Kronika: AKT IV SCENA XII Słoneczne Wzgórza

Przygotowane pod panowaniem władcy: Signoria.

piątek, 26. marca Anno Domini 1010

Księstwo: Florencja

(Obozowisko wojsk florenckich pod Słonecznymi Wzgórzami. Po długim kole rozstawione namioty. Wewnątrz, na utworzonym w ten sposób dziedzińcu powstało pole do gry w młynek dla dostojników. Linie wycięte są w darni, a zamiast pionów stoją ludzie. Wbiega goniec- Teodoro. Enrico Sforza gestem przesuwa właśnie swojego ,,piona". Po wykonanym ruchu wskazuje ,,pion przeciwnika" do usunięcia. Podchodzą dwaj włócznicy ze straży gwelfów.)

PIONEK: Za co, za co ?

STRAŻ GWELFÓW: za jajco...

(zabierają nieszczęśnika na stronę. Słychać szamotaninę i urwany okrzyk. )

TEODORO: (wskazując na ,,piony") Któż to?

GIUSEPPE: Jeńcy Auir...

TEODORO: Hmm, szczególna gry odmiana...

SFORZA: Jakież wieści?

TEODORO: Tiste Edur podwinęło ogon pod siebie i wycofało się z ziem naszych. Nasza ariergarda zajęła Słoneczne Wzgórza

SFORZA: Molto Bene, czas garnizony do Florencji i Arezzo odesłać, stęskniły się już matki, żony i dzieci....

TEODORO: I kochanki...

DONATO: (sucho) Nic z tego nie będzie. Goniec od Amelii przybył. Po zdobyciu Włodzimierza na zachód ruszyła. W pogoni za resztą ludzi Daniela Wołyńskiego na ziemie Auir zapędziła się.

TEODORO: Kamień nie baba, podpaść jej strach. Baba żywemu nie odpuści...

DONATO: Tak i dopadła go, w ziemię resztki Danielowych wdeptała, zdobyła też rudy mnóstwo...ale wnet wojska Auir nadeszły i zaatakowały.

LARETTO: To już wiemy czemu druga armia Auir, która z dala widzieliśmy na wschód się kierowała. Chce się z pierwszą armią połączyć, wtedy ponad trzystu wojowników będzie, siła straszliwa...

DONATO: I wtedy Amelii wojsko rozgniecione zostanie. Toteż Amelia pyta czy tej drugiej armii zatrzymać nie możemy?

LARETTO: Wczoraj to było realne...Dziś my w jedną stronę podążamy, w pogoni za Tiste Edur a oni w drugą. Ale spróbować trzeba, sojuszniczki nie odpuścimy w biedzie.

DONATO: (macha ręką na Romea) Adiutanti! Larum ogłosić! Duchem kierunek marszu zmieniamy! Na południe!

LARETTO: (półgłosem) Donato, jeśli Słoneczne Wzgórza puste zostawimy, wraz Scabandari się tu zjawi

DONATO: (również półgłosem) Listy do Heimdalla napisałem. Jutro w Słonecznych Wzgórzach jego garnizon stanie i jego osadnicy z północy przybędą.


LARETTO: Więc Słoneczne Wzgórza do Czarnych Skał wraca...

DONATO: Il troppo stroppia. A jak widać za dużo biegania nas kosztuje utrzymanie się w Słonecznych Wzgórzach.


KONIEC SCENY XII

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(9 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.