Kronika: Czarny Kamień.
Przygotowane pod panowaniem władcy: Azim Sujuf.
środa, 9. września Anno Domini 1009
Księstwo: Al Jazeera
Miasto prześwietne Samandar. Skała na skale pośród pustyni. Pępek świata.
Kazim - rzekł Azim Sujuf, jakże smutnym wydaje się Samandar. Nie rodzą się nowe dzieci, stare kobiety wydają jęki i zawodzenia, opłakując poległych synów i mężów.
Rozbierzesz kamień po kamieniu miasto Samandar.
Jalabar syn Jarabala weźmie zaś wojska pod swoją komendę i w nocy opuści miasto. Jeśli droga wolną będzie, ruszy za nim kolumna piesza.
Panie - gdzież droga nasza wiedzie?
Idziemy na południe - Kazim- rzekł Azim Sujuf.
*****
Wśród ludu Al. Jazeera z pokolenia na pokolenie żyła legenda :
Nastanie czas kiedy piasek w wodę się zamieni, a On poprowadzi was przez wodę tak, że nawet stopy nie zamoczycie i świętym miejscem będzie południowy wschód , tak, że nawet sikać w samotności w tamtym kierunku nie będziecie śmieli. A kiedy dotrą oni w tamte strony, drogę zagrodzi im czarna skała. Lecz On nie ustąpi jej, obejmie ją ramionami, a dłutem wykuje w niej nowe miasto - wasz dom.
*****
Jalabar już drugi dzień szedł na południe, wydawało się, że wróg poniechał zemsty na katach Rajmundowego wojska. Rajmundowe niedobitki zaś wałęsały się w okolicach Samandar, lecz zajęciem ich nie była wojna, a żebranie o strawę.
Birshama odarto ze wspaniałego odzienia, posadzono na osła i wyprawiono w kierunku miasta Safita. Ten zaś takiej sromoty doznał iż milczeć poprzysiągł i nie spadały już ptaki z nieba od krzyków jego i nie trzeba było mchem uszu zatykać.
Lecz oto z wieczora od strony Serkel ukazał się zwiad podstępnego Baldwina. Cała misterna tajemnica z wymarszem została odkryta. Cóż począć?
Azim Sujuf nakazał Kazimowi wszcząć rokowania. Baldwin nie palił się do bitwy, ten lis pustyni i stepowy szakal wiedział, że zbyt wiele wojska może postradać , a tu na wyciągnięcie ręki ruiny Samandar , które wszak jeszcze splądrować można. Co więcej - wszak niewolników Kaganau i Trypolisu można pozyskać, a może i Al. Jazeera coś odda... .
Azim Sujuf oddał kaleki i starców w niewolę - wszak nie mieli oni szans przeżycia w długim marszu na południe, a jedynie ciężarem byli by wielkim dla pozostałych. Straszne te rozkazy były, ale nikt nawet słowem nie zaprotestował, bowiem niewola jednych dawała wolność pozostałym.
( jakże mądrym i sprawiedliwym jest Azim Sujuf - w duchu pomyślał Kazim)
******
Zatem kolumny szły mozolnie na południe.
Piasek pod stopami zanikał. Pojawiała się skąpa trawa, kolczaste krzewy, a na koniec dostrzeżono pojedyńcze drzewa. Aż weszli w rozległe skalne wąwozy , których zbocza porośnięte były potężnymi cedrami. Zdawały się one być jak kolumny które podtrzymują błękitną kopułę nieboskłonu.
Panie, czyż nie wkraczamy do przedwiecznej świątyni - zapytał Kazim.
I ukazał się błękit pod stopami, a piasek zamienił się w wodę.
Zaś dalszą drogę zagrodziła czarna skała.
To tutaj , rzekł Azim, z tego źródła będziemy pić wodę , w tym kamieniu wykujemy nasze domy.
Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(8 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Al Jazeera
Inne kroniki tego księstwa:
