Poprawność :)

Wątek w temacie: Inne

Wyniki od 81 do 100. Przejdź do strony: 1 2 3 4 5 6 7 ... 40
Post #81, autor: wiliam
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 22:18
awatar
Chyba troszkę odwracasz kota ogonem - co proszę o konkretny przykład to zmieniasz temat.

Post #82, autor: Lechita
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 22:47
awatar
"von Bati :A fakty są takie że żyjemy w ciemnym katolickim kraju w którym dobro człowieka od poczęcia do narodzin ma większe znaczenie niż szacunek do bliźniego jaki by nie był i jego dobro od narodzin do śmierci. I to jest smutne." z tym ciemnym katolickim krajem to przesadziłeś i to mocno. To typowy zarzut pedziów, lezbij i komuchów czyli ludzi dla których przyjemność osobista jest najważniejsza, dla których w zasadzie brak jakichkolwiek stałych norm lub zasad. i co ważniejsze zarzucasz temu ciemnogrodowi to, że dba o dobro człowieka od poczęcia do śmierci. a dalej w tym samym zdaniu coś bredzisz o szacunku. czytałem wiele Twoich postów na tym forum i byłem całym sercem po twojej stronie jeżeli chodzi o grę ale co do twoich norm moralnych to określiłby to jako katastrofa.

Post #83, autor: siano
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:08
awatar
Cytat:
A fakty są takie że żyjemy w ciemnym katolickim kraju w którym dobro człowieka od poczęcia do narodzin ma większe znaczenie niż szacunek do bliźniego jaki by nie był i jego dobro od narodzin do śmierci. I to jest smutne.

To ja wolę mieszkać w katolickim ciemnogrodzie, a nie w "postępowej" Europie, gdzie trzeba szanować każdego zboczeńca, a za nazwanie rzeczy po imieniu można dostać wyrok sądu, gdzie można na życzenie wyskrobać nienarodzonego dziecko, gdzie dokonywane są eutanazje starszych ludzi pod płaszczykiem ulżenia cierpieniom.
Wolę kraj gdzie większe znaczenie ma dobro człowieka od poczęcia przez narodziny do śmierci (przy czym zgadzam się z określeniem, że naturalną śmiercią dla mordercy jest śmierć na szubienicy), niż kraju gdzie najważniejsza jest polityczna poprawność i wymuszony terror wszechobecnej "tolerancji" do wszystkiego i wszystkich.

Post #84, autor: Lachfaer
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:16
awatar
Andrazar, jedyną formą lekko zachaczającą o Twoje pomówienia dotyczące ordynacji wyborczej mogło być nie dokładne zrozumienie zasad tzw. "listy ogólnopolskiej" (zwanej również "krajową"). W III RP ten sposó wyboru posłów wystąpił w wyborach parlamentarnych w 1991, 1993 i 1997 roku i faktycznie, bywały tam sytuacje gdzie osoba z "listy" dostająca faktycznie mniej głosów, mogła zostać wybrana, a osoba spoza tejże "listy" nie mająca pewnej gwaranacji obsadzenia, nie zostawała wybrana.

Ta pewna nierówność i mała reprezentatywność spowodowała, że ordynacja wyborcza z 2001 roku zniosła owa "listy".

Jednak dobrowolna rezygnacja z faktu wyboru na rzecz osoby następnej nie jest niczym zaskakującym (czy nagannym), choć może troche dziwnym i pewnie jak twierdzi Wiliam prawie niespotykanym. I jeśli takie zjawiska były by masowe to uwierz mi Andrazarze, że setki (czy nie tysiące) osób analizujące każde wybory w naszym kraju (i nie mówię tu tylko o PKW, ale o dziennikarzach, politologach itd.) z pewnością juz dawno taką "aferę" by znalazły :)

Post #85, autor: Krzywy
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:16
awatar
Demokracja to rządy większości, parytety wprowadzają soc-euro-demokrację. Ale uwaga: demokracja to rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości. Jeśli którykolwiek z tych dwóch punktów jest zaburzony to nie ma demokracji tylko, jak mówi Bati -ciemnogród. Mniejszość ma prawo domagać się praw, a jak je wywalczy do respektowania ich. Jeśli prawa mniejszości są negowane przez "większość" (lub "przedstawicieli" większości- to nie ma demokracji, czego niestety wielu przedstawicieli-posłów nie rozumie.)

Post #86, autor: Krzywy
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:18
awatar
[75]Prawa mniejszości to np. parady -) A jak myślisz siano, czemu parady gejów wyglądają jak wyglądają? Jaki pismak napisałby o gejowskich czy faszystowskich paradach gdyby nie działo się tam coś obrazoburczego? Po to są organizowane parady, wiece itp. by gazety o tym pisały-> żeby pisały...itd. Jakoś nie słyszałem żeby ktoś pisał o pochodach "gdzie się nic nie działo", a przecież są takie?

Post #87, autor: Wortigern
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:20
brak awatara
Bati twierdzisz, że homoseksualiści uprawiając swój proceder nie robią nikomu krzywdy, obawiam się iż jesteś w błędzie, stosowane przez nich praktyki oralnoanalne, których tutaj przytaczał nie będę, bo to nie to forum, sytanowią zagrożenie dla uprawiających je osób m.in. wszelkiego rodzaju infekcjami odbytu, a także układu pokarmowego, ponad to możesz dostać pasożyta jelit, zapalenia wątroby o hiv nie wspominając.
Ponad to homoseksualiści nie są tak znowu niewinni, jak baranki, kwitnie w śród nich przemoc seksualna zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz tej społeczności.
Sam znam osobę, która padła ofiarą gwałtu lesbijskiego ze strony swej zdawałoby się najlepszej przyjaciółki.
A najgorsze jest to, że chociaż wcześniej miała faceta i prowadziła normalne życie, to teraz stała się osobą hmm biseksualną.

Post #88, autor: Krzywy
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:27
awatar
[83] wydaje mi się że mylisz tolerancję z akceptacją, a to przecież nie to samo prawda? Mniejszości mają prawa które masz obowiązek szanować. I nic więcej. Jeśli uważasz że prawa którejś konkretnej mniejszości są za duże możesz je odebrać.

wogle to chyba idea praw mniejszości powstała na zasadzie wzajemności, słyszałem tezę że mniejszości nie respektujące praw większości nie powinny mieć praw mniejszości -p.

Post #89, autor: Wortigern
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:30
brak awatara
"Michael Swift
MANIFEST PEDERASTYCZNY
Waszych synów, symbol waszej lichej męskości, waszych płytkich marzeń i głęboko zakorzenionych kłamstw, uczynimy sodomitami. Będziemy ich uwodzić w waszych szkołach, w waszych internatach i domach studenckich, w salach gimnastycznych, w szatniach, w waszych ośrodkach sportowych, w waszych seminariach, w waszych grupach młodzieżowych, w ubikacjach publicznych, w koszarach, na przystankach, w waszych męskich klubach, na waszych kongresach i gdziekolwiek tylko mężczyźni przebywają wśród mężczyzn. Przerobimy ich na nasz wzór. będą tęsknić za nami i nas uwielbiać (...)
Nasi pisarze i artyści uczynią modną miłość między mężczyznami, a nasze zamierzenie zakończy się sukcesem, gdyż jesteśmy biegli w narzucaniu stylu życia. Stosunki heteroseksualne usuniemy za pomocą dowcipów i ośmieszania, czyli za pomocą środków, które potrafimy wykorzystać z dużą wprawą.
Będziemy ujawniać wpływowych homoseksualistów. Będziecie zaszokowani i przerażeni, kiedy uświadomicie sobie, że wasi senatorzy, burmistrze i generałowie, wasi atleci, gwiazdy filmowe i osobistości z telewizji, wasi przywódcy i wasi kapłani nie są figurami pewnymi, dobrze poznanymi burżujami, jak to o nich mniemaliście. Jesteśmy obecni wszędzie; zinfiltrowaliśmy wasze szeregi. Więc bądźcie ostrożni, gdy wypowiadacie się na temat homoseksualistów, ponieważ zawsze będziemy wśród was; nawet możemy spać z wami w jednym łóżku (...)
Instytucja rodziny - tarlisko kłamstwa, zdrad, mierności, hipokryzji i przemocy - będzie zniesiona. Instytucja rodziny, która jedynie tłumi wyobraźnię i utrzymuje w karbach wolną wolę, będzie usunięta. Chłopcy doskonali będą poczęci i hodowani w laboratoriach genetycznych. Będą zgrupowani w ośrodkach społecznych pod kontrolą i opieką uczonych homoseksualistów.
Wszystkie kościoły, które nas potępią, zostaną zamknięte. Naszymi bogami są wyłącznie młodzi i przystojni mężczyźni. Należymy do klubu piękności, uduchowienia i estetyki. Wszystko, co jest w złym guście i banalne, będzie zniszczone. Skoro posiadamy uraz do konwenansów heteroseksualnych klasy średniej, jesteśmy wolni w prowadzeniu stylu życia zgodnie z tym, co nam dyktuje nasza wyobraźnia. Dla nas, zbyt wiele to nie dosyć (...)
Zwyciężymy, ponieważ jesteśmy przepojeni dziką goryczą uciśnionych, którzy na przestrzeni wieków zostali zmuszeni do pozornej gry w waszych głupich widowiskach heteroseksualnych. My również potrafimy strzelać z dział i stawiać barykady w ostatecznej rewolucji.
Drzyjcie heteroświnie, kiedy pojawimy się przed wami bez naszych masek."
Michael Swift
Jakby nie było oni nam wypowiadają wojnę, w której my ich mamy tolerować, oni nas mają zaś głęboko w d...

Post #90, autor: Lachfaer
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:36
awatar
#89 Wortigern, akurat tekst Michaela Swift'a, który przytoczyłeś to satyra litaracka.... jesli bierzesz to na poważnie... to brak mi słów :)

Post #91, autor: Wortigern
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:49
brak awatara
owszem, biorę, zważywzy, na to co można oglądać na zachodzie, i teraz powoli u nas. Kiedy bez karnie można nas nazywać heterykami, ale ich po imieniu nazywać nie można.
Kiedy w wielkiej Brytanii za odmowę oddania dziecka parze homo instytucjom katolickim grozi zamknięcie.
Kiedy dzieciom od przedszkola każe się czytać książeczki o pingwinkach pedałach, i uczyć piosenek o tym, jak to super jest mieć dwuch ojców.
To jest wojna, nawet, jeśli ten powyższy tekst jest satyrą, o czym przyznaję nie wiedziałem.

Post #92, autor: siano
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:54
awatar
Cytat:
[75]Prawa mniejszości to np. parady -) A jak myślisz siano, czemu parady gejów wyglądają jak wyglądają? Jaki pismak napisałby o gejowskich czy faszystowskich paradach gdyby nie działo się tam coś obrazoburczego? Po to są organizowane parady, wiece itp. by gazety o tym pisały-> żeby pisały...itd. Jakoś nie słyszałem żeby ktoś pisał o pochodach "gdzie się nic nie działo", a przecież są takie?

Czy parady nudystów w centrum Warszawy to także prawa mniejszości. Czy zabronienie takiej parady to łamanie ich praw?

Cytat:
[83] wydaje mi się że mylisz tolerancję z akceptacją, a to przecież nie to samo prawda? Mniejszości mają prawa które masz obowiązek szanować. I nic więcej. Jeśli uważasz że prawa którejś konkretnej mniejszości są za duże możesz je odebrać.

To że ktoś ma jakieś prawa nie oznacza, że mam od razu szanować osoby które posiadają, czy korzystają z danych praw. To że kobieta ma prawo wyskrobać swoje dziecko, nie oznacza, że mam taką kobietę szanować. Nie szanuję Alicji Tysiąc za to, że chciała wyskrobać swoje dziecko. Może zostanę uznany za przedstawiciela ciemnogrodu, ale nie wstydzę się tego. Ciekaw jestem co biedna Alicja powie swojemu dziecku, kiedy dorośnie.

I nie mylę tolerancji z akceptacją. Nie akceptuję i nie toleruję pewnych zachowań, np. promowania homoseksualizmu, mimo że polityczna poprawność tego wymaga. Nie przeszkadza mi natomiast to co prywatnie robią sobie homoseksualiści w swoich domach. To tylko i wyłącznie ich sprawa.

Post #93, autor: Hejtar
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:57
awatar
Ale się zadyma zrobiła - w życiu bym nie pomyślał :)

http://www.youtube.com/watch?v=ZNuNsKwG1RI

Post #94, autor: siano
napisany: 23. lutego 2010, wtorek, 23:57
awatar
Cytat:
Demokracja to rządy większości, parytety wprowadzają soc-euro-demokrację. Ale uwaga: demokracja to rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości. Jeśli którykolwiek z tych dwóch punktów jest zaburzony to nie ma demokracji tylko, jak mówi Bati -ciemnogród. Mniejszość ma prawo domagać się praw, a jak je wywalczy do respektowania ich. Jeśli prawa mniejszości są negowane przez "większość" (lub "przedstawicieli" większości- to nie ma demokracji, czego niestety wielu przedstawicieli-posłów nie rozumie.)

Czy zmuszanie do płacenia wyższych podatków przez zamożniejszych ludzi to dyskryminacja ludzi zamożnych?

Post #95, autor: Wortigern
napisany: 24. lutego 2010, środa, 00:19
brak awatara
http://www.pardon.pl/artykul/2845/slo(...)zakazane
To dopiero jest satyra.
A co do podatków, to moim zdaniem powinny one promować dorabianie się, czyli dla tych, którzy swoją ciężką pracą osiągną jakiś tam próg powinny być nawet zmniejszane.

Post #96, autor: Kwadrat
napisany: 24. lutego 2010, środa, 01:13
zmieniany przez autora, 24. lutego 2010, 01:20
awatar
#46 Bati napisał:
Cytat:
Nie wiem co tam robisz William i Kwadrat ale założę się że macie obaj taką cechę która was uplasuje wśród 5% społeczeństwa. [...] I powiedzmy że pojawia się reszta społeczeństwa która pod względem tej jednej cechy stanowi większość i ta większość wam mówi, nie William i Kwadrat nie możecie robić tego co robicie bo to nam przeszkadza. Zajmijcie się czymś innym.

Wyliczając kolor włosów itp.cechy odchodzisz od tematu. >>System demokratyczny dotyczy tylko sfery publicznej. << Prywatnie każdy robi to, na co ma ochotę. W sytuacji, gdy jego wolność przeszkadza wolności innego, zaczyna się sfera publiczna i wtedy dopiero zaczyna być stosowane prawo uchwalone przez większość.

Bati, skupiasz się na wymienianiu różnic osobistych, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Ma znaczenie tylko wtedy, kiedy jest ostentacyjnie demonstrowane publicznie (narzucane, nachalnie propagowane) przez jakąś jednostkę i wtedy dopiero może rzeczywiście stać się sprawą publiczną, jeżeli ktoś może sobie tego nie życzyć (tak jak np. by jego dzieci były zmuszane do oglądania pornografii w oknach kiosków, czy oglądania wyuzdanych parad).

Cytat:
A co jeśli głosuje 1000 a jednego zdania jest 900 a innego 100? Gdyby nie było reprezentowania mniejszości to te 100 osób w ogóle nie byłoby reprezentowane. Po to zatem jest prawo aby ZAPEWNIĆ odgórnie reprezentacje każdej z grup społecznych. [...] reprezentowanie i dbałość o prawa mniejszości jest w interesie każdego z nas bo zawsze znajdzie się taki aspekt naszego życia w którym będziemy w mniejszości.

Ja jestem demokratą i szanuję postanowienia większości (w sprawach publicznych, prywatnie robię co chcę). Ci, którym się nie podoba demokracja, bo rządzi większość, krytykują ją i chcą zmiany systemu, by mogli narzucić swoją wolę większości. Podążają w kierunku autorytaryzmu, liberalizmu i im pokrewnych systemów społecznych. Ale bardzo często nie są sobie w stanie wyobrazić, że w tym nowym systemie ich mniejszość nie będzie narzucała woli, ale inna. Trudno takim spojrzeć na sprawę z drugiej strony.

Z powyższego Twojego wpisu wnioskuje , że, Bati, jesteś za liberalizmem lub demo-liberalizmem, który jest bardzo popularny na zachodzie Europy. "Zapewnienie odgórne reprezentacji każdej z grup społecznych" jest postulatem liberalizmu i to postulatem antydemokratycznym. Dlaczego wspólnotę (społeczeństwo) ma reprezentować ten, kto nie ma poparcia tej wspólnoty? I to w dodatku osoba narzucona siłą przez specjalne ustawodawstwo, a nie wybrana przez społeczeństwo w równych dla wszystkich opcji wyborach.

Liberalizm jest ideologią sprzeczną z demokratyzmem w 3 zasadniczych kwestiach, ale definicje objaśnię w następnym poście. W demokracji rządzi większość, a mniejszość musi podporządkować się woli większości w sprawach publicznych.
(Radzę nie posiłkować się definicją demokracji z wikipedii, jak ktoś nie chce się ośmieszyć. W Wiki pod słowem "demokracja" jest zapisana definicja demokracji liberalnej.)

#52 Bati napisał:
Cytat:
Mylisz ustawową ochronę mniejszości zapewniającą im reprezentatywny i proporcjonalny wpływ na obronę ich interesów tak aby nie zostały zakrzyczane przez większość

A jak sobie wyobrażasz podejmowanie decyzji w demokracji, jeśli nie przez większość, która swoją decyzję narzuca ogółowi? :) Musi być jakiś system decydujący, który ze sprzecznych kierunków rozwoju powinien być właściwy. My decydujemy demokratycznie - większą liczbą obywateli.

Sam ustrój demokratyczny gwarantuje wpływ każdej mniejszości na ogół społeczeństwa i równe prawa polityczne z ogółem. To czy mniejszość zyska poparcie dla swoich postulatów, zależy od ich zaradności w szukaniu sprzymierzeńców. Mają prawo inicjatywy politycznej, a wszelkie próby narzucenia ustawowo (czytaj: przymusowo) swojej wizji są próbą ograniczenia praw większości, czyli zamachem na demokrację i podstawowe wolności obywatelskie.

Post #97, autor: Kwadrat
napisany: 24. lutego 2010, środa, 01:40
zmieniany przez autora, 24. lutego 2010, 01:51
awatar
Jeśli ktoś zacznie mi wymieniać wady systemu demokratycznego: głos profesora i pijaka takie same, łatwośc manipulacji ogółem za pomocą populizmu, większość to nie słuszność, itp to się z tym całkowicie zgodzę. Łysiak lubi taki cytat w kontekście demokracji: "Jedzmy gówna, miliony much nie moga się mylić".

Zgoda. Ale jak nie demokracja to jaka alternatywa? Oligarchia, autorytaryzm, demokracja liberalna kontrolowana przez terror poprawności politycznej? Każdy z wyżej wymienionych ustrojów ogranicza wolności obywateli.
Nawet jak władzę w kraju przejmie przywódca zbawienny dla narodu w swoim czasie (Salazar, Pinochet, Franco), to w systemie autorytarnym nie ma możliwości wykształcenia nowego przywódcy, bo ten nowy wcześniej czy później będzie zmuszony wystąpić przeciw pierwszemu. Autorytaryzm jest jednopokoleniowy.

Już w starożytenj Grecji było stałą normą, że tyranie funkcjonowały 2 czasem 3 pokolenie i były obalane, bo kolejni tyranii wyrośli w cieniu poprzednika nie byli tak utalentowani i doświadczeni, by być w stanie efektywnie rządzić i wracano do demokracji lub oligarchii.

W demokracji jest zachowana możliwość nierewolucyjnej, nieprzewrotowej, bezkrwawej wymiany elit i kształcenia nowych elit w trakcie rządzenia starych. To jest wartością demokracji.

Post #98, autor: SAMURAYA
napisany: 24. lutego 2010, środa, 02:12
awatar
Jeśli chcecie poważnie dyskutować o tym, czym jest, skąd jest, po co jest i czemu służy "poprawność ...", to proponuję najpierw się obudzić, nie lenić się i nie żałować czasu i pooglądać na youtube wiele materiałów zamieszczanych przez użytkownika hrhenryk
http://www.youtube.com/user/hrhenryk

a tematykę tę (o unii, masonerii, libertynizmie, wojującym judaizmie talmudycznym, wojujących mniejszościach, indoktrynacjach, itp.) i do jakich kuriozalnych sytuacji tzw. "poprawność" prowadzi, można znaleźć w bardzo wielu miejscach.

szczególnie do głębszego spojrzenia i refleksji zachęcam tych, którzy mają łatwość w nazywaniu innych "ciemnogrodem". przesadnych euroentuzjastów odsyłam do starego, ale wciąż aktualnego artykułu:
http://www.jaworznicki.upr.org.pl/mai(...)aid=6637

Post #99, autor: Lomion
napisany: 24. lutego 2010, środa, 08:53
zmieniany przez autora, 24. lutego 2010, 08:54
awatar
@Andrazar i ordynacja wyborcza: W Polsce kluczowym kryterium jest ilość otrzymanych głosów, a system przeliczania głosów na mandaty nazywa się metodą d'Honta. I faktycznie zdarza się tak, że gdy zdecydowaną większość głosów na danej liście zdobywa lider, pozostali kandydaci zostają wybrani niejako na jego plecach - np. lider dostał 100 000 głosów, a wraz z nim wybrani zostali kandydaci mający 102 i 101 głosów. To jednak bardziej wina ludzi, głosujących na partię bez patrzenia na nazwisko, niż systemu.

Większym problemem jest sam fakt istnienia okręgów wyborczych (szczególnie jednomandatowych), które sprawiają że niezależnie od tego czy wygrałeś o włos czy zdobyłeś 100% poparcia, twój wynik jest identyczny. Wystarczy popatrzeć na podział głosów w Sejmie i Senacie aby zobaczyć jak wielką to czyni różnicę: PO i PIS mając zbliżone poparcie społecznie w trakcie ostatnich wyborów zdobyły zbliżoną ilość mandatów w Sejmie, zaś w Senacie system większościowy sprawił że PO zdobyła miażdżącą większość - tak samo zresztą jak PIS dwa lata wcześniej.

Post #100, autor: Czarny
napisany: 24. lutego 2010, środa, 09:42
awatar
Cytat:
To jednak bardziej wina ludzi, głosujących na partię bez patrzenia na nazwisko, niż systemu

Trochę błąd w podejściu. Socjalizm w Polsce też był, jak wiadomo ok, z tym, że ludzie się do niego nie nadawali.

Wyniki od 81 do 100. Przejdź do strony: 1 2 3 4 5 6 7 ... 40
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
Wyszukiwarka: