Najświeższe wątki:
Zasady gry
Poprawność :)
Wątek w temacie: Inne
Post #761, autor:
Lomion
napisany: 19. sierpnia 2010, czwartek, 19:57
zmieniany przez autora, 19. sierpnia 2010, 19:58
napisany: 19. sierpnia 2010, czwartek, 19:57
zmieniany przez autora, 19. sierpnia 2010, 19:58
Cytat:
Jeśli tak czepiacie się p.J.K. o nie powiedzenie prawdy to dlaczego nie czepiacie się premiera który skłamał publicznie
a NIKT nie odważył się mu tego wypomnieć czy skrytykować go za to.
Cytat:
a NIKT nie odważył się mu tego wypomnieć czy skrytykować go za to.
To chyba raczej dowód że nie tylko "my", ale i nikt inny się tego nie czepia. Całkiem zresztą słusznie według mojej opinii.
Cytat:
W tej sytuacji wydaje mi się uzasadnione to co napisał William, tj. że zarówno podanie prawdy, jak i jej zatajenie może nieść ze sobą złe konsekwencje.
Cytat:
Wiec w takiej sytuacji co należy Twoim/Waszym zdaniem robić?
W dyskusji padło już wiele przykładów (z których sam część podałeś, np. ten z gestapo), dowodzących że łatwo jest znaleźć wyjątki od dowolnie sformułowanej reguły. Tą regułą powinno być oczywiście mówienie prawdy, ale, jak widać, każdą sytuację warto rozważać osobno, bo ważniejsze od dogmatyzmu jest wg mnie to żeby przede wszystkim nie szkodzić.
Hmmm szkoda że społeczeństwo nie czepia się kłamstw polityków w sprawach społecznie ważnych. Może wtedy byłoby mniej tego syfu. A i oni czuliby się mniej bezkarni.
Wracając do prawdy
Mówienie prawdy o przestępstwie to jest szkoda, z tym że dla przestępcy bo zostanie on surowo za przewinienia ukarany.
A gdy się go wypuści lub wymierzy zbyt małą karę to zaszkodzi się osoba pokrzywdzonym.
Np wypuszczając człowiek który znęcał się na rodziną.
Więc jak to z tym nie szkodzeniem jest?
Wracając do prawdy
Mówienie prawdy o przestępstwie to jest szkoda, z tym że dla przestępcy bo zostanie on surowo za przewinienia ukarany.
A gdy się go wypuści lub wymierzy zbyt małą karę to zaszkodzi się osoba pokrzywdzonym.
Np wypuszczając człowiek który znęcał się na rodziną.
Więc jak to z tym nie szkodzeniem jest?
min to symbolizuje chinskie jin jang.
Cytat:
przypomnienie, że ekstremalne skrajności zmieniają się natychmiast w swoje przeciwieństwo, jak również to, iż cechy Yin i Yang zależą od punktu widzenia obserwatora. Dla przykładu: najtwardszy kamień najłatwiej skruszyć. To pokazuje, że bezwzględne rozgraniczenie między jednym a drugim nie jest możliwe.
Cytat:
Interpretacja ta mówi o tym, że oprócz dobra potrzebne i niezbędne jest też zło, a w kwestiach religijnych dobry duch musi być w równowadze ze złym. Małe kółka na symbolu miałyby znaczyć, że zło jest po części dobre a dobro jest po części złe. Jest to jakby coś w rodzaju gloryfikacji zła
po naszemu wybierasz mniejsze zlo lub dobro ale nie uda ci sie rozgraniczyc na czarne i biale. Jestes dobrym czlowiekiem a nie pamietasz o glodujacych w Afryce i nic dla nich nie robisz, oddajesz nerke szkodzisz sobie, stajesz obronie ojczyzny - zabijasz ludzi itd. Gloryfikacja zla :) dobre, wiem ze wisza po kosciolach tablice z zakazanymi symbolami, ale to Jezus powiedzial kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamien wiec chyba wspieral te teorie o czlowieku :D
Post #766, autor:
Tyberion
napisany: 20. sierpnia 2010, piątek, 11:10
zmieniany przez autora, 20. sierpnia 2010, 11:11
napisany: 20. sierpnia 2010, piątek, 11:10
zmieniany przez autora, 20. sierpnia 2010, 11:11
Czyli pozostaje nam kwestia wyboru mniejszego lub większego zła. Inaczej mniejsze zło to dobro a większe zło to jest zło?
Gloryfikacja zła
A znasz przysłowie o dwóch mesjaszach?
Gloryfikacja zła
Cytat:
jaka gloryfikacja zła? Moim zdaniem książka świetnie pokazuje, że nawet szatan nie jest do końca zły, pomaga przecież Mistrzowi i Małgorzacie, a większośc szatańskich kawałów ma na celu ukaranie biurokratów, ludzi chciwych i nieuczciwych.
A znasz przysłowie o dwóch mesjaszach?
Pomaganie głodującym w afryce to jest większe zło niż im niepomaganie
Moim zdaniem najpierw zajmijmy się głodem na własnym podwórku.
Afryka głoduje bo my subwencjonujemy naszych rolników więc obaj macie rację i obaj jej nie macie:)
Skoro dyskusja zeszła na poziom cytatów i mądrych myśli to także dorzucę coś od siebie:
Cytat:
Kto nie chce umrzeć z pragnienia, niech nauczy się pić z każdego naczynia; a kto pomiędzy ludźmi chce zachować czystość, niechaj umie myć się i brudną wodą.
Oj lomion - ten cytat dla mnie jest z trudny. Za to niestety nie podam wam teraz strony, ale czytałem takie opracowanie z którego wynikało, że ten głód w afryce i rozwój HIV to nasza sprawka. Na poczatku kolonizacji Afryki było 80 mln. Afrykanów. gdy sytuacje zasiedlili europejczycy 200 mln. bo podostawali leki, żarcie robotę itp. Potem przyszedł czas zrywów, że lepsza jest niepodległość. No to mają teraz niepodległośc, mnożą się jak króliki, bo co tez tam mają robić, a kolejne głodne rzesze my karmimy, więc te rzesze znów się miłują miłościa nie tylko platoniczną wiec powstaje ich kolejna gromadka i kolejny makabryczny apel o wsparcie.... by sie i ta gromadka mogła kochać nieprzerwanie. To jest społeczeństwo, które nie jest w stanie wyprodukować pkb by sie wyżywić, więc po co my je zywimy? Niech się zredukują do właściwych rozmiarów. To zaś, że my sprawiamy, że ceny są niższe na rodzimych rynkach i nie kali sie sprowadzać z Nigeri to inna inszość. Tyle, ze to nasze podwórko i se bedziemy robic co chcemy. Afrykańce za to gdy poczuli ilu ich to się zaczęli w wielu krajach naparzać, nie mam tam mocnej władzy, jest bezprawie i wyrokowanie poprzez uzbrojone ramię. W rezultacie wielu starszych wspomina jak to byo za najeźdźcy... Trudna praca, ale praca za dobry posiłek (bo to sie kaliło np. Angolom), lekarstwa dla wszystkich (j.w.), sprawna władza i bezpieczeństwo.
To prawda, Dekolonizacja przyniosła więcej złego niż dobrego.
chyba dla kolonistow. To ze zasialismy mentalnosc aparthaidu i podzialy na lepszych i gorszych to tez nasza -bialych- zasluga. Byly wasnie miedzyplemienne, ale to byla mikroskala.
Kiedys czytalem wypowiedz kobiety ministra rodem chyba z Kenii ktora tez uwazala ze nieustajace dotacje sprawiaja ze narody nie maja psychicznie sily aby samemu zadbac o swoj rozwoj a wiadomo ze afrykanczycy od wiekow zyja ze zbieractwa i nigdy nie odkladaja niczego na pozniej. Jest zarcie za oknem to sa syci, nie ma to gloduja, jest praca to pracuja, nie ma to siedza na dupie i czekaja az praca znajdzie ich.
Kiedys czytalem wypowiedz kobiety ministra rodem chyba z Kenii ktora tez uwazala ze nieustajace dotacje sprawiaja ze narody nie maja psychicznie sily aby samemu zadbac o swoj rozwoj a wiadomo ze afrykanczycy od wiekow zyja ze zbieractwa i nigdy nie odkladaja niczego na pozniej. Jest zarcie za oknem to sa syci, nie ma to gloduja, jest praca to pracuja, nie ma to siedza na dupie i czekaja az praca znajdzie ich.
Koloniści wyszli na dekolonizacji całkiem całkiem, natomiast popatrz na Afrykę.
Co do podziałów, to wierz mi waśnie plemienne to nie była mikroskala.
Co do podziałów, to wierz mi waśnie plemienne to nie była mikroskala.
Post #775, autor:
Piwosz
napisany: 22. sierpnia 2010, niedziela, 16:15
zmieniany przez autora, 22. sierpnia 2010, 16:15
napisany: 22. sierpnia 2010, niedziela, 16:15
zmieniany przez autora, 22. sierpnia 2010, 16:15
oczywiscie, wyszli, wrocili do siebie, dla nich -kolonistow- sprawa sie zakonczyla. Ci co zostali zastapili bialych panow i zaczeli podporzadkowywac sobie innych czarnych nie posowajac jednak rozwoju nacji ani o jote, bo nie maja tego w zwyczaju, nie patrza w przyszlosc tylko na terazniejszosc. Kazda pomoc przechodzi przez sito watazkow a resztki dostaja pozostali. Potem przewrot mordownia, wymiana wladzy i dalej tak jak bylo a dzieki regulacjom dawnych kolonistow afrykanskie pomidory sa drozsze od europejskich mimo ze te drugie zostaly zebrane, zapakowane i wyslane ze starego kontynentu a nie urosly za plotem.
Sprawa się wcale nie skończyła dla kolonistów. We Francji w jednym z miast przed ratuszem ściągnięto flagę Francji a zawisła flaga Algierii. Można powiedzieć że zaczyna się kolonizacja dawnych kolonistów.
Post #777, autor:
Piwosz
napisany: 22. sierpnia 2010, niedziela, 20:44
zmieniany przez autora, 22. sierpnia 2010, 20:45
napisany: 22. sierpnia 2010, niedziela, 20:44
zmieniany przez autora, 22. sierpnia 2010, 20:45
zylem wsrod roznych mniejszosci, jeden apartament dzielilismy z innym Polakiem, Macedonczykiem i Serbem. Wszyscy sie spokojnie dogadywalismy razem i z kumplami Bosniakami ale nikt z nas nie trawil Albanow. To nacja w prostej lini z Turcji, nacjonalizm w najgorszym sensie tego slowa, zacietrzewieni na maksa. Na ostatnim roku moichn studiow, probowali przelezc przez gory do Tetova w Macedonii ale ci polozyli ogien artyleryjski na wzniesienia i dali sobie siana. Pewnie tu w kraju nawet nie slyszeliscie o tym. Vasyl codziennie dzwonil do domu i ogladal widoki z kamerek internetowych. My siedzielismy w stanach.
buahahahahaha...
Doskonałe hahahahaha...
Doskonałe hahahahaha...
Fajna krecha
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
