Najświeższe wątki:
Zasady gry
Zmiana rozkazu regimentu, gdy nie ma łuków ani kus
Komentowana aktualność: Zmiana rozkazu regimentu, gdy nie ma łuków ani kusz
Wątek w temacie: Komentarze do aktualności
pierwszy :)
OK. jak się zmieni rozkaz ze "strzelaj" na "czekaj", a przeciwnik strzeli z łuku to ---> automatycznie zmieni się na "dąż do" ?
aaa - symulator....
OK. jak się zmieni rozkaz ze "strzelaj" na "czekaj", a przeciwnik strzeli z łuku to ---> automatycznie zmieni się na "dąż do" ?
aaa - symulator....
myślałem, że to co było przed zmianą funkcjonowało specjalnie po to by jeden człowiek nie mógł ruszyć całej armii. czy nie powinien teraz pojawić się nowy rozkaz 'unikaj ostrzału' gdzie wszyscy wojownicy z tarczami zachowywali by się jak przy 'czekaj' tyle, że posiadanie tarczy powstrzymywało by ich przed ruszeniem na wroga? tarcza nie musiała by ich chronić przed obrażeniami w 100% ale tak jak jest teraz. nadal jeden człowiek nie ruszył by całej armii, a w większych bitwach z dużą ilością łuczników nie korzystał by nikt z tego rozkazu.
no , to unikaj ostrzału to trochę dziwaczne by było :)
tak sobie myślę czy nie łatwiejsze w "odbiorze" było by po prostu uzależnienie rozkazu strzelaj od faktu założenia broni miotajacej? - coś w stylu jak jest teraz z płytami i kopiami - jak masz kopie albo płytę to nie możesz być pieszo /za wyjątkiem tego szturmu na umocnienia - ale to zmienia automat/ = nie masz broni miotającej to rozkaz jest nie dostępny i nie ma żadnego automatycznego zmieniania rozkazów - no chyba, że to jakaś komplikacja, to dobrze jest jak jest
tak sobie myślę czy nie łatwiejsze w "odbiorze" było by po prostu uzależnienie rozkazu strzelaj od faktu założenia broni miotajacej? - coś w stylu jak jest teraz z płytami i kopiami - jak masz kopie albo płytę to nie możesz być pieszo /za wyjątkiem tego szturmu na umocnienia - ale to zmienia automat/ = nie masz broni miotającej to rozkaz jest nie dostępny i nie ma żadnego automatycznego zmieniania rozkazów - no chyba, że to jakaś komplikacja, to dobrze jest jak jest
To się przyznam że to na moje zgłoszenie pewnego triku zostało zmienione.
Otóż było możliwe coś takiego.
"Szybkie zdobycie doświadczenia bez strat własnych.
Dogaduje się dwóch władców na takie szybkie zdobycie doświadczenia Każdy bierze 50 osadników do odstrzału bez broni i 50 żółtodziobów z łukami. Spotykają się na granicy i atakują się na wzajem żółtodzioby osadników do odstrzału. Żółtodzioby mają rozkaz "strzelaj z dystansu" i strzelają bo mają łuki, osadnicy mają rozkaz "strzelaj z dystansu" lub "strzelaj potem walcz" i udają że strzelają stojąc w miejscu. Efekt jest taki że osadnicy zostają wystrzelani, a żółtodzioby mają doświadczenie rzędu 1,3-1,8 bez strat własnych, co jest niemożliwe do osiągnięcia w jednej bitwie w normalnych warunkach.
Nie wiem czy jest to stosowane ale powinno być zakazane moim zdaniem bo to spore nadużycie w stosunku do graczy którzy tego nie stosują bo nie wpadli na to że jest to możliwe i grają "intuicyjnie" czyli intuicja podpowiada im że jak nie mam łuku czy kuszy to nie postrzelam. Zdaje się że ta "intuicyjność" to nawet w ideach gry stoi."
Po zmianie nie jest to już możliwe a przy okazji wreszcie strzelcy to strzelcy, a zwarciowcy to zwarciowcy a nie symulanci strzelania :)
Otóż było możliwe coś takiego.
"Szybkie zdobycie doświadczenia bez strat własnych.
Dogaduje się dwóch władców na takie szybkie zdobycie doświadczenia Każdy bierze 50 osadników do odstrzału bez broni i 50 żółtodziobów z łukami. Spotykają się na granicy i atakują się na wzajem żółtodzioby osadników do odstrzału. Żółtodzioby mają rozkaz "strzelaj z dystansu" i strzelają bo mają łuki, osadnicy mają rozkaz "strzelaj z dystansu" lub "strzelaj potem walcz" i udają że strzelają stojąc w miejscu. Efekt jest taki że osadnicy zostają wystrzelani, a żółtodzioby mają doświadczenie rzędu 1,3-1,8 bez strat własnych, co jest niemożliwe do osiągnięcia w jednej bitwie w normalnych warunkach.
Nie wiem czy jest to stosowane ale powinno być zakazane moim zdaniem bo to spore nadużycie w stosunku do graczy którzy tego nie stosują bo nie wpadli na to że jest to możliwe i grają "intuicyjnie" czyli intuicja podpowiada im że jak nie mam łuku czy kuszy to nie postrzelam. Zdaje się że ta "intuicyjność" to nawet w ideach gry stoi."
Po zmianie nie jest to już możliwe a przy okazji wreszcie strzelcy to strzelcy, a zwarciowcy to zwarciowcy a nie symulanci strzelania :)
BARDZO DOBRA ZMIANA,
tylko (blada mucha), czemu wprowadzona po wydaniu bitwy,
w której miałem użyć takiego rozkazu...
tylko (blada mucha), czemu wprowadzona po wydaniu bitwy,
w której miałem użyć takiego rozkazu...
Tu nawet nie ma mowy o intuicyjności - za wystawianie swoich ludzi w charakterze celów treningowych dla sąsiada powinien być BAN, bo to najzwyklejsze w świecie oszustwo.
Post #4
Mam wrażenie, graniczące z pewnością, że to nigdy tak nie działało - tzn., jeżeli miałeś oddział bez łuków i kazałeś mu strzelać z dystansu, a on nie miał łuków i zaczynał ponosić straty od ostrzału to oddział ten ruszał do szturmu [chyba, że miał w swoich szeregach choć jednego łucznika - wtedy strzelał, dopóki ten łucznik żył i strzelał]
Moim zdaniem nie jest to oszustwo. Jeżeli jestem sobie satrapą, to mam prawo sprzedać innemu tyranowi, swych poddanych jako "mięcho armatnie" - jestem ich właścicielem i będę robił z nimi co mi się podoba i jeżeli tylko działam na korzyść swojego księstwa, to nic do tego patronowi.
Wymieniam się "mięchem armatnim", a poprzez to zwiększam potencjał obronny swego księstwa - gdzie tu więc przekręt?
Nawet katoliccy Czesi w X wieku sprzedawali chrześcijan Żydom w niewolę i my też ;)
Mam wrażenie, graniczące z pewnością, że to nigdy tak nie działało - tzn., jeżeli miałeś oddział bez łuków i kazałeś mu strzelać z dystansu, a on nie miał łuków i zaczynał ponosić straty od ostrzału to oddział ten ruszał do szturmu [chyba, że miał w swoich szeregach choć jednego łucznika - wtedy strzelał, dopóki ten łucznik żył i strzelał]
Cytat:
bo to najzwyklejsze w świecie oszustwo.
Moim zdaniem nie jest to oszustwo. Jeżeli jestem sobie satrapą, to mam prawo sprzedać innemu tyranowi, swych poddanych jako "mięcho armatnie" - jestem ich właścicielem i będę robił z nimi co mi się podoba i jeżeli tylko działam na korzyść swojego księstwa, to nic do tego patronowi.
Wymieniam się "mięchem armatnim", a poprzez to zwiększam potencjał obronny swego księstwa - gdzie tu więc przekręt?
Nawet katoliccy Czesi w X wieku sprzedawali chrześcijan Żydom w niewolę i my też ;)
Cytat:
Moim zdaniem nie jest to oszustwo.
Moim zaś zdaniem jest. Bo doświadczenie wojsko zgodnie z zasadami zdobywa w czasie wojen a nie na ustawkach z sąsiadem. W dodatku gdy ustawka ta polega na tym, że cele dla naszych łuczników reagują spokojniej na tą rzeź niż barany w rzeźni.
Cytat:
W dodatku gdy ustawka ta polega na tym, że cele dla naszych łuczników reagują spokojniej na tą rzeź niż barany w rzeźni.
Ale oni nigdy tak nie działali - tzn., jestem tego właściwie zupełnie pewien - oni atakowali i jak to niewolnicy poddawani eksterminacji, podejmowali walkę z wybijającymi ich
Niestety nie - jeśli mieli rozkaz "strzelaj z dystansu" byli wybijani do nogi a nie reagowali.
ojjjj... jesteś pewien?
Bo, ja jestem pewien - nawet jakiś czas temu [było coś wtedy poruszane na forum na ten temat] sprawdzałem to na symulatorze i działało to tak jak opisywałem.
Noooo... jestem właściwie pewnym na 100%
Gdybym jednak się mylił i gdyby oni działali niczym:
to wtedy uznawałbym, że to przekręt - jednak, jestem pewien, że oni atakowali.
Bo, ja jestem pewien - nawet jakiś czas temu [było coś wtedy poruszane na forum na ten temat] sprawdzałem to na symulatorze i działało to tak jak opisywałem.
Noooo... jestem właściwie pewnym na 100%
Gdybym jednak się mylił i gdyby oni działali niczym:
Cytat:
cele dla naszych łuczników reagują spokojniej na tą rzeź niż barany w rzeźni.
to wtedy uznawałbym, że to przekręt - jednak, jestem pewien, że oni atakowali.
Post #12, autor:
Hejtar
napisany: 10. grudnia 2010, piątek, 12:58
zmieniany przez autora, 10. grudnia 2010, 13:07
napisany: 10. grudnia 2010, piątek, 12:58
zmieniany przez autora, 10. grudnia 2010, 13:07
Wróć!
Już nie jestem tego taki pewny jak przed chwilą - okazuje się, że wtedy sprawdzałem na symulatorze "coś" podobnego, ale jednak nie dokładnie "to"
Post #35
http://www.laventhar.org/forum/watek/(...)l#post35
ps.
Cholera! Biorąc pod uwagę doświadczenie Wiliama, muszę przyznać Mu rację i uznać, że to ja się myliłem.
Bardzo, bardzo tego nie lubię hahahahahaha...
Już nie jestem tego taki pewny jak przed chwilą - okazuje się, że wtedy sprawdzałem na symulatorze "coś" podobnego, ale jednak nie dokładnie "to"
Post #35
http://www.laventhar.org/forum/watek/(...)l#post35
ps.
Cholera! Biorąc pod uwagę doświadczenie Wiliama, muszę przyznać Mu rację i uznać, że to ja się myliłem.
Bardzo, bardzo tego nie lubię hahahahahaha...
Zanim napisałem o tym do Boro sprawdzałem na symulatorze i niestety stali i czekali aż padnie ostatni, nawet ci z rozkazem strzelaj potem walcz. Udający strzelanie ruszyli się tylko jeśli doszło już do zwarcia, a skoro oba oddziały stały 2 ruchy od siebie to ci byli wybijani w pień.
Swoją drogą ciekawe czy kiedyś dało się to też zrobić z niewolnikami - niezależnymi? Teraz nie można od jakiegoś czasu dawać rozkazu niewolnikom, kiedyś możnabyło sobie ustawić, przekazać niezależnym tylko nie wiem czy rozkaz zostawał bo nie sprawdzałem. Ale to juz nie ważne, ważne że obecnie nie ma już takiej możliwości.
Ja uważam tak jak wiliam ze to przekręt i to dosyć wstrętny, możesz sobie oddać ludzi jest imasz w tym interes ale podbijanie w ten sposób doświadczenia to już dla mnie jest cios poniżej pasa
Post #16, autor:
Andrazar
napisany: 10. grudnia 2010, piątek, 15:02
zmieniany przez autora, 10. grudnia 2010, 15:05
napisany: 10. grudnia 2010, piątek, 15:02
zmieniany przez autora, 10. grudnia 2010, 15:05
heh... kiedyś narzekaliście (nie pamiętam dokładnie kto) na "samurajów" rzucających się w kilku na wielkie armie, że to zbiorowe samobójstwo, i nie może tak być, ale 50 osadników to już ma grzecznie stać i za cel robić i to jest ok :P
Inaczej: żołnierz nie może ofiarnie zginąć w obronie ojczyzny, natomiast obywatel ma powiedzieć. - "Wojowniku zabij mnie i poćwiartuj niczym wołu w imię możliwości lepszej obrony naszego ludu!"
Inaczej: żołnierz nie może ofiarnie zginąć w obronie ojczyzny, natomiast obywatel ma powiedzieć. - "Wojowniku zabij mnie i poćwiartuj niczym wołu w imię możliwości lepszej obrony naszego ludu!"
Dobrze, tyle, że IMO od tego jest patron, by karać za tego typu sprawy - ale aby mógł karać powinna być gdzieś wzmianka, że takie zachowanie jest karalne. Ja nadal uważam, że przydał by się rozkaz dzięki któremu mógł bym swoim ludziom kazać stać pomimo ostrzału. Skoro wojsko kocha króla - zginie za niego! ;) Jestem przeciwny możliwości ruszenia wielkiej armii kilkoma zielonymi kmieciami którzy dopiero co dostali łuki.
Jeśli książę straci armię, bo wydał złe rozkazy jego strata, niech się zastanowi przed wydaniem rozkazów ale istnieją sytuacje kiedy losy bitwy zmienić może zmęczenie, również takie wywołane przez tych paru kmieci którzy mogli by nawet nikogo nie zabić.
Może jakaś zależność ? Jeśli wojska A i B walczą,
A - ma łuczników, B - nie ma; wtedy system porównuje BS (np. w sumie z siłą) z którymś ze współczynników wojsk przeciwnych i wtedy decyduje o tym czy ruszy do walki bo jest za słabe czy będzie stać. Wiem, że to wprowadza sporo losowości ale 'na oko' można nieco to przewidzieć, patrząc na doświadczenie wojsk.
Jeśli książę straci armię, bo wydał złe rozkazy jego strata, niech się zastanowi przed wydaniem rozkazów ale istnieją sytuacje kiedy losy bitwy zmienić może zmęczenie, również takie wywołane przez tych paru kmieci którzy mogli by nawet nikogo nie zabić.
Może jakaś zależność ? Jeśli wojska A i B walczą,
A - ma łuczników, B - nie ma; wtedy system porównuje BS (np. w sumie z siłą) z którymś ze współczynników wojsk przeciwnych i wtedy decyduje o tym czy ruszy do walki bo jest za słabe czy będzie stać. Wiem, że to wprowadza sporo losowości ale 'na oko' można nieco to przewidzieć, patrząc na doświadczenie wojsk.
Cytat:
przydałby się rozkaz dzięki któremu mógł bym swoim ludziom kazać stać pomimo ostrzału. Skoro wojsko kocha króla - zginie za niego! ;) Jestem przeciwny możliwości ruszenia wielkiej armii kilkoma zielonymi kmieciami którzy dopiero co dostali łuki.
Zgadzam się. Fajny też pomysł Loco z postu 2. Jeśli nie masz tarczy, nie możesz dać rozkazu "wytrwaj pod ostrzałem".
Ale zapewne należałoby to dokładnie przemyśleć...
Przede wszystkim, jeśli wiadomo że kilku zielonych kmieci może ruszyć wypasioną armię to może warto się zastanowić z jakiego powodu nie robię łuków. Co to za armia bez łuczników?
Post #20, autor:
Chudy Loco
napisany: 10. grudnia 2010, piątek, 19:35
zmieniany przez autora, 10. grudnia 2010, 19:37
napisany: 10. grudnia 2010, piątek, 19:35
zmieniany przez autora, 10. grudnia 2010, 19:37
Też tak myślałem Aguirre ale nie zawsze wygrywa się wojnę jedną bitwą, nie raz pewnie wygrywałeś w kilku potyczkach. I tu o to mi chodzi właśnie, kiedy nie całą armią przystąpił bym do bitwy, czy muszę mieć przez to pod górkę? A tak, wiem, że zawsze mogę zaryzykować rozkazem olewania łuczników i albo sporo zyskać, albo przegrać jeśli tych 'paru' łuczników okazało by się jakimiś przekozakami. Choć i tu za dużo stracić się nie powinno bo łucznicy zabijać będą ludzi póki się za bardzo nie zmęczą.
Eryk - to są luźne propozycje i wymaganym jest ich dokładniejsze przemyślenie ;)
Eryk - to są luźne propozycje i wymaganym jest ich dokładniejsze przemyślenie ;)
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
