Najświeższe wątki:
Zasady gry
Polska - potężny kraj
Wątek w temacie: Inne
Cytat:
Polska - potężny kraj
Dobry tytuł na nowy wątek moim zdaniem:)
Bati napisał:
Cytat:
Cały zachód zajmował się manufaktórnictwem i rozwojem przemysłu etc. a my sadziliśmy zboże
Powinieneś wiedzieć że postęp zawsze idzie z zachodu dłuższy czas zatrzymując się na rzekach. Więc np. wy tam, na zachodzie w Polsce A, nie musicie mieć aż takich kompleksów na punkcie Niemców i wyżywać się na nas z Polski B - zwykły proces ekonomiczny w ujęciu historycznym:)
zanim przejdę do meritum, chciałem nieśmiało zauważyć, że chyba mamy nowego starego moderatora !!!! jako znany spamer mam "pietra" :)
Cytat:
Dobry tytuł na nowy wątek moim zdaniem:)
A o czy mam być?
Post #4, autor:
Eryk
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 00:35
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 00:36
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 00:35
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 00:36
Postanowiłem coś napisać, żeby wątek nie umarł śmiercią naturalną.
Nie musicie dziękować.
Nie musicie dziękować.
dla rozdmuchania tematu powiem ze bylem dumny kiedy na mistrzostwach swiata przedstawiano te wszystkie kraje i podawali ile maja mieszkancow. Jakos mi sie tak od razu cieplo zrobilo. Co za pipidowki :) Moglibysmy ich skolonizowac w przerwie na kawe :D
Post #6, autor:
Andrazar
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 10:12
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 10:30
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 10:12
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 10:30
Nooo... a My to dopiero jesteśmy pipidówka w porównaniu z choćby takimi Indiami ;)
- dawno nie spamowałem, więc tak na wszelki wypadek daję znać, że żyję i jeszcze jestem...
aha i co do Litwy i ich obaw względem nas - kiedyś tam wspominałem w jakimś wątku o ich liczbie ludności, teraz sprawdziłem w Wikipedii ile mają ludności, choć moi koledzy po fachu kulają się z naszych informatyków, których całą wiedza na postronne tematy, choć nie tylko bo i znaczna część fachowej wiedzy pochodzi z podobnych źródeł ;P
"Według ostatniego spisu powszechnego, przeprowadzonego w 2001 roku, Litwa liczyła 3 483 972 mieszkańców"
a ostatnio jakiś dzienniki podał, że 2 miliony - ciekawe jak liczyli?
Więc nic dziwnego, że Litwini obawiają się wszelkich mniejszości, t;) no cóż w laventharze na pewno jakiś łakomy sąsiad w trakcie przerwy na kawę podczas swego spracowanego dnia, już by im rajd konnicy zafundował ;P
Więc tak łaskawie proszę polityków - rzetelnie najpierw oceńcie realia, pogłówkujcie skąd biorą się dane reakcje i dopiero potem się wypowiadajcie zamiast lecieć po najmniejszej linii oporu, bazować na prymitywnych antagonizmach i je rozniecać dla własnej korzyści, a dokładniej tylko i wyłącznie dla celu jakim jest dopchanie się do koryta, bo pomysłu to Wy na późniejsze rządy nie macie, przynajmniej rządy dla dobra ogółu, a nie własnego ego.
Bo każdemu bazując na jego ego można opowiadać w jakim to "potężnym kraju" żyjemy i czerpać z tego wmawiania korzyści tylko i wyłącznie dla siebie, a nie kraju, który tak naprawdę, zakładając nawet dobrą wolę polityka, może być tylko złudnym obrazem tego co mu się wydaje i w głowie roi, a nie rzeczywistością.
Cóż nawet, jeżeli założę tę dobrą wolę polityka względem ogółu, a nie siebie, to jak nic mogę przytoczyć powiedzenie - "piekło, jest dobrymi intencjami wybrukowane".
- dawno nie spamowałem, więc tak na wszelki wypadek daję znać, że żyję i jeszcze jestem...
aha i co do Litwy i ich obaw względem nas - kiedyś tam wspominałem w jakimś wątku o ich liczbie ludności, teraz sprawdziłem w Wikipedii ile mają ludności, choć moi koledzy po fachu kulają się z naszych informatyków, których całą wiedza na postronne tematy, choć nie tylko bo i znaczna część fachowej wiedzy pochodzi z podobnych źródeł ;P
"Według ostatniego spisu powszechnego, przeprowadzonego w 2001 roku, Litwa liczyła 3 483 972 mieszkańców"
a ostatnio jakiś dzienniki podał, że 2 miliony - ciekawe jak liczyli?
Więc nic dziwnego, że Litwini obawiają się wszelkich mniejszości, t;) no cóż w laventharze na pewno jakiś łakomy sąsiad w trakcie przerwy na kawę podczas swego spracowanego dnia, już by im rajd konnicy zafundował ;P
Więc tak łaskawie proszę polityków - rzetelnie najpierw oceńcie realia, pogłówkujcie skąd biorą się dane reakcje i dopiero potem się wypowiadajcie zamiast lecieć po najmniejszej linii oporu, bazować na prymitywnych antagonizmach i je rozniecać dla własnej korzyści, a dokładniej tylko i wyłącznie dla celu jakim jest dopchanie się do koryta, bo pomysłu to Wy na późniejsze rządy nie macie, przynajmniej rządy dla dobra ogółu, a nie własnego ego.
Bo każdemu bazując na jego ego można opowiadać w jakim to "potężnym kraju" żyjemy i czerpać z tego wmawiania korzyści tylko i wyłącznie dla siebie, a nie kraju, który tak naprawdę, zakładając nawet dobrą wolę polityka, może być tylko złudnym obrazem tego co mu się wydaje i w głowie roi, a nie rzeczywistością.
Cóż nawet, jeżeli założę tę dobrą wolę polityka względem ogółu, a nie siebie, to jak nic mogę przytoczyć powiedzenie - "piekło, jest dobrymi intencjami wybrukowane".
Ja tu widzę na forum kilku światowców... powiedzcie mi czy wiecie z czego popularna w świecie jest Polska? No ja wiem, że z solidarności i Wałęsy (doświadczenia własne), Papieża (chociaż niektórzy nawet nie wiedzą, że był Polakiem), oraz pracy polskich robotników (doświadczenia cudze)... coś ktoś jeszcze zna? Poważnie pytam bo chciałbym wiedzieć jak to wygląda;-)
Post #8, autor:
Andrazar
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 10:38
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 11:06
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 10:38
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 11:06
Ja ostatnio usłyszałem żart, który mi bardzo przypadł do gustu, a wynikało z niego, że dla polaków papież nie liczy się jako papież, tylko jako polak - każdy następny jest tylko udającym go następcą - czyli tak naprawdę nie liczy się religia i Bóg, tylko to że mieliśmy polskiego papieża i to miło nasze ego połechtało.
Podobna analogia występuje u starego pokolenia na wsi - bywają na mszy co niedzielę, a niewiele wiedzą o wierze - np. co niektórzy modlą się do krzyża i do obrazka świętego, a przecież to tylko symbole pomagające nam się skupić na modlitwie, a nie bogowie.... czy dostrzegają tę subtelną różnicę?
Więc na pewno Pablo Larmo jesteśmy bardzo katolickim krajem w porównaniu z resztą Europy, choć nie wiem, czy inne narodowości o tym wiedzą - no i w średniowieczu i dalej byliśmy niezwykle tolerancyjni religijnie w porównaniu z resztą zachodniej europy - przynajmniej tak mi się o uszy obiło.
I do stereotypów:
- moja nauczycielka od niemieckiego opowiadała, jak kiedyś zaprosiła znajomych z niemiec zachodnich, a był to okres, gdy zachód słał nam paczki bo podobno taka u nas bieda z nędza była, no i jak niemcy zobaczyli gościnę, jaką ona im przygotowała, to im szczęki po opadały, stół się od mięsiwa uginał, a u mich tylko słone paluszki na bankietach podawali.
Cóż inne priorytety mieliśmy - u nas wtedy mięso by7ło substytutem dostatku i musiało być.... oni cenili inne rzeczy, co nie zmienia faktu, że dostatek z jakim się spotkali ich zaszokował.
Podobna analogia występuje u starego pokolenia na wsi - bywają na mszy co niedzielę, a niewiele wiedzą o wierze - np. co niektórzy modlą się do krzyża i do obrazka świętego, a przecież to tylko symbole pomagające nam się skupić na modlitwie, a nie bogowie.... czy dostrzegają tę subtelną różnicę?
Więc na pewno Pablo Larmo jesteśmy bardzo katolickim krajem w porównaniu z resztą Europy, choć nie wiem, czy inne narodowości o tym wiedzą - no i w średniowieczu i dalej byliśmy niezwykle tolerancyjni religijnie w porównaniu z resztą zachodniej europy - przynajmniej tak mi się o uszy obiło.
I do stereotypów:
- moja nauczycielka od niemieckiego opowiadała, jak kiedyś zaprosiła znajomych z niemiec zachodnich, a był to okres, gdy zachód słał nam paczki bo podobno taka u nas bieda z nędza była, no i jak niemcy zobaczyli gościnę, jaką ona im przygotowała, to im szczęki po opadały, stół się od mięsiwa uginał, a u mich tylko słone paluszki na bankietach podawali.
Cóż inne priorytety mieliśmy - u nas wtedy mięso by7ło substytutem dostatku i musiało być.... oni cenili inne rzeczy, co nie zmienia faktu, że dostatek z jakim się spotkali ich zaszokował.
Niestety poza pokonaniem Turkow pod Wiedniem i dyw 303 to niewiele o nas wiedza. Ogolnie mowiac jak to sie mowi "historie pisza zwyziezcy" i nasze kleski sa wielkimi chwilami innych. Bedac ostatnio na Sloweni widzialem taka broszurke jednego z zamkow ktora oczywiscie mnie zabolala. Na broszurce byly wzniosle teksty i godla wszystkich regionow wchodzacych w sklad Austro Wegier min Galicja, Slask.
W West Point znaja nasza historie co jest ewenementem na tamtym kontynencie.
W West Point znaja nasza historie co jest ewenementem na tamtym kontynencie.
Jest jeden produkt z którego słyniemy - Wódka :) . Tak słyszałem w Paryżu że nasze wódki i rosyjskie są najlepsze i najbardziej znane na świecie ;)
Post #11, autor:
Andrazar
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 11:14
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 11:25
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 11:14
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 11:25
I nie zapomnijcie o "polskich obozach śmierci" to się Niemcy potrafili po wojnie ustawić, nikt nie śmie powiedzieć "niemieckie obozy śmierci" a bez ogródek mówi się polskie - za trzy tysiące lat jakiś archeolog współczesną prasę odkopie i okaże się, że to my II wojnę światową rozpoczęliśmy i że Hitler to był polak ;P No i że te obozy to my zakładaliśmy i te nasze dzieci krzyczące jak transporty do Oświęcimia szły "Na śmierć jedziecie" to tak z nienawiści, a nie żeby im uświadomić, ze uciekać trzeba, bo na śmierć jadą - trochę przekoloryzowałem, ale chyba łapiecie ironię? Niezłą propagandę zachód po wojnie siał.
Najzabawniejsze, jest, że żyd żyda wydawał, i to jest normalne, majątek drugiego zaraz przejmował, ale polak, któremu śmierć groziła za pomoc żydowi miał się narażać, dla jego ratowania nie bacząc na bezpieczeństwo swojej rodziny. Ciekawe, czy na zachodzie, np. we Francji też za pomoc żydowi śmierć groziła? czy stamtąd też nie szły transporty żydów do Oświęcimia?
Piwosz, a czytałeś mo0ją teorię na temat turków (no nie moją, moją tylko na tym forum, tak naprawdę to na wykładach na wydziale prawa profesor ją lansował), że to właśnie zwycięstwo pod Wiedniem przygotowało grunt pod zabory przyszłym zaborcom polski? bo potęgę turecką złamaliśmy - turków już się obawiać w europie nie musiano i można było w spokoju rozbiory polski zaplanować, a nasi magnaci tylko w tym pomogli dla własnych korzyści, tylko potem co niektórym popierającym ich szczęki opadły, jak zaraz naszą szlachtę opodatkowano ;P
Najzabawniejsze, jest, że żyd żyda wydawał, i to jest normalne, majątek drugiego zaraz przejmował, ale polak, któremu śmierć groziła za pomoc żydowi miał się narażać, dla jego ratowania nie bacząc na bezpieczeństwo swojej rodziny. Ciekawe, czy na zachodzie, np. we Francji też za pomoc żydowi śmierć groziła? czy stamtąd też nie szły transporty żydów do Oświęcimia?
Piwosz, a czytałeś mo0ją teorię na temat turków (no nie moją, moją tylko na tym forum, tak naprawdę to na wykładach na wydziale prawa profesor ją lansował), że to właśnie zwycięstwo pod Wiedniem przygotowało grunt pod zabory przyszłym zaborcom polski? bo potęgę turecką złamaliśmy - turków już się obawiać w europie nie musiano i można było w spokoju rozbiory polski zaplanować, a nasi magnaci tylko w tym pomogli dla własnych korzyści, tylko potem co niektórym popierającym ich szczęki opadły, jak zaraz naszą szlachtę opodatkowano ;P
ma to sens Andrazar, trzeba bylo ich zostawic i najechac i zajac Turko Austrie.
Cytat:
I nie zapomnijcie o "polskich obozach śmierci" to się Niemcy potrafili po wojnie ustawić, nikt nie śmie powiedzieć "niemieckie obozy śmierci" a bez ogródek mówi się polskie - za trzy tysiące lat jakiś archeolog współczesną prasę odkopie i okaże się, że to my II wojnę światową rozpoczęliśmy i że Hitler to był Polak.
Wręcz przeciwnie, w większości przypadków mówi się niemieckie i Niemcy przeciw temu nie protestują. Gdy mówi się "polskie" to protestujemy, całkiem zresztą słusznie, a chwilę potem dodajemy, że to wina Niemców, że tak mówią. A niestety to że tak mówią to wina wyłącznie nasza i wyłącznie my możemy to zmienić, obwinianie za to Niemców czy oczekiwanie że coś z tym zrobią to ogromne nieporozumienie.
hłe, hłe - wiadomo powszechnie, że obozy były nazistowskie i Niemcy nie mają z tym nic wspólnego i tylko ten paskudny napis arbait macht frai żeby się dało jeszcze zapisać w jakimś języku nazistowskim...
Lomion , normalnie podziwiam twoje obiektywne podejście - powiadasz, że mówi się, że niemieckie i Niemcy nie protestują - hehe - ale jakoś coraz bardziej ich to uwiera, bo przecież głównie to Niemcy byli wypędzeni i byli pierwszą ofiarą nazizmu = to jaka jest ta nasza wina, że inni na nas mówią? bo nie zrozumiałem.
Lomion , normalnie podziwiam twoje obiektywne podejście - powiadasz, że mówi się, że niemieckie i Niemcy nie protestują - hehe - ale jakoś coraz bardziej ich to uwiera, bo przecież głównie to Niemcy byli wypędzeni i byli pierwszą ofiarą nazizmu = to jaka jest ta nasza wina, że inni na nas mówią? bo nie zrozumiałem.
o to chodzi, że wmawia się wszędzie nawet w Polsce : obozy są polskie albo nazistowskie ale nie niemieckie. Wojnę rozpętali naziści a nie Niemcy itd. itp.
A co do istoty tego wątku to można by rzec, że szkoda upadku stalinizmu a potem Gomułki w Polsce bo wtedy przyrost naturalny w kraju był największy / w nowożytnej historii Polski/ gdyby się utrzymał bylibyśmy najliczniejszym państwem w Unii. A w demokracji to przecież człowiek jest najważniejszy nie ważne głupi czy mądry pracowity czy też nie... Od "rewolucji bezkrwawej" z '89 roku przyrost jest ujemny.
jeśli chodzi o tym co inni wiedzą o nas, to sami sobie wbijamy nóż w plecy:
http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1(...)kim.read
http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1(...)kim.read
Post #18, autor:
Lomion
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 16:31
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 16:31
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 16:31
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 16:31
14: To nie tyle obiektywizm, co pragmatyzm. Jakby o mnie chodziła fama, że jestem cham i prostak to co bym zrobił? Mogę uznać że ktoś mi dorabia twarz, że to wynik tego że świat jest zły i niesprawiedliwy i wogóle to winni są ci co w to wierzą, bo ja jestem w porządku. Tyle że z takiego postawienia sprawy nic nie wynika, bo ani świat nie stanie się przez to lepszy, ani nikt z tego powodu nie zmieni podejścia do mnie. Dlatego uważam, że to do mnie należy żeby coś z tym zrobić, co więcej - jeśli nic się nie zmienia, to jest to wina tego że za mało robię, a nie tego że świat jest zły.
świat podobno jest dobry, bo kiedy Bóg przeprowadzał akt stwórczy to co jakiś czas przyglądał się swojemu dziełu i z zadowoleniem stwierdzał, że wszystko co stworzył jest dobre albo bardzo dobre :) - zatem nie wypada nam zaprzeczać.
Co do tego przyprawiania ci gęby to widzisz jest pewna różnica kiedy ktoś krzyknie Lomion to prostak i cham między tym kiedy jakaś nacja zagazuje i ukatrupi kilka milionów ludzi a po jakimś czasie stroi się w piórka ofiary. Nie ważne , że przecież teraz to są już niby inne Niemcy, takie najlepsze w całej Unii i w ogóle sam miodzio. Pamięć o zbrodniach których się dopuścili jako agresorzy i barbarzyńcy musi być żywa i obciążać ich jako sprawców - jak ktoś jest taki delikatny, że nie potrafi żyć z takim piętnem to niech się zapisze do innego narodu a nie fałszuje historię i wybiela czyny swych ojców. Pamięć o tym musi trwać i nie być fałszowana choć by po to aby inni amatorzy podobnych akcji wiedzieli, że ofiary nie wybaczają ludobójstwa i barbarzyństwa pod żadnym pozorem i co najmniej do siódmego pokolenia = a, i jeszcze na wypadek riposty, że Ruscy i Amerykanie to też rzeźnicy przypominam, że zwycięzców się nie sądzi :)
Co do tego przyprawiania ci gęby to widzisz jest pewna różnica kiedy ktoś krzyknie Lomion to prostak i cham między tym kiedy jakaś nacja zagazuje i ukatrupi kilka milionów ludzi a po jakimś czasie stroi się w piórka ofiary. Nie ważne , że przecież teraz to są już niby inne Niemcy, takie najlepsze w całej Unii i w ogóle sam miodzio. Pamięć o zbrodniach których się dopuścili jako agresorzy i barbarzyńcy musi być żywa i obciążać ich jako sprawców - jak ktoś jest taki delikatny, że nie potrafi żyć z takim piętnem to niech się zapisze do innego narodu a nie fałszuje historię i wybiela czyny swych ojców. Pamięć o tym musi trwać i nie być fałszowana choć by po to aby inni amatorzy podobnych akcji wiedzieli, że ofiary nie wybaczają ludobójstwa i barbarzyństwa pod żadnym pozorem i co najmniej do siódmego pokolenia = a, i jeszcze na wypadek riposty, że Ruscy i Amerykanie to też rzeźnicy przypominam, że zwycięzców się nie sądzi :)
Post #20, autor:
Lomion
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 18:19
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 18:26
napisany: 20. lipca 2010, wtorek, 18:19
zmieniany przez autora, 20. lipca 2010, 18:26
Ale to jest dokładnie to samo. Tylko kto ma o tych zbrodniach przypominać światu? Niemcy, czy my? Czy jak świat zapomni, to będzie to wina Niemców, czy nasza? Ja się nie dziwię że w Niemczech są podziały na takich, co jak Angela Merkel mówią na Westerplatte otwarcie że wina leży po ich stronie, i na takich co jak Erika Steinbach mówią że część winy jest ich, ale przecież nie cała. Bo czy u nas jest inaczej? Jesteśmy we wszystkim zgodni i jako naród mówimy jednym głosem (patrz Smoleńsk)? Czy jak ktoś wspomina o Jedwabnem albo Zaolziu to nie mówimy zazwyczaj "No tak, ale...", w prostym odruchu obronnym?
Mówiąc wprost, nie dziwię się Niemcom że pojawiają się u nich głosy, że dość już posypywania głowy popiołem. Dziwię się jedynie poglądowi, że obowiązkiem Niemców jest z tym zjawiskiem walczyć, bo to jest przede wszystkim naszym obowiązkiem. Jak nam na tym przestanie zależeć, to Niemcy przecież płakać nie będą.
Naprawdę - zacznijmy od siebie. Najpierw pomyślmy, co żeśmy zrobili aby Niemcy pamiętali, a dopiero potem miejmy im za złe że zapominają.
Mówiąc wprost, nie dziwię się Niemcom że pojawiają się u nich głosy, że dość już posypywania głowy popiołem. Dziwię się jedynie poglądowi, że obowiązkiem Niemców jest z tym zjawiskiem walczyć, bo to jest przede wszystkim naszym obowiązkiem. Jak nam na tym przestanie zależeć, to Niemcy przecież płakać nie będą.
Naprawdę - zacznijmy od siebie. Najpierw pomyślmy, co żeśmy zrobili aby Niemcy pamiętali, a dopiero potem miejmy im za złe że zapominają.
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
