Kronika: AKT IV SCENA XIV Białogród

Przygotowane pod panowaniem władcy: Signoria.

czwartek, 1. kwietnia Anno Domini 1010

Księstwo: Florencja

(Namiot gonfaloniera. Na szezlongu Donato di Bardi w wystudiowanej pozie. Naprzeciw niego przy sztalugach Romeo Monteki z pędzlami i farbami. Wbiega Laretto di Braun. Na widok intymnej sceny myli krok i zatrzymuje się niezdecydowany.)

DONATO: Wejdź. Wejdź. Romeo mój kontrefekt właśnie kończy. Myślisz że ten obraz zmieści się w sali republiki? Romeo, przypomnij wymiary...

ROMEO: obrazu?

DONATO: A co, swoje? Znajduję wiele talentów w tym młodym człowieku...I rozśmieszyć umie... Wejdź dalej Laretto, Nie przeszkadzasz nam. Allora, mów, mów co nowego.

LARETTO: (zaczyna z niejakim wysiłkiem) Białogród. Białogród odbiliśmy. Xelnaga pole oddał, do walki nie stanął. Jego straż tylna nas zatrzymała, i oddalił się. Osadnicy księstwa Oświęcimskiego już są w drodze. By osada pusta nie stała jeńców Auir wydałem namiestnikowi księżnej Amelii

DONATO: Czuję że nie jedyne to wieści jakie przynosisz

LARETTO: mam dwie wiadomości dobrą i złą. Którą chcesz najpierw?

DONATO: wieści z północy.

LARETTO: Dziadoszyce-Wałgałowie Arturusa pokonali. Teraz oni w natarciu a Arturus cofa się. Swoją osadę, którą Arturus był zdobył wcześniej, odzyskali.

DONATO: (zafrasowany) Aby tylko w marszu przypadkiem na Florencję nie zboczyli.

LARETTO: Daleko na północ od ziem naszych toczą się boje. Bracia Wałgałowie konnicy mają sporo. Mają szansę księstwo Werahor i samego Arturusa przydusić do samej ziemi.

DONATO: Bene, została zła wiadomość.

LARETTO: Scabandari na Słoneczne Wzgórza ruszył. Heimdall wstrzymuje go czym może, ale na długo mu wstrzymywaczo-opóźniaczy nie starczy. Nie zrywaj się. Rozkazy wymarszu już wydałem.

DONATO: Nie wstanę! Tak będę leżał...Mówią , że Romeo maluje jak davinci...
ROMEO: (z dumą) robię to lewą ręką, davinci robi to lewą ręką...

LORETTO: ( z uśmieszkiem) świntuchy...

DONATO: Pójdziemy na skróty. Poprzez stepy Auir. Blisko jego sadyb.

LARETTO: A jeśli nas zatrzymać zechce?

(Laretto zerka przez ramię malarza i kamienieje nie odrywając wzroku od płótna)

DONATO: Xelnaga...samobójczy to byłby krok. Nie, sądzę że jak zwykle czekać będzie aż mu między osady wejdziemy. My tymczasem szybciej pod Słonecznymi Wzgórzami będziemy, niż jakbyśmy ziemie Auir obchodzili łukiem na północ i dopiero na zachód.

(Donato wstaje przeciąga się i podchodzi z ciekawością do sztalug. Dochodzi do sztalugi. Zerka i tężeje. Na minutę.)

LARETTO: .....

ROMEO: Jeszcze dwa pociągnięcia...Jeszcze muszę tło....(milknie patrząc na dostojników)

DONATO: (ryczy na cały obóz): Ta obrośnięta małpa z czarnym ryjem to mam być ja?!?!?!?

KONIEC SCENY XIV

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(9 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Florencja

Inne kroniki tego księstwa: