Zdobycie miasta nieaktywnego gracza

Wątek w temacie: Dla początkujących

Wyniki od 41 do 46. Przejdź do strony: 1 2 3
Post #41, autor: Adam
napisany: 5. września 2010, niedziela, 11:36
awatar
Chwali ci sie Matandunie wnikliwosc, ale zaluje ze nikt Ci jeszcze nie powiedzial ze jak podejdziesz w swiecie rycerzy pod osade minimalna iloscia ludzi do oblezenia to ich stracisz. Rozniosa ich osadnicy majac 4 krotna przewage. Ktos mial racje mowiac ze swiaty odkrywcow ucza zlych nawykow

Post #42, autor: Luty
napisany: 5. września 2010, niedziela, 11:48
awatar
ja się nie zgodzę z tą opinią o światach odkrywców. One uczą podstaw o mechanice gry, a nie mają zadania wyszkolić gotowego Hegemona. Było by zniechęcające kiedy początkujący władca dostawał by łupnia pod pierwszym lepszym miastem wroga u odkrywców. Nie wymagajmy aby ktoś po pierwszej bitwie był już gotowym , ukształtowanym strategiem. Ja chciał bym jeszcze raz pogratulować Matandunowi , dodatkowo odwagi i chęci opisania swych zmagań na forum - gdyby opisał to w kronice - dowiedzielibyśmy się za miesiąc - utonęło by to w powodzi innych opisów , bez echa - a Matandun sam by pewnie już o tej bitwie zapomniał...

Post #43, autor: Czarny
napisany: 5. września 2010, niedziela, 15:01
awatar
Ja też uważam, że bardzo ciekawy jest opis, zwłaszcza fragment z koniem, jednak radziłbym panu Matadunowi zerknąć raz jeszcze na zasady. Kwestia wyżywienia to podstawa podstaw - o niej każdy musi wiedzieć! Są jeszcze inne podstawy opisane w zasadach, które warto sobie przyswoić.

Post #44, autor: Matandun
napisany: 5. września 2010, niedziela, 23:01
awatar
Dziękuję wszystkim za uwagi, dały mi sporo do myślenia i na pewno się przydadzą - zresztą pewnie nie tylko mi.
[38]
Gwoli wyjaśnienia chciałbym uściślić, że po trzeciej rundzie szturmu stosunek sił prezentował się jak 1 do 1,2. Z tego też powodu zastanawiałem się czy nie sensowniej byłoby szturmować osadę mniejszą ilością żołnierzy tak, by w rundzie, w której obrońcy mieliby się poddać stosunek walczących był jak najbardziej zbliżony do "1 do 2". W świetle jednak tego, co powiedziano powyżej, szczególnie to co napisał Adam w [41] wygląda, że jest to kwestia czysto akademicka - w walce z żywym przeciwnikiem trzeba odrzucać pokusy, że wszystko pójdzie po naszej myśli...

Odnośnie zaś wyżywienia wojsk to muszę rzec, iż odpowiednie zasady przeczytałem, jednak dopiero teraz, że tak powiem "odrobiłem lekcje" w tym zakresie. Dopiero podczas oblężenia uświadomiłem sobie, że podwojenie liczebności oddziału nie powoduje wcale, że zużywa on żywność dwukrotnie szybciej, ale cztero-, pięcio- czy nawet siedmiokrotnie więcej.

I jeszcze jeden przykład - bardzo zbliżony do sytuacji, z którą miałem do czynienia: mamy dwa oddziały stojące na sąsiednich polach. Oddział A liczy 40 żołnierzy i ma spory zapas żywności. Oddział B ma również 40 żołnierzy ale zero jadła. Stawiamy oba oddziały na jednym polu ale ich nie łączymy. W efekcie oddział B zacznie cierpieć głód. Sądziłem, że podczas przeliczenia system będzie optymalizował zużywanie jedzenia, tzn cały oddział B będzie się żywił "z pola" zaś 30 żołnierzy oddziału A zje sobie kolację z zapasów w sakwach. Tymczasem "z pola" żywiło się po równo wojaków z każdego oddziału i w efekcie piętnastu z nich z oddziału B poszło spać głodnych.
Następnym razem po prostu połączę oba oddziały i nie będzie kłopotu a tak miałem okazję nauczyć się kolejnego mechanizmu gry.
[42]
Nie uważam mojego opisu za szczególny akt odwagi, w końcu świat odkrywców należy traktować w kategorii treningu. Nie wiadomo przecież w jakim świecie gram ani jakim księstwem przyszło mi rządzić... prawda? Objąłem we władanie bardzo zaniedbane księstwo, także naprawdę nie zdziwię się gdy wkrótce przyjdzie mi poddać je komuś silniejszemu. Tymczasem jednak próbuję się w sztuce dyplomacji, z tego co się zorientowałem na forum to potężna broń, sam jestem ciekaw długodystansowych efektów mych działań dyplomatycznych...

Post #45, autor: Czarny
napisany: 6. września 2010, poniedziałek, 08:09
awatar
Jeśli chodzi o przykład z dwoma oddziałami, z których tylko jeden ma wyżywienie, to zwróć uwagę, że można to wykorzystać.
Często stosuje się to podczas oblężeń, gdy brakuje nam żywności, ale chcemy jeden, najlepszy oddział jak najdłużej zachować sprawnym...
Wtedy dajemy żarcie tylko temu oddziałowi, a pozostałe wojska, jak i ludność cywilna głoduje. Czasem warto tak robić.

Post #46, autor: Lomion
napisany: 6. września 2010, poniedziałek, 14:38
awatar
Matandunie, jeśli chcesz wziąć niewolników, to najlepszą taktyką jest sprowadzenie morale do zera i wydanie rozkazów "walcz od trzeciej rundy" (przy braku umocnień), albo "strzelaj z dystansu" (w razie gdy wróg jest za ostrokołem). Wtedy po trzech rundach poddadzą się wszyscy i nie poniesiesz strat.

Wyniki od 41 do 46. Przejdź do strony: 1 2 3
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
Wyszukiwarka: