Najświeższe wątki:
Zasady gry
Wojna Casarii z Hochlandem
Wątek w temacie: Anima Solidus
Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2
Post #1, autor:
Adam
napisany: 27. sierpnia 2008, środa, 19:48
zmieniany przez autora, 27. sierpnia 2008, 21:47
napisany: 27. sierpnia 2008, środa, 19:48
zmieniany przez autora, 27. sierpnia 2008, 21:47
Z kronik Hochlandu
Mając się za wielkiego i będąc zadufanym Kabax Siwy zebrał swe wojska i ruszył na Hochland... nie był to dobry okres dla Hochlandu, Zygfryd nie mógł osobiście dowodzić będąc w rozjazdach... ale w porę poczynił przygotowania rozesłał wici i stawiło się do obrony prawie 1000 ludzi... przede wszystkim wspaniała Jazda Hochlandu słynąca ze swych rajdów w środek wroga i rozbijania jego szyków.. dalej Piechota regularna... uzbrojona tak jak konnica lecz bez jej doświadczenia... oraz kilka setek Strzałochwytów... kto wie czy nie najważniejsza jednostka Hochlandu... Strzałochwyci to wolni chłopi Hochlandu.. na co dzień mieszkają w wioskach i produkują żywność lecz gdy nadchodzi wojenny czas porzucają swe zajęcie, chwytają za widły, sierpy co tam który ma i z plecakiem, z prowiantem na miesiąc każdy ciągną na miejsce zbiórki.
Gdy Kabax ujrzał rzesze wojska Hochlandzkiego, odwrót ogłosił... stanął o 2 dni marszu od sił Zygfryda i kazał się rozproszyć ludziom aby żywności zaoszczędzić bo też kilka setek ich było... i popełnił ten sam błąd co Ludwik dawny władca Panonii... nie docenił konnicy Zygfryda.. która wpadła miedzy rozstawione wojsko Casarii... Kabax nie miał szans żeby zebrać armii do walnej bitwy... jego ludzie rzucili się w popłochu do ucieczki, a konnica Zygfryda dopadła 50 znakomitych weteranów Kabaxa... widzą że piechota i Strzałochwyty poradzą sobie z nimi... Większość konnych Zygfryd przyglądała się tylko rzezi, ich czas nie nadszedł jeszcze... wybito wszystkich do nogi... lecz trzeba przyznać stawali dzielnie... każdy zabrał ze sobą 2 ludzi zanim poległ... ale tylko 7 z regularniej Piechoty... 93 to byli Strzałochwyty... którzy w swej masie zamęczyli dzielnych weteranów... i dzięki którym główne siły Hochlandu nie ucierpiały prawie wcale.
Manewr który przyczynił się do wybicia jednej z 2 najlepszych pięćdziesiątek Kabaxa, pozwolił także podzielić jego armię... prawie 500 ludzi uciekło za mury dawnego grodu Wietrznych Skał... ale 260 miało odciętą drogę, rzuciło się do ucieczki w stronę Panonii... i tam na oczach Panończyków którzy obserwowali to wydarzenie z wierzy, zostali wycięci... Zygfryd dopadł ich konnicą, 140 jazdy zostało wspartych 80 Strzałochwytami, którzy zdążyli niemal w ostatnich chwili na pole bitwy... mimo przewagi w uzbrojeniu i w liczebności nie zdołali oprzeć się weteranom Zygfryda... choć ze smutkiem muszę przyznać iż 25 z Jazdy oddało życie... a także prawie wszyscy z oddziałów Strzałochwytów.. 70 dusz... lecz cena i tak niska za 160 łuczników i 100 włóczników... dobrze wyposażonych, a w tym i 50 doświadczonych ludzi było.
Teraz Kabax zebrał 730 ludzi, lecz już tylko 40 miedzy nimi to sławni wojownicy reszta to żółtodzioby, i znowu próbuje wejść na ziemie Zygfryda... ale widać strach się go trzyma, bo już kilka dni lawiruje na przesmyku, a jeszcze nie odważył się wyjść z niego...
Mając się za wielkiego i będąc zadufanym Kabax Siwy zebrał swe wojska i ruszył na Hochland... nie był to dobry okres dla Hochlandu, Zygfryd nie mógł osobiście dowodzić będąc w rozjazdach... ale w porę poczynił przygotowania rozesłał wici i stawiło się do obrony prawie 1000 ludzi... przede wszystkim wspaniała Jazda Hochlandu słynąca ze swych rajdów w środek wroga i rozbijania jego szyków.. dalej Piechota regularna... uzbrojona tak jak konnica lecz bez jej doświadczenia... oraz kilka setek Strzałochwytów... kto wie czy nie najważniejsza jednostka Hochlandu... Strzałochwyci to wolni chłopi Hochlandu.. na co dzień mieszkają w wioskach i produkują żywność lecz gdy nadchodzi wojenny czas porzucają swe zajęcie, chwytają za widły, sierpy co tam który ma i z plecakiem, z prowiantem na miesiąc każdy ciągną na miejsce zbiórki.
Gdy Kabax ujrzał rzesze wojska Hochlandzkiego, odwrót ogłosił... stanął o 2 dni marszu od sił Zygfryda i kazał się rozproszyć ludziom aby żywności zaoszczędzić bo też kilka setek ich było... i popełnił ten sam błąd co Ludwik dawny władca Panonii... nie docenił konnicy Zygfryda.. która wpadła miedzy rozstawione wojsko Casarii... Kabax nie miał szans żeby zebrać armii do walnej bitwy... jego ludzie rzucili się w popłochu do ucieczki, a konnica Zygfryda dopadła 50 znakomitych weteranów Kabaxa... widzą że piechota i Strzałochwyty poradzą sobie z nimi... Większość konnych Zygfryd przyglądała się tylko rzezi, ich czas nie nadszedł jeszcze... wybito wszystkich do nogi... lecz trzeba przyznać stawali dzielnie... każdy zabrał ze sobą 2 ludzi zanim poległ... ale tylko 7 z regularniej Piechoty... 93 to byli Strzałochwyty... którzy w swej masie zamęczyli dzielnych weteranów... i dzięki którym główne siły Hochlandu nie ucierpiały prawie wcale.
Manewr który przyczynił się do wybicia jednej z 2 najlepszych pięćdziesiątek Kabaxa, pozwolił także podzielić jego armię... prawie 500 ludzi uciekło za mury dawnego grodu Wietrznych Skał... ale 260 miało odciętą drogę, rzuciło się do ucieczki w stronę Panonii... i tam na oczach Panończyków którzy obserwowali to wydarzenie z wierzy, zostali wycięci... Zygfryd dopadł ich konnicą, 140 jazdy zostało wspartych 80 Strzałochwytami, którzy zdążyli niemal w ostatnich chwili na pole bitwy... mimo przewagi w uzbrojeniu i w liczebności nie zdołali oprzeć się weteranom Zygfryda... choć ze smutkiem muszę przyznać iż 25 z Jazdy oddało życie... a także prawie wszyscy z oddziałów Strzałochwytów.. 70 dusz... lecz cena i tak niska za 160 łuczników i 100 włóczników... dobrze wyposażonych, a w tym i 50 doświadczonych ludzi było.
Teraz Kabax zebrał 730 ludzi, lecz już tylko 40 miedzy nimi to sławni wojownicy reszta to żółtodzioby, i znowu próbuje wejść na ziemie Zygfryda... ale widać strach się go trzyma, bo już kilka dni lawiruje na przesmyku, a jeszcze nie odważył się wyjść z niego...
Brawo Zygfrydzie dałeś modelowy przykład do czego wykorzystuje się w lav konnicę!
Post #3, autor:
von bati
napisany: 27. sierpnia 2008, środa, 22:17
zmieniany przez autora, 27. sierpnia 2008, 22:19
napisany: 27. sierpnia 2008, środa, 22:17
zmieniany przez autora, 27. sierpnia 2008, 22:19
Zygfryd to stara gwardia! Nigdy nie zapomnę jak w pierwszym wielkim świecie została Zygfrydowi twierdza i 70 ludzi i to chyba w 5 czy 6 miesiącu świata jak nie później. I pytam się go co teraz zamierza. A on mi pisze że ma 2 konie więc postawi stajnie i będzie hodował! To myślałem że się zes... ze śmiechu;P Pełen respekt za hart ducha!
Bo nie wystarczy mieć wojsko, zawsze zostaje jeszcze parę czynników... Któż nie popełnia błędów... Czasami jak zastanawiam się nad swoimi (poniewczasie) to nie wiem już czy coś zrobiłem dobrze :) Z moich obserwacji wynika, że armię agresora rzadko udaje się odeprzeć bez wsparcia sąsiadów. Dlatego tym większe owacje dla Adama i tym większa szkoła dla Kabaxa. Szkoda, że nie dadzą ripleya z tego starcia...
Ja mam wręcz przeciwne spostrzeżenia. W obecnej wersji lava niesamowicie trudno jest wygrać atakując. Osadnicy i umocnienia dające bonus wszystkim ludziom w osadzie troche obniżają sens ataku. Ale to pewnie każy ma swoje zdanie na ten temat. Ja już dawno nie widziałem sytuacji w której agrsor wygrał mając podobne siły do atakowanego. Ostatnio w jednym świecie sam uczestniczyłem w takiej wojnie gdzie atakujący na mnie władca naprawde fantastycznie się przygotował do ataku a mimo to sromotnie wtopił. Z tego co widze już się nie loguje - zniechęcił się. Ja się mu nie dziwie. Ale szkoda go bo załużył żeby wygrać.
Post #6, autor:
Aguirre
napisany: 28. sierpnia 2008, czwartek, 10:17
zmieniany przez autora, 28. sierpnia 2008, 10:23
napisany: 28. sierpnia 2008, czwartek, 10:17
zmieniany przez autora, 28. sierpnia 2008, 10:23
Cytat:
Bo nie wystarczy mieć wojsko, zawsze zostaje jeszcze parę czynników...
Nie widziałem całej akcji, ale wygląda mi na to że Kabax chciał podbić Hochland w sposób oszczędny, tzn. nie przesadzał z żołdem i zaopatrzeniem dla wojska, wierząc w siłe liczebności, szedł podzielonymi siłami prawie pod same bramy osad Hochlandu co się zemściło stratą 300 dobrych ludzi. Teraz szykuje sie bitwa jakich było mało, a może jeszcze nigdy takiej nie było, może być że weźmie w niej udział około 2 tysięcy ludaCytat:
atakujący na mnie władca naprawde fantastycznie się przygotował do ataku a mimo to sromotnie wtopił.
co to znaczy że się przygotował. Możesz podać BS i WS jego wojska?
Post #7, autor:
mularzx
napisany: 28. sierpnia 2008, czwartek, 11:19
zmieniany przez autora, 28. sierpnia 2008, 11:21
napisany: 28. sierpnia 2008, czwartek, 11:19
zmieniany przez autora, 28. sierpnia 2008, 11:21
Bo zgryz w tym Bati by było zaskoczenie i przewaga liczebna. Nie wiem dlaczego dziwisz się marnymi osiągnięciami agresora na przeciwko którego stoi porównywalna armia obrońców za umocnieniami. Jeżeli obrońcę stać na wystawienie podobnej armii co agresora, a prócz tego budowę i utrzymanie umocnień to agresja była marnie przygotowana i spaliła na panewce. Trzeba szukać rozstrzygnięcia w sprytnym manewrze, bądź polityce czyli w dobraniu sobie kolejnego sępa :)
Nie bardzo wiem jak było dawniej. W światach przed DQ można było przecież jeszcze talarami karmić i nie było protestów. Pojęcia nie mam jak wtedy zdobywano te umocnienia. Wywalczyłeś już to, że nie da rady karmić talarami, co zmniejszyło znacznie współczynnik dużodawania umocnień i słusznie, reszta jest według mnie logiczną konsekwencją ich istnienia. Do czegoś muszą przecież służyć. Dawniej była chyba większa dynamika bo wszyscy zbierali co pod ręką i huzia na Józia, teraz zaś rośnie zrozumienie mechanizmów i gry i samej wojny, a tego przecież nie zmienimy...
Nie bardzo wiem jak było dawniej. W światach przed DQ można było przecież jeszcze talarami karmić i nie było protestów. Pojęcia nie mam jak wtedy zdobywano te umocnienia. Wywalczyłeś już to, że nie da rady karmić talarami, co zmniejszyło znacznie współczynnik dużodawania umocnień i słusznie, reszta jest według mnie logiczną konsekwencją ich istnienia. Do czegoś muszą przecież służyć. Dawniej była chyba większa dynamika bo wszyscy zbierali co pod ręką i huzia na Józia, teraz zaś rośnie zrozumienie mechanizmów i gry i samej wojny, a tego przecież nie zmienimy...
Post #8, autor:
Rouge
napisany: 28. sierpnia 2008, czwartek, 11:46
zmieniany przez autora, 28. sierpnia 2008, 11:46
napisany: 28. sierpnia 2008, czwartek, 11:46
zmieniany przez autora, 28. sierpnia 2008, 11:46
"Zygfryd to stara gwardia! Nigdy nie zapomnę jak w pierwszym wielkim świecie została Zygfrydowi twierdza i 70 ludzi ... Pełen respekt za hart ducha!"-powiem że tą twierdzę to się do dziś pamięta i pewnie nie tylko ja ale i wielu innych.Travengard się to nazywało.Takie akcje się pamięta i podziwia.I tu wychodzi różnica pomiędzy twardzielami i mięczakami.Teraz przegra jeden z drugim jedną bitwę i odchodzi bo się popłakał i wpadł w depresję.
Zygfryd wtedy miał w pewnym czasie kilkudziesięciu ludzi i dwa konie zaś jego przeciwnik-Arturus mial male imperium.Pod koniec gry Zygfryd ścigał Arturusa gdzie tylko się dało małymi oddziałkami konnymi zaś Arturus nie dożył końca świata.Zygfryd jest twardy !
Zygfryd wtedy miał w pewnym czasie kilkudziesięciu ludzi i dwa konie zaś jego przeciwnik-Arturus mial male imperium.Pod koniec gry Zygfryd ścigał Arturusa gdzie tylko się dało małymi oddziałkami konnymi zaś Arturus nie dożył końca świata.Zygfryd jest twardy !
Mularz ma racje o tyle, ze jesli atakujemy na ksiecia i okazuje sie ze ma on porownywalna liczbe obroncow, podobnie uzbrojonych, z podobnym morale!, i do tego umocnienia, tzn. że wybralismy sobie przeciwnika, ktorego potencjal jest znacznie wiekszy od naszego. No i wtedy jest problem.
Ale jesli ma potencjal porownywalny, to raczej my atakujac mamy przewage, bo odpowiednio wczesniej podwyzszylismy zold- a on juz nie ma czasu, wczesniej wojska zgrupowalismy- a on powinien miec z tym problem, i ogolnie wczesniej przerzucilismy sie na tryb wojenny... On powinien byc w kazdym z tych czynnikow nieco w tyle, a watpie, by umocnienia, ktore sa jego atutem, mial wszedzie!
Ale jesli ma potencjal porownywalny, to raczej my atakujac mamy przewage, bo odpowiednio wczesniej podwyzszylismy zold- a on juz nie ma czasu, wczesniej wojska zgrupowalismy- a on powinien miec z tym problem, i ogolnie wczesniej przerzucilismy sie na tryb wojenny... On powinien byc w kazdym z tych czynnikow nieco w tyle, a watpie, by umocnienia, ktore sa jego atutem, mial wszedzie!
Cytat:
co to znaczy że się przygotował. Możesz podać BS i WS jego wojska?
Tego ci nie moge zdradzić bo bym się odsłonił. To było pare dobrych miechów temu ale świat jeszcze trwa. Powtórze tylko co powiedziałem. Naprawde dobrze się przygotował, czyli morale pod sam sufit albo i wyżej (zamki, etc) oprócz tego uzbrojenie duzo lepsze od mojego i armia liczniejsza od mojej. Nie musze mówić że wpadł na mnie kiedy morale nie miałem rekordowe. A mimo to rzegrał bo ja zwyczajnie miałem miasta pod ręką których on nie miał. Tyle....
Doświadczenie wskazuje że można pokonać prawie bez strat wiele liczniejsze (nawet 3 krotnie), dobrze zbrojne i na wysokim morale wojsko, trzeba sie tylko porządnie opancerzyć i przede wszystkim wyszkolić ludzi. Jeśli ktoś idzie na wojnę prowadząc chłopów bo wierzy w liczebność niech nie będzie zaskoczony, że chłopami zostanie pobity
Gość miał WS`a na poziomie 4.0 w niektórych oddziałach. To nie byli chłopi;P
Hmmm, skoro miał od ciebie więcej ludzi, lepszą broń, morale i wyszkolenie, to jakim cudem przegrał? Zaszturmował z marszu miasto z garnizonem i dwoma setkami luda za ostrokołem?
Post #14, autor:
von bati
napisany: 28. sierpnia 2008, czwartek, 18:22
zmieniany przez autora, 28. sierpnia 2008, 18:25
napisany: 28. sierpnia 2008, czwartek, 18:22
zmieniany przez autora, 28. sierpnia 2008, 18:25
Oj. Miał armie powiedzmy większą o 20% - 25% od mojej i znacznie lepsze morale oraz część armii wyśmienicie wytrenowaną. Ja jednak dorzuciłem do kociołka jeszcze osadników z miasta i wyrównałem te 25% dysproporcji.
Przykładowo jak masz 150 kuszników a przeciwnik 200 kuszników to w walnym starciu on wygra. Prawda? Ale jak dorzucisz 150 strzało-chwytów to się okaże, że statystycznie 50% strzał nieprzyjaciela trafi w chłopów i Ty wygrasz.
Zmierzam do tego że w normalnych realiach bardzo trudno jest odskoczyć od przeciwnika na 20%. Cudów nie ma. Wiec jak jest wojna dwóch wyrównanych księstw to wygra zawsze to księstwo które się broni.
Przykładowo jak masz 150 kuszników a przeciwnik 200 kuszników to w walnym starciu on wygra. Prawda? Ale jak dorzucisz 150 strzało-chwytów to się okaże, że statystycznie 50% strzał nieprzyjaciela trafi w chłopów i Ty wygrasz.
Zmierzam do tego że w normalnych realiach bardzo trudno jest odskoczyć od przeciwnika na 20%. Cudów nie ma. Wiec jak jest wojna dwóch wyrównanych księstw to wygra zawsze to księstwo które się broni.
Fakt, ale piszesz że miał przewagę liczebną - czyli nie było tak że miałeś 150 kuszników i 150 chłopa przeciw 200 przeciwnikom, tylko miałeś 150 kuszników i 50 chłopa. A w tym przypadku (szczególnie przy lepszym wyszkoleniu i morale) cudów żadnych nie będzie.
Mając na myśli przewagę liczebną pisałem o wojach. Nie o chłopach;P Może to moja wina i skrót myślowy;P
Pytanie jeszcze jak walczył, bo co z WS-u jeśli poszedł na wymianę strzelecką, a jeśli poszedł do zwarcia i Ty mu najpierw wymiotłeś z kusz to stosunek liczebności i morale był już zapewne inny. Prowadzisz pewnie akcje zadymiającą co do możliwości Twoich rzeźników albo u wroga było duże zróżnicowanie :) W Rufusie Aguirre prowadząc interwencje patrona w Ksertalii zaatakował w weekend mój Malleus Maleficarum czyli moich najlepszych rzeźników. Nie było mnie wiec nie dołączyłem oddziałów stojących naokoło no i wyszło 50 moich przeciwko 50 żołnierzom ksertalskim szkolonym jeszcze przez Saurusa i 150 osadnikom, pamiętam że stosunek liczebności był trochę powyżej 4:1, moi ludzie strzelali z koni. Nie pamiętam czy i ilu wziąłem jeńców ale w bitwie straciłem 3 ludzi i też byłem zdziwiony wynikiem
Niedługo na przeciw siebie staną 2 armie:
Zygfrydowa
1440 ludzi, morale zdenerwowani
włocznia 400
pancerz skórzany 400
tarcza skórzana 400
konie 150
łuk 100
kolczuga 8
zbraja płytowa 4
kusza 4
tarcza metalowa 3
miecz 2
Kabaxa
728 ludzi, morale chętni do walki
włócznia 700
tarcza skórzana 460
pancerz skórzany 165
łuk 210
kusza 60
kolczuga 15
maczuga 4
Tak wyglądaje obie armie oczami obcego.
Pytanie do was kto wygra?:)
Zygfrydowa
1440 ludzi, morale zdenerwowani
włocznia 400
pancerz skórzany 400
tarcza skórzana 400
konie 150
łuk 100
kolczuga 8
zbraja płytowa 4
kusza 4
tarcza metalowa 3
miecz 2
Kabaxa
728 ludzi, morale chętni do walki
włócznia 700
tarcza skórzana 460
pancerz skórzany 165
łuk 210
kusza 60
kolczuga 15
maczuga 4
Tak wyglądaje obie armie oczami obcego.
Pytanie do was kto wygra?:)
Trochę mam obawy, że znowu masa może zamęczyć lepszych wojaków. Choć miałem absencję i może instynkt mnie może zawieść, to jednak stawiam na Kabaxa. Jeśli przegra i Zygryd da radę to okupi to raczej sporymi stratami :)
[19] Po czym wnioskjesz że Kabax ma lepszych wojaków niż ja?
Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
