Najświeższe wątki:
Zasady gry
Trening wojska
Wątek w temacie: Zasady gry
Nie wiem o co chodzi z łukami bo nic o nich nie wspominałem :P
Nie próbuję udowodnić, że górnik jest idealnym pakietem ale przeczytałem już trochę tematów na tym forum i doświadczeni gracze, którzy mieli styczność z tym pakietem nie wnoszą o tak radykalne zmiany, więc dalej upieram się, że skoro ten pakiet tak wymyślono i nadal ma wzięcie (choć gołym okiem widać, że nie jest łatwy do poskromienia) to jednak nie powinno się forsować udogodnień dla tego pakietu dodatkowych, bo z czterech graczy startujących tym pakietem nagle zrobi się ośmiu - a to już połowa graczy startujących! Obecnie mniejszą popularnością cieszy się konny pakiet czy leśnik jeżeli dobrze obserwuję sytuację. Więc czy to sugeruje, że leśnika i konnego trzeba obdarować jakimiś dodatkowymi bonusami ?
Nie próbuję udowodnić, że górnik jest idealnym pakietem ale przeczytałem już trochę tematów na tym forum i doświadczeni gracze, którzy mieli styczność z tym pakietem nie wnoszą o tak radykalne zmiany, więc dalej upieram się, że skoro ten pakiet tak wymyślono i nadal ma wzięcie (choć gołym okiem widać, że nie jest łatwy do poskromienia) to jednak nie powinno się forsować udogodnień dla tego pakietu dodatkowych, bo z czterech graczy startujących tym pakietem nagle zrobi się ośmiu - a to już połowa graczy startujących! Obecnie mniejszą popularnością cieszy się konny pakiet czy leśnik jeżeli dobrze obserwuję sytuację. Więc czy to sugeruje, że leśnika i konnego trzeba obdarować jakimiś dodatkowymi bonusami ?
Post #322, autor:
Andrazar
napisany: 24. czerwca 2010, czwartek, 19:41
zmieniany przez autora, 24. czerwca 2010, 19:42
napisany: 24. czerwca 2010, czwartek, 19:41
zmieniany przez autora, 24. czerwca 2010, 19:42
Pytanie kto startuje?
Niedoświadczone żółtodzioby, którym się metal marzy?
Czy też weterani szukający wyzwania?
Nie znam jeszcze rolnika i koniarza, ale we wstępnej ocenie górnik ma najgorzej przy aktualnej bliskości osad, no gdyby był na odludziu, to jeszcze miałby szansę na zwycięstwo, ale przy tym przyroście naturalnym jest ciężko.
A czy przejście do sąsiedniego pola z osady startowej w jedno przeliczenie byłoby aż tak złe? Przecież osadę można zaatakować zaraz po wejściu do kwadratu w którym się znajduje, więc logicznym jest, że wyjście z kwadratu/osady i zakatowanie oddziału w sąsiednim polu też powinno zajmować jedną turę.
Niedoświadczone żółtodzioby, którym się metal marzy?
Czy też weterani szukający wyzwania?
Nie znam jeszcze rolnika i koniarza, ale we wstępnej ocenie górnik ma najgorzej przy aktualnej bliskości osad, no gdyby był na odludziu, to jeszcze miałby szansę na zwycięstwo, ale przy tym przyroście naturalnym jest ciężko.
A czy przejście do sąsiedniego pola z osady startowej w jedno przeliczenie byłoby aż tak złe? Przecież osadę można zaatakować zaraz po wejściu do kwadratu w którym się znajduje, więc logicznym jest, że wyjście z kwadratu/osady i zakatowanie oddziału w sąsiednim polu też powinno zajmować jedną turę.
Z tym pomysłem na wychodzenie oddziału z osady stolicy w ciągu jednego przeliczenia to powiem szczerze, że nie jest zły i szczerze mówiąc mógł bym się podpisać pod taką petycją. Nieco przyspieszył by rozgrywkę na początku bo między osadami szybciej o jakiś jeden dzień leśnik i górnik by towary przekazywali oraz dało by się lepiej łapać niezależnych pod stolicą po czym wrócić na trening. Jednak nie podoba mi się pomysł aby oddziały górnika wszędzie w górach poruszały się szybciej. To zbyt skomplikowane oraz wg. mnie bezpodstawne ;p Bo co niby górale potrafią skakać z pagórka na pagórek i dzięki temu poruszać się bez straty na prędkości ? :D
Loco, nie chodzi o skakanie z pagorka na pagorek a tempo marszu. Wyobraz to sobie. Byles kiedys w gorach? Cepry chodza wolniej, zatem z punktu widzenia ceprow, gorale moga szybciej.
To może rolnicy na łąkach szybciej by grzali, jeźdźcy na stepach a leśnicy w lasach?
Bez sensu.
Zaś wychodzenie z osady na pobliskie pola w jednym przeliczeniu - sensowne acz zapewne trudne do implementacji.
Bez sensu.
Zaś wychodzenie z osady na pobliskie pola w jednym przeliczeniu - sensowne acz zapewne trudne do implementacji.
Panowie Andrazar i Valerian, moje tłumaczenie było nieco ironiczne ale miało na celu zobrazowanie tej implementacji (szybszego poruszania się górali w górach) fizycznie. Chodzi mi o to, że gdybyście zaproponowali, że ludzie pakietu leśnika powinni poruszać się szybciej bo to są ludzie lasu i potrafią posługiwać się lianami które powodują znaczny wzrost prędkości poruszania się, dzięki czemu w lesie myśliwi poruszają się ze 100% prędkością, było by to wytłumaczenie które miało by odniesienie do realnego świata ;) Zatem, górale powinni skakać z górki na górkę co w efekcie powodowało by skrócenie drogi o x%, a więc skutkowało by możliwością poruszania się górali z prędkością 100% w warunkach górskich.
Wybaczcie za te głupstwa ale staram się przekazać swą myśl najdokładniej jak potrafię ;) Poza tym, że to są czysto teoretyczne rozważania i fakt, że gra to gra, a real to real i nie wszystkie aspekty gry muszą być wytłumaczalne i możliwe do zobrazowania w grze to jednak staram się znaleźć takie wytłumaczenie owej propozycji implementacji. Nie potrafię sobie wyobrazić niby czemu góral miał by szybciej poruszać się szybciej niż inny człowiek.
Pomijam kwestię osadników którzy są oderwanymi od pługów rolnikami, ale jednak spójrzcie, że wojownicy to ludzie którzy trenują tylko, więc nogi mają mniej - więcej podobnie wytrenowane (od dźwigania jedzenia, zbroi itp.), a tu raczej chodzi o to, że wojska mogły by się szybciej poruszać. Dlaczego więc wnioskujecie, że wojsko górskie będzie potrafiło szybciej chodzić gdziekolwiek ? Może więc szybkość powinna zależeć od poziomu wytrenowania któregoś ze współczynników ?:P To przynajmniej było by logiczne ;)
Wybaczcie za te głupstwa ale staram się przekazać swą myśl najdokładniej jak potrafię ;) Poza tym, że to są czysto teoretyczne rozważania i fakt, że gra to gra, a real to real i nie wszystkie aspekty gry muszą być wytłumaczalne i możliwe do zobrazowania w grze to jednak staram się znaleźć takie wytłumaczenie owej propozycji implementacji. Nie potrafię sobie wyobrazić niby czemu góral miał by szybciej poruszać się szybciej niż inny człowiek.
Pomijam kwestię osadników którzy są oderwanymi od pługów rolnikami, ale jednak spójrzcie, że wojownicy to ludzie którzy trenują tylko, więc nogi mają mniej - więcej podobnie wytrenowane (od dźwigania jedzenia, zbroi itp.), a tu raczej chodzi o to, że wojska mogły by się szybciej poruszać. Dlaczego więc wnioskujecie, że wojsko górskie będzie potrafiło szybciej chodzić gdziekolwiek ? Może więc szybkość powinna zależeć od poziomu wytrenowania któregoś ze współczynników ?:P To przynajmniej było by logiczne ;)
Trening marszu? Ale to same marsze powinny wtedy zwiekszac ten wspolczynnik predkosci marszu.
Post #328, autor:
Andrazar
napisany: 25. czerwca 2010, piątek, 08:55
zmieniany przez autora, 25. czerwca 2010, 09:00
napisany: 25. czerwca 2010, piątek, 08:55
zmieniany przez autora, 25. czerwca 2010, 09:00
Chudy loco, upraszczasz, czy ja kiedyś zaproponowałem, aby jakakolwiek rasa poruszała się w sposób opisany przez Ciebie? Nie pamiętam, ale może, gdzieś na początku coś zasugerowałem.
Ale skoro już ruszyliśmy temat. To przedstawię inna interpretacje niż Twoja:
Czemu górnik ma się szybciej poruszać w górach, a leśnik w lasach?
