Kronika: Geneza Potęgi
Przygotowane pod panowaniem władcy: Belgarath Mroczny.
wtorek, 13. lipca Anno Domini 1010
Księstwo: Zakon Mroku
Marsz Do wielkiej Potęgi Zakonu trwał wiele tygodni.
Po wielu, wielu miesiącach drobnych potyczek i ustaleniach rozjemczych, Zakon panował już na zachodzie.
A zaczęło się to wszystko od zagospodarowania jedynego wolnego miejsca z dostępem do wody pitnej i zbudowaniu gospodarczej i militarnej potęgi. Szybko powstały zbrojownie i nowe regimenty Armii Zakonnych. Knechci trenowali mimo że broń i pancerze dla nich jeszcze stały i ganiały po lasach. Drewno i skóry dopiero było pozyskiwane i przerabiane na tak potrzebne włócznie i skórzane pancerze.
Na początku Zakon ustalił granicę z Abd-el -Rahmenem z Emiratu Kordoby w Przesmyku Północnym. Belgarath postanowił nie zapuszczać się dalej na północ gdyż z informacji jakie posiadali mistrzowie zakonni próba wtargnięcia na ziemie Kordoby skończyły by się jeśli nie porażką to nic nie znaczącym zwycięstwem okupionym ogromnymi stratami. Fanatyczni wojownicy islamu, których regimenty idą w setki i walczący do ostatniego wojownika, znikomy teren zewsząd usiany mniejszymi osadami i większymi miastami oraz otoczony wodą czynił te ziemie doskonale przygotowane do obrony. Abd-el-rahmen również nie był zainteresowany konfrontacją z Zakonem i tak ta sytuacja trwa do dziś.
Następnie szybkim rajdem wzdłuż wielkiego jeziora północnego Zakon zajął ziemie Polonii podbijając niczym nie bronione miasta Kraków i Gniezno. Chwila spokoju potrzebna na zagospodarowanie nowych zdobyczy trwała wystarczająco długo co pozwoliło na zabezpieczenie tego kawałka wschodniej granicy Zakonu. Armia Zakonna następnie powędrowała na południe.
Tutaj wielu władców panowało i niektóre miasta przechodziły z rąk do rąk, gdy jednak Zakon dotarł w te okolice niosąc kaganek oświaty wielu władców musiało opuścić swe trony i oddać się pod opiekę Zakonu. I tak po kilku miesiącach ziemie Ebastionu, które zostały przejęte częściowo przez Prusy Zakonne, oraz same Prusy Zakonne trafiły pod panowanie Zakonu.
Od południa za tymi ziemiami Armie Zakonne starły się w kilku pojedynkach z wojownikami plemion Redarskich. Wielu wojowników padło po obu stronach, i Belgarath zobaczył że Kizon książę Redarów który zjednoczył wszystkie plemiona, przedstawia siłę porównywalną z zakonną. Wojna z nim nie przyniesie dugo rozstrzygnięcia gdyż żadna strona nie dysponowała przewagą na tyle dużą, że mogłaby szybko zakończyć konflikt.
Dlatego wielu tajnych posłów kursowało pomiędzy Zakonem a Księstwem Redarskim i po wielu tygodniach wynegocjowano zawieszenie broni. Zachowano w mocy dotychczasowe zdobycze terytorialne po obu stronach i ustalono granicę pomiędzy księstwami. W myśl tego traktatu podzielono włości Marchii Brandenburskiej przy wielokrotnie większym udziale nowych zdobyczy na rzecz Redarów. Koszt rozejmu był wysoki ale jak się okazało w przyszłości wart swej ceny gdyż nigdy południowa granica Zakonu nie została naruszona przez wojska Redarów.
Zakon wiec był zabezpieczony z trzech stron. Od zachodu Wielki ocean Zachodni. Od północy Przesmyk Północny, który jest łatwym miejscem do obrony przed ewentualnym najazdem Kordoby. Zawsze stacjonuje w pobliżu co najmniej jeden garnizon. Od północnego wschodu zdobyte i przekształcone w strażnice Kraków i Gniezno broniły jak się niebawem okazało, północnego przejścia nad Wielkim Jeziorem Wschodnim. Od południa zaś linia twierdz wraz z garnizonami stanowiła obronę od Zachodniego Oceanu aż do południowego przejścia pod Wielkim Jeziorem Wschodnim. Samo przejście zaś było w posiadaniu Redarów i on Trzymał pieczę nad ewentualnym atakiem z tamtej strony przed wschodnimi księstwami.
Jedyny kierunek rozwoju który pozostał to wschód przez przejście nad Jeziorem Wschodnim. Za byłymi ziemiami Polonii na północy panował Racibor. W zamian za handel kamieniem i obiecaną rudą pozostał on w dobrosąsiedzkich stosunkach z Zakonem. Teren tam był mocno niedogodny. Wysokie góry i skalne przełęcze utrudniały manewrowanie konnicą dlatego omijając Jezioro można było udać się dalej na wschód. Tam zaś panował drugi z władców słowiańskich Abadon z RexPolonii. I jego ziemie wkrótce przeszły pod panowanie Zakonu. Dalej na wschód to już posłowie zakonni spotkali się z Valdemirem z Moczar, na północ od niego panował Kraczywoj z Wroniego Lasu oraz na południe Włodzimierz z Księstwa Ruskiego.
Księstwa te nie poddały się woli Zakonu więc z nimi przyjdzie się zmierzyć w najbliższej przyszłości.
Tak więc idąc za ciosem Belgarath postanowił nie rozpuszczać swych Armii i po ataku i zajęciu Loryntii, ostatniego miasta Rex Polonii przez Włodzimierza, w przypływie gniewu, który jak się okazało później zmącił mu umysł, rzucił siły na Wielkiją Ruś.
I od tej daty szacuje się początek Wielkiej Wojny.
Anonimus Skrybus.
Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(11 głosów)
Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.
Księstwo: Zakon Mroku
Inne kroniki tego księstwa:
