herb księstwa Berbenculos

Kronika: Dyrekcja Cyrku W Budowie...

Przygotowane pod panowaniem władcy: Kalath Czarny.

czwartek, 10. lutego Anno Domini 1011

Księstwo: Berbenculos

Cyrk został ufundowany. Ale cóż z tego, kiedy przez 26 dni nie było nikogo, kto by się nim zaopiekował ;)

W 27. dniu rzucono tu jakiegoś dyrektorka, co to był wcześniej naczelnym jakiegoś kołchozu czy innego PGR-u, ale jak wiadomo, w tamtym bałaganie, to zamiast się nauczyć zarządzania, to tylko się wyszkolił "jak tu robić, żeby nic nie robić". Ale przecie wiadomo, jak po linii partyjnej, to już zawód "dyrektor", więc gdzieś go trzeba było ulokować.

Dyrektor nie szkolony, ale nasłuchał się w dzienniku i naczytał w partyjnej gazetce o walce klas i takie tam dyrdymały, to i od razu według socjalistycznego porządku: tym co dostawali kasę dał jeszcze więcej, a tym co płacili podatki... no właśnie, dziel i rządź: jednym podniósł, innym obniżył. Oczywiście, ci bardziej zadowoleni zaraz poszli po rozum do głowy i zaczęli się rozmnażać, coby jeszcze i becikowe zgarnąć za każdego berbecia.

W pierwotnym projekcie cyrk miał tylko dwie areny, ale Dyro, jak na porządnego komunistę przystało, zaczął kombinować, co by tu, jak by tu, żeby tak się wykazać, i wykonać 300 albo i 500 % normy... Co tam, zbudujemy cyrk na 10 albo i na 20 aren, a inni niech nam zazdroszczą.

Tak się rozmarzył, a nawet się nie spodziewał, że nie minie 3 tygodnie jego rządów, jak do jego cyrku zechce się dobrać konkurencja, a mianowicie szef sąsiedniego teatru "Groteska". Józio Grabek (tak go zwali) sucho rzucił do telefonu: Moja trupa zajmuje Twoją małą scenę. Odłożył słuchawkę, i taka była cała z nim gadka.

Cóż było robić, kiedy towarzystwo na luziku, bo nowy Dyro jeszcze wycisku nie dał, nie tylko duża scena, ale nawet i mała jeszcze nie wykończona, co więcej - obie dopiero zaczęte, nie ma mowy ani o bramkarzach, ani nawet o kasach biletowych. Owszem budowlańców, zbieraczy złomu i wszelkich cwaniaczków jak zawsze kręciło się mnóstwo, ale porządnej załogi nie było wcale. Tak więc nalot trupy "Groteski" skończył się tym, że przepędzili część naszych, a resztę złapali i zmusili do roboty za darmochę.

Kiedy Dyro to zobaczył, coś się w nim zagotowało. Wezwał Polldka, znaczy naszego reżysera i nakazał natychmiastowe zebranie zespołu, który miał ćwiczyć swoje cyrkowe sztuczki, a także siłę i fantazję. O dziwo na zebranie przyszło dodatkowo kilkunastu młodzieńców, dopiero co do pracy w zespole kandydujących. Ostatnio trenowaliśmy fikołki, a także dowcipy i strzelanie goli na pustą bramkę, więc zaprawę jako-taką mieliśmy.

Dyro zarządził natychmiastowe przepędzenie konkurencji z małej sceny. Nawet się ucieszyliśmy, bo ile można trenować bez pokazania sztuczek publiczności, a szczególnie, gdy ta publika to konkurencyjna trupa. A co! Niech wiedzą, że jesteśmy lepsi. Za 2 dni wpadliśmy na małą scenę i taki zrobiliśmy rumor, że połowa konkurentów umarła ze śmiechu. Za karę drugą połowę uwięziliśmy i kazaliśmy pracować przy budowie, w miejsce zaginionych naszych wcześniejszych kontrahentów.

Nooo, Dyro sprawił się jak ta lala, zobaczymy co będzie dalej ;)

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
interesująca.
(8 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Berbenculos

Inne kroniki tego księstwa:

  • 10. lutego 2011
    Dyrekcja Cyrku W Budowie...