Zmiana w koszcie utrzymania osad (24 lipca)

Komentowana aktualność: Zmiana w koszcie utrzymania osad (24 lipca)

Wątek w temacie: Komentarze do aktualności

Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2 3 4
Post #1, autor: Samuraj
napisany: 14. lipca 2010, środa, 09:17
zmieniany przez autora, 14. lipca 2010, 09:17
awatar
Pięknie!
podoba mi się!

Post #2, autor: Adam
napisany: 14. lipca 2010, środa, 09:47
awatar
10 wiosek na łakach - 30 talarów
250 żywności na tydzień - bezcenne :)

Na łace wioske definitywnie
przestaje sie oplacac dopiero przy opłacie 50 talarow
Do 10 talarow zapłace za 25 sztuk jadła bez zastanowienia. Powyzej zaczne sie zastanawiać, szczegolnie idac na pierwsza wojne. Im wieksze miałbym ksiestwo tym wiecej za jadlo zaplace. Jak to trafnie ujął Hejtar - jadło to amunicja dla armi.

Post #3, autor: Aguirre
napisany: 14. lipca 2010, środa, 10:14
awatar
10 wiosek na łąkach załóżmy po 20 ludzi każda - 200 ludzi na źródle z podatkiem 1 (morale 6-7) da tygodniowo jakieś 100 ta netto i 20 ludzi przyrostu, nie liczę ile dadzą żywności bo to zależy od źródła, nie liczę też 100 szt drewna i kamienia potrzebnych do budowy. Wioski może są opłacalne na krótką metę bo pozwalają przygotować silniejszy atak, na dłuższą to wtopa
Kolejna zmiana którą Boro próbuje zniechęcić graczy do podejmowania nieopłacalnych decyzji:)

Post #4, autor: Adam
napisany: 14. lipca 2010, środa, 10:52
awatar
Swietny obrazek pokazujacy nowym gracza ze wszelkie pytania o najlepsza stategie gospodarcza czy armie nie maja sensu. Starzy gracze nie zgadzaja sie ze soba w podstawowych kwestiach:). Taka różnica zdań to takze wyraz uznania dla autora. Zrobic strategie z ktorej nie wyłania sie jeden dominujacy styl gry to nielada sztuka.

Post #5, autor: Luty
napisany: 14. lipca 2010, środa, 12:42
awatar
takie gdybanie co się opłaca a co nie opłaca to tylko gdybanie. Wioski nie powinny być nadmiernie drogie, bo to wypacza ducha średniowiecza. Władca z wiosek czerpał zyski a nie dokładał do interesu. Socjalizm i PGRy jeszcze nie były znane. Dalsze zwiększanie kosztów wiosek utrudni grę w początkowej fazie, jak ktoś dorobi się 3000 ludzi i 10 miast to cena wioski jest bez znaczenia. Adam przelicza 10 wiosek na łące, najpierw trzeba mieć te łąki , Aquirre - wioski/źródła - najpierw trzeba mieć kim zdobyć te źródła i obronić.
Myślę, że dalsze nadmierne utrudnianie gry w imię likwidacji mitycznych skupisk wiosek to przesada.

Post #6, autor: von bati
napisany: 14. lipca 2010, środa, 13:01
zmieniany przez autora, 14. lipca 2010, 13:08
awatar
Nie takich mitycznych zwłaszcza że kryterium zwycięstwa jest populacją.

1 wioska -> dodatkowe 25 jadła - > dodatkowe 25 ludków w osadzie = 55 ludzi można upchnąć więcej.

Problemem nie są wioski ale zasada że wygrywa ten który ma najliczniejsze księstwo....

I to jest tak że ta zasada jakby na starcie determinuje styl gry. Czy taki Attyla wódz Hunów przejmował się tym że ma populacje mniejszą niż Rzym? Skoro Rzym mógł mu skoczyć... (wiem ze w końcu skoczył, ale nie o to chodzi;P). Jak by decydowała liczba opanowanych pól z wodą albo chociaż punktów strategicznych...

Post #7, autor: Aguirre
napisany: 14. lipca 2010, środa, 13:30
awatar
Problemem nie są wioski ale lenistwo i awersja do ryzyka co obecnie przekłada się na wioski. W sumie to nie ma takiego kija który zapędzi do roboty, w końcu to gra:) no ale warto spróbować

Post #8, autor: greghor
napisany: 14. lipca 2010, środa, 13:42
awatar
A ja prawie nigdy nie korzystałem z wiosek, a teraz mam - i to cztery puste. Z przekory, ale też trochę z pragmatyzmu. teraz mi nie są potrzebne, ale za chwilę będą, dlatego niech stoją - zapłacimy. Po prostu bardziej mi żal 10 drewna + 10 kamienia, niż 3 x wioska tygodniowo.

Post #9, autor: Valerian
napisany: 14. lipca 2010, środa, 15:03
awatar
O co tu w ogole chodzi? To jest gra w realiach sredniowiecza?

Post #10, autor: Pablo Larmo
napisany: 14. lipca 2010, środa, 15:07
awatar
Jedni korzystają, inni nie korzystają, jeszcze inni sadza pola, ale nie robią z wioch jakiegoś ważniejszego punktu polityki. Moim zdaniem zmiana jest kosmetyczna, kompletnie nic nie dodająca do tej gry, ale za to odrealniająca ją względem średniowiecza. Mogę tylko zagadywać, że jest to ukłon w stronę pakietu górnika, który ma mniej łąk wokół siebie i nie natrzaska na wiochach tyle żarcia. Tymczasem ważnym kryterium zmiany postaw graczy byłyby posesje miast. Zamiast bawić się we wioseczki, wartałoby uruchamiać nawet oddalone o wieki źródełka.

Post #11, autor: Valanthir
napisany: 14. lipca 2010, środa, 18:57
awatar
Pablo Larmo - A widzisz, a ja grajac kiedys gornikiem trafilem na sytuacje taka, ze terenu gory to ze swieca szukac. :P

Post #12, autor: Piwosz
napisany: 14. lipca 2010, środa, 19:35
awatar
ja bym zmienil na: w miejscu bez wody nie ma zarcia wogole. Zeby bylo zarcie w miejscu bez wody potrzeba studni i irygacji (musiala by sie dac wybudowac, wymagana studnia).
To jest 12 talarow tygodiowo i kupa zachodu, jednak po wybudowaniu irygacja chodzila by pelna para czyli dzialala by jak teraz. Dawalo by to mozliwosc wiekszego wyzywienia na niedogodnym terenie przy duzych kosztach utrzymania i zuzyciu surowcow. To byla by powazna inwestycja.

Post #13, autor: Luty
napisany: 14. lipca 2010, środa, 19:52
awatar
wybacz Piwosz , ale czemu miała by służyć ta poważna inwestycja ? Obecnie wioski stawiane są w celach bardzo doraźnych , np . przy przesiedleniach, działaniach wojennych. Do tej pory takie wioski bywały opuszczone i stały sobie i stały, ale to się zmieniło, wioski niezależnych znikają i znowu jest przestrzennie i ekologicznie. Wioski przy miastach , na łąkach jak najbardziej są potrzebne i nie widzę powodu aby przy mieście nie mogła sobie stać wiocha i robić żarcie, drewno, kamień - to chyba służy grze a nie ją zabija.

Post #14, autor: Valerian
napisany: 14. lipca 2010, środa, 19:57
zmieniany przez autora, 14. lipca 2010, 20:01
awatar
To może wrócić do mojego pomysłu z podgrodziami?

Edit: W państwie Mieszka I i Bolesława Chrobrego rzemiosło w grodach praktycznie nie istniało. Do rzemiosła na potrzeby piastów uruchamiano całe wyspecjalizowane wioski. Pozostało to do dziś w nazwach takich jak Grotniki, Bednary, Sokolniki. Czyli wioseczki wytwórcze są jak najbardziej w zgodzie ze średniowieczem. Żarło w średniowieczu też się brało z wioseczek rozsianych wokół grodu.

Post #15, autor: Piwosz
napisany: 15. lipca 2010, czwartek, 00:08
awatar
deficyt zarcia to jest to co powinno pchac do wojny dlatego te podwyzki kosztow Bora ktore maja zlikwidowac dzikie osady a nie rozwiazuja sprawy. Gdyby zrobic to po mojemu to jak bedziesz koniecznie chcial postawic osade w gorach np dla kamienia to wywalisz kase i surowce i postawisz piekna duza kosztowna osade ktora sama sie wyzywi i kamienia dostarczy. Za to postawienie kilku wiosek dla zarcia ci sie nie oplaci na bank. Czyzbys chcial sadzic tulipany albo znaczyl szlak bitewny osadami zamiast targac tabory z zarciem Luty? Albo robil magazyny osadnikow zamiast najechac sasiada? Wlasnie to Boro chce ukrocic na dobre.

Post #16, autor: wiliam
napisany: 15. lipca 2010, czwartek, 00:15
awatar
[15] Gdyby zrobić to po Twojemu to każdy rozsądny gracz ruszy na wojnę najwcześniej po roku gry. Nie będzie żadnego problemu by stworzyć sobie osadę + podgrodzie = 2k ludzi i mieć w nosie jakiekolwiek najazdy.

Post #17, autor: Valerian
napisany: 15. lipca 2010, czwartek, 00:16
awatar
To jest strzal w proznie. Brak zarcie nie popycha do walki tylko od niej odstrasza.

Post #18, autor: Luty
napisany: 15. lipca 2010, czwartek, 00:25
awatar
eetam - nic nie ukróci, tylko powstaną problemy z żarciem na rozwój i pierwsze wojny, potem przy wielkich księstwach koszty są już mniej bolesne. Takie wojenki po 50 - 100 ludzików to strata czasu, bo nawet nie jesteś w stanie zdobyć miasta z ostrokołem. Ludzie często podpalają się z początku, podjudzeni tekstami z forum, idą na wojnę bez przygotowania, zapasów i... trafiają w mroki z marszu :). Nie wiem co to jest sadzenie tulipanów, wiem natomiast co trzeba zgromadzić aby wygrać wojnę :).
Natomiast to co proponujesz , te megawiochy to jest dopiero topienie kasy, budulca i ludności w... nic. Same problemy i bezbronność w razie ataku, no chyba, że po studni stawiasz zaraz zamek - hehe widziałem coś takiego u odkrywców - wiocha nad wodą z tawerną , przystanią i rozpoczętym zamkiem :)

Post #19, autor: Piwosz
napisany: 15. lipca 2010, czwartek, 09:13
awatar
nikt ci nie kaze stawiac takiej megawiochy. Jak postawisz to bedziesz miec zarcie przy duzych kosztach i bedzie ci zalezalo zeby nikt jej nie zdobyl. Teraz stawiasz osade za osada przy minimalnych kosztach i nie boli cie gdy nieprzyjaciel ja zburzy.
Nie dorobisz sie wielu takich wiosek bo nie bedzie cie stac na ich utrzymanie.

Boro nie chce wielu takich wiosek z stad moja propozycja, nie likwiduje mozliwosci ich postawienia ale znacznie ogranicza ich oplacalnosc.

Dobrze by bylo zeby sam tworca sie wypowiedzial.

Post #20, autor: Pablo Larmo
napisany: 15. lipca 2010, czwartek, 09:20
zmieniany przez autora, 15. lipca 2010, 09:20
awatar
I jest w miarę logiczne - teraz dostęp do wody wskazuje na możliwość umycia się pod bieżącą - i tyle:-)

Wyniki od 1 do 20. Przejdź do strony: 1 2 3 4
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
Wyszukiwarka: