Najświeższe wątki:
Zasady gry
Taktyka
Wątek w temacie: Zasady gry
Post #1, autor:
Adam
napisany: 30. stycznia 2008, środa, 01:18
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2008, 01:18
napisany: 30. stycznia 2008, środa, 01:18
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2008, 01:18
Czy ktoś sprawdził lub może sprawdzić o ile lepsza jest konnica od piechoty?
Założenia: odziały są identyczne różnią sie tylko tym ze jeden nie ma koni, ich uzbrojenie to skórzane pancerz (lub kolczuga) i tarcza plus włócznia.
Gdy oddziały będą równe wiadomo że wygra konnica... dlatego chciałbym wiedzieć ile muszę mieć więcej piechoty żeby pokonać konnicę przy danych założeniach.
Założenia: odziały są identyczne różnią sie tylko tym ze jeden nie ma koni, ich uzbrojenie to skórzane pancerz (lub kolczuga) i tarcza plus włócznia.
Gdy oddziały będą równe wiadomo że wygra konnica... dlatego chciałbym wiedzieć ile muszę mieć więcej piechoty żeby pokonać konnicę przy danych założeniach.
Adamie ostatnio za bardzo coś kombinujesz. Kryzys wieku średniego?:)
Może odpowiedź na Twoje pytanie będzie inna jeśli dojdzie do bitwy na stepie, a inna jeśli w lesie. Inna jeśli oba odddziały były szkolone w twardości, a inna jesli w walce wręcz. Inna jeśli mają T 1.5, a inna jeśli T=0.5. Może sa gracze, którzy potrafią odpowiedzieć na Twoje pytania, ale raczej nie jest ich zbyt wielu, żeby więc cieszyć się grą rób to co do tej pory, tzn. trzymaj się kilku prostych zasad. Na przykład tej podstawowej, która mówi, że możesz być świetnym znawcą mechaniki, zbudować najświetniejszą w danych okolicznościach armię, ale jeśli skupisz się tylko na tym zaniedbując dyplomację przyjdzie ci dwóch żółtodziobów i na raty Cię rozwalą nie przejmując się niuansami
Może odpowiedź na Twoje pytanie będzie inna jeśli dojdzie do bitwy na stepie, a inna jeśli w lesie. Inna jeśli oba odddziały były szkolone w twardości, a inna jesli w walce wręcz. Inna jeśli mają T 1.5, a inna jeśli T=0.5. Może sa gracze, którzy potrafią odpowiedzieć na Twoje pytania, ale raczej nie jest ich zbyt wielu, żeby więc cieszyć się grą rób to co do tej pory, tzn. trzymaj się kilku prostych zasad. Na przykład tej podstawowej, która mówi, że możesz być świetnym znawcą mechaniki, zbudować najświetniejszą w danych okolicznościach armię, ale jeśli skupisz się tylko na tym zaniedbując dyplomację przyjdzie ci dwóch żółtodziobów i na raty Cię rozwalą nie przejmując się niuansami
Post #3, autor:
Adam
napisany: 30. stycznia 2008, środa, 09:53
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2008, 09:54
napisany: 30. stycznia 2008, środa, 09:53
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2008, 09:54
Nie bój sie nie zaniedbuje dyplomacji.
Pytanie jest bardzo sensowne... i do rzeczy... utrzymanie jazdy jest 2 droższe... wiec rodzi sie pytanie... co lepsze 100 piechoty czy 50 jazdy. I Jazda i piechota są potrzebne... ale chciałbym sobie wyrobić opinie jak dużo trzymać jazdy.
Ot sprawdzam swój pomysł na grę... albo to zrobię w grze... ale robie tak już 3 lata.. albo zacznę pytać... może nie tylko mnie nurtują te pytania... więc nie sugeruj mi zajmowania sie czym innym... nikogo do odpowiedz nie zmuszam... nowego też tak potraktujesz... "zajmij sie najpierw dyplomacją , a taktyką jak porośniesz"?
Miałem kiedyś wielki plan, kuszników z toporami i w kolczugach... ale Boro wprowadził zmiany i kusze już nie strzelają co turę jak łuki... a potem jeszcze jakieś włócznie wprowadził i muszę coś zmienić ... boje sie że jak własnymi siłami to będę sprawdzał znowu mi braknie czasu i nowe zmiany przyjdą.. :):P
Pytanie jest bardzo sensowne... i do rzeczy... utrzymanie jazdy jest 2 droższe... wiec rodzi sie pytanie... co lepsze 100 piechoty czy 50 jazdy. I Jazda i piechota są potrzebne... ale chciałbym sobie wyrobić opinie jak dużo trzymać jazdy.
Ot sprawdzam swój pomysł na grę... albo to zrobię w grze... ale robie tak już 3 lata.. albo zacznę pytać... może nie tylko mnie nurtują te pytania... więc nie sugeruj mi zajmowania sie czym innym... nikogo do odpowiedz nie zmuszam... nowego też tak potraktujesz... "zajmij sie najpierw dyplomacją , a taktyką jak porośniesz"?
Miałem kiedyś wielki plan, kuszników z toporami i w kolczugach... ale Boro wprowadził zmiany i kusze już nie strzelają co turę jak łuki... a potem jeszcze jakieś włócznie wprowadził i muszę coś zmienić ... boje sie że jak własnymi siłami to będę sprawdzał znowu mi braknie czasu i nowe zmiany przyjdą.. :):P
Adamie nie chciałem Cię urazić w żaden sposób. Skoro tak stawiasz sprawę to Ci odpowiem co myślę. Hadrian w swoim czasie wielokrotnie wyśmiewał się z mojego parcia na konnicę i muszę przyznać, że w przypadku koniarza sadzanie całej armii na konie chyba mija się z celem. Drogo wychodzi w stosunku do efektu jaki to daje na polu bitwy. Z drugiej strony na pewno warto mieć niezależnie od pakietu co najmniej 50 konnych. Przekonałem się w Palusterze, że nawet taki oddzialik, nawet w późnym stadium świata może łatwo narobić szkód na zapleczu, gdzie jest pełno małych niebronionych osad no i oczywiście zawsze się to przyda jako zwiad, który dzięki mobilności zdąży dołaczyć do walnej bitwy. Krótko mówiąc jak zwykle potrzebny jest jakiś złoty środek
AdamnN przysiadl faldow nad Lavem, chce wszystko wiedziec, na wszystko znac odpowiedz, na wszystko miec zloty srodek i pogonic nam wszystkim kota. Juz zaczynam sie bac...
Post #6, autor:
jedidia
napisany: 30. stycznia 2008, środa, 10:49
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2008, 10:51
napisany: 30. stycznia 2008, środa, 10:49
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2008, 10:51
Hehe- ale lejesz wodę Auqirre- konkrety proszę:) Takie pytanie do ludu-ile procentowo mniej więcej trza piechoty by załatwic konnice o tym samym poziomie uzbrojenia( uzbrojenie- pancerz na poziomie kolczugi, włócznia)? Chodzi mi o to jaka jest intuicja graczy. Rzuccie jakies procenty. Jak 100 konnicy to ......
Przyznam sie. Zrobiłem symulacje. Wyczerpujące i reprezentatywne. 3 testy:
1.piechota z rozkazem walka na dystans wali do Mongółow z kusz, Mongołowie się nie martwią i mają rozkaz walka wręcz.
2. piechota z rozkazem czekaj, kontra konnica-dąz do walki wręcz
3. piechota z rozkazem daz do walki wręcz, kontra konnica -dąz do walki wręcz
Symptomatyczne ze wogóle nie brałem pod uwagę rozkazu ponawiaj szarżę dla konnicy- BO SIĘ NIE OPŁACA w żadnej realnej sytuacji. Konnemu się nie opłaca się szarzować- uwiera mnie to strasznie.
No i pytanie numer 2- ile waszym zdaniem 12% zmęczenia procentowo zwiększa straty oddziału, który o tyle ma je wyższe?
Panowie- wnioski z tych testów są SENSACYJNE. Jeżeli ktos nie ma mocnych nerwów niech nie wchodzi na to forum, zamknijcie okna, dzwi na klucz, wyslijcie dzieci do babci, zonę do przyjaciólki, nakarmcie i przewietrzcie psa- bo dzisiaj przewrócę wasze pojęcie o lav do góry nogami!!
Czekam na Wasze opinie apropo tych dwu pytań-CDN.....
Przyznam sie. Zrobiłem symulacje. Wyczerpujące i reprezentatywne. 3 testy:
1.piechota z rozkazem walka na dystans wali do Mongółow z kusz, Mongołowie się nie martwią i mają rozkaz walka wręcz.
2. piechota z rozkazem czekaj, kontra konnica-dąz do walki wręcz
3. piechota z rozkazem daz do walki wręcz, kontra konnica -dąz do walki wręcz
Symptomatyczne ze wogóle nie brałem pod uwagę rozkazu ponawiaj szarżę dla konnicy- BO SIĘ NIE OPŁACA w żadnej realnej sytuacji. Konnemu się nie opłaca się szarzować- uwiera mnie to strasznie.
No i pytanie numer 2- ile waszym zdaniem 12% zmęczenia procentowo zwiększa straty oddziału, który o tyle ma je wyższe?
Panowie- wnioski z tych testów są SENSACYJNE. Jeżeli ktos nie ma mocnych nerwów niech nie wchodzi na to forum, zamknijcie okna, dzwi na klucz, wyslijcie dzieci do babci, zonę do przyjaciólki, nakarmcie i przewietrzcie psa- bo dzisiaj przewrócę wasze pojęcie o lav do góry nogami!!
Czekam na Wasze opinie apropo tych dwu pytań-CDN.....
"na zapleczu, gdzie jest pełno małych niebronionych osad" - gdzie są te małe osady w późniejszym stadium gry ? A już zwłaszcza takie , które można rozwalić w 50 chłopa ? Oj nie wydaje mnie się ! :-)
A wracając do tematu-są światy gdzie wcale nie potrzebujesz konnicy bo masz takie położenie,że atak jest możliwy tylko z jednej strony.A są takie gdzie MUSISZ mieć armię konną.
A wracając do tematu-są światy gdzie wcale nie potrzebujesz konnicy bo masz takie położenie,że atak jest możliwy tylko z jednej strony.A są takie gdzie MUSISZ mieć armię konną.
w PL gralem konnym, powiem szczerze ze spodziewalem sie wiekszej mocy bojowej tego pakietu biorac pod uwage jego koszty i olewajac ostrzezenie ze to dla pakiet zaawansowanych graczy a to byl moj 1 swiat. Konnica to masakra dla budrzetu, poczatki swiata, szarzuje swiezymi konnymi z wloczniami na wyszkolona piechote Polandii z rozkazem ponawiaz szarze, masakra, trace oddzial i Nibelungsona. Bylem w lekkim szoku, wydawaloby sie ze szarzujacy konni z najlepsza poza kopia bronia do szarzy z chyba intuicujnym dla konnicy rozkazem ponawiania tego co umie robic najlepiej konnica dostaja takie bencki. Z czasem docenilem konnych jako rodzaj zaczepnego oddzialu, poruszajacego sie na tyle szybko ze mozna straszyc politycznie przeciwnika ze sie ma wiecej woja niz sie go naprawde ma bo wszedzie widzi ten sam oddzial -zwlaszcza ze sprawdza razem z sojusznikiem a nie sam. Koniec atutow konnicy moim skromnym zdaniem, zbyt duza ilosc wyklucza liczaca sie armie jak sie nie ma odpowiedniego zaplecza podatnikow. Aha sa jeszcze wozy, tu sie bardzo przydaja. Jezeli to pakiet dla zaawansowanych to napewno dla bardziej zaawansowanych niz ja, raczej nie predko wroce do konnicy i wole sobie zdobyc te konniki pozniej. Ciekaw jestem jak Jedidia wykorzystuje ten pakiet.
Ja na razie nie chce rozwadniac tematu. Zastanawiamy sie ile trza piechoty przy tych samych statach zeby załatwic oddział konnicy. W szczerym polu. Interesuje mnie jaka jest ogólnie przyjeta intuicja bo to by było kryterium oceny mechaniki- czy miesci sie w granicach rozsądku czy raczej daje kosmiczne efekty.
Więc na razie czekam na opinie.
Więc na razie czekam na opinie.
Wszystko zależy od tego czym piechota bedzie szyć do konnicy i jaka będzie skuteczność ostrzału.Przy dobrych układach wystarczy setka piechoty.Pierwsza salwa zmiata 40 konnych a za tym leci morale i jest po ptakach.
ok- przy poziomie kolczugi plus wytrenowane T na poziomie 0,6 ostrzał ma sens przy bs 2 i posiadaniu kuszy. To w miare oczywiste. W takiej sytuacji piechota przy 100 na 100 moze wygrac acz nie zawsze. Na szczescie jak ktos ma kusze i kolczugi z zasady brakuje mu na włocznie i to jest swiatełko w tunelu.
Ale teraz pytanie-piechota ma łuki. Niewielu ubije. Opłaca się strzelac? Czy lepiej czekac?
I inna sytuacja- zakładamy ze zmeczenie ma byc takie same- czyli i konnica i piechota atakują.
Ile w takich sytuacjach trza piechoty?
Ale teraz pytanie-piechota ma łuki. Niewielu ubije. Opłaca się strzelac? Czy lepiej czekac?
I inna sytuacja- zakładamy ze zmeczenie ma byc takie same- czyli i konnica i piechota atakują.
Ile w takich sytuacjach trza piechoty?
To jeszcze dodaj Jedi jedną opcję, że jak piechota się rozlezie po okolicy żeby żarcie oszczędzać podjeżdzasz, zsiadasz z koni i bierzesz się za wojaczkę na piechtę. A jak się nie rozlezie to czekasz aż się żarcie jej skończy. Bo jak na koniach walczysz z piechotą to de facto nie tracisz żywności, a przeciwnik traci. A jak Ci się nie chce czekać to ją mijasz i wjeżdzasz adwersarzowi w zaplecze. I tak dalej. Upieracie się żeby koniecznie znaleźć jeden patent na wygraną. Jest tyle czynników, że tego patentu po prostu pewnie nie ma. Ktoś pisał o szachach: więc tam jest jeden przeciwnik, którego największe komputery potrafią przewidzieć na iles tam ruchów w przód, ale bynajmniej nie do końca (podobno na razie udało się z warcabami). Tutaj jest 19 przeciwników. Załóżmy, że Jedi odkrył, że konnica w ogóle się nie opłaca i poszedł tylko w piechotę, ale nie podzielił się swoim odkryciem z innymi graczami, którzy dalej grają trochę konnicą, a trochę piechotą. Czy Jedi w tym momencie wygrał świat? Albo chociaż kilka wojen? Sęk w tym, że Jedi rozgłosi swoje odkrycie, a inni gracze uwierzą w to i zaczną masowo implementować jego odkrycie. Poszła fama, że najlepsze są włócznie i każdy tłucze te włócznie, czy ma drewno czy nie ma. Potem, że liczebność jest ważniejsza od wyszkolenia i każdy teraz idzie w przyrost naturalny, czy ma źródła czy nie ma. To się nazywa stereotyp. Wpadamy w pewne schematy, które jednemu księstwu w pewnych okolicznościach doskonale się sprawdzają, a drugiemu w ogóle, a wtedy zaczyna się szukać winnego. No oczywiście to błędna mechanika bitew czy czegoś tam jest winna, bo przeciez nie to, że nie nawiązałem sojuszy albo nie pobudowałem wież albo trzymałem wojaków na zerowym żołdzie albo zaoszczędziłem na umocnieniach albo na zapasach żywności. Podobają mi się tacy gracze jak Rouge, którzy olewają stereotypy, grają po swojemu i potrafią dzięki temu wysłać kilka księstw pod rząd w mroki dziejów, ale niestety takich jest niewielu. Ludzie myślcie zamiast bezkrytycznie przyjmować to inni piszą na forum
Aguirre
Właśnie dlatego chciałbym poznać zasady... mogę sobie znając je wydumać własną taktykę... skoro nie są dostępne pytam sie na forum... wiąże z częściowym ujawnieniem pomysłu ale... lepsze to niż czekanie... nie licze że ktoś napisze np: halabardy są najlepsze ale poda jakieś konkrety w postaci liczb sam ocenie czy warto.
Właśnie dlatego chciałbym poznać zasady... mogę sobie znając je wydumać własną taktykę... skoro nie są dostępne pytam sie na forum... wiąże z częściowym ujawnieniem pomysłu ale... lepsze to niż czekanie... nie licze że ktoś napisze np: halabardy są najlepsze ale poda jakieś konkrety w postaci liczb sam ocenie czy warto.
Post #14, autor:
jedidia
napisany: 30. stycznia 2008, środa, 15:24
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2008, 15:26
napisany: 30. stycznia 2008, środa, 15:24
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2008, 15:26
Auqirre- chyba nie rozumiesz- nie rozmawiam tu o całym spektrum taktycznego zastosowania konnicy- masz racje- jest wiele opcji- np. w Macelariusie miałem doskonałych kuszników..konnych!! I np. Bati pakował w konnych wsmenów a ja pakowałem w kusze a konie wykorzystywałem do zwiekszenia samobieznosci tych kuszników.Stare dzieje.
W tamtych czasach po swiecie Propero gdzie armie konne po 50 mieczników rozjezdzały całe ksiestwa , w tamtym swiecie wszyscy kwitowali to smiechem. To było traktowane jak herezja. Az do Betsaidy. Wiec nie martw sie ze popadam w stereotypy- przy mojej chwiejnej naturze to niemozliwe.
Tyle ze takie wystrzeliwanie z kusz jest nudne. Miałem nadzieje iz w nowym lav znowu bedzie mozliwosc wykorzystywania konnicy do walki wrecz. W sumie teraz nic nie przesądzam-zrobiłem kupe testów a wnioski trza jeszcze wyciagnąc- nie widze nic w tym zdroznego jak potencjalni władcy stepu zwiekszą swa wiedze o tej formacji.
A więc - rozmawiamy o czystomechanicznym, idealnym załozeniu. Identyczne oddziały. Jeden konny, drugi pieszy. Ile trza by zaciukac konnego? Nie smeccie tylko podajcie swoje intuicyjne dane. Pominmy walke na dystans u piechoty bo skutki sa dosc oczywiste.
W tamtych czasach po swiecie Propero gdzie armie konne po 50 mieczników rozjezdzały całe ksiestwa , w tamtym swiecie wszyscy kwitowali to smiechem. To było traktowane jak herezja. Az do Betsaidy. Wiec nie martw sie ze popadam w stereotypy- przy mojej chwiejnej naturze to niemozliwe.
Tyle ze takie wystrzeliwanie z kusz jest nudne. Miałem nadzieje iz w nowym lav znowu bedzie mozliwosc wykorzystywania konnicy do walki wrecz. W sumie teraz nic nie przesądzam-zrobiłem kupe testów a wnioski trza jeszcze wyciagnąc- nie widze nic w tym zdroznego jak potencjalni władcy stepu zwiekszą swa wiedze o tej formacji.
A więc - rozmawiamy o czystomechanicznym, idealnym załozeniu. Identyczne oddziały. Jeden konny, drugi pieszy. Ile trza by zaciukac konnego? Nie smeccie tylko podajcie swoje intuicyjne dane. Pominmy walke na dystans u piechoty bo skutki sa dosc oczywiste.
[14] Czyli najzwyczajniej w świecie nie pytasz o konnicę, tylko o to jaka przewaga liczebna jest potrzebna aby zrównoważyć bonus +1,5 do WS jaki dostaje konnica?
Nie czytałem całego wątku ale konnice skomentuję tak:
Jeśli masz przewagę i tak bardziej opłaca się strzelać, a jeśli nie masz to robisz szarże i zazwyczaj dużo przy tym tracisz. Morał z tego taki, że konnica przede wszystkim dla mobilności, a szarża wciąż się nie opłaca bo traci się przy tym za dużo ludzi. Jedynie kiedy można wykorzystać szarże to kiedy nie ma się przewagi czyli wtedy kiedy to my jesteśmy atakowani bo zadamy większe straty, a nawet pokonamy wroga ale kosztem własnym. Podsumowując nie pamiętam abym zdecydował się w którym kolwiek momencie konnicą na szarże... zawsze opłacało się bardziej strzelać... Ale może to tylko dowód na to, że nie miałem sprzyjającej sytuacji.
Jeśli masz przewagę i tak bardziej opłaca się strzelać, a jeśli nie masz to robisz szarże i zazwyczaj dużo przy tym tracisz. Morał z tego taki, że konnica przede wszystkim dla mobilności, a szarża wciąż się nie opłaca bo traci się przy tym za dużo ludzi. Jedynie kiedy można wykorzystać szarże to kiedy nie ma się przewagi czyli wtedy kiedy to my jesteśmy atakowani bo zadamy większe straty, a nawet pokonamy wroga ale kosztem własnym. Podsumowując nie pamiętam abym zdecydował się w którym kolwiek momencie konnicą na szarże... zawsze opłacało się bardziej strzelać... Ale może to tylko dowód na to, że nie miałem sprzyjającej sytuacji.
Post #17, autor:
jedidia
napisany: 30. stycznia 2008, środa, 17:15
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2008, 17:51
napisany: 30. stycznia 2008, środa, 17:15
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2008, 17:51
Cytat:
Czyli najzwyczajniej w świecie nie pytasz o konnicę, tylko o to jaka przewaga liczebna jest potrzebna aby zrównoważyć bonus +1,5 do WS jaki dostaje konnica?
No nie zapominajmy dodatku do siły i o tym ze dodatki te licza się jedynie na etapie szarzy- w sumie mozna to zasymulowac nawet piechotą.
Kurna- liczby Panowie. Gledzicie na okretke jak Miller na komisji u Ziobra:)
No ile konnica pokona? 50 do 75, 100 do 150?? Bez walki na dystans.
Dla mnie nie jest ważne ilu konnica pokona takich samych pieszych. Po co mi to wiedzieć? Przecież na polu walki nie spotkam takiego samego przeciwnika. Poza tym na wojnę nie wybieram się bez broni miotającej.
A jeśli chodzi jak mi się wydaje to proszę bardzo:
1. Obie formacje do zwarcia - konnica może pokonać 30-50% więcej piechoty
2. Konnica zwarcie, piechota czeka - konnica pokona tak samo licznego przeciwnika, może 10% więcej
A jeśli chodzi jak mi się wydaje to proszę bardzo:
1. Obie formacje do zwarcia - konnica może pokonać 30-50% więcej piechoty
2. Konnica zwarcie, piechota czeka - konnica pokona tak samo licznego przeciwnika, może 10% więcej
[18] Dlazcego jest roznica miedzy tym czy piechota stoi a czy szarzuje ??? w obu przypadkach ma standardowo 2,5 U i S ...
Bo konnica zaczyna walke ze zmeczeniem 12% (biegnie 2 rundy), a piechota jest wypoczęta (czeka).
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