Proste - bo góral zna góry i potrafi znaleźne w nich przejścia, których laik wędrujący po nizinach nie znajdzie. Tam gdzie rolnik boi się wejść, lub zwyczajnie człapie pod górkę lub z górki, bo nie wie jak maszerować góral śmiga i to co zajmuje rolnikowi 4 dni, góralowi zajmuje jeden i chłopak jeszcze zdąży upolować, poćwiczyć etc.
Analogicznie leśnik w lesie.
A jak to rozwiązać? wystarczy dodać parametr - leśnik w lesie, czy góral w górach porusza się np, z 1,4 raz szybciej niż inne profesje.
Więc leśnik wędrowałby z prędkością 0,49 pola na przeliczenie ruchowe.
Na równinach dla rolnika, czy koniarza chyba nie ma sensu takiego parametru tworzyć?
chociaż można ;P policzyć, że góral gorzej jeździ na koniu np. dać mu tam parametr 0,6 ;P leśnikowi analogicznie, a rolnikowi 0,8 ;P
Ale dla jasności - oficjalnie nie składam takich propozycji.
A to z wychodzeniem z osady w jedną turę, to tylko tak dla zastanowienia, bo skoro zawsze możemy zaatakować osadę wschodząc do kwadratu z obojętnie jakiego pola naokoło, to czemu nie przyjąć, że osada jest tak duża, że i wyjście z niej w każdą stronę jest możliwe w jedno przeliczenie?
Ale skoro już ruszyliśmy temat. To przedstawię inna interpretacje niż Twoja:
Czemu górnik ma się szybciej poruszać w górach, a leśnik w lasach?
Proste - bo góral zna góry i potrafi znaleźne w nich przejścia, których laik wędrujący po nizinach nie znajdzie. Tam gdzie rolnik boi się wejść, lub zwyczajnie człapie pod górkę lub z górki, bo nie wie jak maszerować góral śmiga i to co zajmuje rolnikowi 4 dni, góralowi zajmuje jeden i chłopak jeszcze zdąży upolować, poćwiczyć etc.
Analogicznie leśnik w lesie.
A jak to rozwiązać? wystarczy dodać parametr - leśnik w lesie, czy góral w górach porusza się np, z 1,4 raz szybciej niż inne profesje.
Więc leśnik wędrowałby z prędkością 0,49 pola na przeliczenie ruchowe.
Na równinach dla rolnika, czy koniarza chyba nie ma sensu takiego parametru tworzyć?
chociaż można ;P policzyć, że góral gorzej jeździ na koniu np. dać mu tam parametr 0,6 ;P leśnikowi analogicznie, a rolnikowi 0,8 ;P
Ale dla jasności - oficjalnie nie składam takich propozycji.
A to z wychodzeniem z osady w jedną turę, to tylko tak dla zastanowienia, bo skoro zawsze możemy zaatakować osadę wschodząc do kwadratu z obojętnie jakiego pola naokoło, to czemu nie przyjąć, że osada jest tak duża, że i wyjście z niej w każdą stronę jest możliwe w jedno przeliczenie?
post #309 Valerian to zasugerował.
Odnośnie Twojego wytłumaczenia to absolutnie się nie zgodzę, że góral we wszystkich górach szybciej będzie łazić i znać drogę. Skąd ma znać drogę na nowym terenie ? Odwaga nic do tego nie ma. To są żołnierze nie chłopi, wszyscy są odważni.
Góral tylko w górach które już zwiedził mógł by szybciej chodzić, taka jest moja opinia, jednak idąc dalej to, skoro rolnik zwiedzi góry to czemu też nie może szybciej się po nich poruszać ?
Doszedł bym w tych dumaniach do bezsensownych propozycji 'ulepszania gry'. I raczej nie ma sensu tego dalej ciągnąć bo i tak nic tak głupiego nie zostanie wprowadzone.
Pomysł z wyjściem w 1 przeliczenie głupi nie jest i warty rozważenia, tu się zgadzamy :)
Odnośnie Twojego wytłumaczenia to absolutnie się nie zgodzę, że góral we wszystkich górach szybciej będzie łazić i znać drogę. Skąd ma znać drogę na nowym terenie ? Odwaga nic do tego nie ma. To są żołnierze nie chłopi, wszyscy są odważni.
Góral tylko w górach które już zwiedził mógł by szybciej chodzić, taka jest moja opinia, jednak idąc dalej to, skoro rolnik zwiedzi góry to czemu też nie może szybciej się po nich poruszać ?
Doszedł bym w tych dumaniach do bezsensownych propozycji 'ulepszania gry'. I raczej nie ma sensu tego dalej ciągnąć bo i tak nic tak głupiego nie zostanie wprowadzone.
Pomysł z wyjściem w 1 przeliczenie głupi nie jest i warty rozważenia, tu się zgadzamy :)
Loco, po górach to Ty za często nie chodzisz, czyż nie?
Tu masz rację Loco, my już nie rozmawiamy na temat ulepszenia gry, bo tutaj się zgodziliśmy, ze nie ma co przy grze majstrować, ale faktu, czy góral z Tatr będzie poruszał się szybciej w Himalajach, od laika z Gdańska, który na oczy gór nie widział, ja twierdzę, ze tak.
Tak samo jak grotołaz szybciej zwiedzi nową jaskinię od człowieka, który w życiu na oczy jaskini nie widział.
Tak samo jak grotołaz szybciej zwiedzi nową jaskinię od człowieka, który w życiu na oczy jaskini nie widział.
Ale Ty dalej nie rozumiesz o czym ja piszę.
Pomyśl, że ja rozważam tylko ruch WOJSK! Czyli ludzi którzy całe życie spędzili na treningu, kondycji, walki, generalnie przetrwania i rozwoju swoich mięśni. Więc, czy chcesz mi wmówić, że gość który pochodzi z gdańska i taki sam który jest z tatr będzie po 4 latach takiego samego treningu o wiele wydajniejszy w marszu ? Coś mi się wydaje, że (zakładam, że obaj tak samo przykładali się do treningu itd.) nie na tyle aby to było bardzo zauważalne - a już na pewno nie o 1/4 prędkości czy ile tam proponowaliście.
Wojskowy to wojskowy, bynajmniej dla mnie ( rozważając oczywiście w aspektach tej gry ). I wg. mnie nie można dochodzić do zbyt dużych detali bo z upraszczania wyjdzie zbędne utrudnianie.
Z resztą jak już mówiłem, jeżeli już miało by cokolwiek mieć wpływ na prędkość jednostek to jedynie czas jaki owa jednostka poświęciła na trening (czegokolwiek, wszak trening to trening, wojak na siedząco nie trenuje raczej ;) ).
Pomyśl, że ja rozważam tylko ruch WOJSK! Czyli ludzi którzy całe życie spędzili na treningu, kondycji, walki, generalnie przetrwania i rozwoju swoich mięśni. Więc, czy chcesz mi wmówić, że gość który pochodzi z gdańska i taki sam który jest z tatr będzie po 4 latach takiego samego treningu o wiele wydajniejszy w marszu ? Coś mi się wydaje, że (zakładam, że obaj tak samo przykładali się do treningu itd.) nie na tyle aby to było bardzo zauważalne - a już na pewno nie o 1/4 prędkości czy ile tam proponowaliście.
Wojskowy to wojskowy, bynajmniej dla mnie ( rozważając oczywiście w aspektach tej gry ). I wg. mnie nie można dochodzić do zbyt dużych detali bo z upraszczania wyjdzie zbędne utrudnianie.
Z resztą jak już mówiłem, jeżeli już miało by cokolwiek mieć wpływ na prędkość jednostek to jedynie czas jaki owa jednostka poświęciła na trening (czegokolwiek, wszak trening to trening, wojak na siedząco nie trenuje raczej ;) ).
Jeśli wojsko idzie drogą, bo drogi jakieś raczej są, to góral żadnej przewagi mieć nie może. Ale jak skacze po turniach...
skakanie po turniach powinno być zabronione :) . śmieszne jest to wasze rozważanie kto lepiej chodzi po górach, to jakieś mity mieszczuchów - tym się nie wygrywa w bitwie, lecz tym kto ma odwagę i potrafi dać po mordzie przeciwnikowi tak aby tamten już nie zdołał oddać - miejsce urodzenia nie ma tu bezpośredniego znaczenia.
Ma. Gleba w górach jest uboższa w potas co powoduje, ze ludzie urodzeni w górach są bardziej nerwowi i skorzy do bójki.
Góral zawsze ma pod górkę.
W Tatrach często widać tych mieszczuchów w klapkacz czy sandałach i im to chodzenie (i skakanie) wychodzi średnio. Zauważcie jednak że wojsko nie będzie iść orlą percią tylko po jakiejś, górskiej ale zawsze, drodze. Jeśli wykluczymy możliwość przechodzenia przez tajne tunele to górnik powinien mieć taką samą prędkość co inni.
Może i mniej potasu ale nie tak gorąco w lecie i to sprawia że denerwują się mniej.
W Tatrach często widać tych mieszczuchów w klapkacz czy sandałach i im to chodzenie (i skakanie) wychodzi średnio. Zauważcie jednak że wojsko nie będzie iść orlą percią tylko po jakiejś, górskiej ale zawsze, drodze. Jeśli wykluczymy możliwość przechodzenia przez tajne tunele to górnik powinien mieć taką samą prędkość co inni.
Może i mniej potasu ale nie tak gorąco w lecie i to sprawia że denerwują się mniej.
ja mam pewną propozycję odnośnie treningu. Obecnie jest tak , że jak bohater dojdzie do limitu to nie może trenować tego co pozostały oddział w którym jest. Przeważnie zostaje on wydzielony, do innego treningu - ale obniża to morale oddziału.
Może zróbmy tak, że oddział ma zadane dwa rodzaje treningu np. S i WS - ale bohater po dotarciu do limitu trenuje tylko ten gdzie nie osiągnął limitu a reszta to i to. Nie wiem czy jasno wyraziłem swój pomysł - ale chodzi o to, że jeśli zależy nam na morale oddziału a nie chcemy tracić przeliczeń treningowych dla bohatera to dajemy dwa rozkazy treningowe i nie pojawia nam się co chwilę , że koleżka co drugie przeliczenie leży brzuchem do góry - ale ciągle trenuje.
Może zróbmy tak, że oddział ma zadane dwa rodzaje treningu np. S i WS - ale bohater po dotarciu do limitu trenuje tylko ten gdzie nie osiągnął limitu a reszta to i to. Nie wiem czy jasno wyraziłem swój pomysł - ale chodzi o to, że jeśli zależy nam na morale oddziału a nie chcemy tracić przeliczeń treningowych dla bohatera to dajemy dwa rozkazy treningowe i nie pojawia nam się co chwilę , że koleżka co drugie przeliczenie leży brzuchem do góry - ale ciągle trenuje.
Nie jest proste by tak skonstruować kod. (Nie?)stety ale lepszym rozwiązaniem było by zniesienie limitu dla bohatera co nijak nie zmieniało by rozgrywki, a wszyscy byli by zadowoleni.
Zgodnie z Twoją propozycją system musiał by dzielić rozkaz na każdy oddział i sprawdzać czy oddział nie jest bohaterem - jeśli jest i ma limit osiągnięty to wykonywał by następny rozkaz. Oczywiście następny rozkaz nie mógł by być marszem. Imo lepiej nadać bohaterowi jakąś zmienną i jeżeli ta zmienna jest nadana to system pomija sprawdzanie czy oddział osiągnął limit w treningu...
Zgodnie z Twoją propozycją system musiał by dzielić rozkaz na każdy oddział i sprawdzać czy oddział nie jest bohaterem - jeśli jest i ma limit osiągnięty to wykonywał by następny rozkaz. Oczywiście następny rozkaz nie mógł by być marszem. Imo lepiej nadać bohaterowi jakąś zmienną i jeżeli ta zmienna jest nadana to system pomija sprawdzanie czy oddział osiągnął limit w treningu...
Też uważam że przydałoby się znieść limity treningu dla bohaterów. Wpływ na rozgrywkę i tak ma to znikomy, a zmniejszy liczbę komunikatów wyświetlanych w przeliczeniu.
Post #340, autor:
Lisowczyk
napisany: 8. września 2010, środa, 00:03
zmieniany przez autora, 8. września 2010, 00:24
napisany: 8. września 2010, środa, 00:03
zmieniany przez autora, 8. września 2010, 00:24
Nigdy do tej pory nie trenowałem umiejętności w strzelaniu a mam zamiar zacząć.50 powołanych łuczników z morale ok.6 bez umiejętność zabija w ciągu 2 rund od 8 do 12 niezależnych jestem ciekaw jak by sobie poradzili gdyby siłę i strzelanie mieli wytrenowane do 2,0,albo kusze mieli.Chodzi mi o to czy ta różnica w treningu wynosząca 2 też jest tak zabójcza jak podczas szarży lub walki wręcz.Według zasad jeżeli bs.strzelającego wynoś 4 to połowa strzał trafia,czy bs.liczone jest wraz z łukiem to zn.umiejętność 1,4 plus łuk 2,6 czy sama umiejętność
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
