Najświeższe wątki:
Zasady gry
Roszada Zygfryda
Wątek w temacie: Zasady gry
Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2
Post #1, autor:
Adam
napisany: 1. lipca 2010, czwartek, 00:54
zmieniany przez autora, 1. lipca 2010, 01:34
napisany: 1. lipca 2010, czwartek, 00:54
zmieniany przez autora, 1. lipca 2010, 01:34
Jeszcze nie słyszałem aby ktoś stosował ten manewr, więc pozwoliłem go sobie nazwac.
Załużmy ze mamy 2 oddziały konne stojace na sąsiednich kratkach(teren step). Uciekajacy oddział A na kratce północnej i goniący go oddział B kratke nizej na południe. Procz tego gdzies dalej na poludniu pod oddziałami A i B jest jakikolwiek oddział C. Oddział A na wyzsze morale niż B to warunek udanej roszady Zygfryda.
Oddzial A daje rozkaz marszu na oddział C. Natomias B na rozkaz marszu na A bo chce go złapac.
Efekt: Po przeliczeniu oddzialy A i B zamienia sie kratkami. Mimo iz A i B mineli się. B nie zatrzma sie przy A. Ba, własciciel oddziału B otrzyma nawet informacje ze dogonił oddział A. Cóż jednak z tego skora gdy spojrzy na mape zobaczy ze A nie ma juz w kratce na ktora wskoczł B ale kratke nizej.
Wszystko to zgodnie z zasadami, zgłaszane nie wzbudziło obiekcji. Nawet wynika z zasad. Rozumiem czesciowo Bora, bo niemożliwe jest idealne rozwiazanie ruchu 2 lub wiecej oddziałow maszerujacych jeden na drugiego.
Kto pierwszy napisze dlaczego jest to niemozliwe i na czym technicznie polega Roszada Zygfryda ma u mnie piwo:).
Mam ndzieje ze nie jestem ostatnia osoba ktora to wyczaiła i nie robie z siebie idioty proponujac piwo za cos co wszyscy wiedza:):P
Załużmy ze mamy 2 oddziały konne stojace na sąsiednich kratkach(teren step). Uciekajacy oddział A na kratce północnej i goniący go oddział B kratke nizej na południe. Procz tego gdzies dalej na poludniu pod oddziałami A i B jest jakikolwiek oddział C. Oddział A na wyzsze morale niż B to warunek udanej roszady Zygfryda.
Oddzial A daje rozkaz marszu na oddział C. Natomias B na rozkaz marszu na A bo chce go złapac.
Efekt: Po przeliczeniu oddzialy A i B zamienia sie kratkami. Mimo iz A i B mineli się. B nie zatrzma sie przy A. Ba, własciciel oddziału B otrzyma nawet informacje ze dogonił oddział A. Cóż jednak z tego skora gdy spojrzy na mape zobaczy ze A nie ma juz w kratce na ktora wskoczł B ale kratke nizej.
Wszystko to zgodnie z zasadami, zgłaszane nie wzbudziło obiekcji. Nawet wynika z zasad. Rozumiem czesciowo Bora, bo niemożliwe jest idealne rozwiazanie ruchu 2 lub wiecej oddziałow maszerujacych jeden na drugiego.
Kto pierwszy napisze dlaczego jest to niemozliwe i na czym technicznie polega Roszada Zygfryda ma u mnie piwo:).
Mam ndzieje ze nie jestem ostatnia osoba ktora to wyczaiła i nie robie z siebie idioty proponujac piwo za cos co wszyscy wiedza:):P
Ten oddział (B), który ma niższe morale jako pierwszy wykona ruch i dojdzie do A. Potem A pójdzie sobie na C.
Fajne. Nie znałem tego.
Fajne. Nie znałem tego.
Szczerze mówiąc to mnie najbardziej martwi jak wielkie to otwiera pole do przekrętów.
Trzeba by wprowadzić rozkaz idź na oddział X i atakuj - bo jeżeli jest tak jak rzecze Adam, to można przez długi okres czasu w ogóle nie walczyć tylko się gonić
Mnie to w ogóle nie martwi bo rzadko kiedy daję marsz na oddział, nawet na niezależnych, za dużo przypadku w takim ruchu. A konnicy zwykle nie trzeba łapać, sama wlezie:)
Ciężko mi powiedzieć, czy to przekręt, czy po prostu taktyka..? Działa to też tylko w wybranych sytuacjach: otwarty teren, no i najlepiej konnica. No i musi być (widziany) oddział na tyłach wroga (jakikolwiek). Myślę, że to w sumie nie tak prosto, a czy źle..? Nie wiem.
No i jeszcze jedno. Fajny pomysł z nazwami manewrów.
Np. jeśli armia wchodzi do lasu i już z niego nie wychodzi to proponuję taki manewr nazwać: Wejście Czarnego :)
Np. jeśli armia wchodzi do lasu i już z niego nie wychodzi to proponuję taki manewr nazwać: Wejście Czarnego :)
Ciekawy manewr, ale możliwości zastosowania dość ograniczone. Z drugiej jednak strony Jedi potraktowany czymś takim najpierw wyrzuciłby monitor przez okno, a potem jeszcze rzucił za nim ekskomunikę :)
Co do nazw to dobrze, że nie mamy jaskiń, bo strach pomyśleć jak nazywałby się manewr wejścia/wyjścia :P
Co do nazw to dobrze, że nie mamy jaskiń, bo strach pomyśleć jak nazywałby się manewr wejścia/wyjścia :P
bo ta Roszada Zygfryda to jest zwyczajny wałek :) - obce oddziały nie powinny być zainteresowane morale i kolejnością przeliczeń przeciwnika - ale jeśli tylko "szybkość i droga" na to pozwala powinny się spotkać.
dlaczego nie wprowadzic korekty wykrywajacej aktualne polozenie sciganego oddzialu i umiescic oddzial B na wlasciwej kratce - cos jak trzeci ruch ktorego gracz nie widzi? Jezeli byl w zasiegu ruchu jednostki scigajacej biorac pod uwage pozycje przed przeliczeniem to nie widze zadngo problemu by to rozwiazac zwlaszcza ze gracze nie moga teraz nic namieszac w czasie przeliczenia bo droge zagradzaja halabardnicy. Prosta korekta ruchu.
Halabardnicy są przekupni...
nie rozumiem jaki wpływ na ruch ma morale. ktoś podpowie ?:)
Odwrotnie, Chudy. Morale ma wpływ na kolejność ruchów.
Dla mnie to jest bład ale w majestacie prawa ,zasad, bo zalezności od tego czy oddzial idzie na pole grod czy oddzial inaczej sie zachowuje. A cele marszu moga byc w tym samym punkcie. Czarny ma u mnie piwo, ale male bo nie wytlumaczyl czemu ten problem jest nierozwiazywalny. Poza tym rozada Zygfryda to tylko najbardziej jaskrawy przyklad. Zawsze przy ucieczce oplac sie ja stosawac bo zwiekszamy dystans ktory musi przebyc goniacy.
Post #15, autor:
greghor
napisany: 1. lipca 2010, czwartek, 14:36
zmieniany przez autora, 1. lipca 2010, 15:06
napisany: 1. lipca 2010, czwartek, 14:36
zmieniany przez autora, 1. lipca 2010, 15:06
Ja w takim przypadku (kiedy jestem goniącym) dzielę oddział na dwie części - główna armia idzie "na oddział", a mniejszy oddział w sile wystarczającej do ataku - na pole. Przy konnicy nie jest to żadne ryzyko, że któryś oddział nie dołaczy do wydanej bitwy. Raz mi się zdażyło, że minęłem się z uciekjącym (znaczy kominował, ewentualnie tak wyszło) i wyedy wydzieliłem dwa mniejsze oddziały - jeden czekał i trenował, drugi szedł na pole, a ten duży "na oddział"
Poza tym nie wiedziałem, że "zmienną" ustalającą kolejność wykonywania oddziałów jest morale,;) W sumie sensownie wymyslone, bo przeważnie goniący ma wyższe morale niż uciekjący.
Poza tym nie wiedziałem, że "zmienną" ustalającą kolejność wykonywania oddziałów jest morale,;) W sumie sensownie wymyslone, bo przeważnie goniący ma wyższe morale niż uciekjący.
Cytat:
przeważnie goniący ma wyższe morale niż uciekjący
ale greghor, jeśli dobrze zrozumiałem wątek to jest bez znaczenia. Kolejność ruchów wygląda tak:
1. wykonywane są wszystkie ruchy na pole (globalnie w świecie, wg wys.morale)
2. wykonywane są wszystkie ruchy -idź za oddziałem (globalnie w całym świecie wg wys.morale)
rozumiem że jeśli poslę oddział C za moim własnym oddziałem B, który ściga oddział A, a przypadkiem oddział C będzie mieć większe morale niż B, to oddział C ruchu nie wykona? -)))
Post #17, autor:
Samuraj
napisany: 1. lipca 2010, czwartek, 16:41
zmieniany przez autora, 1. lipca 2010, 16:44
napisany: 1. lipca 2010, czwartek, 16:41
zmieniany przez autora, 1. lipca 2010, 16:44
Krzywy,
jak dobrze rozumiem, morale decyduje o kolejności, a więc zawsze oddział wykona ruch;
wykonując ruch dany oddział C sprawdzi, gdzie jest oddział B i tam się ruszy;
jeżeli oddział C mam większe morale niż B, to oznacza, że C ruszy się do nowej pozycji B (ponieważ B będąc z niższym morale już przemieściło się);
chyba nic nie poplątałem?
trzeba zauważyć, że piechota może wykonać ruch nie zmieniając "kratki"
jak dobrze rozumiem, morale decyduje o kolejności, a więc zawsze oddział wykona ruch;
wykonując ruch dany oddział C sprawdzi, gdzie jest oddział B i tam się ruszy;
jeżeli oddział C mam większe morale niż B, to oznacza, że C ruszy się do nowej pozycji B (ponieważ B będąc z niższym morale już przemieściło się);
chyba nic nie poplątałem?
trzeba zauważyć, że piechota może wykonać ruch nie zmieniając "kratki"
Mi się kiedyś zdarzył ciekawszy numer: miałem dwa oddziały, które chciałem szybko połączyć. Stały na sąsiednich kratkach, całą rzecz działa się w górach, a ja nie wiedziałem, który ma bliżej do krawędzi. Więc każdemu z nich wydałem rozkaz marszu na ten drugi i w pewnym przeliczeniu zamieniły się miejscami.
Henselt,
jak dla mnie to nie możliwe,
jeżeli obydwa miały marsz na siebie, to zawsze się spotkają;
jak dla mnie to nie możliwe,
jeżeli obydwa miały marsz na siebie, to zawsze się spotkają;
a jeżeli mają to samo morale i system wykonał ich ruchy jednocześnie ?
Czarny oczywiście pomyliłem kolejność. Swoją drogą takie 'haczyki' powinny być w zasadach. Zasady czytałem i nie znalazłem takiej informacji. Może przeoczenie, jeśli jednak nie, to uważam, że powinno się zwołać komisję do spraw nadzwyczajnych w lav która powinna informować o takich 'hakach' i niezwłocznie dopisywać je do zasad;)
Czarny oczywiście pomyliłem kolejność. Swoją drogą takie 'haczyki' powinny być w zasadach. Zasady czytałem i nie znalazłem takiej informacji. Może przeoczenie, jeśli jednak nie, to uważam, że powinno się zwołać komisję do spraw nadzwyczajnych w lav która powinna informować o takich 'hakach' i niezwłocznie dopisywać je do zasad;)
Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
