Najświeższe wątki:
Zasady gry
Taktyka
Wątek w temacie: Zasady gry
Cały problem jediego to to , że wmówił sobie , że konnica służy do walki.Otóz w tej chwili jedyne rozsądne wykorzystanie koni to wsadzenie na nie piechoty , podwiezienie i zsiadanie przed bitwą.I tak te konie trzeba wykorzystać.Za drogie są i zbyt trudno dostępne by tracić je w bitwach.
Inna sprawą jest to , że konie są pomocne dla księstw dużych i rozwiniętych.Księstwo konnego nie rozwinie się do większych rozmiarów przy prawidłowej polityce rozwojowej sąsiadów,bo po prostu zostanie podbite.Może liczyć tylko na szczęście lub...na strategię , jesli trafi na naprawdę wytrawnego gracza.Ale to już wyższa szkoła(nomen omen)jazdy.
Inna sprawą jest to , że konie są pomocne dla księstw dużych i rozwiniętych.Księstwo konnego nie rozwinie się do większych rozmiarów przy prawidłowej polityce rozwojowej sąsiadów,bo po prostu zostanie podbite.Może liczyć tylko na szczęście lub...na strategię , jesli trafi na naprawdę wytrawnego gracza.Ale to już wyższa szkoła(nomen omen)jazdy.
Cytat:
Cały problem jediego to to , że wmówił sobie , że konnica służy do walki.
no przezciez do tego sluzyla w sredniowieczu, to ze gina konie to jest wliczone w koszty ale niech sie je oplaca ponosic.
Opłaca się po pół roku gry.Jesli ktoś ma 500-1000 osadników i chce używać konnicy do walki to dostanie po tyłku.Bo sąsiedzi wystawią mu trzy razy liczniejszą piechotę.Jesli ktoś ma 2000 osadników to stać go na konna armię - wcześniej to tylko dobijanie własnego księstwa.
Post #44, autor:
jedidia
napisany: 1. lutego 2008, piątek, 13:37
zmieniany przez autora, 1. lutego 2008, 14:02
napisany: 1. lutego 2008, piątek, 13:37
zmieniany przez autora, 1. lutego 2008, 14:02
No i własnie to jest herezja.W sredniowieczu wiekszosc armii była konna. Jak jakis lud był konny to nie stawiał najpierw irygacji, miast, zbierał talary zeby miec na konie. Hunowie nawet miast nie mieli!! Były wyjatki- Szwajcarzy, Angole ale jezeli mówimy o typowym sredniowieczu to armie były konne, bo rycerskie a kon był dla rycerza tak niedzowny jak dla naszego dresa fura, skóra i komóra.
Ja rozumiem ze w lav chcemy jakiejs równowagi miedzy piechota i konnica. No ale teraz dominuje piechota!!!! Do tego nadał luczniczo/kusznicza- a to ze sredniowieczem ma niewiele wspólnego- bardziej pasuje do Chin.
Ekonomicznego aspektu koni juz nie przedyskutujemy jest jak jest. Ale skoro place 2 t- chcesz mi powiedziec ze tyle kosztuje szybki transport i obserwacja?Drogo.
Bo w bitwie-jak sam piszesz konie w na poczatku bardziej szkodza niz pomagają.
Nie do konca zgadzam sie iz to jest jedyna taktyka jaką podał Rouge. Da się wykszesac cos z koni nawet na wczesniejszym etapie ale to taka akrobatyka i mordega ze az strach.
Ale jezeli chodzi o zmeczenie nie chodzi tu jedynie o konnice. Zmeczenie odgrywa szkodliwa rolę bo poprostu promuje tego który raz juz uzyskał przewge np. 200 woja wiecej w armii.
Aqwert co do Niesmiertelnych:
Nie ma ich juz bo:
-losowosc jest duza
-sa limity na dany rozkaz(ilosciowe)
- jest włocznia która z zóltodzioba czyni zabójcę eteranów
-jest lina frontu- która znowu ewidentnie promuje przewagę liczebną(niezgodna z rzeczywistoscią)
- na ostatek kosmiczne zmeczenie.
No i jeszce- olsniło mnie- przeciez konnica nie moze juz szturmowac miast!!!!!!A o to sie rozchodziło w starym lav.
Nawet zebys zdją wogóle zmeczenie szans na takich niesmiertelnych przynajmniej jak w macelariusie- nie ma. Na takich jak w Propero-nigdy nie było. Poszlo o 1 hipka co to zatrzymywał armie (40 ludzi zdaje sie) Williama.
No i boro strzelil z grubej rury. Wtedy juz w pierwszej bitwie byłem totalnie zdziwiony.
Po zmeczeniu przyszły kolejne zmiany które spotegowały przewagę liczebną.
Czy uzasadnione jest az tak mocne promowanie przewagi liczebnej?
W domysle chodzilo aby ksiestwo po przegraanej bitwie mogło walczyc dalej -zóltodziobami, Ale takie ksiestwo ma juz z zasady mniej osadników niz te co wygrało. Zbytnie promowanie przewagi liczebnej bedzie motywowało tego zwyciezce do dobicia przeciwnika własnie ta przewaga liczebną.
Przywołam jedynie ewenement Wlkirii i jej taktykę.
Wogóle mysle ze jest pewna grupa w lav, bardziej dosw. graczy która bardzo ładnie wykorzystuje to o czym piszę, wg mnie zerując na zasadach. Tyle ze sredniowiecze w którym dominuje piechota, wojny wygrywaja tulipaniarze - dla mnie to jakas karykatura.
Ja rozumiem ze w lav chcemy jakiejs równowagi miedzy piechota i konnica. No ale teraz dominuje piechota!!!! Do tego nadał luczniczo/kusznicza- a to ze sredniowieczem ma niewiele wspólnego- bardziej pasuje do Chin.
Ekonomicznego aspektu koni juz nie przedyskutujemy jest jak jest. Ale skoro place 2 t- chcesz mi powiedziec ze tyle kosztuje szybki transport i obserwacja?Drogo.
Bo w bitwie-jak sam piszesz konie w na poczatku bardziej szkodza niz pomagają.
Nie do konca zgadzam sie iz to jest jedyna taktyka jaką podał Rouge. Da się wykszesac cos z koni nawet na wczesniejszym etapie ale to taka akrobatyka i mordega ze az strach.
Ale jezeli chodzi o zmeczenie nie chodzi tu jedynie o konnice. Zmeczenie odgrywa szkodliwa rolę bo poprostu promuje tego który raz juz uzyskał przewge np. 200 woja wiecej w armii.
Aqwert co do Niesmiertelnych:
Nie ma ich juz bo:
-losowosc jest duza
-sa limity na dany rozkaz(ilosciowe)
- jest włocznia która z zóltodzioba czyni zabójcę eteranów
-jest lina frontu- która znowu ewidentnie promuje przewagę liczebną(niezgodna z rzeczywistoscią)
- na ostatek kosmiczne zmeczenie.
No i jeszce- olsniło mnie- przeciez konnica nie moze juz szturmowac miast!!!!!!A o to sie rozchodziło w starym lav.
Nawet zebys zdją wogóle zmeczenie szans na takich niesmiertelnych przynajmniej jak w macelariusie- nie ma. Na takich jak w Propero-nigdy nie było. Poszlo o 1 hipka co to zatrzymywał armie (40 ludzi zdaje sie) Williama.
No i boro strzelil z grubej rury. Wtedy juz w pierwszej bitwie byłem totalnie zdziwiony.
Po zmeczeniu przyszły kolejne zmiany które spotegowały przewagę liczebną.
Czy uzasadnione jest az tak mocne promowanie przewagi liczebnej?
W domysle chodzilo aby ksiestwo po przegraanej bitwie mogło walczyc dalej -zóltodziobami, Ale takie ksiestwo ma juz z zasady mniej osadników niz te co wygrało. Zbytnie promowanie przewagi liczebnej bedzie motywowało tego zwyciezce do dobicia przeciwnika własnie ta przewaga liczebną.
Przywołam jedynie ewenement Wlkirii i jej taktykę.
Wogóle mysle ze jest pewna grupa w lav, bardziej dosw. graczy która bardzo ładnie wykorzystuje to o czym piszę, wg mnie zerując na zasadach. Tyle ze sredniowiecze w którym dominuje piechota, wojny wygrywaja tulipaniarze - dla mnie to jakas karykatura.
Mamy różne wizje średniowiecza. Wizja Jediego: Hunowie, Mardowie, Pieczyngowie, inni Mongołowie, stosujący chińską taktykę pt. milion jazdy na lewym skrzydle, milion na prawym, 2 rycerzy od czoła. Średniowiecze na wschodzie, gdzie wszędzie było daleko i bez koni ani rusz, gdzie co rusz się jacyś koczownicy wylewali z Azji
Oraz średniowiecze na zachodzie: etos rycerstwa, twierdze nie do zdobycia, wojny pozycyjne, dominacja piechoty, głównie strzelców. Elitarna, ciężka konnica głównie od parady, choć zdarzyło się jej parę bitew rozstrzygnąć, jak akurat panowie rycerze nie byli zajęci paleniem wiosek i gwałceniem niewiast
Oraz średniowiecze na zachodzie: etos rycerstwa, twierdze nie do zdobycia, wojny pozycyjne, dominacja piechoty, głównie strzelców. Elitarna, ciężka konnica głównie od parady, choć zdarzyło się jej parę bitew rozstrzygnąć, jak akurat panowie rycerze nie byli zajęci paleniem wiosek i gwałceniem niewiast
Post #46, autor:
jedidia
napisany: 1. lutego 2008, piątek, 14:27
zmieniany przez autora, 1. lutego 2008, 14:32
napisany: 1. lutego 2008, piątek, 14:27
zmieniany przez autora, 1. lutego 2008, 14:32
Pieknie- teraz umozliwmy w lav realizowanie obu etosów i kazdy bedzie happy.
To ze na tarczy naszej koszulki pojawiaja sie tulipany to chyba symptomatyczne?
Cos cienko z historii- pod Grunwaldem to niby piechota walczyła? Jezeli chodzi o Polske to spokojnie mozna ja zaliczyc do pakietu konny.
Formacje piechoty to dopiero pózne sredniowiecze-taboryci, najemnicy-etc.
Wczesniej to jedynie Angole(zostało im po Wikingach), Szwajcarzy- Francuziki to juz lubili na konikach ginac. Ciezka konnica niemiecka czy Krzyzacka- plus cała ta mongolska chołota.
Konnica górowała oczywiscie jako mobilna jednostka, ale od czasów Karola w Europie uczyniono ja takze najgrozniejszą formacja na polu walki. Wszystkie inne formacje były doskonalone pod katem walki z konnicą. A w lav na odwrót.
To ze na tarczy naszej koszulki pojawiaja sie tulipany to chyba symptomatyczne?
Cytat:
Wizja Jediego: Hunowie, Mardowie, Pieczyngowie, inni Mongołowie
Cos cienko z historii- pod Grunwaldem to niby piechota walczyła? Jezeli chodzi o Polske to spokojnie mozna ja zaliczyc do pakietu konny.
Formacje piechoty to dopiero pózne sredniowiecze-taboryci, najemnicy-etc.
Wczesniej to jedynie Angole(zostało im po Wikingach), Szwajcarzy- Francuziki to juz lubili na konikach ginac. Ciezka konnica niemiecka czy Krzyzacka- plus cała ta mongolska chołota.
Konnica górowała oczywiscie jako mobilna jednostka, ale od czasów Karola w Europie uczyniono ja takze najgrozniejszą formacja na polu walki. Wszystkie inne formacje były doskonalone pod katem walki z konnicą. A w lav na odwrót.
Co do zmęczenia:
co do Niesmiertelnych Nie ma ich juz bo:
a) losowosc jest duza
b) sa limity na dany rozkaz(ilosciowe)
c) jest włocznia która z zóltodzioba czyni zabójcę eteranów
d) jest lina frontu- która znowu ewidentnie promuje przewagę liczebną(niezgodna z rzeczywistoscią)
e) na ostatek kosmiczne zmeczenie.
a) losowość zawsze była duża
b) nie mają one znaczenia przy starciu np. 50 weteranów na 400 chłopów
c) jak weteran ma też włócznię, a zwykle ma, to się jej wpływ wyrównuje
d) linia frontu? O ile wiem to jest nałożone tylko ograniczenie maks. 3 na 1. To ograniczenie działa na korzyść weteranów, choć nie ma zwykle większego znaczenia
e) no, i to właśnie jest jedyna rzecz która chroni nas przed armiami nieśmiertelnych
Dodatkowo w planach mam dezercję / umieranie żołnierzy o niskim morale, co ostatecznie powinno rozwiązać kwestię (mitycznych) "hord bez morale".
Co do koni.
Ich podstawową zaletą jest to, że to konny decyduje czy chce walczyć, z kim i gdzie, a poza tym konne wojsko może szybko dojść na zagrożony fragment frontu. I teraz używa się konnicę, ale nie jest ona uniwersalnie lepsza, tylko jest wykorzystywana w określonych przypadkach - chodzi o to, aby była zachowana pewna proporcja konnych do pieszych.
Jeśli konie miałyby być również silne w samej walce, co być może jest wskazane z uwagi na intuicję graczy, musiałby wzrosnąć ich koszt. I to pewnie o konieczność wykarmienia.
Cytat:
co do Niesmiertelnych Nie ma ich juz bo:
a) losowosc jest duza
b) sa limity na dany rozkaz(ilosciowe)
c) jest włocznia która z zóltodzioba czyni zabójcę eteranów
d) jest lina frontu- która znowu ewidentnie promuje przewagę liczebną(niezgodna z rzeczywistoscią)
e) na ostatek kosmiczne zmeczenie.
a) losowość zawsze była duża
b) nie mają one znaczenia przy starciu np. 50 weteranów na 400 chłopów
c) jak weteran ma też włócznię, a zwykle ma, to się jej wpływ wyrównuje
d) linia frontu? O ile wiem to jest nałożone tylko ograniczenie maks. 3 na 1. To ograniczenie działa na korzyść weteranów, choć nie ma zwykle większego znaczenia
e) no, i to właśnie jest jedyna rzecz która chroni nas przed armiami nieśmiertelnych
Dodatkowo w planach mam dezercję / umieranie żołnierzy o niskim morale, co ostatecznie powinno rozwiązać kwestię (mitycznych) "hord bez morale".
Co do koni.
Ich podstawową zaletą jest to, że to konny decyduje czy chce walczyć, z kim i gdzie, a poza tym konne wojsko może szybko dojść na zagrożony fragment frontu. I teraz używa się konnicę, ale nie jest ona uniwersalnie lepsza, tylko jest wykorzystywana w określonych przypadkach - chodzi o to, aby była zachowana pewna proporcja konnych do pieszych.
Jeśli konie miałyby być również silne w samej walce, co być może jest wskazane z uwagi na intuicję graczy, musiałby wzrosnąć ich koszt. I to pewnie o konieczność wykarmienia.
Boro zmniejsz choć zmęczenie dla 1 szarży konnej to częściej będzie się ją widzieć w akcji.
Myślę że większość by tego chciała jak nie wszyscy, to przynajmniej wyrówna szanse koni do czekających pieszych
Myślę że większość by tego chciała jak nie wszyscy, to przynajmniej wyrówna szanse koni do czekających pieszych
Jedi, ale ty mylisz wiek X z wiekami XII-XIV to też było średniowiecze ale zupełnie inne. W X wieku dominowała piechota, nawet u Niemców którzy mieli najsilniejsze rycerstwo, choć nie jestem pewien czy to już nazywało się rycerstwem. Zdaje sie, że jedynym wyjątkiem są Węgrzy, którzy przybyli do Europy konno (nie wiem skąd) i walczyli konno po całości. To oni wymusili u Niemców rozwój jazdy, a Niemcy u nas. Wieleci w ogóle nie mieli jazdy i dlatego zeszli z tego łez padołu. Początki naszego państwa to piechota przyprawiona do smaku tymi pancernymi Mieszka i Bolesława. Siła przełamująca i owszem, niezbędna armii i owszem, ale konnica nie stanowiła nawet 25% armi jakie wystawiały państwa czy ksiestwa, za drogo i za mało szlachty, która mogła sobie na to pozwolić. Zejdź z wyżyn płytówek i kropierzy do pancerzy nabijanych płytkami i prymitywnych jeszcze kolczug mamy rok 1008, a Twój Grunwald za 400 lat
Post #50, autor:
jedidia
napisany: 1. lutego 2008, piątek, 15:52
zmieniany przez autora, 1. lutego 2008, 16:06
napisany: 1. lutego 2008, piątek, 15:52
zmieniany przez autora, 1. lutego 2008, 16:06
Mularz- a Karol Wielki to kiedy był? Oczywiscie nastepowała ewolucja. Ja bym sie tego 1008 nie czepieł bo wtedy nie powinnismy miec kusz ani płytówek.
Nastepowała ewolucja ale to konnica jest symbolem sredniowiecza a nie pikinier z kuszą!!!!
Co do polemiki z Borem to trudno dyskutowac z Twórca gry. Ale gdyby wierzyc tezie ze jedynie zmeczenie chroni nas od armi Niesmiertelnych to od czasów lav I i swiata Prospero mielibysmy nieprzerwane czasy dominacji konnych niesmiertelnych, az do Orsusa Novusa i wprowadzenia zmeczenia. Doswiadczenie mówi o czyms innym.
Jedynym swiatem gdzie taki problem zaistniał było własnie Prospero. Czemu- zanikł-przesledzmy chronologicznie:
1. Burza na forum- nastepuje zwiekszenie statów kuszy i łuku, zwiekszenie statów umocnien. Z czasem zostaje wyeliminowana mozliwosc tworzenia formacji konnych łuczników. Efekty widac juz baardzo dobrze w Macelariusie.
Np. Bati sie przekonał iz taktyka walki konnica jest superkrwawa i srednioopłacalna. Nadszedł czas na mobilnych kuszników. Konnica jako formacja zanika, a zostają jedynie mobilni kusznicy, walczacy w 99% bitew pieszo.
2. Zdaje sie iz w Macelariusie nastepuje pierwsze zwiekszenie losowosci.
3. konnica juz nie moze atakowac umocnien-czyli niesmiertelni nie korzystają juz z bonusów walki konno przy szturmie.
4. Nadchodzi czas lav II. Włocznia, nowe staty konnicy każą wierzyc iz zwiekszona wartosc bojowa uzasadnia dwukrotne podrozenie kosztów. I rzeczywiscie- do czasu wprowadzenia zmeczenia konnica walczy tak jak intuicja podpowiada- jest w stanie pokonac oddział piechoty o 50% liczniejszy. Zróbcie sobie test- jak sie wyeliminuje zmeczenie konnica walczy tak jak w granicach rozsadku powinna walczyc- nie jest to zwyciestwo bez strat ale tez nie jest zwyciestwem Pyrrusowym jak w innych przypadkach.
5. Włócznia- Boro powiada ze się efekty znoszą. Jak oddziały sa równe. Ale jak piechota jest liczniejsza( a z zasady jest) i kazdy ma włocznię przez sama liczbe włoczni moze osiagac ten sam poziom sumy umiejetnosci i siły co konnica.
6. Wprowadzenie zmeczenia- nie było reakcja na zbyt wysokie staty konnicy, ale na niesmiertelnosc pojedynczych bohaterów i brak limitów co do róznych rozkazów. Chodziło głownie o T, które przy pewnym poziomie było niedosforsowania. Trza było jakos zareagowac, ale skutkiem ubocznym było to iz konnica ponosi conajmniej o 45% wieksze straty. Niezły skutek uboczny.
7. Wprowadzono zasadę iz walczy tylu wojów ilu kto ma. Czyli brak linii frontu. Konnica jako z zasady mniej liczna traci najwiecej. Niesmiertelni nie maja racji bytu bo dostaja "dodatkowe ciosy".
8. Zwiekszono losowosc.
9.Limity na rozkazy- Boro tu nic nie widzi a ja owszem. Wczesniej mozna było zostawic 1 hipka a reszta sie oderwac do szarzy. Teraz trza zostawic 20%. Wg mnie to duza róznica.
10. Zasada iz oddział ucieka gdy jest mniej liczny niz dwukrotnosc przeciwnika.
11. No i oczywiscie bym zapomniał-teren!! Konica tak naprawde moze walczyc na 50% terenów danego swiata. Bo w innych głownie to ona ma ujemne bonusy. Jedynie w lesie strzelcy traca, za to w górach zyskują. Jak sie patrzy na te zasady to wyglada jak straszna obława na konnice, zeby nóz widelec nie podniosła głowy.
No i zwiekszenie przyrostu- w polaczeniu z pozostałymi zmianami jak w mordę strzelil czyni oplacalnym stawianie na ilosc wojska a nie na jakosc-w pierwszej kolejnosci.
Konnica zanikła juz w Macelariusie. I ja bym bardzo chciał zeby pojawiła sie znowu-jako formacja bitewna.
Teraz jest karykatura- najwiecej koni nie maja konni, ale tulipany, które nie uzywaja tych koni do walki a jedynie do zwiekszenia dwukrotnie predkosci swych piechurów. To nie jest konnica- to jest mobilna piechota.
Nastepowała ewolucja ale to konnica jest symbolem sredniowiecza a nie pikinier z kuszą!!!!
Co do polemiki z Borem to trudno dyskutowac z Twórca gry. Ale gdyby wierzyc tezie ze jedynie zmeczenie chroni nas od armi Niesmiertelnych to od czasów lav I i swiata Prospero mielibysmy nieprzerwane czasy dominacji konnych niesmiertelnych, az do Orsusa Novusa i wprowadzenia zmeczenia. Doswiadczenie mówi o czyms innym.
Jedynym swiatem gdzie taki problem zaistniał było własnie Prospero. Czemu- zanikł-przesledzmy chronologicznie:
1. Burza na forum- nastepuje zwiekszenie statów kuszy i łuku, zwiekszenie statów umocnien. Z czasem zostaje wyeliminowana mozliwosc tworzenia formacji konnych łuczników. Efekty widac juz baardzo dobrze w Macelariusie.
Np. Bati sie przekonał iz taktyka walki konnica jest superkrwawa i srednioopłacalna. Nadszedł czas na mobilnych kuszników. Konnica jako formacja zanika, a zostają jedynie mobilni kusznicy, walczacy w 99% bitew pieszo.
2. Zdaje sie iz w Macelariusie nastepuje pierwsze zwiekszenie losowosci.
3. konnica juz nie moze atakowac umocnien-czyli niesmiertelni nie korzystają juz z bonusów walki konno przy szturmie.
4. Nadchodzi czas lav II. Włocznia, nowe staty konnicy każą wierzyc iz zwiekszona wartosc bojowa uzasadnia dwukrotne podrozenie kosztów. I rzeczywiscie- do czasu wprowadzenia zmeczenia konnica walczy tak jak intuicja podpowiada- jest w stanie pokonac oddział piechoty o 50% liczniejszy. Zróbcie sobie test- jak sie wyeliminuje zmeczenie konnica walczy tak jak w granicach rozsadku powinna walczyc- nie jest to zwyciestwo bez strat ale tez nie jest zwyciestwem Pyrrusowym jak w innych przypadkach.
5. Włócznia- Boro powiada ze się efekty znoszą. Jak oddziały sa równe. Ale jak piechota jest liczniejsza( a z zasady jest) i kazdy ma włocznię przez sama liczbe włoczni moze osiagac ten sam poziom sumy umiejetnosci i siły co konnica.
6. Wprowadzenie zmeczenia- nie było reakcja na zbyt wysokie staty konnicy, ale na niesmiertelnosc pojedynczych bohaterów i brak limitów co do róznych rozkazów. Chodziło głownie o T, które przy pewnym poziomie było niedosforsowania. Trza było jakos zareagowac, ale skutkiem ubocznym było to iz konnica ponosi conajmniej o 45% wieksze straty. Niezły skutek uboczny.
7. Wprowadzono zasadę iz walczy tylu wojów ilu kto ma. Czyli brak linii frontu. Konnica jako z zasady mniej liczna traci najwiecej. Niesmiertelni nie maja racji bytu bo dostaja "dodatkowe ciosy".
8. Zwiekszono losowosc.
9.Limity na rozkazy- Boro tu nic nie widzi a ja owszem. Wczesniej mozna było zostawic 1 hipka a reszta sie oderwac do szarzy. Teraz trza zostawic 20%. Wg mnie to duza róznica.
10. Zasada iz oddział ucieka gdy jest mniej liczny niz dwukrotnosc przeciwnika.
11. No i oczywiscie bym zapomniał-teren!! Konica tak naprawde moze walczyc na 50% terenów danego swiata. Bo w innych głownie to ona ma ujemne bonusy. Jedynie w lesie strzelcy traca, za to w górach zyskują. Jak sie patrzy na te zasady to wyglada jak straszna obława na konnice, zeby nóz widelec nie podniosła głowy.
No i zwiekszenie przyrostu- w polaczeniu z pozostałymi zmianami jak w mordę strzelil czyni oplacalnym stawianie na ilosc wojska a nie na jakosc-w pierwszej kolejnosci.
Konnica zanikła juz w Macelariusie. I ja bym bardzo chciał zeby pojawiła sie znowu-jako formacja bitewna.
Teraz jest karykatura- najwiecej koni nie maja konni, ale tulipany, które nie uzywaja tych koni do walki a jedynie do zwiekszenia dwukrotnie predkosci swych piechurów. To nie jest konnica- to jest mobilna piechota.
Około roku tysięcznego jazdy było mało i na pewno nie byłą to taka jazda jak pod Grunwaldem.Comieli konni według Ibn Jakuba -"na uzbrojenie onych wojów składały się włócznie topory i łuki , z których strzelano strzałami o żelaznych grotach.Do ochrony{...}tarcze drewniane obite skórą.Elita wojska dysponowała[...] hełmami zbrojami i mieczami." - gdzie płyty,gdzie kolczugi(rzecz cenna i niezbyt powszechna)?Owe zbroje to były skóry z żelaznymi płytkami tu i ówdzie.
No i proporcje:"Z Poznania bowiem miał 1300 pancernych i 4000 tarczowników,z Gniezna 1500 pancernych i 5000 tarczowników , z Władysławia 800 pancernych i 2000 tarczowników , z Giecza 300 pancernych i 2000 tarczowników"-wychodzi że miał Bolesław Chrobry 3900 jazdy i 13 tys piechoty.Więc stosunek ponad 3 do 1.A idę o zakład ,że potem te proporcje stawały się coraz niekorzystniejsze dla jazdy.Gdzie więc owe konne armie wczesnego średniowiecza ?
A z hordami głodujących na niskim morale jest jak z duchami-wszyscy o nich mówią ale nikt ich nie widział.
No i proporcje:"Z Poznania bowiem miał 1300 pancernych i 4000 tarczowników,z Gniezna 1500 pancernych i 5000 tarczowników , z Władysławia 800 pancernych i 2000 tarczowników , z Giecza 300 pancernych i 2000 tarczowników"-wychodzi że miał Bolesław Chrobry 3900 jazdy i 13 tys piechoty.Więc stosunek ponad 3 do 1.A idę o zakład ,że potem te proporcje stawały się coraz niekorzystniejsze dla jazdy.Gdzie więc owe konne armie wczesnego średniowiecza ?
A z hordami głodujących na niskim morale jest jak z duchami-wszyscy o nich mówią ale nikt ich nie widział.
Post #52, autor:
jedidia
napisany: 1. lutego 2008, piątek, 16:14
zmieniany przez autora, 1. lutego 2008, 16:17
napisany: 1. lutego 2008, piątek, 16:14
zmieniany przez autora, 1. lutego 2008, 16:17
Słabo patrzysz-ja patrze na rozwiniete swiaty i widze iz z biegiem czasu coraz wiecej biega armi liczonych w setkach i złozonych z gołych osadników, lub zóltodziobów.
Amie jakie były takie były- ale popatrz sobie na bitwy. Piechota albo nie nadazała, albo z zasady zostawiana była do obrony. Czy w wczesnym czy w póznym sredniowieczu na polach bitew przewazała konnica.
Na podsumowanie dodam iz Niesmiertelni nie maja racji bytu bo sie zmienił system treningu. Jak ktos wie jak było w lav I i porówna to z tym co jest -zrozumie o co mi chodzi.
Amie jakie były takie były- ale popatrz sobie na bitwy. Piechota albo nie nadazała, albo z zasady zostawiana była do obrony. Czy w wczesnym czy w póznym sredniowieczu na polach bitew przewazała konnica.
Na podsumowanie dodam iz Niesmiertelni nie maja racji bytu bo sie zmienił system treningu. Jak ktos wie jak było w lav I i porówna to z tym co jest -zrozumie o co mi chodzi.
Nie masz racji.Najwięcej w bitwach było piechoty.Nie zapominaj że w źródłach podawano np -poobu stronach walczyło po 2000 rycerzy.I stąd wrażenie,że walczyła przeważnie jazda.Ale nie wspominano że przy każdym z rycerzy kręciło się przynajmniej trzech piechórów.Po prostu nie wspomina się o nich jako o dziadostwie niewartym wzmianki.
W potyczkach zaś rzeczywiście dominowała jazda.
W potyczkach zaś rzeczywiście dominowała jazda.
najwiecej bylo piechoty bo kon to elitarna sprawa -w lav tez bo jest drogi jak nie wiem i wolno sie mnozy. Prosze nie mowcie mi ze czekajacy piechurzy nie stana sie marmolada po szarzy podobnie licznego oddzialu konnych. Jak bede miec wiecej czasu to poszukam opisu bitew w Anglii zwlaszcza ze szkotami, nie ten wiek ale to byly najbardziej widowiskowe masakry piechurow przez konnych. Balansowanie mechaniki balansowaniem mechaniki ale zadne czekanie nie powinno pomoc piechurom zadac zblizone straty konnym, to po prostu znacznie drozsza ale i lepsza jednostka. Wlocznie to duza pomoc ale to wciaz tylko wlocznia a nie 3m pika -powstrzymywacz konikow- bezuzyteczna w walce wrecz ktorej w Lavie nie ma.
Post #55, autor:
jedidia
napisany: 1. lutego 2008, piątek, 17:11
zmieniany przez autora, 1. lutego 2008, 17:49
napisany: 1. lutego 2008, piątek, 17:11
zmieniany przez autora, 1. lutego 2008, 17:49
Cytat:
Ale nie wspominano że przy każdym z rycerzy kręciło się przynajmniej trzech piechórów.
Hehe-a to dobre- ciekawo jak ten piechur "krecił sie" przy swoim panu jak ten wykonywał szarżę? banialuki prawisz- nie mozna ciur obozowych zaliczac jako wojów- to była pomoc logistyczna ale nie miała zadnego znaczenia bojowego-ot tak chocby Grunwald- obóz Krzzacki zdobyto w przelocie, goniac resztki konnicy. Ciury nie stawiły zadnego oporu.
Czytałem sobie opis armii Aleksandra. ciury stanowiły drugie tyle co armia. Np miał 15tys. ciurów i 15 tys woja. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie posyłal pachołków do boju. Wystarczyło 100 dobrej konnicy by rozegnac ta chałastrę. Konnica stanowiła 20% w armii która porzeciez bazowała na falandze.
Co do proporcji. bardzo przewrotnie komentujesz rouge moje argumenty. Gdzie ja mówilem ze konnica ma stanowic 100% armii. Jak dotychczas jako konny w armii miałem 20-30% konnicy. Długo po sredniowieczu- jeden z pruskich teoretyków wojennych twierdził iz optymalna ilosc konnych w armii to 15-20%(czasy napoleonskie).
Pokaz mi swiat w którym konnica stanowi wiecej niz 20%????
Np. w AS powiedzmy ze jest 2000 w armii. Wg waszych argumentów powinno byc 400 konnych. A ja jestem przekonany iz nie ma 100!!!!!!! I to ma byc ta równowaga? A wez pod uwage iz spora czesc koni jest w stajni i nie mozna ilosci koni( bo kazdy rycerz miał "zapasówki") ale ilosci wojów typowo konnych-tz. ws na wysokim poziomie, pancerz, tarcza.
No i najwazniejsze- wytłumacz mi rouge w jakiej sytuacji jest sens bitwy gdzie mam 20% konnicy a 80 % piechoty? Zasady lav sa tak skonstruowane iz nie ma miejsce na kombinowane rozkazy. Albo strzelam albo atakuję. Jezeli np. dam konnice do szarzy a piechocie kaze strzelac to nim ona dobiegnie konnice mi wybiją a pózniej piechotę.
Rzadko da sie w bitwie wykombinowac jakąs zlozoną sytuację. Dlatego armie sa jednorodne. Dlatego-jak juz ktos stawia na konie musi ich miec duzo.
czytajac juz przyszlo mi to do glowy a ostatnia wypowiedz jedi mnie w tym utwierdzila ... konnica wiele by zyskala gdyby zadawala wiecej strat chocby podczas samej szarzy, wtedy mogli by dojsc strzelcy ktorzy dokanczaliby robote ... wiec wystarczy tylko zmniejszyc zmeczenie podczas szarzy, a skutki beda naprawde duze ...
Nie wiem czy wzmocnienie konnicy jest aby na pewno dobrym pomysłem. I tak konnica daje niesamowitą przewagę dzięki widoczności i szybkości poruszania się. Ten kto chodź raz jej używał wie o tym.
Cytat:
I tak konnica daje niesamowitą przewagę dzięki widoczności i szybkości poruszania się
Ten kto bierze pakiet konny bierze go zeby wykorzystywac go w walce- a konnica w walce jest tak rzadka ze konny powinien dostac odszkodowanie za to:)A nie dopłacac.
Dodatki z mobilnosci i obserwacji mimo wszystko nie sa warte 2t.
Ale jeśli polepszymy konnego to reszta nie będzie miała szans. Świat był niesprawiedliwy ale lav musi być równy :P
Cytat:
Ale jeśli polepszymy konnego to reszta nie będzie miała szans
Wszystko zalezy od skali. Jezeli zmniejszymy zmeczenie o połowe w testowanych przezemnie bitwach konnych bedzie ginąc o 10-15 mniej. Zadna rewelacja. Piechota nadal bedzie wiodła prymat a konnica bedzie jakis sens walki dla tego, kto bedzie umiał wykorzystac jej manewrowosc, rozpoznanie i atuty bojowe. A to jest sztuka nie lada wiec nie przewiduje odwrotu w strone konnicy.
Kurna- chodzi o róznorodnosc. Powiedzcie mi jakie mamy typy wojska w lav? Kusznik/lucznik z piką. kusznik/lucznik z pika i na koniu i czasami jakas konnica. No i zapomniałem- wszechobecna formacja- "golasy".
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
