Najświeższe wątki:
Zasady gry
Zmiany w pakietach startowych
Komentowana aktualność: Zmiany w pakietach startowych
Wątek w temacie: Komentarze do aktualności
Z tą stajnią nie rozumiem. To że była rozbierana to był hmmm, taki pomysł na grę. Ja następnym razem jak bym grał, to bym jej nie rozebrał. Teraz to tak jakoś konni tracą klimat. Mają konie których nie mogą rozchodować ;-)Ale!... reszta mi się podoba. Szczególnie rozbicie na tych bardziej agresywnych i tych mniej agresywnych pakieciarzy.
o tym czy stajnię rozbierać , czy nie decydowało przeważnie otoczenie, jak była perspektywa łatwego dostępu do drewna , to lepiej było rozbierać, jeśli mało drewna , to w którymś momencie dylemat , włócznie albo stajnia o ostrokole nie wspominając.
Ale ja nie o tym - zmiana nie jest pełna - chodzi mi o to, że jak zabieramy stajnię koniarzowi , to zabierzmy też kopalnię górnikowi i garbarnię leśnikowi = to są budowle o znaczeniu militarnym i nie widzę powodu aby była taka nierówność, że jeden ma a inny nie ma = dodam, że kopalnie i garbarnie też można rozbierać na starcie.
Ale ja nie o tym - zmiana nie jest pełna - chodzi mi o to, że jak zabieramy stajnię koniarzowi , to zabierzmy też kopalnię górnikowi i garbarnię leśnikowi = to są budowle o znaczeniu militarnym i nie widzę powodu aby była taka nierówność, że jeden ma a inny nie ma = dodam, że kopalnie i garbarnie też można rozbierać na starcie.
wydaje mi sie ze nic sie nie zmieni. Kosmetyczne zmiany na starcie po 1 mc nie beda juz mialy znaczenia a co z reszta rozgrywki? Znioslbym/ograniczyl zmeczenie u konnych (tury zwiazane z poruszaniem) i mod poruszania w gorach dla gornika.
nie, no Piwosz - zniesienie zmęczenia u konnych to fabryka niezniszczalnych terminatorów średniowiecza , zresztą w realu też zmieniano konie do bitwy , więc jest to jakaś namiastka rzeczywistości . Zmiana zasady poruszania się dla górnika to już zupełne dziwactwo, bo niby z czego ma to wynikać??? i jak odróżnić górnika od nie górnika w górach === czy szybciej chodzi tylko w swoich górach, czy w innych górach już wolniej?, no i co w przypadku jak góral w swoich górach wsiądzie na górskiego konia? - rozumiem, że dowiemy się o tym dopiero jak nas łotrzyk dopadnie kiedy to my zrobimy w górach 1 kratkę na 4 przeliczenia a ten skurczybyk w jedno ...
to byla propozycja, moim zdaniem konny meczy sie mniej od pieszego a koles lazacy po gorach wie ktoredy isc (jak kazdy kto poluje na muflony np ja he he) . Nie mniej wszystko mozna obalic kontargumentami. Chodzi mi o to ze takie zmiany niczego nie zmieniaja a nawet sa irytujace jak niemoznosc rozmnazania koni przez konnego (!) a stajnia wymaga 60 sztuk drzewa co jest iloscia gigantyczna dla mlodego ksiestwa. Teraz juz na pewno nie wezme konnego, w dalszym etapie gry zlapie jakies habety a wtedy juz bede mogl wybudowac sobie stajnie sam.
Cytat:
stajnia wymaga 60 sztuk drzewa co jest iloscia gigantyczna dla mlodego ksiestwa
Ja to rozumiem tak że młode księstwo przede wszystkim powinno się na początku powstrzymać od rozmnażania koni. Zmiana nie tylko sankcjonuje stan faktyczny (prawie wszyscy rozbierają), ale też jest to kolejna zmiana, która w zamyśle ma zapobiec robieniu głupstw (czy też wskazać optymalną ścieżkę rozwoju)
Post #7, autor:
Samuraj
napisany: 26. sierpnia 2010, czwartek, 10:33
zmieniany przez autora, 26. sierpnia 2010, 10:37
napisany: 26. sierpnia 2010, czwartek, 10:33
zmieniany przez autora, 26. sierpnia 2010, 10:37
likwidacja stajni to katastrofa, ja nigdy nie rozbierałem stajni i jej brak będzie mi doskwierać, tym bardziej, że jej budowla wymaga kolosalnych (jak na początku rozgrywki) ilości drewna;
czy można to jeszcze zmienić?
słusznie [#2] Luty zauważył:
jak zabieramy stajnię koniarzowi , to zabierzmy też kopalnię górnikowi i garbarnię leśnikowi
mam nadzieję, że w tej sprawie wypowiedzą się jeszcze więcej osób
odnosząc się do poprzedzającej wypowiedzi, jak słusznie wiele osób o tym napomina, każdy ma swoje pomysły na rozgrywkę, ja na przykład powoli rozmnażam konie już od samego początku, nie wiem czy to dobrze czy źle, nie narzekam i mi będzie przykro, jeżeli nie będę miał tej możliwości
czy można to jeszcze zmienić?
słusznie [#2] Luty zauważył:
Cytat:
jak zabieramy stajnię koniarzowi , to zabierzmy też kopalnię górnikowi i garbarnię leśnikowi
mam nadzieję, że w tej sprawie wypowiedzą się jeszcze więcej osób
odnosząc się do poprzedzającej wypowiedzi, jak słusznie wiele osób o tym napomina, każdy ma swoje pomysły na rozgrywkę, ja na przykład powoli rozmnażam konie już od samego początku, nie wiem czy to dobrze czy źle, nie narzekam i mi będzie przykro, jeżeli nie będę miał tej możliwości
Przychylam się to postulatu, że stajnia powinna zostać.
Co dany władca z nią zrobi to już jego gestia.
Co dany władca z nią zrobi to już jego gestia.
Konie ewidentnie są przereklamowane, pamiętam radość jednego z największych graczy, gdy wymienił z kimś 100 koni na 100 kolczug - to było jeszcze w czasach gdy konie wyjadały 1 talar/tyg! Wtedy jeszcze go nie rozumiałem:)
Nie przekonuje was że sam twórca gry uważa że nie należy ich mnożyć na początku?:)
Nie przekonuje was że sam twórca gry uważa że nie należy ich mnożyć na początku?:)
No nie bardzo bo jako zwiad (czyli poznanie szybko okolicy) są prze jedyne.
Możliwość zwiadu jest główną zaletą konnicy. Gdyby konnica nie miała zalet to nikt by się w to nie bawił (chociaż kto wie..). Jednak są też wady które rzutują zwłaszcza na początkowy okres rozwoju księstwa. Stado 12 koni kosztuje 24 talary tyg. co znaczy że bez stada w ciągu tygodnia masz 2 dodatkowych osadników. A w ciągu pół roku - licząc nawet bez "odsetek od odsetek" (powinno się nazbierać jakieś drugie tyle może więcej) jesteś do tyłu w stosunku do każdego innego pakietu 52 ludzi albo 24*26 talarów w skarbcu. Tyci tyci stadko a jakie sieje spustoszenie, naprawdę trzeba umieć tym grać żeby to zbilansować, a co dopiero gdy te konie zaczniesz mnożyć i to od początku...
Aguirre nie tłumacz wszystkim szczegółów bo nie będzie z kim szybko wojen prowadzić:P
[12]Z tego co się znam na edukacji to gadanie nic nie daje a liczy się praktyka:)
Dodam jeszcze że z ciekawości policzyłem te odsetki od odsetek i wyszło mi że po pół roku, gdyby tych zaoszczędzonych osadników osadzać do rozmnażania w osadzie z podatkiem na 1 to po pół roku nazbiera się nie 52 ale w sumie ponad 250 (nie liczę tu ile zapłacą podatków i ile wyprodukują tylko jak się rozmnożą).
Oczywiście tym sposobem można np. udowodnić że tworzenie armii tez się zupełnie nie opłaca:) - jednak mówię wam, konie są przereklamowane:)
Dodam jeszcze że z ciekawości policzyłem te odsetki od odsetek i wyszło mi że po pół roku, gdyby tych zaoszczędzonych osadników osadzać do rozmnażania w osadzie z podatkiem na 1 to po pół roku nazbiera się nie 52 ale w sumie ponad 250 (nie liczę tu ile zapłacą podatków i ile wyprodukują tylko jak się rozmnożą).
Oczywiście tym sposobem można np. udowodnić że tworzenie armii tez się zupełnie nie opłaca:) - jednak mówię wam, konie są przereklamowane:)
No tak, tylko że ta gra daje bardzo dużo wariantów. Jednym z wariantów jest zabawa w podjazdy, w odkrywanie okolicy, dysponowanie różnymi informacjami dostępnymi bardziej konnym niz komukolwiek innemu. Wiadomo, że jako rolnik masz masę ludzi w zasadzie jesteś w stanie zalewać nierolne księstwa. Ta gra jednak ewoluuje i widziałem tu wiele ciekawych rozwiązań co do użycia pakietów i ich możliwości. Kilka światów wygrali nierolnicy. Ludzie zaczynają uczyć się wynajdywać coraz to nowe sposoby gry i lepiej czytają boisko dzięki czemu sprawniej władają nierolnymi księstwami wykorzystując ich potencjał. Dajmy tym ludziom jeździć na koniach, kopać rudę i trzaskać uzbrojenie skórzane na litość pana. Skoro mają w tym frajdę (tak jak ja), to niech grają i szukają innych stylów niz ustawowy zakaz antykoncepcji
Post #15, autor:
Eryk
napisany: 26. sierpnia 2010, czwartek, 15:13
zmieniany przez autora, 26. sierpnia 2010, 15:15
napisany: 26. sierpnia 2010, czwartek, 15:13
zmieniany przez autora, 26. sierpnia 2010, 15:15
[14] Dobre.
Czy to znaczy, że na wstępie bohater górnika będzie głodny [50+1]? Warto pamiętać, żeby dać mu trochę żywności, która tak obficie rodzi się w górach.
Czy to znaczy, że na wstępie bohater górnika będzie głodny [50+1]? Warto pamiętać, żeby dać mu trochę żywności, która tak obficie rodzi się w górach.
Ja oczywiście burzę stajnie, ponieważ wg konie to nie jest interes na początek. Za uzyskane w ten sposób kamienie buduję sobie świątynie. A jako, że nie mam ostrokołu i nie muszę go otrzymywać- niemal niemal dorównuję na starcie rolnikowi z jego gigantycznym przyrostem. Konie natomiast przydają się później i cieszy mnie możliwość zdecydowania o tym, kiedy i jak będę je rozmnażał.
Oczywiście fajne są różne możliwości gry, czyli jeden burzy stajnie a drugi nie, ale w zmianie chodzi o to, by konnego trochę osłabić. I słusznie, bo ma za dobrze.
Rolnik jest osłabiony również- również słusznie, z tym, że za mało, jak na mój gust. Jeszcze pięciu mu zabrać! :)
Górnik bardzo słusznie jest wzmocniony, choć i tak mu to niewiele pomoże :)
Leśnik -niezmieniony, czyli delikatnie wzmocniony, bo dwa pakiety z czterech osłabione.... to jest chyba najlepsza zmiana :)
Oczywiście fajne są różne możliwości gry, czyli jeden burzy stajnie a drugi nie, ale w zmianie chodzi o to, by konnego trochę osłabić. I słusznie, bo ma za dobrze.
Rolnik jest osłabiony również- również słusznie, z tym, że za mało, jak na mój gust. Jeszcze pięciu mu zabrać! :)
Górnik bardzo słusznie jest wzmocniony, choć i tak mu to niewiele pomoże :)
Leśnik -niezmieniony, czyli delikatnie wzmocniony, bo dwa pakiety z czterech osłabione.... to jest chyba najlepsza zmiana :)
[14] Rolnik nierolnik to nie ma większego znaczenia, nie wygrywasz zakazem antykoncepcji tylko musisz w pewnym momencie mieć zrobioną armię i dyplomację aby wygrać kolejną wojnę, gdy kończy ci się miejsce. Ale nie możesz miesiącami siedzieć na 3 źródłach czym może się skończyć drenowanie skarbca za pomocą niepotrzebnie rozmnożonego stada
Post #18, autor:
Tommy
napisany: 26. sierpnia 2010, czwartek, 21:41
zmieniany przez autora, 26. sierpnia 2010, 21:45
napisany: 26. sierpnia 2010, czwartek, 21:41
zmieniany przez autora, 26. sierpnia 2010, 21:45
Zmiany, a raczej kierunek myślenia całkiem dobry. Bo jednak rozkład popularności pakietów niezbyt się przedstawiał sensownie.
Ogólnie się ze wszystkim zgadzam poza pozycja górnika. Ten pakiet jak dla mnie wbrew pozorom w przeciągu ostatnich powiedzmy 2 lat stracił mocno.
I realnie, bo kiedyś górników o ile pamiętam było procentowo więcej.
Jak i tak subiektywnie stracił. Bo zwiększenie o 5 liczby wojaków nie de facto nie zmienia. A pozostaje obecnie górnik jedynym pakietem, w którym położenie ma jednak zdecydowanie największe znaczenie dla jego przetrwania. I to jakie drugie miasto dostanie.
Bo jeśli 2 skały na dzień dobry to ma przechlapane. Z populacja cienko, bronią także, tylko kamienia skolko ugodno. Tyle,że frytki z niego można robić.
Po 3 miesiącach gry z reguły ta przepaść miedzy górnikiem a innymi pakietami pod względem ludnościowym się jeszcze powiększa.
A jak chyba wszyscy się zgodzą, populacja to bezdyskusyjna podstawa w lavie.
I posiadanie rusy nic tu nie zmienia, gdyż do pól roku jest to rzecz bezwartościowa de facto.
Nabiera wartości ruda w późniejszych etapach gry. Czyli dla górnika liczy się bardzo czas. Czas którego w związku z zmniejszeniem światów górnik ma coraz mniej. Kiedyś górnik przy większych mapach miał czas okrzepnąć. A teraz hmm, gdy w kilka dni wokół 3 sąsiadów siedzi, trudno skorzystać z rudy, która ma być plusem górnika. Z rudy nieraz korzysta.ją ale .. sąsiedzi już :P
I 5 dodatkowych wojaków wg mnie totalnie nic nie daje górnikowi.
Tak w ogóle warto było by podać także statystki pakietów powiedzmy po 3 i 6 miesiącach gry. One też by hmm wiele mogły powiedzieć :)
Ogólnie się ze wszystkim zgadzam poza pozycja górnika. Ten pakiet jak dla mnie wbrew pozorom w przeciągu ostatnich powiedzmy 2 lat stracił mocno.
I realnie, bo kiedyś górników o ile pamiętam było procentowo więcej.
Jak i tak subiektywnie stracił. Bo zwiększenie o 5 liczby wojaków nie de facto nie zmienia. A pozostaje obecnie górnik jedynym pakietem, w którym położenie ma jednak zdecydowanie największe znaczenie dla jego przetrwania. I to jakie drugie miasto dostanie.
Bo jeśli 2 skały na dzień dobry to ma przechlapane. Z populacja cienko, bronią także, tylko kamienia skolko ugodno. Tyle,że frytki z niego można robić.
Po 3 miesiącach gry z reguły ta przepaść miedzy górnikiem a innymi pakietami pod względem ludnościowym się jeszcze powiększa.
A jak chyba wszyscy się zgodzą, populacja to bezdyskusyjna podstawa w lavie.
I posiadanie rusy nic tu nie zmienia, gdyż do pól roku jest to rzecz bezwartościowa de facto.
Nabiera wartości ruda w późniejszych etapach gry. Czyli dla górnika liczy się bardzo czas. Czas którego w związku z zmniejszeniem światów górnik ma coraz mniej. Kiedyś górnik przy większych mapach miał czas okrzepnąć. A teraz hmm, gdy w kilka dni wokół 3 sąsiadów siedzi, trudno skorzystać z rudy, która ma być plusem górnika. Z rudy nieraz korzysta.ją ale .. sąsiedzi już :P
I 5 dodatkowych wojaków wg mnie totalnie nic nie daje górnikowi.
Tak w ogóle warto było by podać także statystki pakietów powiedzmy po 3 i 6 miesiącach gry. One też by hmm wiele mogły powiedzieć :)
Post #19, autor:
greghor
napisany: 26. sierpnia 2010, czwartek, 22:07
zmieniany przez autora, 26. sierpnia 2010, 22:09
napisany: 26. sierpnia 2010, czwartek, 22:07
zmieniany przez autora, 26. sierpnia 2010, 22:09
Dla mnie te zmiany są pozorne. Jak było, tak będzie najsilniejszym pakietem jest rolnik, bo jego przewaga głównie "wychodzi" długofalowo. Rolnik po prostu mając osadę na łące, odpowiednio ją rozbudowując może sobie pozwolić dość szybko na przyrost 10 ludków dziennie tylko z tej jednej osady. Dla konnego taki maks to będzie 7-8, dla myśliwego ok.6 (ale musi wybudować dużo chatek myśliwskich które są znacznie droższe niż irygacje), a górnik 5. Prawda jest taka, że każde ewentualne zwycięstwo (czy nawet liczenie się w ostatecznej rozgrywce) górnika, czy myśliwego wynika tylko z: A) błędów innych B) szybkiego podbicia jakiegoś rolnika. Przy równym poziomie zawsze wygra rolnik.
Jakiś czas temu William zaproponował jak dla mnie super pomysł - zlikwidowanie pakietu rolnika. Zostają 3 pakiety z których każdy staruje ze stolica na łące i drugą osadą odpowiednio na stepie (konny), w lesie (myśliwy), w górach (górnik). Ilości oddziałów powinny być równe lub prawie równe. Jakiś czas temu Boro postanowił, poprzez 2 startowe osady przyspieszyć początek rozgrywki. Dlaczego nie zrobić kolejnego kroku, czyli umożliwić ten szybszy start wszystkim graczom. Przyspieszenie to pierwszy argument za tą zmianą, ale drugi (ważniejszy) to równiejszy start dla wszystkich. Wszyscy startują z tą samą ilością osadników. Różnice w ilościach wojska są raczej mniejsze niż teraz (konny dalej najmniej).
Jeszcze jedna rzecz powiem szczerze mnie wkurza, wręcz zniechęca do zakupienia punkcików na kolejny świat. Otóż nie jest to nigdzie zapisane, ale w praktyce te dwie osady startowe i szerzej cała startowa okolica są przydzielane według klucza - nowicjusze dostają Eldorado, a wyjadacze jakieś przedsionki piekła, albo środek stepu szerokiego z ośmioma bliskimi sąsiadami. Nowicjuszom w niczym to nie pomaga, bo i tak prędzej czy później znajdzie się w okolicy Mularzx, Czarny czy inna Jadidia. Eldorado nowicjusza zamienia się w Eldorado wyjadacza, a więc siłą rzeczy cała "strategia" początkowego okresu gry to wykrycie, zidentyfikowanie i jak najszybsze wykończenie młodziaka. Czy służy to grze?
Według mnie powinny być światy "open" gdzie może zapisać się każdy, ale każdy może się też spodziewać, że wszyscy na starcie mają równy start. Drugi typ, to światy dla tych którzy grają pierwszy - drugi raz. Również na równych zasadach, ale z gwarancją, że się trochę pogra, a nie za 5-6 tygodni spotka Roque, czy Batiego (jak jeszcze gra). Znam przynajmniej dwa przypadki, kiedy ludzi narzekali na te aspekty zasad. Jeden pograł w świecie pełnym, ale się zniechęcił, bo stwierdził, że żył złudzeniami ale tak naprawdę ani przez chwilę nie miał jakichkolwiek szans. Drugi w ogóle nie zagrał w pełnym, bo stwierdził, że i tak go ktoś rozwali.
ps. ja obecnie gram w dwóch światach, w obu startowałem jako górnik.
Jakiś czas temu William zaproponował jak dla mnie super pomysł - zlikwidowanie pakietu rolnika. Zostają 3 pakiety z których każdy staruje ze stolica na łące i drugą osadą odpowiednio na stepie (konny), w lesie (myśliwy), w górach (górnik). Ilości oddziałów powinny być równe lub prawie równe. Jakiś czas temu Boro postanowił, poprzez 2 startowe osady przyspieszyć początek rozgrywki. Dlaczego nie zrobić kolejnego kroku, czyli umożliwić ten szybszy start wszystkim graczom. Przyspieszenie to pierwszy argument za tą zmianą, ale drugi (ważniejszy) to równiejszy start dla wszystkich. Wszyscy startują z tą samą ilością osadników. Różnice w ilościach wojska są raczej mniejsze niż teraz (konny dalej najmniej).
Jeszcze jedna rzecz powiem szczerze mnie wkurza, wręcz zniechęca do zakupienia punkcików na kolejny świat. Otóż nie jest to nigdzie zapisane, ale w praktyce te dwie osady startowe i szerzej cała startowa okolica są przydzielane według klucza - nowicjusze dostają Eldorado, a wyjadacze jakieś przedsionki piekła, albo środek stepu szerokiego z ośmioma bliskimi sąsiadami. Nowicjuszom w niczym to nie pomaga, bo i tak prędzej czy później znajdzie się w okolicy Mularzx, Czarny czy inna Jadidia. Eldorado nowicjusza zamienia się w Eldorado wyjadacza, a więc siłą rzeczy cała "strategia" początkowego okresu gry to wykrycie, zidentyfikowanie i jak najszybsze wykończenie młodziaka. Czy służy to grze?
Według mnie powinny być światy "open" gdzie może zapisać się każdy, ale każdy może się też spodziewać, że wszyscy na starcie mają równy start. Drugi typ, to światy dla tych którzy grają pierwszy - drugi raz. Również na równych zasadach, ale z gwarancją, że się trochę pogra, a nie za 5-6 tygodni spotka Roque, czy Batiego (jak jeszcze gra). Znam przynajmniej dwa przypadki, kiedy ludzi narzekali na te aspekty zasad. Jeden pograł w świecie pełnym, ale się zniechęcił, bo stwierdził, że żył złudzeniami ale tak naprawdę ani przez chwilę nie miał jakichkolwiek szans. Drugi w ogóle nie zagrał w pełnym, bo stwierdził, że i tak go ktoś rozwali.
ps. ja obecnie gram w dwóch światach, w obu startowałem jako górnik.
Post #20, autor:
Hejtar
napisany: 26. sierpnia 2010, czwartek, 22:42
zmieniany przez autora, 26. sierpnia 2010, 22:44
napisany: 26. sierpnia 2010, czwartek, 22:42
zmieniany przez autora, 26. sierpnia 2010, 22:44
Cytat:
Otóż nie jest to nigdzie zapisane, ale w praktyce te dwie osady startowe i szerzej cała startowa okolica są przydzielane według klucza - nowicjusze dostają Eldorado, a wyjadacze jakieś przedsionki piekła, albo środek stepu szerokiego z ośmioma bliskimi sąsiadami.
To kompletny absurd
tzn. ten rzekomy "klucz"
Dodawać posty mogą tylko zarejestrowani użytkownicy, po zalogowaniu.
