Siodła

Wątek w temacie: Zasady gry

Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2 3 4
Post #1, autor: Czarny
napisany: 7. października 2010, czwartek, 10:06
zmieniany przez autora, 7. października 2010, 10:09
awatar
W wątku konnica podczas bitwy podano pomysł siodeł. Myślę sobie, że można coś z tym zrobić. Mówi się, że strzemię to średniowiecze, więc uważam, że nie można bagatelizować tego wynalazku. I tak strzemię (czyli, dla uproszczenia siodło) mogłoby działać:

-konnica zwyczajna (czyli taka jak teraz) nie miałaby plusów do szarży
-założenie koniowi siodła (koszt, powiedzmy: dwa pancerze skórzane) prowadziłoby do uzyskania takich modyfikatorów do szarży, jakie ma konnica obecnie. Dodatkowo, zlikwidowane zostałyby minusy do ostrzału. Siodło zabiera jedno miejsce w jukach.


Być może, warto by zlikwidować dla całej konnicy (i pierwszej i drugiej) dwóch rund na "dojazd" szarży; albo choć zmniejszenie zmęczenia podczas szarżowania. Myślę, że zamienienie dwóch tur na jedną jest do przeskoczenia...

Prócz tego, wszystkie oddziały konne (konne w całości, czyli wszystkie regimenty) byłoby dwa razy trudniej związać walką, czyli zatrzymać. Podobnie przecież rzecz obecnie przedstawia się z widocznością konnicy.

Powstałyby więc, mniej więcej, dwa rodzaje jazdy: lekka i ciężka. Oczywiście "lekka" jest określeniem umownym, bo wojownik na koniu bez siodła może być ciężko uzbrojony, a "z siodłem" słabo, jednak sądzę, że najczęściej konie osiodłane niosłyby właśnie ciężkich - mieliby przecież dodatkowo plusy do szarż.

Co by to zmieniło? Ano, konnica stałaby się bardziej "logiczna" niż obecnie (czyli łatwiejsza szarża i trudniejsza do przechwycenia); ale uzyskanie takiej logiczności wiązałoby się z pewnymi kosztami. Jednak koszty nie byłyby bezpośrednio wliczane w koszt utrzymania konia (bo pisałem już o tym, że to zły pomysł), tylko w jego "osprzęt". Kto by więc, chciał, miał środki i możliwości, produkowałby prawdziwą jazdę, ale można by też mieć konnicę transportową i wywiadowczą, bez dodatkowych kosztów.
Czyli, inaczej mówiąc, rozród koni byłby taki jak obecnie, natomiast później można by robić do koni apgrejdy :)

He he, być może zlikwidowałoby to pewien dodatkowy minimalny problem, który mnie osobiście denerwuje - zaleganie skór w magazynach. Może zostałyby te skóry bardziej docenione? I nie wiem, czy potrzebny by było osobny budynek - siodlarz, czy też wystarczy normalny kuśnierz.

Post #2, autor: pawlo77
napisany: 7. października 2010, czwartek, 10:57
awatar
ja osobiście jestem za nowinkami i pomysł mi sie podoba:)

Post #3, autor: Luty
napisany: 7. października 2010, czwartek, 11:45
awatar
w rzeczy samej - kto by się tram bawił w takie siodła - wedle projektu Czarnego, konie służyły by za rodzaj hulajnogi średniowiecznej - opłacało by się robić silną armię pieszą i ewentualnie konny transport, prawdziwa konnica umarła by podobnie jak płyty i kopie, zapewne pokłady skór nadal zalegały by po magazynach.

Post #4, autor: Aguirre
napisany: 7. października 2010, czwartek, 11:46
awatar
Najlepsze jest to że od razu pojawia się reklama siodeł w tym wątku (reklama Google po prawej)
Czemu nie siodła? Kwestia tylko dogadania tempa produkcji tego sprzętu. Natomiast dojazd do bitwy i wiązanie walką - bardzo daleko idące. Jeździec to jeden z najpopularniejszych pakietów, nie wiem czy warto go dalej podkręcać

Post #5, autor: Krzywy
napisany: 7. października 2010, czwartek, 11:55
awatar
ponieważ wszystkie bronie w lav są dwustopniowe więc siodło też sugerowałbym stopniować:
-siodło -ze skór wyprawionych
-Ladra - skóry wyprawione i żelazo.

dodatkowo nie podoba mi się szarża koni w pierwszym ruchu. Proponuję żeby konnica pierwszą rundę marnowała na ustawienie szyku do szarży. nie zabierałoby to zmęczenia, ale traciliby ruch, rundę drugą by biegli i w rundzie trzeciej walczyli ale mniej zmeczeni niż piechurzy po dwóch rundach biegu.
Żeby nie mnożyć rozkazów do bitwy po prostu zawsze w pierwszej rundzie konnica ustawiała by szyki. Przy rozkazie szarżuj szli by do szarży w drugiej rundzie(i tak bonus bo mniej zmęczeni niż obecnie), przy rozkazie od trzeciej rundy szli by w trzeciej rundzie(bonus do sytuacji obecnej). Przy rozkazie strzelaj, straciliby pierwszą turę (to by zrównoważyło polepszenie modyfikatorów strzeleckich dla konnicy).

Post #6, autor: nieznany
napisany: 7. października 2010, czwartek, 12:10
Rymarstwo - dział rzemiosła zajmujący się wytwarzaniem uprzęży konnych, siodeł, akcesoriów jeździeckich i skórzanych... np. chomąta, uprzęże, siodła.
Tradycyjnie wyroby szyte były ręcznie ze skór, a następnie wykańczane metalowymi okuciami.

Rymarz - jak najbardziej, zużywałby dużo skór wyprawionych i troszkę żelaza na 1 siodło.

Ja bym jednak poszedł dalej, i nazwał to coś: "Rząd koński"
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rz%C4%85(...)C5%84ski

Albo może nawet płytówkę dla konia należy wprowadzić;) i wtedy dopiero bonusy dla jeźdźca byłyby realne, bo co z tego, że rycek w płycie, jak konika golaska trafić łatwo...

Do tego halabardy, trebusze, balisty i oczywiście łodzie :P

Post #7, autor: Hengist
napisany: 7. października 2010, czwartek, 12:36
zmieniany przez autora, 7. października 2010, 12:37
awatar
Zgadzam się z Lutym, że byłby to produkt stojący w jednym szeregu z płytówką i kopią.

Szkoda energii na dodawanie gadżetów które będą wykorzystywane w finale świata przez czwórkę ostatnich graczy.

Za mało jest rodzajów broni dostępnej w początkowej fazie gry.

Post #8, autor: Czarny
napisany: 7. października 2010, czwartek, 13:08
awatar
Luty ma sporo racji być może, jednak w sumie jest to kwestia ceny i bonusów. Koszt siodła- dwa razy tyle wyprawionych skór, co na pancerz. Albo tyle samo, to jest do uzgodnienia, podobnie jak plusy do szarży. Jest jeden punkt- za mało? To może półtora?
Dodatkowo skóry są towarem jednak bardziej dostępnym niż żelazo, więc uważam, że porównanie do płyt i kopii nie jest trafione. Nadmiar żelaza w magazynach jest znacznie rzadziej spotykany niż nadmiar skór.
W kwestii zaś hulajnogi- można po prostu zrobić bonus do szarży 0,5 zamiast 1 (w przypadku konia nieosiodłanego) i już jest trochę lepiej.
Także, to nie są najistotniejsze kwestie, bo wg mnie da się je dobrze wyważyć. Pytanie główne brzmi: czy urozmaiciłoby to na tyle rozgrywkę, by warto to w ogóle wprowadzać? Tutaj nie mam pewności...

Post #9, autor: Chudy Loco
napisany: 7. października 2010, czwartek, 13:16
awatar
Może i tak, może i nie.

Teoretycznie rozgrywka powinna się nieco ożywić ponieważ konie powinny stanieć i łatwiej było by je kupić. Nie był by to już taki as z rękawa koniarza. Co może było by i dobre bo sam pakiet konny jest trochę za dobry (wg. mnie). Ale, za takim posunięciem powinno pójść kolejne równorzędne, które musiało by dalej osłabić rolnika albo (w końcu) wzmocnić trochę leśnika. Bo ten pakiet jest niestety najbardziej nijaki ze wszystkich.

Post #10, autor: Luty
napisany: 7. października 2010, czwartek, 13:28
awatar
czy by to wzbogaciło rozgrywkę - zapewne tak, bowiem powstała by dodatkowa droga strategiczna budowy armii. Nie ma też wątpliwości, że dało by się odpowiednio wyważyć poszczególne parametry uzbrojenia, tak aby to miało "ręce i nogi". Mam jednak niejasne przeczucia, że wymagało by to gruntownego przemeblowania pakietów, a może nawet ich likwidacji i rozgrywka zaczynała by się dla wszystkich po równo w tym sensie, że nikt nie siedział by na żadnych złożach i każdy miał by po jednym koniu. Wydaje mi się, że to wydłużało by początkową fazę rozgrywki i szansa na prawdziwe formacje bojowe powstawała by dopiero w okolicach półfinałów. Zauważcie, że ostatnio zaszło dużo zmian, dopiero pojawiają się pierwsze efekty, światy są mniejsze i trwają krócej - więc czy chcemy znowu to zmieniać?

Post #11, autor: Wienzu
napisany: 7. października 2010, czwartek, 14:18
awatar
Z tego co czytam na forum wynika iż bardzo często konie są właśnie hulajnogą a nie faktycznie stanowią kawalerię. Często zdążało mi się czytać, że ktoś miał mocny oddział piechoty na koniach aby szybciej się przemieszczali i mogli nosić więcej żarcia. To jest zdanie wzięte z tego co jest na pisane na forum a nie z mojego doświadczenia.

Jednak w zasadzie po co mieć kawalerię? Czy nie lepiej mieć właśnie piechotę konno? Czy warto mi bawić się w konie do walki dla płytówki czy lancy (zresztą nikt jej ponoć nie używa)?

Element kawalerii przydałby się choćby dlatego aby urozmaicić późną grę. Więcej jednostek/broni dostępnych na końcu pozwoli czymś zaskoczyć.

Post #12, autor: Luty
napisany: 7. października 2010, czwartek, 14:53
awatar
Wenzu, w tej chwili jest tak, że jak masz mocny oddział piechoty, to staje się on automatycznie jeszcze mocniejszym oddziałem konnicy, za wyjątkiem strzelców wyborowych. Owszem konie służą jako hulajnoga ale troszkę inaczej niż sądzisz, chodzi tu o szybki marsz piechoty i rotację na koniach. Z koni zsiada się do strzelania albo do walki w górach (choć nie zawsze). To co zaproponował Czarny, to coś zupełnie nowego w tym sensie, że bez siodła w walce konnica praktycznie niczym nie różni się od piechoty i dla tego napisałem, że zamiast szyć siodła lepiej zrobić 1000 piechoty i 300 koni i hulaj dusza , piekła nie ma - przynajmniej do półfinałów :)

Post #13, autor: Pablo Larmo
napisany: 7. października 2010, czwartek, 15:08
awatar
moim zdaniem to to nie ma sensu. to musiało by być jak z wozami - siodło + koń = rumak bojowy Duże plusy, większy tafnes, ws i żołd i cena konia. To jednak dalej nie tworzyłoby czegoś co było w średniowieczu. Musiałoby to być tak, że jak ktoś wsiadł na konia, to złażąc traci wszystkie doświadczenie... tak jak z broniami. Wtedy mielibyśmy fajne rycerstwo.

Post #14, autor: Wortigern
napisany: 7. października 2010, czwartek, 15:17
brak awatara
" Musiałoby to być tak, że jak ktoś
wsiadł na konia, to złażąc traci wszystkie doświadczenie... tak jak z broniami. Wtedy
mielibyśmy fajne rycerstwo."
Obawiam się, że w takim wypadku nie mielibyśmy nic. Bo jako że takie hmm ekstrawagancje byłyby za drogie i niepewne w działaniu, gracze woleliby stosować stare sprawdzone i skuteczne włucznie i pancerze skórzane transportowane na koniach.

Post #15, autor: Piwosz
napisany: 7. października 2010, czwartek, 16:11
awatar
nie oslabiajcie konnego na sile, juz lepiej dobic go ekonomicznie niz zrownywac piechote do jezdzca bo to smieszne jest. Kon z bezbronym jezdzcem rozgniata na placek kazdego piechura, przeciez sredniej wielkosci bydle wazy 450kg i zasowa 30-40km/g. Moze jak ktos chce policzyc ile juli wdeptuje piechura w trawe, wzor jak dobrze pamietam to masa*predkosc do drugiej /2, (trzeba pozamieniac na m/s i gramy he he).
Gdyby bylo inaczej kawaleria nigdy by nie ewoluowala tak szybko jak to mialo miejsce.

Post #16, autor: Andrazar
napisany: 7. października 2010, czwartek, 16:22
zmieniany przez autora, 7. października 2010, 16:46
awatar
Drogi konny (utrzymanie jak dotychczas, być może doświadczenie redukowane przy zsiadaniu) Do stworzenia konnego (siodła) potrzebne wszelkie surowce tj. metal, skóry i drewno (elementy drewniane wzmacniają i usztywniają siodło)
Bonusy: mniejsze zmęczenie (3% przy szarzy, w walce już normalne 6% i nie wiązanie walką a stałe ponawianie szarż)
Przy ostrzale z miejsca brak karnych bonusów do strzelania u konnego, jeżeli nie ma na sobie płytówki, kopi nie można ubrać bez płyty - bo to ma być pancerny wojak, jak nie ma płyty, to znaczy, że to lekka jazda i ma atakować włócznią najwyżej)

I jednak optuję za metalem do włóczni, bo inaczej jest to zaostrzony kij.

ok, piwoszu, ale na tym koniu siedzi człowiek i raczej nie jest samobójcą, Nie rzuci się na zaostrzone kije wbite w ziemię, bo może i szyk rozbije, ale czy zabije, czy tylko poturbuje piechurów?
Poza tym czytałem jakieś opisy bitew angielskich, tam konnica podjeżdżała do szeregów pieszych i z miejsca starała się dosięgnąć piechurów zza broniących do nich dostępu tarcz i włóczni i jakoś im to średnio szło, zawracali, szukali dziur i chyba w końcu przegrali.

Więc taki silny nawracający konny walczyłby tylko w polu, bo przecież nie zhańbi się wchodzeniem na mury. Od tego są knechci i inne pospólstwo.

A teren, na bagnach i w górach powinien kiepsko walczyć, Nie zapominajcie, ze największym wrogiem armii jest panika. Podobno ta panikująca armia ginęła w większości dobijana przez ścigających przy prawie zerowych stratach tych drugich, lub sama się tratowała jak w tunelu na paradzie miłości w Niemczech, Ci z przodu już uciekają a reszta na nich lezie. pewnie łucznicy angielscy właśnie dzięki temu zjawisku pokonali francuskie rycerstwo. wąskie przejście na bagnach i szarża francuzów sama stratowała swoje przednie szeregi co w błocie utknęły.

Wiec kwestią przy szarży konnicy jest czy Ci piesi z kijami spanikują i zaczną uciekać. jak zaczną to konnica ich wytnie, jak dzielnie będą stali z tymi kijami, to konnica zginie, a oni zostaną.

Ale czy kij tak samo skutecznie zatrzyma piechotę z toporem, jak szarżującą konnicę?

Post #17, autor: Hejtar
napisany: 7. października 2010, czwartek, 17:06
awatar
Cytat:
Musiałoby to być tak, że jak ktoś wsiadł na konia, to złażąc traci wszystkie doświadczenie... tak jak z broniami. Wtedy mielibyśmy fajne rycerstwo

ehhh... mało rzeczy drażni mnie tak, jak ta "niemożność" rozbrajania [przezbrajania] żołnierzy [np. pozbywania się łuków], a tu widzę [czytam], że jeszcze raz na wsze czasy mam decydować, czy posadzić kogoś na koniu :(

Post #18, autor: Piwosz
napisany: 7. października 2010, czwartek, 17:14
awatar
Andazar, przypadek o ktorym mowisz jest juz brany pod uwage przez mechanike gry, wyglada na to ze nie dochodzilo po prostu do szarzy a do walki wrecz. Cos takiego mialo miejsce pomiedzy Haraldem a Wilhemem w pierwszym etapie bitwy pod Hastings bo Anglicy trzymali szyk na wzgorzu. Co bylo dalej po zamarkowanym przez Normanow odwrocie to juz wiemy. Rozdeptali ich na cacy. Potem kusznicy z boczku do tych co zostali w szyku no koniec piesni. Bardzo ladna inscenizacja jest do znalezienia na stronach Channel 4 (producent) albo youtube.
Sila konnicy w walce jest tylko szarza.

Post #19, autor: Wienzu
napisany: 7. października 2010, czwartek, 18:55
zmieniany przez autora, 7. października 2010, 18:58
awatar
Oraz efekt psychologiczny.
Tego jednak nie dodamy do gry... chyba.

Pytanie jednak brzmi czy to ma być gra czy symulator.

Powinniśmy powrócić do rozmowy o ewentualnym wprowadzeniu siodła/kropierza (zwał jak zwał) w celu wyodrębnienia różnych typów kawalerii. Należałoby zatem najpierw zadać pytanie: czy w późniejszych etapach gry przydałaby się jakaś nowa jednostka i czy nie ma przeciwwskazań aby drzewko technologiczne rozwinąć bardziej wszerz i/lub wzdłuż?

Post #20, autor: Eryk
napisany: 7. października 2010, czwartek, 20:57
awatar
Całkowity sprzeciw wobec straty statystyk po zejściu z konia [#13]. Andrazar [#16], rycerze częściej walczyli pieszo, niż Ci się wydaje. Na murach, na drabinach podczas szturmów i w końcu w niejednej bitwie (poza wojną stuletnią np. pod Courtrai).
Popieram w całej rozciągłości pomysły Czarnego [#1].
Zostańmy przy tytułowym problemie, bo już się dyskusja zaczyna rozłazić.

Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2 3 4
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
Wyszukiwarka: