i wkoncu moze ktoś skozysta z opcji "spal osade i wybij mieszkanców" :)
i wkoncu moze ktoś skozysta z opcji "spal osade i wybij mieszkanców" :)
Post #17, autor:
jedidia
napisany: 6. września 2006, środa, 23:14
zmieniany przez autora, 6. września 2006, 23:18
napisany: 6. września 2006, środa, 23:14
zmieniany przez autora, 6. września 2006, 23:18
ale wogole wyeliminowala ta zmiana mozliwosc korzystania z wojakow o innej narodowosci a to kloci sie z realiami-sredniowieczna armia to przeciez w duzej mierze zaciezni zoldacy...
moze by wprowadzic budynek gildia najemnikow-jak sie zdobedzie jakies obce miasto co jakis czas do tej gildii zglaszli by sie zaciezni, ktorzy wprawdzie byliby innej narodowosci, ale mogli by walczyc w naszych barwach-zasady asymilacji mieli by jak niewolnicy, jeno bunowaliby sie w razie braku zoldu lub jadla- a co wazniejsze walczyli by po naszej stronie...
moze by wprowadzic budynek gildia najemnikow-jak sie zdobedzie jakies obce miasto co jakis czas do tej gildii zglaszli by sie zaciezni, ktorzy wprawdzie byliby innej narodowosci, ale mogli by walczyc w naszych barwach-zasady asymilacji mieli by jak niewolnicy, jeno bunowaliby sie w razie braku zoldu lub jadla- a co wazniejsze walczyli by po naszej stronie...
Już widzę jak Ci się ręce będą trzęsły, gdy przyjdzie Ci rozwiązywać "obcy" regiment z doświadczeniem np. 2,5.
Post #19, autor:
jedidia
napisany: 7. września 2006, czwartek, 03:39
zmieniany przez autora, 7. września 2006, 03:54
napisany: 7. września 2006, czwartek, 03:39
zmieniany przez autora, 7. września 2006, 03:54
heh czujesz moja flustracje-wlasnie mam ludka z dosw 1,6 alisci to niezalezny i lojalnosc ma 2 wiec musze poczekac 50 dni, jakos przezyje a do tego czasu i tak trenuje-ale zbijanie lojalnosci 5 to juz mnie przerasta..
zmierzam do tego ze przyzwoita gra w lav trwa rok, pol roku to rozbudowa wiec jak po pol roku zdobede tych niewolnikow do konca gry sie nie zasymiluja..nie podoba mi sie to..
trzeba tez brac pod uwage dlugosc gry...
]post 16 ja tam lubie rdzenny volkssturm..jak Sun-tsu nauczal teren wroga trzeba wykorzystac do ostatniej miski ryzu i ostatniego wiesniaka, który po zalozeniu podwojnej koszuli staje sie doskonalym lapaczem strzal i materialem na zasypywanie fosy..hehe
zmierzam do tego ze przyzwoita gra w lav trwa rok, pol roku to rozbudowa wiec jak po pol roku zdobede tych niewolnikow do konca gry sie nie zasymiluja..nie podoba mi sie to..
trzeba tez brac pod uwage dlugosc gry...
]post 16 ja tam lubie rdzenny volkssturm..jak Sun-tsu nauczal teren wroga trzeba wykorzystac do ostatniej miski ryzu i ostatniego wiesniaka, który po zalozeniu podwojnej koszuli staje sie doskonalym lapaczem strzal i materialem na zasypywanie fosy..hehe
Wielu graczom śnią się wojny w stylu Napoleona czy Aleksandra, totalne, a na dodatek błyskawiczne, zakończone niechybnym upadkiem adwersarza. Jeśli ta gra ma być osadzona w realiach średniowiecza upadek księstwa na skutek przegranej wojny powinien być równie rzadki jak śnieg w lipcu. nie wojny ale wojenki raczej, nie ma śmierć i życie, ale o graniczne miasto. Skuteczne nie dlatego, że komuś nie starczyło wytrwałości, aby przedzierać się przez gąszcza statystyk oddziałów, ale dlatego, że nie potrafił zawiązać skutecznych sojuszy. A świat równie dobrze może się zamykać po pół roku jeśli komuś uda się doprowadzić do supremacji, przykład Propero pokazuje, że obecne zasady promujące ekspansję na drodze podboju prowadzą donikąd raczej
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
