Kronika: 6 XI 1008: Obrona Strzegomia

Przygotowane pod panowaniem władcy: Henryk V Brzuchaty.

niedziela, 9. listopada Anno Domini 1008

Księstwo: Jaworsko - Świdnickie

Za trzy wieczerze wróg pod mury podejdzie, mości kasztelanie. Tu schylił się zwiadowca i za brzuch złapał aby tchu łatwiej nabrać. Przybiegłem ile sił mości kasztelanie - dodał zasapany. Dajcie mu miodu i jadła, niech odpocznie człowiek i ręką na strażników wskazując dał znać mości kasztelan aby jego słowa w czyn zmienione zostały.

Godzina nie minęła jak zwiadowca już wypoczęty raczył zdać relacje ze swej ostatniej na północ wyprawy. Mości kasztelanie. Jako przykazałeś pod Męcinkę zwiadem podeszliśmy. W czwartek wieczór po raz ostatni z kasztelanem tamtejszym żeśmy wino kosztowali. Rano żem wyszedł sekretnym przejściem za kupca przebrany aby pomocy od Henryka V wołać i już z oddali widziałem jak Pomorska armia do szturmu ruszyła. Nigdy żem Panie takiej chmary ludzi w jednym miejscu nie widział. Ze dwanaście setek ich było. Wojsko najprzedniejsze, w kolczugi odziane i z kuszami śmierć niosącymi. Potężna to siła Panie. Ale ludzie nasi co to w straży tamtejszej garnizonowej służyli czujność do ostatka zachowali. W ostatnim momencie broń z lochów wyniesiona została i co znaczniejszym mężom rozdana. W chwili szturmu na murach stu pięćdziesięciu włóczników stanęło, większa część w tarcze odziana. Sam się zdziwiłem Panie kiedym ujrzał że kilkadziesiąt łuków kasztelan Męcinki z lochów wyciągnął. Przez chwile widząc determinację ludzi z grodu i uzbrojenie zdało by się że się utrzyma. Ale na nic to panie kasztelanie, na nic. W chwili gdy ta chmara Pomorzan na mury zamkowe się wspięła do starcia zażartego doszło. Widać było nawet że nasi ludzie zdrowo wroga nasiekli gdy tamten na mury się wspinał. Sporo Pomorzan z drabin pospadało a i wielu smołą zalanych o śmierć prosić poczęło. Wielka żeż mości kasztelanie wtedy nastała, krzyki i wycie niesłychane. I długo tak było, oj długo. Bo nasi ludzie dzielnie opór stawiali. Jeno kilku do niewoli poszło. Reszta zginęła. I wtedy cisza w grodzie nastała. Cisza tak przerażająca Panie żem dłużej tego zdzierżyć nie mógł...

A gdzie teraz wróg się znajduje, tu przerwał ową opowieść mości kasztelan bo widział, iż za nadto strwożyła ona zebraną wkoło szlachtę. Gdzie wróg się znajduje?

Trzy ze dni na północny zachód od Strzegomia na Męcińskich polach cała armia Pomorska stoi, mości kasztelanie. Ponad tysiąc mężów dobrze odzianych i z wysokim morale. Konni trzy setki naliczyłem choć może być i więcej. Wiela luda Panie!

Zachmurzył się kasztelan i chwile w milczeniu wino kosztował. Widać było iż kasztelan Strzegomski dobrze rozumiał, iż los jaki spotkał kasztelanów z Niemna i Męcinki wkrótce i jego srodze dotknąć może. A Czesi, przerwał cisze kasztelan wzrok ku zwiadowcy kierując. Co Czesi czynią?

Czesi Panie zdaje się po piątkowych zdarzeniach na północ się cofnęli. Nie masz po nich śladu od wczorajszego zmierzchania. Zmarłych swoich co to ich pan nasz Henryk tak srodze w piątek połatał nawet z pola bitwy znieść nie próbowali, leżą jeno i gniją....

Czyli jeszcze wrócą skwitował sprawę kasztelan. ...

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(7 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Jaworsko - Świdnickie

Inne kroniki tego księstwa: