Kronika: Ciężki Czas
Przygotowane pod panowaniem władcy: Harald III.
sobota, 10. kwietnia Anno Domini 1010
Księstwo: Norwegia
Słońce już coraz śmielej oświetlało okoliczne ziemie, znak że zima ma się ku końcowi. Już wkrótce miały nadejść cieplejsze wiosenne dni. Harald którego Vikingowie obwołali swym księciem musiał zatroszczyć się o swych pobratymców. Po kilku dniach zastanowienia się podczas których zrobił spis tego co ma (a nie było tego wiele) i tego czego potrzebuje (tutaj lista była naprawdę długa) podjął decyzje.
Należało wybudować wiele szałasów myśliwskich i kanałów nawadniających do zaopatrzenia ludzi w żywność. Postawić tartaki i kamieniołomy i zatrudnić w nich mężczyzn do pozyskiwania surowca potrzebnego do stawiania kolejnych budowli. Należało postawić garbarnię i chatę kuśnierza, na całe szczęście było kilku wśród nas którzy się na tym znali, aby ze skór upolowanego zwierza wytwarzać lekkie ochraniacze. Należało też postawić chociaż jedną zbrojownię i zacząć wytwarzać broń.
Harald wiedział, że czas spokoju wkrótce przeminie i prędzej czy później przyjdzie się zmierzyć z wrogiem. O ile z małymi bandami zbójów jego drużyna sobie poradzi, to starcie z regularnymi wojskami innych uzurpatorów do ziem Juge Amicitia już tak łatwe nie będzie.
No i na koniec coby ludziom trochę lepszego nastroju przysporzyć wybudować trzeba tawernę i świątynię coby czegoś dla ciała i czegoś dla duszy ludzie mogli spożyć.
Kiedy więc ludzie wzięli się za kopanie rowów irygacyjnych i wyznaczanie pól pod zasiew, rozesłał Harald gońców w cztery strony świata, coby wieści przynieśli o okolicznych terenach. Wrócili gdy Luna pełny cykl na niebie odbyła. W najbliższej okolicy, czyli tyle ile piechur drogi przebędzie w ciągu jednej kwadry tylko same stepy. Jeden z odkrywców już z daleka obaczył zieleń lasu ale gdy się zbliżył odkrył że to skromny lasek który można obejść w ciągu jednego dnia.
To nie były dobre wieści, Harald wiedział, że surowców jest mało i będzie ciężko gospodarować mając tak małe zasoby drewna i kamienia. Jednak i w tej sytuacji dostrzegł korzyści. Najbliższe osady ludzkie są daleko i jakikolwiek ruch będzie dostrzeżony z daleka. Nie będzie więc mowy o zaskoczeniu i będzie czas na przygotowania.
Mijał dzień za dniem i coraz więcej strumieni nawadniało okoliczne pola, a wszelkiego rodzaju zioła i rośliny rosły na potęgę. Z ciężkim sercem Harald posłał z ostatnimi zapasami drewna i kamienia do lasu 15 drwali. Nakazał im tam zbudować małą wioskę i pozyskiwać drewno. Nakazał również żeby w miejsce każdego ściętego drzewa posadzić 10 młodych drzewek. Działanie to ma uchronić przed zbyt szybkim wyrębem lasu i pozwolić na pozyskiwanie drewna przez długi długi czas. Wiedział bowiem że w lesie jest łatwiej o drewno i więcej go tam znajdzie niż na okolicznych stepach. Później, gdy już kamienia przybędzie i drwali więcej w wiosce będzie, postawi się tam tartak, co ułatwi przerób tak potrzebnego surowca.
I tak mijał tydzień za tygodniem, ludzie znosili do osad wszelaką żywność jaką znaleźli, bulwy i orzechy, jagody i zioła a także mięso i skóry z upolowanej zwierzyny. Każdy znaleziony czy urobiony kawałek drewna i kamienia lądował w magazynach. Z nich wznoszono powoli kolejne budowle. Decyzja jaką budowlę postawić była poprzedzona głęboką analizą potrzeb i możliwości. Czasami Harald zmuszony był odłożyć w czasie rozpoczęcie jednej budowy na rzecz innej, zmuszał wtedy ludzi do ciężkiej pracy na polach i w pozyskiwaniu drewna czy kamienia. Sam też nie próżnował, cały dzień pracował na równi z innymi a wieczorami i wczesnym rankiem trenował swoich drużynników.
Drużyna Svena wprawiała się w walce wręcz, a czasami transportowała na plecach drwa i urobek kamienny z tartaku i kamieniołomu w ramach ćwiczeń siłowo-wytrzymałościowych. Ów trening wzbogacała czasami na zbójcach panoszących się tu i ówdzie ale doświadczenie zbierali raczej niedoświadczeni rekruci którzy od czasu do czasu dołączali do drużyny aby zdobywać przy nich nowe umiejętności.
Ciężki to był czas dla Norwegii bowiem wielu rzeczy brakowało: drewna, kamienia, pieniędzy i rąk do pracy. Ale nadszedł wreszcie czas, gdy już wiele budowli stanęło a skarbiec przestał świecić pustkami. Nawet drużyna Svena otrzymała podwyżkę w nagrodę za miesiące ciężkiej pracy. Nastroje się poprawiły i choć dalej nie można było sobie pozwolić na wiele rzeczy to już przyszłość jawiła się jaśniejszymi barwami. Czas jaki był im dany dobrze wykorzystali i teraz przyjdzie Vikingom zbierać owoce swej ciężkiej pracy, litrów potu i podjętych decyzji.
Czas pokaże czy były to dobre decyzje.
Niech Odyn ma nas w swojej opiece a Walkirie prowadzą do Valhalli.
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(13 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Norwegia
Inne kroniki tego księstwa:
