Najświeższe wątki:
Zasady gry
Regulamin - nowy warunek zwycięstwa
Komentowana aktualność: Regulamin - nowy warunek zwycięstwa
Wątek w temacie: Komentarze do aktualności
uczciwe postawienie sprawy - może wreszcie skończy dziwne dyskusje po zakończeniu światów.
Dodam, że na razie nie chciałem wprowadzać zbyt niskiego limitu, bo to zawsze zmiana reguł w trakcie gry, ale może warto by przedyskutować, czy limit nie powinien wynosić np. 40%...
A może tak jak u nieśmiertelnych?
Może zostać tylko jeden.
Wtedy nie będzie żadnych niedomówień.
Może zostać tylko jeden.
Wtedy nie będzie żadnych niedomówień.
51% byłby doskonały - raz na zawsze byłoby wiadomo kto wygrał i Nasi Liderzy skoncentrowaliby się na pisaniu podręczników, a nie ustalaniu kto ...
w 100% zgadzam się z Hejtarem 50% +1 osadnik
To tak nie do końca się z nim zgadzasz. A już na pewno nie w 100%.
Zauważ, że jest pewna różnica między 51% a 50% + 1 osadnik.
Chyba, że świat liczy 100 ludzi.
Zauważ, że jest pewna różnica między 51% a 50% + 1 osadnik.
Chyba, że świat liczy 100 ludzi.
Post #7, autor:
mularzx
napisany: 9. lutego 2009, poniedziałek, 20:33
zmieniany przez autora, 9. lutego 2009, 22:55
napisany: 9. lutego 2009, poniedziałek, 20:33
zmieniany przez autora, 9. lutego 2009, 22:55
No cóż można spróbować chociaż nie znam świata gdzie wskaźnik zbliżyłby się do 40%, o ile wiem 34-35% to max (ale może czegoś nie wiem), poza tym muszą być jeszcze chętni którzy będą walczyć przeciw Tytanowi. Z moich obserwacji wynika, że moment przesilenia występuje jeszcze przed 40% chociaż ma on podłoże nie tyle gospodarczo-militarne co pozaświatowe - następuje upadek morale graczy, przestają wierzyć w możliwość odzyskania inicjatywy (z reguły po prostu nie zdają sobie sprawy z potencjału jaki pozostał całej reszcie bo nie maja w nim rozeznania) albo też zwykłe zmęczenie materiału, w końcu powiedzmy 1,5 roku codziennych zmagań z oporną materią księstwa również może wyczerpać...
EDIT
Miałem zaćmienie DS było takim światem, po zjedzeniu Fremena zostało dwóch graczy i zakończył się 50,8 do 49,2 a tu walka mogła trwać spokojnie dalej...
EDIT
Miałem zaćmienie DS było takim światem, po zjedzeniu Fremena zostało dwóch graczy i zakończył się 50,8 do 49,2 a tu walka mogła trwać spokojnie dalej...
Post #8, autor:
von bati
napisany: 9. lutego 2009, poniedziałek, 22:02
zmieniany przez autora, 9. lutego 2009, 22:19
napisany: 9. lutego 2009, poniedziałek, 22:02
zmieniany przez autora, 9. lutego 2009, 22:19
Cytat:
ale może warto by przedyskutować, czy limit nie powinien wynosić np. 40%...
50% ale bez niezależnych. (Ale co jak będzie dwóch graczy;P?)
Taka moja uwaga bo przećwiczyłem takie coś na DS`ie:
W paktyce kiedy zostaje dwóch na mapie jest totalna rozpierducha, czyli jest masa niewidzianych poletek i masa niezależnych. Co oznacza że 50% populacji świata to defacto 60-70% populacji należącej do graczy. Nie chciał bym kiedyś spędzać czas na dojedżaniu niezależnych bo brakuje mi 5%;P.
To będzie martwy przepis przy takim pułapie.
Ale generalnie ruch we właściwym kierunku.
Ryzyko:
Tylko co będzie boro gdyby rozgorzała wojna 2 księstw. Jedno z nich sie broni ponosząc mega straty ale wygrywa w defensywie. Traci tymczasowo populację ale jest militarnie nie do pobicia. I co? Przegrywa przez limit?
Może te 50% populacji dowodzonej przez graczy (bez niezależnych) + prawo weta dla drugiego pod względem siły gracza?
----
ps. swoją droga zaczynam rozumieć czemu każde uchwalone prawo jest zawsze takie koślawe;P
Bati niezależni zdaje się nie liczą się przy supremacji ....
obawiam sie ze ta zasada moze sprawiac problemy jak zostanie 2. No bo jeden ma 51% a drugi 49%-obaj silni i zdolni do walki. Wg mnie nieuczciwe by tu bylo konczyc.
Post #11, autor:
von bati
napisany: 9. lutego 2009, poniedziałek, 22:49
zmieniany przez autora, 9. lutego 2009, 22:52
napisany: 9. lutego 2009, poniedziałek, 22:49
zmieniany przez autora, 9. lutego 2009, 22:52
Dlatego pisałem o wecie.
Bo inaczej jak jest ktoś kto ma 50% i trzech graczy mających po 13 % z kawałkiem a inaczej jak jest 51 na 49. Sama potega nic nie mówi. Liczy sie to jak silny jesteś na tle wroga. Przy czym sama populacja to też spłaszczenie bo premiuje tulipaniarzy. Ja za 100 sławnych wojowników bym oddał i z 1000 chłopstwa. Kto ich widział w polu ten wie...
#9 O, a tego to nie wiedziałem. Moja kulpa
Bo inaczej jak jest ktoś kto ma 50% i trzech graczy mających po 13 % z kawałkiem a inaczej jak jest 51 na 49. Sama potega nic nie mówi. Liczy sie to jak silny jesteś na tle wroga. Przy czym sama populacja to też spłaszczenie bo premiuje tulipaniarzy. Ja za 100 sławnych wojowników bym oddał i z 1000 chłopstwa. Kto ich widział w polu ten wie...
#9 O, a tego to nie wiedziałem. Moja kulpa
Chyba, że będzie to min. 50% populacji i dodatkowo np. 75% wraz z poparciem wasali.
Cytat:
Zwycięzcą świata może zostać księstwo, w którym będzie żyło minimum 50% populacji księstw.
może = nie musi?
to znaczy że można nie przyjąć zwycięstwa i grać dalej? ;p
Riki: to co proponujesz już mogłoby być za ostrym kryterium
Co do sytuacji 1v1 to moim zdaniem możnaby jej uniknąć wprowadzając dodatkową zasadę np:
50% ORAZ co najmniej dwukrotnie więcej niż drugi w kolejności.
ALE!
mnie martwi co innego - czy przypadkiem zamiast popierać kogoś teraz nie wystarczyłoby przekazać wszystkich swoich osad? czy ten limit do osiągnięcia nie powinien dotyczyć narodowości zamiast poddanych? czy miałoby to jakiś sens?
Co do sytuacji 1v1 to moim zdaniem możnaby jej uniknąć wprowadzając dodatkową zasadę np:
50% ORAZ co najmniej dwukrotnie więcej niż drugi w kolejności.
ALE!
mnie martwi co innego - czy przypadkiem zamiast popierać kogoś teraz nie wystarczyłoby przekazać wszystkich swoich osad? czy ten limit do osiągnięcia nie powinien dotyczyć narodowości zamiast poddanych? czy miałoby to jakiś sens?
Kozak - na siłę nikogo do gry nie zmusisz. Jeśli ktoś tak bardzo będzie chciał przegrać, że będzie gotów oddać wszystkie swoje osady to i tak jest już po grze.
william: a jeśli ktoś nie odda wszystkich osad a tylko jedną? jeśli co jakiś czas będzie podrzucał po trochu osadników?
dotychczas takie działania nie miały sensu - wystarczył hołd, teraz zaś sprawy mogą ulec zmianie...
i nie zgodzę się z Tobą, że jeśli ktoś będzie gotów oddać wszystkie swoje osady to i tak już po grze - cóż jeśli pod koniec gry ostałyby się dwa sporawe sojusze - jeden byłby nieco większy populacyjnie, ale już bez woli walki, gdzie gracze tylko wyczekiwaliby końca gry, zaś drugi zwarty i gotowy do dalszych bojów? dotychczas poparciem trzeba było zdobyć 75% a teraz Ci bardziej zrezygnowani i niechętni do dalszej gry, mogliby posunąć się nawet do czegoś takiego, jak przekazywanie osad i wywindować zwycięzcę
dotychczas takie działania nie miały sensu - wystarczył hołd, teraz zaś sprawy mogą ulec zmianie...
i nie zgodzę się z Tobą, że jeśli ktoś będzie gotów oddać wszystkie swoje osady to i tak już po grze - cóż jeśli pod koniec gry ostałyby się dwa sporawe sojusze - jeden byłby nieco większy populacyjnie, ale już bez woli walki, gdzie gracze tylko wyczekiwaliby końca gry, zaś drugi zwarty i gotowy do dalszych bojów? dotychczas poparciem trzeba było zdobyć 75% a teraz Ci bardziej zrezygnowani i niechętni do dalszej gry, mogliby posunąć się nawet do czegoś takiego, jak przekazywanie osad i wywindować zwycięzcę
Po to jest patron by do takich sytuacji nie dopuścić.
Post #18, autor:
Adam
napisany: 10. lutego 2009, wtorek, 00:33
zmieniany przez autora, 10. lutego 2009, 08:57
napisany: 10. lutego 2009, wtorek, 00:33
zmieniany przez autora, 10. lutego 2009, 08:57
75% w sojuszu czy 50% indywidualnie... nikt nie wywalczył 75% populacji... z tego co gracze piszą rzadko będzie się wywalczało 50%... z poparciem i sojuszem zawsze były problemy... zawsze się pojawiają głosy ze można było grać dalej.
A czemu nie zrobić tylko jednej reguły... prawa veta:
Gracz ogłasza się przed światem hegemonem, jeśli przez powiedzmy 7 dni, nikt nie zgłosi veta (wystarczyło by kliknąć w przycisk z napisem veto) zostaje nim.
Najprostsze rozwiązanie na świecie i same plusy:
1. Najważniejsze - nikt nie może powiedzieć, że świat się za szybko skończył ze można było jeszcze grać, że coś tam jest nieuczciwe, bo ktoś tam kogoś poparł.
To Ty graczu zakończyłeś ten świat... to Ty, nie kto inny, bo nie miałeś jaj żeby nacisnąć przycisk veto, jeden mały "klik" i świat się nie kończy dopóki Cię nie wpakują do grobu.
2. System eliminuje od razu graczy nieaktywnych albo "olewających system" jeśli nikt nie zgłosi veta przez 7 dni wygrałeś. Nie trzeba podbijać nieaktywnych księstw żeby ustukać populacje.
3. Sojusze zostaną... zawsze jakieś będą... ale ich rola zostaje umniejszona... możesz mieć 15 sojuszników... ale wystarczy że masz jednego wroga i to jego głos się bardziej liczy niż tych 15. Koniec z poczuciem... to ja Ci dałem zwycięstwo... bo bez moich 20% nie miałbyś 75%... teraz ważni będą tylko wrogowie, to ich musisz pokonać a nie skłonić sojuszników do poparcia.
4. Bonus... jest 10 księstw... nie ma limitów i więc od pierwszego dnia możemy się ogłosić hegemonem... i czekamy... 1 dzień 2, ... 5... 6... kto zawoła veto? kto się przeciwstawi? kogo trzeba sobie podporządkować... lub na pewno usiec, bo nie ugnie karku. I druga strona: Pierwszy zgłosić mam veto? Ściągnę na siebie uwagę... a jeśli nikt nie zgłosi? A jeśli to mój "sojusznik", a ja tak chce walczyć o hegemonie, a to już 6 dzień i nie ma veta.
Hejtar zauwazył pewien bag podaje także tutaj jak go wyeliminować:
Hejtar ma racje, ale i na to jest sposób: każde ksiestwo ma 2 osady ze źródłem na poczatku, i przynajmniej 100 osadników i wojów. Wystarczy tak ustawić wymagania do veta: 2 osady ze źródłem i 100 poddanych aby krzyczeć veto oraz te dwie osady maja byc niezagrozone buntem, aby nie bylo wałków z przekazymaniem, ale myśle ze to już dmuchanie na zimne, a patroni łatwo zauwaza takie praktyki.
A czemu nie zrobić tylko jednej reguły... prawa veta:
Gracz ogłasza się przed światem hegemonem, jeśli przez powiedzmy 7 dni, nikt nie zgłosi veta (wystarczyło by kliknąć w przycisk z napisem veto) zostaje nim.
Najprostsze rozwiązanie na świecie i same plusy:
1. Najważniejsze - nikt nie może powiedzieć, że świat się za szybko skończył ze można było jeszcze grać, że coś tam jest nieuczciwe, bo ktoś tam kogoś poparł.
To Ty graczu zakończyłeś ten świat... to Ty, nie kto inny, bo nie miałeś jaj żeby nacisnąć przycisk veto, jeden mały "klik" i świat się nie kończy dopóki Cię nie wpakują do grobu.
2. System eliminuje od razu graczy nieaktywnych albo "olewających system" jeśli nikt nie zgłosi veta przez 7 dni wygrałeś. Nie trzeba podbijać nieaktywnych księstw żeby ustukać populacje.
3. Sojusze zostaną... zawsze jakieś będą... ale ich rola zostaje umniejszona... możesz mieć 15 sojuszników... ale wystarczy że masz jednego wroga i to jego głos się bardziej liczy niż tych 15. Koniec z poczuciem... to ja Ci dałem zwycięstwo... bo bez moich 20% nie miałbyś 75%... teraz ważni będą tylko wrogowie, to ich musisz pokonać a nie skłonić sojuszników do poparcia.
4. Bonus... jest 10 księstw... nie ma limitów i więc od pierwszego dnia możemy się ogłosić hegemonem... i czekamy... 1 dzień 2, ... 5... 6... kto zawoła veto? kto się przeciwstawi? kogo trzeba sobie podporządkować... lub na pewno usiec, bo nie ugnie karku. I druga strona: Pierwszy zgłosić mam veto? Ściągnę na siebie uwagę... a jeśli nikt nie zgłosi? A jeśli to mój "sojusznik", a ja tak chce walczyć o hegemonie, a to już 6 dzień i nie ma veta.
Hejtar zauwazył pewien bag podaje także tutaj jak go wyeliminować:
Hejtar ma racje, ale i na to jest sposób: każde ksiestwo ma 2 osady ze źródłem na poczatku, i przynajmniej 100 osadników i wojów. Wystarczy tak ustawić wymagania do veta: 2 osady ze źródłem i 100 poddanych aby krzyczeć veto oraz te dwie osady maja byc niezagrozone buntem, aby nie bylo wałków z przekazymaniem, ale myśle ze to już dmuchanie na zimne, a patroni łatwo zauwaza takie praktyki.
Adam: hhehhhe propozycja wyśmienita :D
tylko kilka pytań technicznych: co się dzieje po zawetowaniu? rozumiem, że jest ujawniane info kto zawetował?
mogłoby być naprawdę ciekawie!
tylko kilka pytań technicznych: co się dzieje po zawetowaniu? rozumiem, że jest ujawniane info kto zawetował?
mogłoby być naprawdę ciekawie!
Przykład:
Masz przycisk ogłoś się hegemonem - klikasz - wszyscy się dowiadują że Książę Kozak pretenduje do tego tytułu.
U innych graczy pojawia się przycisk Veto... widzę dwa rozwiązania( wole to drugie ma więcej smaczku)
1. Zaraz po kliknięciu pojawia się informacja ze Kozak nie został hegemonem bo sprzeciwił się książę X.
2. Po kliknięciu.. system zapamiętuje ze kliknąłeś ale ujawni to dopiero po następnym przeliczeniu: oznacza to że może się pojawić kilka głosów przeciw, i wtedy system informuje ze przeciw był: książę x,y i z
Osobiście uważam ze info o tym kto zawetował jest konieczne w innym wypadku oznacza to uganianie się za jakimś anonimowym wrogiem co bezsensu wydłuża grę, poza tym to nie współczesne wybory, chcesz się przeciwstawić hegemonowi. musisz to zrobić otwarcie mamy średniowiecze.
Masz przycisk ogłoś się hegemonem - klikasz - wszyscy się dowiadują że Książę Kozak pretenduje do tego tytułu.
U innych graczy pojawia się przycisk Veto... widzę dwa rozwiązania( wole to drugie ma więcej smaczku)
1. Zaraz po kliknięciu pojawia się informacja ze Kozak nie został hegemonem bo sprzeciwił się książę X.
2. Po kliknięciu.. system zapamiętuje ze kliknąłeś ale ujawni to dopiero po następnym przeliczeniu: oznacza to że może się pojawić kilka głosów przeciw, i wtedy system informuje ze przeciw był: książę x,y i z
Osobiście uważam ze info o tym kto zawetował jest konieczne w innym wypadku oznacza to uganianie się za jakimś anonimowym wrogiem co bezsensu wydłuża grę, poza tym to nie współczesne wybory, chcesz się przeciwstawić hegemonowi. musisz to zrobić otwarcie mamy średniowiecze.
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
