herb księstwa Redarowie

Kronika: Chrzest Redarów i Trypolitanizm

Przygotowane pod panowaniem władcy: Kizon.

sobota, 18. grudnia Anno Domini 1010

Księstwo: Redarowie

A owóż ja, zwany dalej Anonimem, skryba Redarów i całego Związku Wieleckiego, spisuję swym niegodnym piórem historię najwspanialszych władców Hora Bellicus, jakim bez cienia wątpliwości są Ich Wysokości Kizon i Siostra Jego, cudowna Anioł I Łaskawa. Jakoże niepodobnym jest, by historię owych Walecznych Władców i Ich Redarów, pokrył kurz historii.

A tedy roku 1010, miesiąca października, stało się, że wszelacy władcy Hora Bellicus poza Predragiem Placenikiem, odmówili złożenia hołdu lennego, Najwspanialszej Damie tego świata.

Tak tedy, na wieść o tem, ruszyły wojska Redarów pod wodzą Tej Prześwietnej Księżnej i Amazonki, by opanować ostatnie Twierdze Zakonu Mroku, w których usadowiły się regimenty kuszników Belgaratha Mrocznego. I kiedy tak spełniały owe Chorągwie Redarów wolę bogów i samego Swarożyca, stała się rzecz niesłychana! Bowiem to wojska Wielikijej Ruś, przesławnego Włodzimierza Jasne Słoneczko, nie bacząc na wdzięczność jaką winne były Łaskawej Pani, a takoż Kizonowi, który swego czasu uratował Ruś od zagłady, a na wówczas na dalekim wschodzie w grodzie Tempelburg bawił, uderzyły na Ziemie Związku Wieleckiego w ogromnej potędze!

Redarowie, którzy tak potwornej zdrady się nie spodziewali, nie byli nijak wtedy przygotowani do skutecznej obrony granic, tem bardziej że zapasy spyży zużyli podczas walk z Zakonem.

Zaczem Księżna nakazała wszystkim Chorągwiom Centralnej Armii Redarów [CAR] odwrót znad granicznych grodów, tak by Rusini ich nie dostrzegli, ograniczając się jedynie do spowalniania marszu Rusinów.

Uderzeniowym Siłom Redarów [USR] w skład których wchodziły najliczniejsze Chorągwie Kawalerii Redarów, a które pobiły właśnie resztki wojsk Zakonu, nakazała Księżna koncentrację w rejonie na zachód od Dark-Roughul celem odtworzenia zdolności bojowej.

Sam zaś Kizon, gdy dowiedział się o tem strasznym czynie Włodzimierza, wraz nakazał Wschodniej Rezerwowej Armii Redarów [WRAR], której Chorągwie w okolicach górskiej twierdzy Tempelburg stacjonowały, by niemieszkając uderzyły na ziemie tych rusińskich niewdzięczników! Jednocześnie Kizon poprosił swych lenników ze Słowenii, by podążyli za WRAR, która uderzała na kierunku Perejesław - Postojnica i osłonili wojska WRAR od strony Ławry Peczerskiej i Kijowa, a sam czem prędzej pospieszył komunikiem do Swej Siostry.

Atamani Rusi zrazu ostrożni, wraz z postępującym nad wyraz łatwo marszem po ziemiach Redarów, czuli się coraz pewniej rozluźniając powoli szyki swych Chorągwi. Nawet Sam Włodzimierz nieodmiennie kierował swe wojska na Nordenturm, zapominając coraz częściej o osłonie skrzydeł, a nade wszystko o nierozpoznanym kierunku na Dark-Roughul.

Tak oto, gdy Rusini podeszli już pod Nordenturm, Książę Kizon postanowił, iż nastał odpowiedni czas, by użyć USR, choć te nie odzyskały jeszcze pełnej zdolności bojowej i zdecydowanie uderzył z nierozpoznanego przez Rusinów kierunku Dark-Roughul na kierunku Dark-Roughul - Nordenturm masakrując trzy Chorągwie Kawalerii Rusinów, a następnie odskakując w lasy opodal Dark-Roughul, gdzie przygotował kolejną pułapkę na Rusinów.

Niestety, atamani Rusinów, a i sam Włodzimierz, stali się nad wyraz ostrożni na ten czas i w kolejną pułapkę nie wpadli, choć na przynętę pozostawił Książę Kizon tabory z ogromnymi zapasami spyży, ale poleźli na Nordenturm i zajęli je.

W tem czasie, WRAR przepędziła z Perejesławia ludność i wojska sojusznika Rusinów, obległa skąpymi siłami ową opuszczoną już twierdzę, by skarb Polonii do ruiny doprowadzić, a następnie podeszła pod górską twierdzę Rusi Postojnicę, gdzie zdawien, jeszcze za czasów gdy w owej Słoweńcy władali, wydobywano rudę żelaza i zajęli ową twierdzę z marszu, nie bacząc na straty. Tutaj WRAR zaopatrzone w duże zapasy spyży, miały zamknąć się w twierdzy i czekać na działania Słoweńców oraz drugiego rzutu WRAR.

Jednako i na wschodzie los okrutny doświadczył Ich Wysokości Księżną i Księcia, jakoże sojusznicy Słoweńcy zawiedli i nie ruszyli jak obiecali na kierunku Ławra - Kijów, gdzie mieli być wspierani przez drugi rzut WRAR, a takoż gdzie mieli wiązać liczne doborowe oddziały Rusinów, które na teraz miast pilnować owych Ławry i Kijowa, pospieszyły śmiało za WRAR.

Tak oto, opuszczeni Ich Wysokości, postanowili że i drugi rzut WRAR skierują na Postojnicę, jakoże drugi rzut bez sojuszników, nijak nie mógł zagrozić tyłom wojsk Rusi i ich stolicy.

I wtenczas, jakby nie dość trosk spotkało Ich Wysokości i wszystkich Redarów, na dalekim zachodzie zaatakowały - niech będą przeklęte - wojska Kordoby, którym Księżna Anioł I Łaskawa, mogła tam przeciwstawić jeno szczupłe siły Zachodniej Rezerwowej Armii Redarów [ZRAR]!

Tak oto, w te straszne dni, Ich Wysokości zarządziły Wielką Naradę Wojenną, na którą zawezwały do Marienburga wszystkich co znaczniejszych dowódców polowych Redarów, a takoż nawet Najwyższego Kapłana Swarożyca z Arkony!

- CO?! - nie wytrzymał i krzyknął Książę Kizon - Co?! Powtórz to jeszcze raz!
- Anooo... Książę, w okolicach Dark-Sithul, wojska tych popaprańców z Kordoby, uderzyły w wielkiej potędze i jeżeli nie dostane wsparcia Panie, to nie utrzymam północno zachodnich rubieży - meldował Dowódca ZRAR
- Zaraz mnie roztrzęsie!
- Spokojnie Bracie - odezwał się Anioł Łaskawy, wysłuchajmy najpierw pozostałych dowódców, a wtedy zdecydujemy co dalej Nam czynić wypada.
- Tak Pani - odpowiedział z lekkim uśmiechem Kizon, patrząc w Piękne Oczy Swej Siostry
- Tedy meldować Panowie! - nakazała Księżna
- Pani - rozpoczął Dowódca WRAR - moje wojska pierwszego rzutu, siedzą w Postojnicy. Jednako zguba je tam czeka, bo choć spyży mają jeszcze dosyć, to nie zdążą do nich na czas moje wojska drugiego rzutu, które niosą ogromne zapasy spyży, a takoż uzbrojenia, a takoż prowadzą konie, które miały przekazać Słoweńcom. Nijak im bowiem walczyć w polu z wszystkimi sławnymi wojownikami Rusi, którzy podążają takoż na Postojnicę.
- A macie już tam kusze? - dopytywał Kizon
- Niestety Panie, Słoweńcy nie dość że nie dotarli w rejon koncentracji, gdzie mieli współdziałać z naszym drugim rzutem WRAR i gdzie mieli otrzymać konie dla swych żelaznych chorągwi to w dodatku nie dostarczyli kusz dla naszych wojsk, zaczem całe szkolenie naszych strzelców o kant dupy możemy potłuc, bo nie tylko kusz dla nich nie mamy, ale nawet łuków mamy za mało, by dla wszystkich strzelców starczyło!
- Zatem...? - zagadnęła Księżna
- Zatem Pani, nasze wojska drugiego rzutu, które podążają do Postojnicy, zostaną przechwycone przez Rusinów i wybite, a główne siły WRAR, zostaną jak mniemam otoczone w Postojnicy i zagłodzone na śmierć!
- A co ze Słoweńcami?!
- Słoweńcy Pani siedzą na swych zakutych w żelazo dupach w Delfi i nie zamierzają się chyba w ogóle ruszyć!
- Dosyć! - przerwał Kizon - Starczy mi już wieści od naszych sojuszników! Dowódca CAR, melduj!
- Książę, Centralna Armia Redarów, cofa się jak Księżna Pani nakazała na południe, obsadzając już Marienburg i Thardar. Pozostałe jej Chorągwie zmierzają do Gross Raden, gdzie mają zostać dozbrojone i wsparte przez jej rezerwowe regimenty wartownicze z pozostałych Grodów Centralnych.
- Czy Rusini widzieli te oddziały?
- Nie Panie, żaden Rusin nie widział tych oddziałów, tedy jest nadzieja, że atamani poprowadzą swe siły dalej na południe, gdzie Chorągwie CAR zwiążą je walką i umożliwią USR kontratak i zniszczenie zaplecza Rusi na kierunku Staistein - Wilczy Jar, a może i głębiej.
- Książę - odezwał się Dowódca Uderzeniowych Sił Redarów - Przypominam Panie, że USR nie odzyskały jeszcze pełnej zdolności bojowej i nie odnowiły zupełnie zapasów spyży, a takoż...
- Wiem przecież! Wiem! A takoż tyły owych sił są zagrożone przez atak Kordoby! WIEM!
- Dodatkowo, Rusini nie wpadli w kolejna pułapkę i mamy za mało koni, by całe USR wsadzić na wierzchowce, a to osłabi siłę uderzenia na tyłach Rusinów - podsumowała Księżna
- Jednako - odezwał się Dowódca ZRAR - gdyby wydzielić piechotę z USR i oddać mi ją pod komendę, to po dołączeniu jej do ZRAR, częścią niej mógłbym powstrzymywać wojska Kordoby w Dark-Ithul, Dark-Moghul i Dark-Sithul, a częścią bronić Dark-Roughul przed Rusinami.
- A żarcie dla tej piechoty to niby skąd miałbyś wziąć?! - ryknęła swym Pięknym Głosem Księżna - Przecież kawaleria USR musiałby ogołocić wszystkie magazyny ze spyży o ile jej atak miałby być skuteczny! Co o pustych brzuchach mają podążyć w sam środek ziem Rusi głupcze?!
- Wybacz Pani, nie pomyślałem.
- Szlak! - odezwał się przygnębiony Kizon - Co tedy robić, co robić?
- Tsza Panie - zaczął mówić dumnym głosem Naczelny Kapłan Swarożyca z Arkony - złożyć Swarożycowi w ofierze 50 koni, by przebłagać go i prosić o łaski, a takoż śmierć dla Kordoby i Rusi.

Podczas gdy Naczelny Kapłan przemawiał dumnie, Książę Kizon obserwował go bacznie i bladł powoli, co nie uszło uwadze dowódców polowych, którzy starali się w rozpaczliwy sposób dawać Kapłanowi znaki, by zamilkł. Ten jednak nie dostrzegł tych rozpaczliwych gestów i jeno Księżna Pani, odwróciła się na ich widok od stołu z mapami i spojrzała w okno wiedząc bowiem na co się zanosi, wszak znała Swego Brata od dziecka. Nagle, niczym błyskawica, Kizon porwał za srebrny półmisek, który stał na owym stole sztabowym, bo Książę wielce cenił sobie daktyle i lubił je spożywać nawet podczas narad, a następnie cisnął nim w łeb Kapłana. Nooo... po tym ciosie, to ze łba Kapłana Swarożyca nie było co zbierać.

- Błazen - wyszeptał Kizon, a następnie dobył miecza, wykonał gwałtowny zwrot w tył i rozsiekł na pół, stojący za Nim posąg Swarożyca - Pierd... takiego boga! ROZUMIECIE?! Pier... takie bóstwo, to cieniarz! TSZA NAM WSZYSTKIM PRZEJŚĆ NA TRYPOLITANIZM! I to jeszcze dziś musimy się wszyscy ochrzcić!

Trudno odgadnąć jak to się stało, ale starzy dowódcy polowi Redarów nie byli zaskoczeni owym rozkazem Księcia Kizona. Ba! Okazało się, że jak gdyby nawet oczekiwali onego, gdyż wraz okazało się, że wszystko do chrztu Redarów i przyjęcia Trypolitanizmu jest gotowe, a wraz nawet do Sali Obrad, wniesiono posążek pierwszego świętego Trypolitanizmu, świętego Rudolfa Krzyżowca!

Zaraz też po owym chrzcie, Książę Kizon który do swych korzeni rodzinnych się odwołał, jakoby jakowegoś olśnienia dostał, co było widomym znakiem działania Świętego Rudolfa, zaczem zamknął się wraz z Siostrą Swoją Sali Obrad, gdzie niezliczone listy począł pisać, a następnie niestrudzenie rozkazy wydawać.

Co było w owych listach, pisanych do wszystkich władców Hora Bellicus trudno opisać i opowiedzieć, dość jednak powiedzieć, że dzięki działaniom Księcia Kizona, który takoż Głową Kościoła Trypolitańskiego na świat Hora Bellicus został, w krótkim czasie:

- udało się wyprowadzić z potrzasku WRAR i skierować je w rejon Tempelburga, gdzie zostały dozbrojone w nieprzeliczone kusze, a takoż inne uzbrojenie pozyskane od Słowenii i wyprodukowane przez Redarów;
- rozbudowano dzienną produkcję włóczni, pancerzy skórzanych, tarcz skórzanych, kolczug, kusz i wszelakiego innego uzbrojenia na taka skalę, jakiej jeszcze nigdy żaden świat nie widział;
- pozyskano od Słowenii tyle rudy żelaza, aż dostrzeżono dno w jej zapasach w Delfi;
- wymieniono z Rusinami daleką Postojnicę na Nordenturm, który opatrzono teraz na taką twierdzę, że zdobycie jej wydawało się niepodobnym
- dozbrojono wojska CAR w kusze i wzmocnione je liczebnie
- doposażono kawalerię USR, tak że teraz same tylko te siły dysponowały 400 konnymi
- wzmocniono weteranami ZRAR, a następnie wykorzystując te wojska, zmiażdżono w dwóch wielkich bitwach siły uderzeniowe Kordoby;
- rozbudowano stajnie i kawalerię Redarów tak, że Redarowie dysponowali 800 końmi, a co dzień ich stan posiadania zwięszał się o 8 do 10 koni;
- rozpoczęto druzgocący kontratak na ziemie Kordoby, masakrując tam jej kolejne nieludzko przeludnione osady;

Tedy w drugiej dekadzie grudnia AD 1010, Armia Redarów liczyła bez mała 2916 wojów, wśród których było bez mała 600 kawalerzystów i nieprzebrane zastępy weteranów, a takoż sławnych wojowników. A wszyscy ci wojowie służyli od dawna na podwójnym żołdzie, przez co gotowi byli do walki w każdym czasie. I tak:
- pod rozkazami wschodniego dowódcy polowego Redarów stacjonowało w okolicach Tempelburga i Santa Marii 900 żołnierzy piechoty, zbrojnych we wszystko co do walki potrzebne, a takoż wyposażonych w kusze i ogromne zapasy spyży, przez co zostali oni przemianowani na Dalekowschodnią Grupę Armii Redarów [DGAR];
- centralny dowódca polowy Redarów miał rozlokowane w centrum świata, w oparciu o twierdze Nordenturm i Dark-Roughul, na granicy z Rusią, siły liczące 900 żołnierzy z czego 400 było kawalerzystami i weteranami lubo sławnymi wojownikami, wyposażonymi we wszystko co człowiek cywilizowany wymyślił do walki, bowiem nawet kopie dla kawalerzystów posiadały te oddziały, przez co oddziały te zostały przemianowane na Grupę Armii A [GAA]
- dowódca polowy na północnym zachodzie zaś, który atakował Kordobę dowodząc Grupą Armii B [GAB], dysponował 650 żołnierzami, którzy takoż posiadając liczną kawalerię [bez mała 170 konnych], dysponowali takimi zapasami broni, zdobytej na Kordobie, że nie wypowiedzieć, a takoż dysponowali takimi zapasami spyży, że i przez miesiąc mogły te wojska operować w pełnym skupieniu, nie zaglądając nawet do inszych magazynów, niźli tych im podporządkowanych.

A warto tu dodać, że wojska GAB, które weszły na ziemie Kordoby, zobaczyły rzeczy jakie w głowach Redarów nijak się wcześniej nie mieściły, jakoże na ziemiach Kordoby, było zatrzęsienie osad posadowionych na łąkach i stepach bez źródeł w których wydrążonych było i po 6 studni głębinowych, a takoż postawione tam były tawerny i inne udogodnienia, typu przystanie rybackie. W tych to przepełnionych potworach Hora Bellicus, które do Kordoby należały, żyło na ten czas nawet po 150 osadników Kordoby, których też pilnowały liczne garnizony straży należącej do Abd-el-rahmen'a. I z takim to tulipaniarzem przyszło walczyć niezwyciężonym zastępom GAB w dniach miesiąca Rajmunda 1010r.!

Reszta wojsk Redarów była rozlokowana po licznych grodach, gdzie szkoląc się intensywnie, podnosiła takoż morale osadników, by ci tym większe podatki mogli płacić.

I wtedy to, a było to 18 miesiąca Rajmunda, Rusini ponownie postanowili wbić nóż w plecy Związkowi Wieleckiemu, któremu Redarowie przewodzili. Zaczem ruszyły wojska Redarów z GAA i DGAR, by dać odpór nawale Rusinów i wspomóc swym marszem wojska GBA, które w wyniku kolejnej zdrady Rusinów, dostały się niejako między młot, a kowadło, gdzie młotem byli Rusini, a kowadłem tulipaniarze z Kordoby.

Jednako już sama potęga, jaką wystawili w tych dniach Redarowie, pod wodzą Księżnej Anioła I Łaskawego i Księcia Kizona, powaliła świat na kolana, tak iż nikomu nie wydawało się nawet prawdopodobnym, by móc powstrzymać Redarów i ich władców!

Czyż zatem dziwić się mnie niegodnemu, a takoż innym władcom i poddanym należy, że dzięki tym wspaniałym Władcom, którymi Księżna Anioł I Łaskawa i Książę Kizon byli, a takoż dzięki ich Przodkom, którzy tyla dokonali w Semel Centum i Grandaevus Bellator, a takoż dzięki wstawiennictwu św. Rudolfa Krzyżowca

ZOSTALI
REDAROWIE HEGEMONAMI HORA BELLICUS?!
NIE!
TO BYŁO DO PRZEWIDZENIA!!!
TO BYŁO OCZYWISTE OD SAMEGO ZARANIA TEGO ŚWIATA!!!!!

WIECZNA SŁAWA REDAROM, WIECZNA SŁAWA SŁOWIANOM, A TAKOŻ KSIĘŻNEJ ANIOŁOWI I ŁASKAWEJ I KIZONOWI!!!


http://www.youtube.com/watch?v=5wKwY0DxuL4

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(11 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Redarowie

Inne kroniki tego księstwa:

  • 10. października 2010
    Goreją Wici
  • 18. grudnia 2010
    Chrzest Redarów i Trypolitanizm