Kronika: AKT II SCENA V ORLE GNIAZDO 25 listopada 1009
Przygotowane pod panowaniem władcy: Signoria.
niedziela, 3. stycznia Anno Domini 1010
Księstwo: Florencja
(Po lewej namiot dowodzenia, na dużej ławie na środku mapa teatru wojny, wokół oficerowie i szlachta. Po prawej na kamieniach siedzą bezczynnie budowniczowie zamku. W tle rozpoczęte mury zamku. Wchodzą Teodoro di Bossi i Giuseppe di Medici, obaj utrudzeni, w podróżnych strojach)
GIUZEPPE: No to koniec naszego posłowania. Za chwilę listy od książąt dostarczymy.
TEODORO: Czegóż tak siedzicie obywatelu, świątyni nie budujecie?
KAMIENIARZ I : A z czego mam budować, z włóczni?
KAMIENIARZ II (rechocząc) Wężykiem Panie majster?
KAMIENIARZ I : Wężykiem, wężykiem....
GIUSEPPE: Pośpieszajmy, listy trzeba dostarczyć
(Wchodzą do namiotu dowodzenia. Obecni Donato, Heimdall, Laretto, kilku oficerów)
DONATO: signori, sytuacja skłania do działania, na zachodzie Dziadoszyce ostatnią osadę Czarnych Pól dobywają, na północy Werahoranie Arturusa resztki Polan po lasach wycinają, Na wschodzie Klan Matsudaira księstwu Alba cios zadał straszny....Listy przyszły ?
GIUSEPPE: List od Daniela Halickiego
DONATO: (szybko przebiega pismo oczami) Ten jeszcze nie wyruszył! Scabandari gdzieś w górach pobłądził choć podobno zna je dobrze, Konnica Aldrihta jeno na pozycje wyszła...
LARETTO: Teodoro di Bossi do Scabandariego i Aldrihta posłował w sytuacji się rozeznać.
TEODORO: Scabandari ślimaczy, i Volheria takoż ślimaczy, obaj armie równolegle do siebie prowadzą i codziennie każdy sprawdza gdzie drugi, czy aby nie zawrócił i jego osad nie atakuje. Istna komedyja! Sami by się sobie do gardeł rzucili gdyby nie obawa że Auir podejdzie i tych co zostaną zamiecie. A w listach słodzą sobie: drogi sojuszniku....a konnica Volherii...
DONATO: Prego?
TEODORO: (z uśmieszkiem) Na pozycje wyszła...ale zaspała.... Osadnicy Auir, którzy przed naszym wojskiem ze Słonecznych Wzgórz uszli, przez stepy przedzierali się, wedle Volherii pozycji... Oni na piechotę, Soldati Volherii konno...
DONATO: I co ?
TEODORO: (wybuchajac śmiechem) I nie dogonili ich!
LARETTO: Drogo te jego konie kosztują, a wolniejsze od piechoty... Pisze Aldriht srogie kroniki ale wojak z niego ne carne ne pesce.
DONATO: Nie sądźcie po pozorach...Chi va piano, va sano e va lontano
HEIMDALL: Nie idzie coś ta kampania!
DONATO: Przegońcie smutki, nowe rozkazy wydałem.
TEODORO: Odwrót ?
DONATO: (stukając w mapę) Raczej zmiana kierunku...Tutaj uderzymy
GIUSEPPE: (prostując się ze zdumienia) Łuck?! Na eswu włóczni! A to niespodzianka!
TEODORO: (protestuje) A po co nam drugiego wroga szukać, jak tu mamy swojego własnego...
DONATO: I ładny kawał drogi do przejścia...Ale sam widzisz, XelNaga wycofał się wgłąb terytorium, tam jest nie do ruszenia, inni patrzą jeden na drugiego, sami na sztych mamy iść?
LARETTO: (z uśmieszkiem) My nie, ale Sforzę mógłbyś wysłać...
TEODORO: (wyciąga rapier) No to po rudę!
DONATO: Tu nie chodzi o rudę, ale o rację stanu. Kampanię ustawiliśmy, talarów wydaliśmy mnóstwo, listów poszły całe worki, armie wedrują, zamiast ćwiczyć, a wszystko para w gwizdek, bo jaśnie pan książę Halicki z doma nosa wychylić nie raczył....
KONIEC SCENY PIĄTEJ
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(9 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Florencja
Inne kroniki tego księstwa:
