Najświeższe wątki:
Zasady gry
Zbyt łatwe kontakty
Wątek w temacie: Zasady gry
Ja myślę, że jedna jednostka drewna to całe spore drzewo, 40 drzew na ostrokół który da się sforsować biegiem (tylko trochę zwalniając) wystarczy.
Zarazem 3,5 drzewa stanowi jedną jedyną włócznie ponieważ jak niegdyś rozmawialiśmy 1 człowiek to nie 1 człowiek - to jakaś grupa ludzi ;P 100 na przykład. Zarazem włócznia która towarzyszyć może Wojowi całe jego życie - musi być porządna - dla tego aż 3,5 drzew potrzeba na tą 100 włóczni - aby były porządne.
Zarazem 3,5 drzewa stanowi jedną jedyną włócznie ponieważ jak niegdyś rozmawialiśmy 1 człowiek to nie 1 człowiek - to jakaś grupa ludzi ;P 100 na przykład. Zarazem włócznia która towarzyszyć może Wojowi całe jego życie - musi być porządna - dla tego aż 3,5 drzew potrzeba na tą 100 włóczni - aby były porządne.
Cytat:
Zarazem 3,5 drzewa stanowi jedną jedyną włócznie
Ponieważ na włócznię potrzeba wyjątkowo prostych i odpornych drzew i jedynie 2 na siedem spełniają ten warunek a pozostałe ścięte służą za opał w kominku u zbrojmistrza :P
albo na ostrokół
Bierzemy wielki pień drzewa i strugamy z niego wlocznie.
Post #65, autor:
Andrazar
napisany: 20. czerwca 2010, niedziela, 12:21
zmieniany przez autora, 20. czerwca 2010, 12:28
napisany: 20. czerwca 2010, niedziela, 12:21
zmieniany przez autora, 20. czerwca 2010, 12:28
Do posta 60
W końcu w Alamo mieli tylko płot z desek, kamienny murek i zrujnowany kościołek, a 10 razy tyle woja powstrzymali :P czy coś ;P, więc nie narzekajcie, że nasz ostrokół to płotek, a zamek to wieża strażnicza z kamienia ;P tak na maksa za 3,5 metra na wysokość mierzący ;P i na maksa 3 na 3 u podstawy - chociaż to już prawie chiński mur nam wychodzi ;P
Jak chcecie oblegać prawdziwe zamki, to tak jak pisałem, fosy dookoła kopcie, mury budujcie co by oblegani was znienacka po nocy nie powyrzynali ;P
A i tarany, oraz wieże oblężnicze, podkopy na miejscu budujcie ;P
Nie tylko wojo, ale i osadników z sobą targajcie do prac niewolniczych przy zakopywaniu fosy ;P Osadzać ich w miejscu oblegania trza by było ;P
No właśnie i to jest też mój komentarz co do ograniczenia, że 1/4 może atakować, a mniej woja nie. W Alamo ich ponad 10 razy mniej było, a radę armię powstrzymać dalii, ktoś tu zbytnio ułatwia tym co zdrada się parają i szybko podbijać chcą ;P
W końcu w Alamo mieli tylko płot z desek, kamienny murek i zrujnowany kościołek, a 10 razy tyle woja powstrzymali :P czy coś ;P, więc nie narzekajcie, że nasz ostrokół to płotek, a zamek to wieża strażnicza z kamienia ;P tak na maksa za 3,5 metra na wysokość mierzący ;P i na maksa 3 na 3 u podstawy - chociaż to już prawie chiński mur nam wychodzi ;P
Jak chcecie oblegać prawdziwe zamki, to tak jak pisałem, fosy dookoła kopcie, mury budujcie co by oblegani was znienacka po nocy nie powyrzynali ;P
A i tarany, oraz wieże oblężnicze, podkopy na miejscu budujcie ;P
Nie tylko wojo, ale i osadników z sobą targajcie do prac niewolniczych przy zakopywaniu fosy ;P Osadzać ich w miejscu oblegania trza by było ;P
No właśnie i to jest też mój komentarz co do ograniczenia, że 1/4 może atakować, a mniej woja nie. W Alamo ich ponad 10 razy mniej było, a radę armię powstrzymać dalii, ktoś tu zbytnio ułatwia tym co zdrada się parają i szybko podbijać chcą ;P
Apro pos, wiecie, że w Alamo byli też Polacy? Kilku oficerów artylerji Królestwa Polskiego pod dowództwem Napoleona Dembickiego. Byli oni uchodźcami po Powstaniu Listopadowym.
[65]Ale w Alamo obrońcy nie wydawali bitwy atakującym, tylko na odwrót :)
I jakby nie te czasy. Broń palna i artyleria wprowadzają znaczne zmiany do pola bitwy.
Post #69, autor:
Andrazar
napisany: 20. czerwca 2010, niedziela, 21:40
zmieniany przez autora, 20. czerwca 2010, 21:43
napisany: 20. czerwca 2010, niedziela, 21:40
zmieniany przez autora, 20. czerwca 2010, 21:43
Masz rację Lomion, lecz u nas oznacza to zwycięstwo 50 niekoniecznie doborowych broniących się oddziałów nad 500 atakujących, to właśnie te małe oddziały dawały nam możliwość wiązania wroga do czasu nadejścia odsieczy.
No i podałem też przykład muru chińskiego, a to już chyba odleglejsze czasy niż średniowiecze, wydaje mi się, że jednak liczba atakujących znacznie tu przeważała nad obrońcami, a i tak częstokroć odchodzili z kwitkiem, aha, a mur chiński postawiono, bo chińczykom zbyt szybko prowiant kończył się w pogoni za koczownikami ;P
No i podałem też przykład muru chińskiego, a to już chyba odleglejsze czasy niż średniowiecze, wydaje mi się, że jednak liczba atakujących znacznie tu przeważała nad obrońcami, a i tak częstokroć odchodzili z kwitkiem, aha, a mur chiński postawiono, bo chińczykom zbyt szybko prowiant kończył się w pogoni za koczownikami ;P
Wiecie co... To nie nawiązywanie kontaktów jest zbyt łatwe. To gracze powinni sie nauczyć, że górnik może wymieniać rude za żywność i drewno np. Potrzebne są usprawnienia do handlu.
Nawiazywanie kontaktow jest dobre, bo jest na tyle proste ze nie korci ludzi gg i inne formy niedozwolone. Nie mozemy liczyc na to że nie bedzie nieuczciwych graczy. Valerianie handel w lavie jest nieopłacalny lepiej podbic.
Jeżeli dwaj ziomkowie nie graniczą z tym samym graczem, to gg im nie pomoże. Pomoże, tylko jeżeli wcześniej "przekażemy" sobie kontakty.
Jestem przekonany, ze to zbyt wielka pokusa i co niektórzy właśnie tak wykorzystują "przekazywanie" kontaktów.
Pozwala im to, na określenie polityki wobec pozostałych graczy, nawet jeżeli są daleko od siebie i każda gra przestaje być nową rozgrywką, a jest kontynuacją starych układów.
Jestem przekonany, ze to zbyt wielka pokusa i co niektórzy właśnie tak wykorzystują "przekazywanie" kontaktów.
Pozwala im to, na określenie polityki wobec pozostałych graczy, nawet jeżeli są daleko od siebie i każda gra przestaje być nową rozgrywką, a jest kontynuacją starych układów.
Andrazar - nie wiem na czym opierasz to swoje przekonanie o tym gg. Ja akurat miałem okazję grać ze starymi wyjadaczami i powiem, że pierwszej rzeczy jakiej się nauczyłem to samodyscyplina i PRZESTRZEGANIE REGUŁ. Owszem są kontakty poza grą ale przynajmniej mnie nikt nie zaproponował nieczystej zagrywki.
Jeśli swoje teksty opierasz na domysłach - to chłopie wyrządzasz szkodę tej grze - jeśli masz dowody to mów głośno i po imieniu bo takie sprawki trzeba zwyczajnie tępić
Jeśli swoje teksty opierasz na domysłach - to chłopie wyrządzasz szkodę tej grze - jeśli masz dowody to mów głośno i po imieniu bo takie sprawki trzeba zwyczajnie tępić
Pochwalam i wierzę, ze wielu czyni tak jak mówisz.
Dość brutalnie sformułowałem powyższy post, jednak chciałem zwrócić uwagę na fakt, ze prawdopodobieństwo współpracy między osobami, które znały się przed rozpoczęciem gry w Laventhara jest dość duże i aktualne przekazywanie kontaktów sprzyja nieregulaminowym zagrywkom z ich strony.
Dowodów żadnych nie mam, powiem więcej, jak dotychczas nie zauważyłem, aby ktoś przeciw mnie współpracował.
;P A od kiedy rozważanie ewentualności jest szkodzeniem grze? jestem tylko jednym z wielu głosów i nie sądzę, aby moje gdybania Boro wziął na poważnie. Zresztą są IP po nich łatwo ocenić kto jest z jakiego miasta i rozrzucić ich po przeciwnych końcach mapy ;P
Dość brutalnie sformułowałem powyższy post, jednak chciałem zwrócić uwagę na fakt, ze prawdopodobieństwo współpracy między osobami, które znały się przed rozpoczęciem gry w Laventhara jest dość duże i aktualne przekazywanie kontaktów sprzyja nieregulaminowym zagrywkom z ich strony.
Dowodów żadnych nie mam, powiem więcej, jak dotychczas nie zauważyłem, aby ktoś przeciw mnie współpracował.
;P A od kiedy rozważanie ewentualności jest szkodzeniem grze? jestem tylko jednym z wielu głosów i nie sądzę, aby moje gdybania Boro wziął na poważnie. Zresztą są IP po nich łatwo ocenić kto jest z jakiego miasta i rozrzucić ich po przeciwnych końcach mapy ;P
Najbardziej nieczystą zagrywką jest łatwość z jaką identyfikuje się władców księstw a nie kontakty z poza gry. Wiadomo, że jak poznam w sąsiedzie starego wyjadacza to zdeterminuje to moją politykę. W końcu wykoszenie go będzie warunkiem koniecznym dalszych sukcesów.
Andrazar - nie pal głupa - Boro akurat ma w nosie twoje wywody , ale nowi gracze to czytają i mogą źródła swych porażek doszukiwać się w zmowie innych - takie pomówienia są szkodliwe i tutaj nie ma miejsca na gdybanie - masz dowody to wal po imieniu.
Osobną kwestia jest to o czym wspomina wiliam - ale tutaj nie ma zmowy, tylko lata ciężkiej pracy :)
Osobną kwestia jest to o czym wspomina wiliam - ale tutaj nie ma zmowy, tylko lata ciężkiej pracy :)
Post #77, autor:
Andrazar
napisany: 29. czerwca 2010, wtorek, 19:53
zmieniany przez autora, 29. czerwca 2010, 20:06
napisany: 29. czerwca 2010, wtorek, 19:53
zmieniany przez autora, 29. czerwca 2010, 20:06
Trochę racji w tym jest ;)
Z tego co mówicie:
- pokażę miasto, jak jestem słaby to zostanę zakwalifikowany do odstrzału w dalszej kolejności (o ile nie jestem górnikiem)
- jestem silny - to przyjdziecie do mnie w pierwszej kolejności? To jaki jest sens dawać wam kontakty z otaczającymi mnie graczami - abyście mogli mnie wspólnie napaść?
Wiec mądry wyjadacz nie da wam kontaktów, albo pokaże nie te miasta - przyjdziecie do niego w pojedynkę, wasza strata.
Wychodzie mi na to, że i tak Ci słabsi/nowi będą pierwszymi ofiarami w myśl tego, że korzystniejsza jest szybka kampania bez strat, gdy kończy nam się miejsce w miastach, niż długi bój z weteranem.
Zresztą, na mnie rzucił się gracz, mimo, że z góry zaproponowałem mu, iż zostanę jego lennikiem i będę uzbrajał jego armię, a nie swoją. więc chyba warunki pokoju zaproponowałem wyrąbane? on i tak skusił się perspektywą łatwego zwycięstwa - więc w mojej ocenie przez to łatwe przekazywanie kontaktów cierpi polityka. Gra wygląda tak jak opisałem ją w wątku na temat świata forumowego, a nie jak piękną opowieść (choć w tamtym wątku, jak dobrze pamiętam zamiast lennik ;P przez pomyłkę napisałem wasal).
Dla mnie najlepszą gwarancją braku wrogich zapędów jest nie pchanie zwiadowców w moje granice i poza nie, chcesz mieć kontakty z moimi sąsiadami po drugiej stronie, znaczy planujesz rozbiory.
Z tego co mówicie:
- pokażę miasto, jak jestem słaby to zostanę zakwalifikowany do odstrzału w dalszej kolejności (o ile nie jestem górnikiem)
- jestem silny - to przyjdziecie do mnie w pierwszej kolejności? To jaki jest sens dawać wam kontakty z otaczającymi mnie graczami - abyście mogli mnie wspólnie napaść?
Wiec mądry wyjadacz nie da wam kontaktów, albo pokaże nie te miasta - przyjdziecie do niego w pojedynkę, wasza strata.
Wychodzie mi na to, że i tak Ci słabsi/nowi będą pierwszymi ofiarami w myśl tego, że korzystniejsza jest szybka kampania bez strat, gdy kończy nam się miejsce w miastach, niż długi bój z weteranem.
Zresztą, na mnie rzucił się gracz, mimo, że z góry zaproponowałem mu, iż zostanę jego lennikiem i będę uzbrajał jego armię, a nie swoją. więc chyba warunki pokoju zaproponowałem wyrąbane? on i tak skusił się perspektywą łatwego zwycięstwa - więc w mojej ocenie przez to łatwe przekazywanie kontaktów cierpi polityka. Gra wygląda tak jak opisałem ją w wątku na temat świata forumowego, a nie jak piękną opowieść (choć w tamtym wątku, jak dobrze pamiętam zamiast lennik ;P przez pomyłkę napisałem wasal).
Dla mnie najlepszą gwarancją braku wrogich zapędów jest nie pchanie zwiadowców w moje granice i poza nie, chcesz mieć kontakty z moimi sąsiadami po drugiej stronie, znaczy planujesz rozbiory.
Widocznie gość miał broń i wolał mieć miejsca dla nowych osadników, a nie kolejne niezliczone ilości broni. Czy każdy musi zgodzić się na Twoje warunki pokoju ? Poza tym na bitwie z Tobą jego wojsko zdobywa doświadczenie, coś cenniejszego niż kolejna broń dla żółtków.
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
