Najświeższe wątki:
Zasady gry
Supremacja
Wątek w temacie: Zasady gry
Cytat:
Problem polega według mnie na tym jak sprawić aby władca wolał wygrywać samemu aniżeli być jednym z cieni kogoś innego?
czy ten problem aby na pewno istnieje? mnie się zdaje, że może jest to kwestia mentalności, ale na pewno też doświadczenia w grze, w pewnym momencie najbardziej zagorzały hodowca tulipanów zacznie się czuć na tyle pewnie w roli władcy że zechce sięgnąć po najwyższą nagrodę. Ale nie wymagajmy aby dokonał tego w swoim pierwszym świecie czy drugim...
hmm.... niby racja. Tylko że chęć bycia w gronie tych tak zwanych zwycięzców jest większa niż chęć samej gry. Popatrz na piktlandie. Ja grałem ponad rok i nie miałem z nim kontaktu! Co więcej byli tacy którzy twierdzili że nie ma takiego księstwa;P Chcesz takie postawy gloryfikowac. Ktoś siedzi rok gry w jakims wypizdowiu. Głowy nie wychyli i jest zwycięzcą bo wcisnął guzik - poprze kogoś tam? Bez sensu.
Może poza liczba osadników na wynik powinna mieć wpływ też liczba zabitych/pojmanych wrogów. Może liczba zdobytych osad, liczba wojen..... ogólenie tak zwana AKTYWNOŚĆ gracza. Hodowanie osadników to taki raczej średnio wysiłkowy sport...
Może poza liczba osadników na wynik powinna mieć wpływ też liczba zabitych/pojmanych wrogów. Może liczba zdobytych osad, liczba wojen..... ogólenie tak zwana AKTYWNOŚĆ gracza. Hodowanie osadników to taki raczej średnio wysiłkowy sport...
limit zwyciezcow to takze moim zdaniem sposob na ukrucenie grania pod znajomosc, a i jakiebeda cisnienia
3ksiazat to max
Boro wypowiedz sie
pozatym sami mozemy sie umowic ze nie konczymy swiata w gronie wiekszym niz 3 ksiestwa
3ksiazat to max
Boro wypowiedz sie
pozatym sami mozemy sie umowic ze nie konczymy swiata w gronie wiekszym niz 3 ksiestwa
Boro: nie doceniasz roli jaką jest poparcie, chciałbym tu opisać pewien możliwy mechanizm działania graczy, choć może odbiegać od rzeczywistości, może też nie dotyczyć wszystkich władców. Opieram się jedynie na własnych przemyśleniach, może nie mam racji, ale uważam, że duża jest rola poparcia, co postaram się uzasadnić.
Każda gra musi mieć jakiś cel - inaczej nie jest grą tylko zabawą.
Celem piłki nożnej nie jest bieganie po boisku za piłką, ale celem jest strzelenie do bramki przeciwnika większej ilości goli niż on strzeli do naszej - dopiero ten cel plus zasady nakręcają dalsze zachowania, choć w toku gry ten ostateczny cel może zostać zapomniany i uwaga może się skupić na pojedyńczych zadaniach, to nie zmienia faktu, że jest on istotny
Nie inaczej jest w Lav - celem jest udział w wygranej, dzięki poparciu mogę zrezygnować z chęci dominacji, obstawić hipotetycznego zwycięzcę a potem już jedynie dążyć do tego, by to on wygrał - taki mechanizm sprawia, że powstaje sojusznik bardziej wierny niż kumpel z reala - bo u kumpli z reala, to dochodzi jeszcze czynnik rywalizacji, który to zakłóca :)
Moim zdaniem zupełnie inaczej funkcjonuje sojusz, gdy w hipotetycznej dalekiej przyszłości jest możliwe wspólna wygrana (tak, moim zdaniem nawet jak jeden zyska dużo a reszta mniej, to moim zdaniem nie jest to jeszcze powód, by przestać to nazwywać wspólnym zwycięstwem).
Zawsze bierze się pod uwagę perspektywę długoterminową - gdyby nie możliwa była wspólna wygrana, to ziarno nieufności kwitłoby w miarę wspólnych sukcesów.
Podkreślić chciałbym, że nie uważam, by każdy gracz rozważał to co ja tu opisałem w swojej świadomości, myślę, że duża część tego działania, które tu opisałem jest nieświadoma, ale w moim przekonaniu tak właśnie się dzieje.
Każda gra musi mieć jakiś cel - inaczej nie jest grą tylko zabawą.
Celem piłki nożnej nie jest bieganie po boisku za piłką, ale celem jest strzelenie do bramki przeciwnika większej ilości goli niż on strzeli do naszej - dopiero ten cel plus zasady nakręcają dalsze zachowania, choć w toku gry ten ostateczny cel może zostać zapomniany i uwaga może się skupić na pojedyńczych zadaniach, to nie zmienia faktu, że jest on istotny
Nie inaczej jest w Lav - celem jest udział w wygranej, dzięki poparciu mogę zrezygnować z chęci dominacji, obstawić hipotetycznego zwycięzcę a potem już jedynie dążyć do tego, by to on wygrał - taki mechanizm sprawia, że powstaje sojusznik bardziej wierny niż kumpel z reala - bo u kumpli z reala, to dochodzi jeszcze czynnik rywalizacji, który to zakłóca :)
Moim zdaniem zupełnie inaczej funkcjonuje sojusz, gdy w hipotetycznej dalekiej przyszłości jest możliwe wspólna wygrana (tak, moim zdaniem nawet jak jeden zyska dużo a reszta mniej, to moim zdaniem nie jest to jeszcze powód, by przestać to nazwywać wspólnym zwycięstwem).
Zawsze bierze się pod uwagę perspektywę długoterminową - gdyby nie możliwa była wspólna wygrana, to ziarno nieufności kwitłoby w miarę wspólnych sukcesów.
Podkreślić chciałbym, że nie uważam, by każdy gracz rozważał to co ja tu opisałem w swojej świadomości, myślę, że duża część tego działania, które tu opisałem jest nieświadoma, ale w moim przekonaniu tak właśnie się dzieje.
Dalej, ty boro możesz się ze mną nie zgadzać, ale mnie zadziwia ta sprawa, że chcesz ograniczyć rolę sojuszy, ale poparcie chcesz zostawić jak jest, bo uznajesz je za nieistotne...
Ani nie chcesz go zlikwidować ani ograniczyć, ja nie rozumiem czemu na nim Tobie tak bardzo zależy.
i jeszcze cytat z batiego
święta racja - coś moim zdaniem trzeba z tym zrobić - przy czym moim zdaniem limit poparć niewiele zmieni, może trochę to ograniczy, ale chyba potrzeba jednak większej zmiany...
Ani nie chcesz go zlikwidować ani ograniczyć, ja nie rozumiem czemu na nim Tobie tak bardzo zależy.
i jeszcze cytat z batiego
Cytat:
Ktoś siedzi rok gry w jakims wypizdowiu. Głowy nie wychyli i jest zwycięzcą bo wcisnął guzik - poprze kogoś tam? Bez sensu.
święta racja - coś moim zdaniem trzeba z tym zrobić - przy czym moim zdaniem limit poparć niewiele zmieni, może trochę to ograniczy, ale chyba potrzeba jednak większej zmiany...
Ciekawy post. Może faktycznie możliwość 'poparcia' przez wciśnięcie guzika za mocno działa na podświadomość :)
Jak już pisałem, poparcie ma z jednej strony umożliwić zakończenie gry w sensowym czasie, a z drugiej strony dać sens gry księstwom, które w toku walk stały się słabsze i straciły szansę na dominację.
Jeśli by zlikwidować poparcie, to trzeba by przemyśleć inny sposób zakończenia świata. Pomysłem takim mogłoby byc np.:
- ustalamy kryterium 'liczba ludności',
- ustalamy datę - np. rok od startu świata -
i po upływie tego roku na koniec podajemy klasyfikację władców
Jak już pisałem, poparcie ma z jednej strony umożliwić zakończenie gry w sensowym czasie, a z drugiej strony dać sens gry księstwom, które w toku walk stały się słabsze i straciły szansę na dominację.
Jeśli by zlikwidować poparcie, to trzeba by przemyśleć inny sposób zakończenia świata. Pomysłem takim mogłoby byc np.:
- ustalamy kryterium 'liczba ludności',
- ustalamy datę - np. rok od startu świata -
i po upływie tego roku na koniec podajemy klasyfikację władców
Rok to chyba nietrafione rozwiazanie. Moze zakonczyc wiele rzeczy w polowie i bedzie demotywowalo do dzilania ofensywnego ;]
Post #48, autor:
kozak
napisany: 20. stycznia 2007, sobota, 20:57
zmieniany przez autora, 20. stycznia 2007, 20:59
napisany: 20. stycznia 2007, sobota, 20:57
zmieniany przez autora, 20. stycznia 2007, 20:59
Nie wiem, ale do głowy wpadł mi narazie taki pomysł:
Udzielenie poparcia = ogłoszenie wasalstwa.
Wasal nie dostaje żadnego bonusu na zakończenie świata.
Wasal może ogłosić poparcie tylko wtedy kiedy nie jest niczyim wasalem.
Wasal nie może zerwać poparcia.
Senior może zerwać wasalstwo.
Likwidacja księstwa seniora również oznacza koniec wasalstwa.
Koniec.
Konsekwencje: Jako, że wasalstwo nie da bezpośrednich korzyści ani w grze, ani po grze, to będzie rzadkie i używane tylko wtedy kiedy konieczne: np. po to, żeby uratować skórę i trochę jeszcze pograć.
Właściwie jedyna zaleta bycia wasalem może być to, że seniorowi może się wtedy opłacić obrona wasala.
By zerwać wasalstwo albo trzeba będzie knuć przeciw seniorowi, wystąpić przeciw niemu, lub go do tego przekonać - dyplomacje, daniny...
Senior wie, że wasal nie zerwie poparcia, ale będzie musiał się starać, by wasale nie knuli przeciw niemu (bo z wasalstwa nie mają korzyści) a czy to będzie robił za pomocą strachu, czy za pomocą opiekowania się i wspierania wasali - to już jego sprawa.
Udzielenie poparcia = ogłoszenie wasalstwa.
Wasal nie dostaje żadnego bonusu na zakończenie świata.
Wasal może ogłosić poparcie tylko wtedy kiedy nie jest niczyim wasalem.
Wasal nie może zerwać poparcia.
Senior może zerwać wasalstwo.
Likwidacja księstwa seniora również oznacza koniec wasalstwa.
Koniec.
Konsekwencje: Jako, że wasalstwo nie da bezpośrednich korzyści ani w grze, ani po grze, to będzie rzadkie i używane tylko wtedy kiedy konieczne: np. po to, żeby uratować skórę i trochę jeszcze pograć.
Właściwie jedyna zaleta bycia wasalem może być to, że seniorowi może się wtedy opłacić obrona wasala.
By zerwać wasalstwo albo trzeba będzie knuć przeciw seniorowi, wystąpić przeciw niemu, lub go do tego przekonać - dyplomacje, daniny...
Senior wie, że wasal nie zerwie poparcia, ale będzie musiał się starać, by wasale nie knuli przeciw niemu (bo z wasalstwa nie mają korzyści) a czy to będzie robił za pomocą strachu, czy za pomocą opiekowania się i wspierania wasali - to już jego sprawa.
nie chcial bym by byla ustalona konkretna data zakonczenia swiata
co do poparcia to szedl bym w kierunku wasalstwa t ociekawy pomysl ktos wczesniej gdzies pisal o daninach od wasala altomatycznych jakis procent dochodu to by bylo dobre rozwiazanie a koniec swiata jak bedzie kilku i sie juz beda niecierpliwic to ktos kogos zawsze poprze
albo zrobia osbie turnij najleprzy bochater z kazdego ksiestwa stoczy pojedynek z innym bochaterem i tak dalej az zostanie ostatni i te ksiestwo zostani poparte prze przegranych itp rozwiazania do dogadania sie dla tych co beda bo wiadomo ze wiekszosc odpadnie p odrdze:P
co do poparcia to szedl bym w kierunku wasalstwa t ociekawy pomysl ktos wczesniej gdzies pisal o daninach od wasala altomatycznych jakis procent dochodu to by bylo dobre rozwiazanie a koniec swiata jak bedzie kilku i sie juz beda niecierpliwic to ktos kogos zawsze poprze
albo zrobia osbie turnij najleprzy bochater z kazdego ksiestwa stoczy pojedynek z innym bochaterem i tak dalej az zostanie ostatni i te ksiestwo zostani poparte prze przegranych itp rozwiazania do dogadania sie dla tych co beda bo wiadomo ze wiekszosc odpadnie p odrdze:P
Przeczytałem pokrótce ostatnie posty, w sumie dodam tylko to:
Dodanie do mechanizmu opcji wasalstwa i ustalenie np. x talarów tygodniowo lub x talarów dziennie będzie super posunięciem i _bardzo uatrakcyjni grę_. Jestem jak najbardziej za!
Ale wasalstwo != poparcie
Dodanie do mechanizmu opcji wasalstwa i ustalenie np. x talarów tygodniowo lub x talarów dziennie będzie super posunięciem i _bardzo uatrakcyjni grę_. Jestem jak najbardziej za!
Ale wasalstwo != poparcie
Talary odpadają.Hegemon zawsze moze je zwrócić wasalowi.Dlatego o wiele lepszym pomysłem wydaje mi sie mój wcześniajszy pomysł z podbiciem morale dla hegemona i obnizeniem dla wasala.Wtedy nie byłoby łatwego i przyjemnego popierania...
Ale po co ktoś miałby je zwracać? Mi bardziej chodzi o to, że podbijasz wroga, a ten zawiera z Tobą układ, że go oszczędzisz i będzie Twoim wasalem.
Ale mnie chodzi o taka sytuację- umawiam się z kolesiami że mnie popierają a ja zwracam im talary które tracą a ja zyskuję.Z morale nie jest to juz takie proste.A po co oni to robią ? To proste - bo nic ich to nie kosztuje.jakby kosztowało ich to stratę przyrostu to by się zastanowili mocniej.
a co mysalicie o tym ze swiatay nie konczyly by sie jaby nie zostalo tylko 2?
bylby
1.polfinal-wylonienie 2
2. final-ostateczna rozgrywka tych 2
jak by ludziska nie chcialy walczyc swiat bu y sie konczyl ale bez roztrzygnievcia, laurow a nawet bez forum:)konczył by sie hanbą!
bylby
1.polfinal-wylonienie 2
2. final-ostateczna rozgrywka tych 2
jak by ludziska nie chcialy walczyc swiat bu y sie konczyl ale bez roztrzygnievcia, laurow a nawet bez forum:)konczył by sie hanbą!
[53] Inne korzyści też można łatwo przeliczyć na talary, więc nie maco mieszać z tym morale w osadach tylko zostać przy talarach.
mnie się genaralnie podobało zakończenie starych światów, tzn. nagroda w postaci liczby dni darmowego abonamentu bodajże %posiadanej populacji*liczba dni trwania świata
mogłoby zostać poparcie dla jednego tak jak do tej pory - jako sposób zakończenia świata - ale nagrodę dostawaliby wszyscy wg tej formuły
jeśli w którymś świecie 19 władcom przyjdzie do głowy żeby nawiązać sojusz, pokonać tego dwudziestego i zakończyć świat po 3 m-cach - czemu nie? wszyscy otrzymają nagrodę - 5%*90 dni= 4 dni darmowego...
mogłoby zostać poparcie dla jednego tak jak do tej pory - jako sposób zakończenia świata - ale nagrodę dostawaliby wszyscy wg tej formuły
jeśli w którymś świecie 19 władcom przyjdzie do głowy żeby nawiązać sojusz, pokonać tego dwudziestego i zakończyć świat po 3 m-cach - czemu nie? wszyscy otrzymają nagrodę - 5%*90 dni= 4 dni darmowego...
Post #57, autor:
kozak
napisany: 21. stycznia 2007, niedziela, 10:02
zmieniany przez autora, 21. stycznia 2007, 10:02
napisany: 21. stycznia 2007, niedziela, 10:02
zmieniany przez autora, 21. stycznia 2007, 10:02
[56]
nom, podoba mi się - brzmi sensownie :)
ale po co wtedy zostawiać te popieranie w takiej formie jak teraz? Jaki wtedy by ono miało sens? jakiś dodatkowy bonus dla hegemona, czy jak?
Cytat:
nagroda w postaci liczby dni darmowego abonamentu bodajże %posiadanej populacji*liczba dni trwania świata
nom, podoba mi się - brzmi sensownie :)
ale po co wtedy zostawiać te popieranie w takiej formie jak teraz? Jaki wtedy by ono miało sens? jakiś dodatkowy bonus dla hegemona, czy jak?
Post #58, autor:
Boro
napisany: 21. stycznia 2007, niedziela, 13:27
zmieniany przez autora, 21. stycznia 2007, 14:45
napisany: 21. stycznia 2007, niedziela, 13:27
zmieniany przez autora, 21. stycznia 2007, 14:45
nagroda proporcjonalnie do posiadanej populacji - tylko że to by wymagało ustanowienia z wyprzedzeniem daty końca świata. I zmieniało by optykę gry - zamiast walczyć, opłacałoby się "hodowanie tulipanów" :)
Pomysł z talarami od wasala do seniora ma tę wadę, że kwota talarów byłaby ustawiona sztywno, a senior czy wasal mógłby i tak przekazać więcej/zwrócić talary. Więc tak naprawdę, poza pewnym wpływem psychologicznym, niewiele zmienia.
Pomysł z morale (ujemne dla wasala, dodatnie dla seniora) - prowadzić będzie do nadużyć (np. małe księstwa będą w zamian za np. kasę popierać, aby nabić morale wielokrotnie liczniejszemu seniorowi).
Może wobec tego sensowną zmianą będzie po prostu minus do morale dla wasali? niewielki, rzędu np. 0,2 punktu. Spowoduje to nieopłacalność wasalizacji, jednak sam mechanizm pozostanie jako metoda na zakończenie świata, bo o to w końcu chodzi.
Pomysł z talarami od wasala do seniora ma tę wadę, że kwota talarów byłaby ustawiona sztywno, a senior czy wasal mógłby i tak przekazać więcej/zwrócić talary. Więc tak naprawdę, poza pewnym wpływem psychologicznym, niewiele zmienia.
Pomysł z morale (ujemne dla wasala, dodatnie dla seniora) - prowadzić będzie do nadużyć (np. małe księstwa będą w zamian za np. kasę popierać, aby nabić morale wielokrotnie liczniejszemu seniorowi).
Może wobec tego sensowną zmianą będzie po prostu minus do morale dla wasali? niewielki, rzędu np. 0,2 punktu. Spowoduje to nieopłacalność wasalizacji, jednak sam mechanizm pozostanie jako metoda na zakończenie świata, bo o to w końcu chodzi.
Cytat:
nagroda proporcjonalnie do posiadanej populacji - tylko że to by wymagało ustanowienia z wyprzedzeniem daty końca świata. I zmieniało by optykę gry - zamiast walczyć, opłacałoby się "hodowanie tulipanów" :)
nieprawda, koniec świata może nastąpić poprzez supremację, tylko nagroda byłaby inna - ja proponuję by wynosiła:
%populacji mojej i moich wasali * liczba dni trwania świata
taką nagrodę dostałyby wszystkie księstwa, nawet te, które jako ostatnie opierały się hegemonowi
przy czym wasalstwo ja rozumiem zgodnie z moim postem nr 48
Cytat:
Może wobec tego sensowną zmianą będzie po prostu minus do morale dla wasali? niewielki, rzędu np. 0,2 punktu. Spowoduje to nieopłacalność wasalizacji, jednak sam mechanizm pozostanie jako metoda na zakończenie świata, bo o to w końcu chodzi.
Jeśli nie chcesz robić żadnej większej zmiany związanej z poparciem, to zrób chociaż ten minus do morale.
Auqirre-rozleniwiles sie w Macelariusie-zgadzam sie z Borem-nie mozna nagradzac za hodowanie tulipanów-ilosc osadników na nic sie zdaje jak ktos nie potrafi to przekuc na zwyciestwo militarne..
zeby dostac sie do grona najlepszych w lav trzeba sie wykazac w dyplomacji, w polu, w handlu i gospodarce-teraz juz jestem pewien ze zakonczenie Macelariusa powinno byc wyjatkiem-po to sie gromadzi te armie zeby sie wyrznac i zeby został only one!
Mortal Laventhar-hip hip hura!
zeby dostac sie do grona najlepszych w lav trzeba sie wykazac w dyplomacji, w polu, w handlu i gospodarce-teraz juz jestem pewien ze zakonczenie Macelariusa powinno byc wyjatkiem-po to sie gromadzi te armie zeby sie wyrznac i zeby został only one!
Mortal Laventhar-hip hip hura!
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
