Kronika: Bitwa w Wilczych Górach

Przygotowane pod panowaniem władcy: Leszek Śmiały.

sobota, 16. grudnia Anno Domini 1006

Księstwo: Nowogród Wielki

Mroźnego poranka dnia 14 grudnia roku pańskiego 1006, spotkały się armie sojuszu północnego z górskimi plemionami Wilków, wspieranymi wojami najemnymi Leszka Śmiałego z Nowogrodu.

Od kilku dni zwiadowcy Wilków donosili o najeźdźcach z północy, chordy barbarzyńców pustoszyły wsie i miasteczka na północnych rubieżach Wilczych plemion. Niepokój wkradł się w serca okolicznych mieszkańców. Władca Wilków mądry i doświadczony wódz zwołał naradę wojenną, na której to obmyślony został chytry plan zwabienia najeźdźców w pułapkę. Posłano tedy posłańca do Księcia naszego Leszka by wojów naszych z pomocą przysłał.

Książe Leszek z porywczego charakteru znany zapalił się silnię chęcią zasmakować kurzu i krwi bitewnej. Nie bez znaczenia była zachęta jaką pan nasz otrzymał od posłańca, plotki powiadają że 200 złotych talarów w skrzyni było i połowa łupów zdobycznych, Księciu by się należała.
Tedy czas było szykować się do drogi 300 naszych wojów szybkim marszem pośpieszyło ku stolicy Wilków.
Jako że najazd spustoszył już cało północna krainę, w okolicy nie brakowało wałęsających się band, i uchodźców. Słuchy chodziły że najeźdźcy z okrucieństwa zasłynęli i kto żyw uciekał ku stolicy by za murami miasta się schronić.

W takim to zamieszaniu woje nowogródzcy przedzierali się ku głębokiej dolinie gęsto porośniętej borem sosnowym. Dolina ta Mroczną była zwana bo góry w tym miejscu wysokie były i słońce ledwie na kilka chwil zaglądało na jej dno. Biegł nią stary trakt handlowy z północy, niegdyś często używany przez karawany kupieckie na środku doliny polanka była niezbyt wielka ale w sam raz na bitwę. Jako że góry w tym miejscu nie przebyte były i droga ta jedyną była do stolicy Wilków, pewność była że chordy z północy tedy iść musieć będą.

Przybywszy na miejsce Książe Leszek wydał rozkaz ukrycia się wzdłuż polany łucznikom, a sam z 100 najlepszych toporników w Księstwie, czekał w głębi lasu od północnej strony. Łucznicy niczym elfy rozpłynęli się w gęstwinie, bitwa zbliżała się. Nie minęło pół dnia jak na polane wjechali zwiadowcy północy rozejrzeli się i pognali na południe, by tuż po chwili zawrócić i galopem pognać skąd przybyli, to wojsko Białego Wilka nadciągało, wtoczyli się powoli i poczęli szykować się do bitwy.
W szeregach dostrzec można było zastępy kuszników toporników jak również włóczników.
Z przeciwnej strony nadciągnęły chordy barbarzyńców w czarnych kaftanach i rogatych chełmach. Wylali się na polane niczym strumień po ulewie, było ich ze dwa razy tyle co wilków i wojów Nowogródzkich, lecz fortel zaważyć miał na wygranej.

Na dźwięk rogu topornicy i włócznicy ruszyli biegiem w kierunku wroga, w tym samym czasie ze skraju lasu posypały się strzały nowogródzkie siejąc zamieszanie w szeregach . Nim połapali się co się dzieje potężną szarża górale wbili się w nich, echo niosło zgrzyt metalu i okrzyki wojenne. Książe Leszek zaklną pod nosem ścisnął mocno swój topór i poprowadził wojów prosto na tyły wroga. Trzeba wiedzieć że Książe znany jest ze swej miłości do dwuręcznego Topora zwanego pieszczotliwie Rzeźnikiem z Nowogrodu. Panika straszna się wdała w szeregi Rogatych wojowników, jeli uciekać lecz nie było drogi ucieczki. Wielu dostało się do niewoli ale jeszcze więcej zostało w Mrocznej Dolinie na wieki.

Książe znacznie się wzbogacił na tej wojnie a i przyjaźń wielka z Białym Wilkiem go połączyła. Na domiar tego Książe wielce rozkochał się w Rozannie Córce Białego Wilka i słuchy chodzą że już niedługo zaślubiny będą.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(11 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Nowogród Wielki

Inne kroniki tego księstwa: