Kronika: Fratres Militiae Templi, Pauperes Commilitones Christi Templ

Przygotowane pod panowaniem władcy: Eryk Krwawy Topór.

sobota, 1. grudnia Anno Domini 1007

Księstwo: Norwegia

Z nastaniem jesieni dni stawały się coraz krótsze, wikingowie powracali do swych rodzinnych osad przezimować i nabrać sił na wiosenne wyprawy.

Osada Utgard.
Mroźny wiatr powiał z północy. Wdzierając się do izby szparami w oknach, szarpał płomienie w palenisku.
Jarl Thorgal wpatrywał się w skaczące iskierki i rozmyślał o wydarzeniach z ostatnich dni.


Nieopodal Utgard znajdowała się niewielka osada rybacka na jeziorem krzyża. Oddalona od głównych szlaków handlowych, była niczym zapomniana kraina, rybacy miesiącami nie widzieli żadnych obcych poza drużyną Jarla i mieszkańcami okolicznych wsi i miasta Utgard.
Działo się tak aż do ostatniego dnia jesieni, kiedy to ten spokój przerwało pojawienie się drużyny jeźdźców. W niczym nie przypominali znanych tak dobrze wojów norweskich.
Zasiadali na olbrzymich koniach bojowych zakuci w stal od stup do czubka głowy u pasa topór bojowy i kusza przytroczona do siodła, zamiast włóczni dzierżyli stalowe kopie w dłoniach. Ramiona ich okrywał biały płaszcz z czerwonym krzyżem, oraz stalowa tarcza przewieszona na plecach. Przerażający to był widok dla prostych wieśniaków, jakieś dzika siła biła od tych jeźdźców, widać po nich że rzemiosło wojenne nie jest im obce, a wręcz wyglądali jak by nigdy w życiu nic innego nie robili, tylko walczyli.

Starszy wioski wyszedł na spotkanie, człek to był uczony w młodości podróżował po świecie i władał kilkoma językami. Zbliżywszy się na rzut kamieniem odezwał się po łacinie.
Kim jesteście i skąd przybywacie. Tęgi i brodaty jeździec wyglądający na dowódcę odezwał się w te słowa.

Nazywam się Godfryd de Saint-Omer wraz z mymi towarzyszami przybywamy z ziemi świętej gdzie pan nasz śmierć na krzyżu poniósł.
Jesteśmy zakonnikami Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona. Przybywamy w pokoju chcemy się widzieć z księciem Erykiem zwanym Krwawy Topór wieść niesie że to człek prawy i gościnność w jego domu panuje strudzonym podróżnikom nie odmawia gościnności, czy mógł byś człecze wskazać nam drogie do grodu książęcego?

Starszy wioski przez chwile się zastanawiał cóż począć, czy oby nie krył się w tych słowach jakiś podstęp?
Szlachetny Gotfrydzie Dwór książęcy znajduje się na zachód stąd 14 dni drogi konno, pan mój Książe Eryk pewniakiem już na zimowe leża zjechał tak że powinieneś zastać go w grodzie.

Dziękuję Ci starcze niech pan Ci błogosławi.
Odwracając się do swych druhów Godfryd de Saint-Omer powiedział coś w dziwnym języku.

Jeźdźcy z pieli konie i pogalopowali na zachód a płaszcze łopotały niczym sztandary na ich ramionach.

Jarl Thorgal nie widział tych jeźdźców w tym czasie znajdował się w południowej części okręgu Utgard.
Sprawa ta nie dawała mu jednak spokoju kim są Ci zakonnicy i czego mogą chcieć od księcia?
Wysłany trzy dni temu sokół z wieściami dla księcia na pewno już doleciał do Trondheim. Teraz tylko zostało czekać.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(9 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Norwegia

Inne kroniki tego księstwa: