Najświeższe wątki:
Zasady gry
Morale osadników i wojska
Wątek w temacie: Zasady gry
Wyniki od 1 do 13. Przejdź do strony: 1
Dlaczego morale osadników może być poniżej zera, a wojska nie?
Jest to pewna nielogiczność.
Jest to pewna nielogiczność.
Post #2, autor:
Andrazar
napisany: 14. maja 2010, piątek, 11:03
zmieniany przez autora, 14. maja 2010, 11:04
napisany: 14. maja 2010, piątek, 11:03
zmieniany przez autora, 14. maja 2010, 11:04
Morale wojska też będzie poniżej zera jak im żołdu nie będziesz płacił (chyba dąży do -2).
Morale transportowanych niewolników jest równe, lub dąży do zera, a to dlatego, że:
- są niewolnikami
- i dodatkowo nie płacisz transportowanym niewolnikom
Wiec dlaczego mieliby być szczęśliwi?
Zabrałeś ich z domów, lub napadłeś, ewentualnie udaremniłeś zbójecki atak, pędzisz gdzieś być może na zatracenie, czemu mają być równi w szczęśliwości oprawcy?
Usatysfakcjonowany;P
Morale transportowanych niewolników jest równe, lub dąży do zera, a to dlatego, że:
- są niewolnikami
- i dodatkowo nie płacisz transportowanym niewolnikom
Wiec dlaczego mieliby być szczęśliwi?
Zabrałeś ich z domów, lub napadłeś, ewentualnie udaremniłeś zbójecki atak, pędzisz gdzieś być może na zatracenie, czemu mają być równi w szczęśliwości oprawcy?
Usatysfakcjonowany;P
Post #3, autor:
Malcolm II
napisany: 14. maja 2010, piątek, 11:20
zmieniany przez autora, 14. maja 2010, 12:32
napisany: 14. maja 2010, piątek, 11:20
zmieniany przez autora, 14. maja 2010, 12:32
Nie o to mi chodzi.
Morale osadników może wynosić np. -3,9
Morale wojska nie spada poniżej 0. Obojętnie do jakiej wartości dąży.
Chodzi mi głównie o to, że albo morale osadników i wojska nie może mieć wartości ujemnej albo obu może spadać poniżej zera.
W obecnej sytuacji jest możliwy niewielki myk. Po długotrwałym oblężeniu osadnicy mają morale np. -5,5 (a zdarza się i niższe). Zakładają, że mamy morale docelowe 10,2 (podatek 0 i 50 ludzi garnizonu) na wyjście na zero 3 tury to za mało. A powołując ich do wojska w ciągu jednego przeliczenia, mam morale 0,0.
Morale osadników może wynosić np. -3,9
Morale wojska nie spada poniżej 0. Obojętnie do jakiej wartości dąży.
Chodzi mi głównie o to, że albo morale osadników i wojska nie może mieć wartości ujemnej albo obu może spadać poniżej zera.
W obecnej sytuacji jest możliwy niewielki myk. Po długotrwałym oblężeniu osadnicy mają morale np. -5,5 (a zdarza się i niższe). Zakładają, że mamy morale docelowe 10,2 (podatek 0 i 50 ludzi garnizonu) na wyjście na zero 3 tury to za mało. A powołując ich do wojska w ciągu jednego przeliczenia, mam morale 0,0.
Proste pytanie - po co oblegasz tak długo żeby osadnicy mieli morale -5,5? Wystarczy, że mają około 0 i dalsze obleganie nie ma sensu - można atakować.
Mnie wkurza co innego - maksymalny podatek 2,5. Przy garnizonie powyżej 100 wojaków przydałoby się już dać podatek 2,6, a przy jeszcze większym nawet 2,8, a się nie da;(
Mnie wkurza co innego - maksymalny podatek 2,5. Przy garnizonie powyżej 100 wojaków przydałoby się już dać podatek 2,6, a przy jeszcze większym nawet 2,8, a się nie da;(
Prosta odpowiedź - garnizon.
Masz za kompletem umocnień 100 sławnych z morale 10.
Wtedy też atakujesz, bo morale osadników jest 0?
Masz za kompletem umocnień 100 sławnych z morale 10.
Wtedy też atakujesz, bo morale osadników jest 0?
1. Malcolm - jaki ty widzisz tu myk ? - może to zrobić każdy, jest zapisane w zasadach odnośnie morale osady i wojska. Trzeba też pamiętać, że wojsku trzeba dać żarcie i podwójny żołd - więc nie ma nic za darmo.
Dla mnie osobiście jest dobrze kiedy morale wojska różni się czymś od morale pospolitych wieśniaków.
2. greghor - takie pompowanie podatków prowadziło by do tego, że na jednym źródle z 10 wioskami można by siedzieć do końca świata - a podobno idea jest taka aby nie unikać wojny.
Dla mnie osobiście jest dobrze kiedy morale wojska różni się czymś od morale pospolitych wieśniaków.
2. greghor - takie pompowanie podatków prowadziło by do tego, że na jednym źródle z 10 wioskami można by siedzieć do końca świata - a podobno idea jest taka aby nie unikać wojny.
Luty śmieszne rzeczy się dzieją jak powołujesz takich ludków z morale -3,5, gdy osada jest atakowana. Wtedy mimo wszystko masz wojsko z morale -3,5. Nie żeby mi to przeszkadzało ale faktycznie jest to lekko nielogiczne, że raz wojsko ma ujemne morale a raz nie.
hehe - no może i śmieszne , ale to jest konsekwencja jakichś tam wydarzeń wedle "logiki" obowiązujących zasad. Ja nie przeczę, że może warto to zmienić - z drugiej strony - to chyba nic nadzwyczajnego, że zagłodzone miasto daje wojaków z morale -3,5 - bo to dopiero by był przekręt jak by głodomory nagle stawali do boju z morale 0.0 - choć tak , czy siak mają oni zerowe znaczenie militarne = tu chyba Malcolmowi bardziej chodzi o to co po bitwie - aby jak najmniej stracić ludzi zanim morale im podskoczy w okolice 3. No i jeśli chcemy takiego mechanizmu - to zmieniajmy... .
Post #9, autor:
Lomion
napisany: 14. maja 2010, piątek, 16:45
zmieniany przez autora, 14. maja 2010, 16:46
napisany: 14. maja 2010, piątek, 16:45
zmieniany przez autora, 14. maja 2010, 16:46
Z tego co pamiętam to przy powołaniu osadników z ujemnym morale nie resetuje się ono do zera, tylko podlega normalnym zmianom, więc myku nie ma. Pewności nie mam bo to mimo wszystko nieczęsta sytuacja.
Tak czy inaczej myk Malcolma nie zadziała, bo atakując osadę z ujemnym morale można wydać rozkaz strzelania i po 3 turach wziąć osadników do niewoli, zostawiając tylko garnizon.
Choć mimo tego lepiej by było, gdyby morale wojska mogło być ujemne - przy obecnych zasadach dezercji i tak nie potrwa to długo.
Tak czy inaczej myk Malcolma nie zadziała, bo atakując osadę z ujemnym morale można wydać rozkaz strzelania i po 3 turach wziąć osadników do niewoli, zostawiając tylko garnizon.
Choć mimo tego lepiej by było, gdyby morale wojska mogło być ujemne - przy obecnych zasadach dezercji i tak nie potrwa to długo.
Kiedy morale osadników w osadzie z ostrokołem jest ujemne, a garnizon broniący się, będzie miał wydaną komendę "czekaj na wroga", zaś oddział szturmowy będzie miał rozkaz strzelaj z dystansu, to owszem, po trzeciej rundzie weźmiemy osadników do niewoli, aleeee... oni po 21 rundzie znów osiądą w osadzie jako poddani broniącego się, a atakujący pozostanie bez osady i bez niewolników :)
To może raczej zlikwidujmy ujemne morale. Zero = to znaczy , że jesteśmy w absolutnym "dołku" - a ujemne morale to można traktować jako możliwość stania się jeszcze bardziej martwym :)
Cytat:
Malcolm - jaki ty widzisz tu myk ? - może to zrobić każdy, jest zapisane w zasadach odnośnie morale osady i wojska. Trzeba też pamiętać, że wojsku trzeba dać żarcie i podwójny żołd - więc nie ma nic za darmo.
I tutaj nie masz racji. Właśnie jest za darmo. Powołujesz osadników z morale -5,5 na zerowym żołdzie i z głodem chociażby 100%. Po przeliczeniu gospodarczym masz osadników z morale 0,0. To jest "trochę" nielogiczne. Nie sądzisz?
Mam jeszcze jedno pytanie. Czy jeśli myk może zrobić każdy - przestaje być mykiem? Mykowość myku polega, wg mnie na tym, że może go zrobić każdy lecz nie każdy o nim wie, więc nie każdy może go zastosować.
Post #13, autor:
Andrazar
napisany: 14. maja 2010, piątek, 22:10
zmieniany przez autora, 14. maja 2010, 22:13
napisany: 14. maja 2010, piątek, 22:10
zmieniany przez autora, 14. maja 2010, 22:13
Masz rację, bawiłem się akurat niewolnikami-osadnikami i nie wiadomo czemu nadinterpretowałem Twój post.
Cóż, a co osadników powoływanych do wojska i dostających morale zero:
- cieszą się, że w końcu doszło do starcia i w zrywie patriotycznym ;P ruszają do boju - wiec chyba logicznym jest, że morale im podskakuje,
- nawet jeżeli wrócą do osady z poprawionym morale, a oblężenie nie zostanie zakończone to i tak chyba ten patriotyczny podskok morale szybko zostanie zniwelowany głodem, (w końcu nadal cieszą się, teraz powodem jest odparcie wroga),
- po trzecie, w końcu dzięki temu oblężenie jest bardziej realne - otrzymujemy coś przypominającego niekończące się szturmy na za Zbaraż;
Czy nie wydaje wam się logiczne, że 1000 osób może bronić siew zamku i przez miesiąc nawet przed 10, 20-krotnie większą armią? W końcu nie tak łatwo przystawić te drabiny i po nich wejść. Badał ktoś jak to było przy prawdziwych szturmach? Czy takie nieudane szturmy nie bardziej odzwierciedlają rzeczywistość od tych laventharowych?
Cóż, a co osadników powoływanych do wojska i dostających morale zero:
- cieszą się, że w końcu doszło do starcia i w zrywie patriotycznym ;P ruszają do boju - wiec chyba logicznym jest, że morale im podskakuje,
- nawet jeżeli wrócą do osady z poprawionym morale, a oblężenie nie zostanie zakończone to i tak chyba ten patriotyczny podskok morale szybko zostanie zniwelowany głodem, (w końcu nadal cieszą się, teraz powodem jest odparcie wroga),
- po trzecie, w końcu dzięki temu oblężenie jest bardziej realne - otrzymujemy coś przypominającego niekończące się szturmy na za Zbaraż;
Czy nie wydaje wam się logiczne, że 1000 osób może bronić siew zamku i przez miesiąc nawet przed 10, 20-krotnie większą armią? W końcu nie tak łatwo przystawić te drabiny i po nich wejść. Badał ktoś jak to było przy prawdziwych szturmach? Czy takie nieudane szturmy nie bardziej odzwierciedlają rzeczywistość od tych laventharowych?
Wyniki od 1 do 13. Przejdź do strony: 1
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
