Najświeższe wątki:
Zasady gry
Zbyt łatwe kontakty
Wątek w temacie: Zasady gry
Czy nie sądzicie, że nawiązywanie kontaktu z obcym księstwem jest zbyt łatwe?
Pomijam możliwości wysyłania mnóstwa listów, które dochodzą w tempie ekspresowym, ale chodzi mi o przekazywanie ludzi. Księstwo A przekazuje po jednym człowieku księstwu B i księstwu C (z którymi ma kontakt) i automatycznie księstwa B i C łapią kontakt między sobą... To za bardzo nie jest w klimacie i trochę psuje niektórym plany...(a innym ułatwia rzecz jasna).
Ja jestem za tym, by trzeba było po prostu wysyłać swoich ludzi, którzy spotkają się z ludźmi wysłanymi przez kogoś, z kim chcemy się skontaktować. I niniejsze księstwo A może tę sprawę ułatwiać, czyli dawać namiary- gdzie ci ludzie mają iść. Niech księstwo, które fizycznie (swym obszarem) dzieli innych- dzieli ich faktycznie, również w korespondencji (przynajmniej przy próbie złapania kontaktu). Można więc będzie wysyłać swoich zamaskowanych, którzy będą próbować przedrzeć się przez ziemię wroga, lub korzystać z pośrednika, który listy będzie kopiował i przesyłał (ale taki pośrednik czasem jest niewygodny).
Co Wy na to?
Pomijam możliwości wysyłania mnóstwa listów, które dochodzą w tempie ekspresowym, ale chodzi mi o przekazywanie ludzi. Księstwo A przekazuje po jednym człowieku księstwu B i księstwu C (z którymi ma kontakt) i automatycznie księstwa B i C łapią kontakt między sobą... To za bardzo nie jest w klimacie i trochę psuje niektórym plany...(a innym ułatwia rzecz jasna).
Ja jestem za tym, by trzeba było po prostu wysyłać swoich ludzi, którzy spotkają się z ludźmi wysłanymi przez kogoś, z kim chcemy się skontaktować. I niniejsze księstwo A może tę sprawę ułatwiać, czyli dawać namiary- gdzie ci ludzie mają iść. Niech księstwo, które fizycznie (swym obszarem) dzieli innych- dzieli ich faktycznie, również w korespondencji (przynajmniej przy próbie złapania kontaktu). Można więc będzie wysyłać swoich zamaskowanych, którzy będą próbować przedrzeć się przez ziemię wroga, lub korzystać z pośrednika, który listy będzie kopiował i przesyłał (ale taki pośrednik czasem jest niewygodny).
Co Wy na to?
Zbytnia komplikacja.
Jeśli księstwo A nie chce skontaktować B i C ze sobą po prostu nie przekazuje "ambasadorów"
Wtedy B do C może jedynie się przedzierać przez ziemie A.
Jeśli księstwo A nie chce skontaktować B i C ze sobą po prostu nie przekazuje "ambasadorów"
Wtedy B do C może jedynie się przedzierać przez ziemie A.
No tak, ale jest jeszcze przecież księstwo D :) I ono nie chce tych cholernych kontaktów!
Post #4, autor:
Avathar
napisany: 16. czerwca 2010, środa, 12:31
zmieniany przez autora, 16. czerwca 2010, 12:32
napisany: 16. czerwca 2010, środa, 12:31
zmieniany przez autora, 16. czerwca 2010, 12:32
Ale skoro D nie ma realnego wpływu poza swoim "chciejstwem" to jedynie może wpływać "dyplomatycznie" na A aby tego nie robiło (nie kontaktowało B z C) ;)
Świetny pomysł Czarny :)
Jeden z niewielu bardzo klimatycznych :)
Jeden z niewielu bardzo klimatycznych :)
No to powiem inaczej. Volheria złapała kontakt przez pośredników z Werahor i wspólnie nas zaatakowali. Gdyby nie ta możliwość (przekazywania kontaktów) musiałaby się sporo natrudzić, by złapać ten kontakt.
Oczywiście, rozgrywka była przez to ciekawa, bo musieliśmy walczyć z dwoma księstwami, ale ta łatwość nawiązywania stosunków trochę mnie denerwuje.
A jeśli już ma być tak, jak jest, to może po prostu zrobić opcje: Przekaż kontakt i tyle.
Oczywiście, rozgrywka była przez to ciekawa, bo musieliśmy walczyć z dwoma księstwami, ale ta łatwość nawiązywania stosunków trochę mnie denerwuje.
A jeśli już ma być tak, jak jest, to może po prostu zrobić opcje: Przekaż kontakt i tyle.
Czarny, realia OK, ale (podobno) zależy nam na upraszczaniu gry, a nie komplikowaniu. BTW ciekawe byłoby przekazywanie przez księstwo pośrednie korespondencji (możliwość "podrasowania" wg własnej polityki ;))
z jednej strony Czarny ma trochę racji ale jest i druga strona tego medalu - księstwo geograficznie zamknięte w jakimś worku. Taki ktoś jest całkowicie odcięty od polityki światowej i albo zdąży odkorkować butelkę, albo jest skasowany w ciszy i spokoju, jeśli nie napisze kroniki to nikt się o tym nie dowie.
Wiec nawiązywanie kontaktów bez konieczności osobistego przedzierania się z jednego końca świata na drugi ma tez swoje zalety. To wzbogaca rozgrywkę i w pewnym sensie wyrównuje szanse początkowe.
Wiec nawiązywanie kontaktów bez konieczności osobistego przedzierania się z jednego końca świata na drugi ma tez swoje zalety. To wzbogaca rozgrywkę i w pewnym sensie wyrównuje szanse początkowe.
Szkoda że tak późno Volheria złapała ten kontakt:)
Przekazywanie ambasadorów nie podoba mi się jako mało klimatyczne, zresztą teraz wykorzystywane jest to przez rolników w celu przekonania się czy sąsiad to nie górnik (jak nie daje ambasadora w stolicy to pewnie górnik). Jednak jeszcze bardziej nie podoba mi się mizerna dyplomacja w światach w których księstwa nie skontaktowały się w ten sposób, jak nie mogę popływać w dyplomatycznym bagienku to szczerze mówiąc zaczynam tracić zainteresowanie, zostaje wojna, to trochę mało jak się nie ma zacięcia do siedzenia w symulatorze
Przekazywanie ambasadorów nie podoba mi się jako mało klimatyczne, zresztą teraz wykorzystywane jest to przez rolników w celu przekonania się czy sąsiad to nie górnik (jak nie daje ambasadora w stolicy to pewnie górnik). Jednak jeszcze bardziej nie podoba mi się mizerna dyplomacja w światach w których księstwa nie skontaktowały się w ten sposób, jak nie mogę popływać w dyplomatycznym bagienku to szczerze mówiąc zaczynam tracić zainteresowanie, zostaje wojna, to trochę mało jak się nie ma zacięcia do siedzenia w symulatorze
Akurat wprowadzenie takiej zmiany byłoby proste - wystarczy sprawić, by kontakt nawiązywali tylko osadnicy wolni, a niewolnicy nie. Taką zmianę zresztą uważam że bardzo klimatyczną i w dobrym duchu.
Post #11, autor:
Andrazar
napisany: 16. czerwca 2010, środa, 14:37
zmieniany przez autora, 16. czerwca 2010, 14:38
napisany: 16. czerwca 2010, środa, 14:37
zmieniany przez autora, 16. czerwca 2010, 14:38
Również popieram, aktualnie gracze szukają starych sojuszników po światach i z nimi współpracują skazując nowych na walkę na wielu frontach i to ze starymi wyjadaczami.
Nowy gracz na dzień dobry jest "alienowany";P i postrzegany za łatwą ofiarę.
Nowy gracz na dzień dobry jest "alienowany";P i postrzegany za łatwą ofiarę.
tez popieram ten pomysł
Andrazarze - a skąd tak daleko idące wnioski?
Ja też nowy jestem a w żadnym świecie wyalienowany i kopany przez starych wyjadaczy się nie czułem ;P
Ja też nowy jestem a w żadnym świecie wyalienowany i kopany przez starych wyjadaczy się nie czułem ;P
Ciekawy aspekt - księstwa wewnętrzne, które przynajmniej w teorii mają trudniej, miałyby więcej kontaktów niż księstwa zewnętrzne, a przez to większe mozliwosci polityczne. Z jednej strony sytuacja taka mogłaby zwiększyć szanse księstw wewnętrznych poprzez doprowadzenie do izolacji zewnętrznych, przez uparte embargo, a z drugiej strony ściągnąć uparciuchowi kłopoty na łeb jak ktoś straci cierpliwość. W sumie czemu nie :P
Też nie podoba mi się ten przepis. Ja proponuję, aby przekazywanie ludzi innemu księstwu możliwe było tylko w sytuacji, gdy na tym samym polu znajdują się ludzie tego księstwa, któremu chcemy przekazać człowieka.
ja jednak nadal twierdzę, że to będzie zubożenie a nie poprawa gry.
Luty, zwróć uwagę, że jeśli księstwo jest zamykane przez inne, bo siedzi na jakimś półwyspie- a zdarzają się takie rzeczy, to te, które je zamyka i tak i tak je izoluje (jeśli chce). Po prostu nie przekazuje ludzików i tyle. Także w tej sytuacji nic się nie zmieni.
Księstwa północy i południa będą miały teraz trudniej na zmawianie się na księstwa centralne i tyle.
A czy dyplomacja zubożeje? Możliwe. Możliwe też jest jednak, że bardziej "rozłoży się w czasie" i niektóre kontakty będą później łapane, ale również bardziej wyczekane, że nie powiem: pożądane :) I, jak pisze wielu, obecnie dyplomacja zamiera po 10 miesiącu - może coś się tu zmieni?
Tak czy siak, od pierwszej razy, gdy poznałem ten sposób, wydaje mi się on nad wyraz sztuczny.
Księstwa północy i południa będą miały teraz trudniej na zmawianie się na księstwa centralne i tyle.
A czy dyplomacja zubożeje? Możliwe. Możliwe też jest jednak, że bardziej "rozłoży się w czasie" i niektóre kontakty będą później łapane, ale również bardziej wyczekane, że nie powiem: pożądane :) I, jak pisze wielu, obecnie dyplomacja zamiera po 10 miesiącu - może coś się tu zmieni?
Tak czy siak, od pierwszej razy, gdy poznałem ten sposób, wydaje mi się on nad wyraz sztuczny.
Post #18, autor:
Andrazar
napisany: 16. czerwca 2010, środa, 17:26
zmieniany przez autora, 16. czerwca 2010, 17:38
napisany: 16. czerwca 2010, środa, 17:26
zmieniany przez autora, 16. czerwca 2010, 17:38
Cytat:
Andrazarze - a skąd tak daleko idące wnioski?
Ja też nowy jestem a w żadnym świecie wyalienowany i kopany przez starych wyjadaczy się nie czułem ;P
Ja też nowy jestem a w żadnym świecie wyalienowany i kopany przez starych wyjadaczy się nie czułem ;P
Czepiasz się, myślisz, że jak podejrzewam jakieś kontakty, to zaraz stałem się ich ofiarą? Czy nie uważasz, że takie rozumowanie jest całkiem płytkie? A nawet jeżeli stałbym sie ofiarą takich zakusów, to na pewno nie czułbym się skrzywdzony z tego powodu, zwyczajnie myślę "troskliwie" o ewentualnych słabszych graczach ;P Może niepotrzebnie, ale już taki ze mnie społecznik, jak w regulaminie jest, że nie należy przekładać kontaktów z reala do gry, to powinno tak być i już.
No i mnie nikt jeszcze nie skopał, tylko ja skopałem tyłki tym, co na mnie napadli ;P
A masz jakiś dowód, ze inni gracze nie postępują w opisany sposób? Mi wydaje się logicznym, że Ci co znają się z reala szukają kontaktu z kumplami, zawsze to pewniejszy sojusznik. Aż mi się chce śmiać, jak tacy mnie wypytują z kim mam kontakt ;P Więc podsumowując: jestem za ograniczeniem korespondencji ułatwiającej dobieranie już znanych sojuszników.
To od władcy powinno zależeć, czy chce przepuścić zwiadowców, lub też przekazać kolejnemu władcy korespondencję, czytając ją lub nie.
Przy aktualnej dyplomacji system ma niewiele wspólnego z realiami, podstawa, to dogadać się z kimś z przeciwnej strony i napaść z dwu stron. Wiec każdy kto dopuszcza do dogadania się dwu sąsiadów którzy bez jego pomocy nie mieliby kontaktu skazuje się na porażkę, chyba, że jest pewien, iż ten drugi sąsiad tylko podpuści pierwszego prowokując go do ataku.
I dalej. Obecnie panuje swoista "moda" na przekazywanie kontaktów, czyli, w zasadzie przekazuje się je, a jeśli ktoś tego nie robi, dostaje co najmniej minusa (nie mówiąc już o pokazywaniu sobie stolic, o czym pisał Aguirre). Tak więc, jak komuś zależy to bardzo szybko ma kontakt z każdym, bo jak jeden czy drugi nie przekaże, to zrobi to trzeci...
A ja bym chciał zobaczyć amerykańskiego futboliste, który w tym swoim kasku biegnie z piłką do cudzej bramki, osłaniany przez kolegów. Czy to nie piękne?
A ja bym chciał zobaczyć amerykańskiego futboliste, który w tym swoim kasku biegnie z piłką do cudzej bramki, osłaniany przez kolegów. Czy to nie piękne?
Może listy powinniśmy wysyłać tylko do osób, które aktualnie widzimy? A może list powinien iść określoną ilość dni, niezbędną do przebycia drogi przez piechura/konnego?
Ok, komplikuje ;P
Ok, komplikuje ;P
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
