Najświeższe wątki:
Zasady gry
Wojowaniu poswięcone Adama przemyślenia wszelakie
Wątek w temacie: Dla początkujących
Post przeniesiony do wątku: http://www.laventhar.org/forum/watek/(...)post2206
Ostatnio zadano mi pytanie
Nie ma takiego rozkazu aby wygrał miecznik. Oczywiście Lav jest grą losową miecznik może wygrywać ale częściej według mnie wygra Włócznik. Powód:
Miecz daje bonus do siły. Załóżmy że masz super silnych gości, siła 100 cokolwiek trafią zabijają. Niestety słabo trafiają no przeciwnik ma dobre ws i tylko co 4 trafia. Czyli na 200 trafi 50 ludzi. Przeciwnik nie ma szkolnej siły tylko połowa tych którzy trafią uderza ma tyle silnie aby zabić. Lecz mają lepsze ws i trafia 6 na każdą dziesiątkę. Czyli na 200 trafi 120, z tego połowa zabije czyli padnie 60. Oznacza to że siłacze pójdą do piachu.
W Lavie trzeba przede wszystkim trafić dlatego bronie podnoszące te parametry są ważniejsze.
Dopiero gdy przeciwnik i Ty podobnie traficie decyduje T i S.
Oczywiście te ogólne założenie ma wyjątki, nawet sporo, ale nie sposób omówić każdego przypadku.
Ja kieruje się ta zasada i nie wychodzę na tym źle.
Wracając do pytania stawiam na Włócznika bo przy szarży na tyle wybije wrogów że przewaga tak uzyskana powinna dać mu zwycięstwo.
Cytat:
w opisie
rodzajów armii brakuje mi wątku na temat
rozkazów. czy można coś na ten temat. konkretnie
chodzi mi o to jaki rozkaz powinienem wydać
wojakowi z mieczem żeby wygrał z wojakiem z
dzidą. zakładając, że inne parametry są podobne.
rodzajów armii brakuje mi wątku na temat
rozkazów. czy można coś na ten temat. konkretnie
chodzi mi o to jaki rozkaz powinienem wydać
wojakowi z mieczem żeby wygrał z wojakiem z
dzidą. zakładając, że inne parametry są podobne.
Nie ma takiego rozkazu aby wygrał miecznik. Oczywiście Lav jest grą losową miecznik może wygrywać ale częściej według mnie wygra Włócznik. Powód:
Miecz daje bonus do siły. Załóżmy że masz super silnych gości, siła 100 cokolwiek trafią zabijają. Niestety słabo trafiają no przeciwnik ma dobre ws i tylko co 4 trafia. Czyli na 200 trafi 50 ludzi. Przeciwnik nie ma szkolnej siły tylko połowa tych którzy trafią uderza ma tyle silnie aby zabić. Lecz mają lepsze ws i trafia 6 na każdą dziesiątkę. Czyli na 200 trafi 120, z tego połowa zabije czyli padnie 60. Oznacza to że siłacze pójdą do piachu.
W Lavie trzeba przede wszystkim trafić dlatego bronie podnoszące te parametry są ważniejsze.
Dopiero gdy przeciwnik i Ty podobnie traficie decyduje T i S.
Oczywiście te ogólne założenie ma wyjątki, nawet sporo, ale nie sposób omówić każdego przypadku.
Ja kieruje się ta zasada i nie wychodzę na tym źle.
Wracając do pytania stawiam na Włócznika bo przy szarży na tyle wybije wrogów że przewaga tak uzyskana powinna dać mu zwycięstwo.
Cytat:
Nie ma takiego rozkazu aby wygrał miecznik
A walka w osadzie?
ja w takim wypadku dałbym walkę na dystans, jeśli Ci miecznicy mieli np. kusze zależy też na jakim terenie miałaby być walka i jakie siły w niej miałyby brać udział.
Post #65, autor:
Czarny
napisany: 19. października 2010, wtorek, 18:20
zmieniany przez autora, 19. października 2010, 18:23
napisany: 19. października 2010, wtorek, 18:20
zmieniany przez autora, 19. października 2010, 18:23
Wortigern, sęk w tym, że walka w osadzie wyklucza walkę na dystans. Walka o osadę zresztą również. Być może nie wszyscy wiedzą, ale nie ma tam również szarż, ani obrony przed szarżą. Czyli w mojej ocenie miecznicy mają tam większe szanse.
Cytat:
Nie ma takiego rozkazu aby wygrał miecznik.
Wiem, że jestem głupi czepiam się bez powodu i w ogóle. Ale błagam Was - miecznik to facet który robi miecze a nie nimi walczy. Choć to po części tłumaczy czemu nie ma szans z włócznikiem.
Post #67, autor:
Hejtar
napisany: 19. października 2010, wtorek, 18:53
zmieniany przez autora, 19. października 2010, 18:54
napisany: 19. października 2010, wtorek, 18:53
zmieniany przez autora, 19. października 2010, 18:54
65, wiem o tym Czarny, ale moja wypowiedź dotyczyła normalnej bitwy polowej poza osadą.
66 Gwoli ścisłości miecznik to też Orka ssak morski z rodzaju delfinów oceanicznych.
W sumie chętnie bym zobaczył włucznika w takim starciu. :)
66 Gwoli ścisłości miecznik to też Orka ssak morski z rodzaju delfinów oceanicznych.
W sumie chętnie bym zobaczył włucznika w takim starciu. :)
Mam zbyt płytką wyobraźnię by z wizualizować sobie bitwę orki z włócznikiem i to wewnątrz osady ....
heheh, jeśli osada byłaby nad wodą, to czemu nie.
Swoją drogą, ciekawe jakie miałby taki miecznik minusy w górach.
Swoją drogą, ciekawe jakie miałby taki miecznik minusy w górach.
eeetam = włócznik ma karę za burdy w karczmie i w aquacyrku ściera mopem obrzeże dużej średniowiecznej balii gdzie pławi się ten miecznik i wpada do wody, miecznik nie zwleka rusza z kopyta , chłopina ledwie łapie haust powietrza ale widzi ci się dzieje i nastawia złamany trzonek miotły w kierunku miecznika, miecznik ostro jedzie, nie ma czasu na manewry do tego jest ciasno, czubek miotły wbija mu się w zdrowe oko, bo zapomniałem wspomnieć, że on jedno oko uszkodził już sobie podczas występów w przyciasnej balii , dla księcia i jego dworu..., włócznik wygrywa,- a teraz coś na drugą nóżkę, miecznik jest zdrowy , a włócznik ma chore oko bo oszukiwał w kości i dostał w papę ... itd :)
Dostrzegam w panu niejakie talenta... Muszę bowiem przyznać, że jest to śmieszne :)
Post #73, autor:
Eryk
napisany: 19. października 2010, wtorek, 21:38
zmieniany przez autora, 19. października 2010, 21:42
napisany: 19. października 2010, wtorek, 21:38
zmieniany przez autora, 19. października 2010, 21:42
A to może oznaczać, że...
Mi, proszę przedmówców, bardzo się też podobał opis świata, którego Pan Luty był patronem. Nawet, jak komuś coś opowiadałem o Laventharze, to "jechałem Lutym".
A wczoraj urzekło mnie też wspomnienie Larkany.
W sumie - Liga Niezwykłych Gawędziarzy.
Mi, proszę przedmówców, bardzo się też podobał opis świata, którego Pan Luty był patronem. Nawet, jak komuś coś opowiadałem o Laventharze, to "jechałem Lutym".
A wczoraj urzekło mnie też wspomnienie Larkany.
W sumie - Liga Niezwykłych Gawędziarzy.
Owszem. poczytaj sobie też kroniki Rougego, Czy Hejtara, czy innych. Aż chce się grać w tę grę. Dzięki takim ludziom ta gra żyje na prawdę.
Post #75, autor:
Eryk
napisany: 19. października 2010, wtorek, 22:13
zmieniany przez autora, 19. października 2010, 22:15
napisany: 19. października 2010, wtorek, 22:13
zmieniany przez autora, 19. października 2010, 22:15
Mam i swoje antypatie, ale niech nie krytykuje ten, co nic nie robi:)
Ktoś natomiast już wspomniał (a chyba nawet Luty), że przydałby się jakiś przewodnik po tych kronikach (bo mnóstwo jest jednak takich sobie), zwłaszcza dla tych którzy właśnie zaczynają i nie mają czasu, żeby przebić się przez wszystkie. Taki ranking wszechczasów i wszech-światów.
Więcej na pewno przeczytałem forum. I tu muszę przyznać, że brak mi Batiego... Bati wróóóóóć. Link o samolotach to za mało.
Ktoś natomiast już wspomniał (a chyba nawet Luty), że przydałby się jakiś przewodnik po tych kronikach (bo mnóstwo jest jednak takich sobie), zwłaszcza dla tych którzy właśnie zaczynają i nie mają czasu, żeby przebić się przez wszystkie. Taki ranking wszechczasów i wszech-światów.
Więcej na pewno przeczytałem forum. I tu muszę przyznać, że brak mi Batiego... Bati wróóóóóć. Link o samolotach to za mało.
Post #76, autor:
Adam
napisany: 26. stycznia 2011, środa, 22:03
zmieniany przez autora, 26. stycznia 2011, 22:05
napisany: 26. stycznia 2011, środa, 22:03
zmieniany przez autora, 26. stycznia 2011, 22:05
Jako że słyszę głosy mówiące o tym, że ruch jest trudny postaram się do trochę przybliżyć korzystając dla pomocy z rysunków, niestety własną ręką mą czynionych.
Na początek podstawy czyli ile nasz oddział będzie maszerował przez kratkę:
http://img801.imageshack.us/img801/73(...)03zl.jpg
W lewym rogu podałem dla przypomnienia podstawy z geometrii.
Pod każdym typem terenu podaje minimalną i maksymalną ilość przeliczeń jakie oddział potrzebuje aby przejść kratkę, a raczej ją opuścić, bo zakładamy że nasz oddział znajduje się w danej kratce przy i dana liczba informuje nas po ilu przeliczeniach znajdzie się w kratce następnej.
Oddział wchodząc na daną kratkę może znajdować się tuż przy jej krawędzi i wtedy musi przejść de facto całe pole i dla takiego przypadku podane są ilości maksymalne przeliczeń, ale mógł tak wskoczyć że znalazł się bliżej środka, taką najkorzystniejszą sytuacją odzwierciedla liczba podająca minimalną ilość przeliczeń.
Ważne!!! Czemu weterani lava nie spóźniają się na bitwy?
Weterani lava nie spóźniają się na bitwy bo nie liczą na to że im się uda i wystarczy minimalna liczba przeliczeń dla zakładają że wojsko będzie szło według maksymalnych czasów.
Wszelkie komentarze lub pytania proszę zamieszczać w wątku:
Polemika z cennymi wywodami Adama z wątku o wywoda
Na początek podstawy czyli ile nasz oddział będzie maszerował przez kratkę:
http://img801.imageshack.us/img801/73(...)03zl.jpg
W lewym rogu podałem dla przypomnienia podstawy z geometrii.
Pod każdym typem terenu podaje minimalną i maksymalną ilość przeliczeń jakie oddział potrzebuje aby przejść kratkę, a raczej ją opuścić, bo zakładamy że nasz oddział znajduje się w danej kratce przy i dana liczba informuje nas po ilu przeliczeniach znajdzie się w kratce następnej.
Oddział wchodząc na daną kratkę może znajdować się tuż przy jej krawędzi i wtedy musi przejść de facto całe pole i dla takiego przypadku podane są ilości maksymalne przeliczeń, ale mógł tak wskoczyć że znalazł się bliżej środka, taką najkorzystniejszą sytuacją odzwierciedla liczba podająca minimalną ilość przeliczeń.
Ważne!!! Czemu weterani lava nie spóźniają się na bitwy?
Weterani lava nie spóźniają się na bitwy bo nie liczą na to że im się uda i wystarczy minimalna liczba przeliczeń dla zakładają że wojsko będzie szło według maksymalnych czasów.
Wszelkie komentarze lub pytania proszę zamieszczać w wątku:
Polemika z cennymi wywodami Adama z wątku o wywoda
http://img443.imageshack.us/img443/71(...)04rg.jpg
Te zdjęcie przedstawia klasyczną (teren step lub łąki, wojsko to piechota) sytuację chcemy zaatakować z zaskoczenia wrogą osadę aby to zrobić najlepiej zaatakować ją po 19 więc trzeba przybyć pod nią o 19.
Nasze wojska zbieramy na polu A, na poszczególnych polach podałem za pomocą czasów przeliczeń jak nasze wojsko będzie się poruszać.
Kluczem do sukcesu jest to aby nasze wojsko wskoczyło z kratki A do B podczas ruchu wieczornego. Jak to zrobić?
1. Zbieramy całe wojsko w kratce A, przed 19 wydajemy wojsku rozkaz marszu na pole D.
Sytuacja po ruchu może wyglądać następująco:
- nasz oddział wskoczył do kratki B, super pozostaje nam kontynuować marsz i na 3 dzień osada jest nasza.
- nasz oddział nadal jest w kratce A, wtedy należy wstrzymać rozkaz marszu, oznacza to że nasze wojska wykonały ruch w ramach kratki A, jeżeli nie wstrzymamy ruchu nasze wojsko wkroczy na pole B o 9 i przeciwnik będzie miał 1 dzień więcej przygotowanie obrony. Na szczęście jesteśmy poza widokiem jego wierzy, wstrzymujemy ruch gdy minie 9 dnia następnego wydajemy ponownie rozkaz marszu i teraz nasze wojsko już na na pewno skoczy o 19 na pole B.
Wszelkie komentarze lub pytania proszę zamieszczać w wątku:
Polemika z cennymi wywodami Adama z wątku o wywoda
Te zdjęcie przedstawia klasyczną (teren step lub łąki, wojsko to piechota) sytuację chcemy zaatakować z zaskoczenia wrogą osadę aby to zrobić najlepiej zaatakować ją po 19 więc trzeba przybyć pod nią o 19.
Nasze wojska zbieramy na polu A, na poszczególnych polach podałem za pomocą czasów przeliczeń jak nasze wojsko będzie się poruszać.
Kluczem do sukcesu jest to aby nasze wojsko wskoczyło z kratki A do B podczas ruchu wieczornego. Jak to zrobić?
1. Zbieramy całe wojsko w kratce A, przed 19 wydajemy wojsku rozkaz marszu na pole D.
Sytuacja po ruchu może wyglądać następująco:
- nasz oddział wskoczył do kratki B, super pozostaje nam kontynuować marsz i na 3 dzień osada jest nasza.
- nasz oddział nadal jest w kratce A, wtedy należy wstrzymać rozkaz marszu, oznacza to że nasze wojska wykonały ruch w ramach kratki A, jeżeli nie wstrzymamy ruchu nasze wojsko wkroczy na pole B o 9 i przeciwnik będzie miał 1 dzień więcej przygotowanie obrony. Na szczęście jesteśmy poza widokiem jego wierzy, wstrzymujemy ruch gdy minie 9 dnia następnego wydajemy ponownie rozkaz marszu i teraz nasze wojsko już na na pewno skoczy o 19 na pole B.
Wszelkie komentarze lub pytania proszę zamieszczać w wątku:
Polemika z cennymi wywodami Adama z wątku o wywoda
Post #78, autor:
Adam
napisany: 25. listopada 2011, piątek, 09:29
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2012, 09:33
napisany: 25. listopada 2011, piątek, 09:29
zmieniany przez autora, 30. stycznia 2012, 09:33
Przeczytać "nieprzeczytany" list.
Może to bardziej sprawa dyplomacji, ale przyda się. Dowiedziałem się, już jakiś czas temu o tym sposobie, dodam że sprawa zgłoszona na górze przez chyba odkrywcę, bo nie jestem odkrywcą. Jako, że nie ma reakcji, kontrowersyjnie umieszczam to w poradach.
Jeśli chcesz aby list pozostał dla nadawcy jako nieprzeczytany, wystarczy że klikniesz na nazwę księstwa, a potem w napisz list.
Możesz go teraz przeczytać, ale dla systemu nadal jest on nieprzeczytany.
Wszelkie komentarze lub pytania
proszę zamieszczać w wątku:
Polemika z cennymi wywodami Adama
z wątku o wywodach.... lub wątku o błędach:)
Może to bardziej sprawa dyplomacji, ale przyda się. Dowiedziałem się, już jakiś czas temu o tym sposobie, dodam że sprawa zgłoszona na górze przez chyba odkrywcę, bo nie jestem odkrywcą. Jako, że nie ma reakcji, kontrowersyjnie umieszczam to w poradach.
Jeśli chcesz aby list pozostał dla nadawcy jako nieprzeczytany, wystarczy że klikniesz na nazwę księstwa, a potem w napisz list.
Możesz go teraz przeczytać, ale dla systemu nadal jest on nieprzeczytany.
Wszelkie komentarze lub pytania
proszę zamieszczać w wątku:
Polemika z cennymi wywodami Adama
z wątku o wywodach.... lub wątku o błędach:)
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
