Kronika: Droga Ugedej-Chana
Przygotowane pod panowaniem władcy: Ugedej-Chan.
piątek, 4. czerwca Anno Domini 1010
Księstwo: Mongolia
W świątyni jak zwykle panował półmrok.Ugedej-Chan rzadko tu przychodził , nie lubił sennej atmosfery tego miejsca , mamrotań mnichów i wszechobecnego , mdłego zapachu kadzideł.Lecz tym razem przywiódł go tutaj obowiązek i tradycja , wszak żegnał swojego Ojca.Wraz z nim przyszedł pożegnać sędziwego Tutej-Bechana niemal cały lud Mongołów.Bo władcą był niezwykle szanowanym , ze względu na swą roztropność i waleczność.On to zjednoczył Mongołów i sprawił , że liczyć się z nimi musieli wszyscy sąsiedzi.Wiódł lud mongolski przez wiele lat dobrych i złych...Teraz jednak jego panowanie dobiegło końca , a rozpocząć się miało panowanie młodego Ugedej-Chana.
Młody książę nieraz dowiódł , że ma cechy swojego ojca , takie jak przezorność , rozsadek i gospodarność , lecz z drugiej strony okazywał też wiele cech swojego dziadka , który to słynął z zapalczywości , szleństw i nieprzemyślanych decyzji.Ale i z walczności i nieustępliwości w boju.Dlatego lud mongolski z niepokojem oczekiwał rządów nowego władcy.Bo i nie wiadomo czego się po nim było spodziewać.
Jednak nie był to czas na takie rozważania.Kapłani zaczeli miarowo uderzać w bębny i mamrotać mantry mające przebłagać złe duchy , by nie utrudniały zmarłemu drogi w zaświaty.Inni kapłani okadzali zwłoki starego władcy zawodząc jednocześnie dziwne pieśni.Tutej-Bechan gotował się do ostatniej drogi...
Nastał czas Ugedej-Chana.
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(14 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Mongolia
Inne kroniki tego księstwa:
