Kronika: Historia Hochalndu

Przygotowane pod panowaniem władcy: Zygfryd II Stary.

niedziela, 9. listopada Anno Domini 1008

Księstwo: Hochland

Historia Hochalndu


Historia Hochalndu


Hochalnd to pięć miast dwie nadmorskie osady po 290 ludzi oraz 3 grody na stepie po 220 ludzi... łącznie 1240 osadników.... każdy z nich ukryty za kompletem umocnień.. do tego dochodziła ważna wioska Tartak zalesiona i z trzema tartakami... żywiona ze stolicy nastawiona była na produkcję drewna. Hochland to także jego wioski ponad 25 które dawać miały z 800 Strzałochwytów do wsparcia Jazdy i góry żywności. Docelowo miało być 300 konnych a reszta to Strzałochwytny właśnie te i budżet by się zamykał w 1600talarów... w czasie pokoju spadał by do ok. 800... Niestety nie udało mi się tego osiągnąć.... w szczytowym okresie miałem tych 250 ludzi z WS ok 2 .... i w magazynie ponad 1/5 żywności która była we wszystkich krainach, ale tylko 160 koni miałem.

Takie były plany, ale wojny przychodziły do mnie, a nie ja z nimi...


Pierwszym poznanym Księciem Był Pan Eyck, szybko postanowiliśmy trzymać się razem... nawet wiedzą o jego problemach ze źródłami proponowałem mu oddam jedno ze swoich. szczególnie ze nasi sąsiedzi Panonia i Beerland już potwierdzili sojusz i stwierdzili że 4 to już za dużo... otrzymałem od Powożłopa propozycję przystąpienia do ich sprawy gdyż koni im brakowało.... lecz nie odpowiadało mi zostawanie tym trzecim na przyczepkę... wolałem stworzyć przeciwwagę z Eyckiem dla nich... Beerland przy pomocy Panonii szybko wyrósł na potęgę&... osobiście podejrzewam że stary władca Skane także brał w tym udział... słyszeliście o podbojach Piwożłopa więc nie będę się o nich rozwodził... bolało mnie to iż władcy zamiast łączyć się siedzą cicho licząc iż to nie oni będą następni... mając wtedy 100 konnych uderzyłem na Panonię, nie liczyłem na podbój, ale chciałem stawić opór zanim Beerland i Panonia obróci ku mnie swe oczy. Akcje przeciw Panonii okazały się bardzo skuteczne... mimo posiadania 350 ludzi armia Ludwika nie wiedziała co ma zrobić z moją konnicą... i tak 150 ludzi Ludwika padło za moją przyczyną... choć sam nie byłem wstanie podjąć bardziej zdecydowanych działań... po pierwsze nie wiedziałem jak zachowa się Skane po drugie gdyby Ludwik oparł się armią o miasta nie miałem szans ich dobywać... ba przy pomocy osadników i armii mógłby mi dać nauczkę jaką ja dałem Kabaxowi.

Gdy Piwożłop odszedł zaprzestałem akcji przeciw Ludwikowi zabrałem się za budowanie armii...jedynie 50 ludzi wysłałem na południe aby zamęt siali i sprawiali wrażenie ze cały czas jestem gotowy... wtedy też odbyli oni złoża węgla z rąk Beerlandu.

W tym samym też okresie wyszło na jaw że Eyck kumał się z Beerlandem nie wspominając nic o tym mi... nigdy nie wyszedł nam żaden solidny sojusz po prostu staraliśmy się trzymać razem na wypadek działań zbrojnych... po zdradzie Piwożłopa Eyck żałował swojego ruchu i myślałem i poszedł po rozum do głowy. W tym czasie prowadziłem bardzo przyjazną politykę z Zakonem... Zakon nawoływał przeciw Piwożłopowi a to wyznaczało nam wspólny cel... liczyliśmy także iż Cesaria nas wspomoże... ja w tym czasie starałem się prowadzić politykę silnej ręki aby nie wydać się słabym Panonii i Beerlandowi... a udane rejzy i wypady konnicy ładnie ugruntowywały tą opinię.... niestety okazało się iż wyszedłem na zbyt silnego... do tego stopnia iż Kabax bardziej obawiał się mnie niż Zakonu i wyprowadził uderzenie na mnie.

Sporo już wiecie o wojnie z Kabaxem, ale sporo pominąłem. Hochalnd miał wtedy ok. 2000 ludzi łącznie... w porównaniu z Casarią był małym tworem... sama armia Kabaxa która ciągnęła na Hochalnd to było 1000 ludzi, a później w samych Wietrznych skałach naliczyłem ponad 1200 osadników.. a to tego trzeba doliczyć Cesarie właściwą... byłem gotów kopać sobie grób... moja armia to 250 ludzi bo tylu miałem powołanych wtedy i tyleż gdzieś włóczni... a na moloch Kabaxsa miał 1000 włóczników... nie liczyłem że to przeżyję.

Postanowiłem mu dać jak najlepszy opór więc zebrałem 900 ludzi w jednym punkcie.. udało mi się to tylko dzieli jego powolnemu marszowi... Widząc to Kabax wycofał się na Ziemie Eycka... swoją drogą to ciekawe miał bliżej od jego stolicy, ale to na mnie szedł...Eyck się potrafił wymigać... co mi przyszło robić widząc ze on się wycofuje i rozlokowuje wojska nie mogłem tak stać jak słup soli, mimo iż żywności miałem bardzo dużo to nie to mnie w końcu wykończy taka postawa... mogłem odesłać ludzi ale to też był wyrok... z taką armią mój rozwój stał w miejscu... to mnie zabijało... mając mniejsze księstwo nie mogłem sobie pozwolić na wojnę ekonomiczną... dlatego ruszyłem i co się wtedy stało już dobrze wiecie.

Po wojnie z Kabaxem to była tragedia, straciłem 1000 ludzi prawie... mimo iż zostawiłem tylko ok.180 ludzi w armii nie byłem wstanie zapełnić nawet swoich miast nie licząc wiosek... postawiłem wszystko na przyrost... wycofałem armie obniżyłem żołd i tylko 80 konnych wysłałem symbolicznie z Armią Eycka na ziemie Wietrznych skał... tam armia Eycka trenowała się w najlepsze na osadnikach Kabaxa... tam też doszło do spotkania z siłami Zakonu... niestety już pod wodzą nowego mistrza... tam też wyszło jakie bujdy mnożą się na temat Hochlandu... wyszło ze mam dostęp do rudy i żelazo produkuje... ba nawet nowy władca Casarii gdy już połączyły nas wysiłki przeciw Zakonowi... proponował mi wymianę węgla za rude na bardzo dobrych warunkach twierdząc ze mam dostęp do złóż.

Doszło do przepychanek miedzy mną i Zakonem o podziale ziem... to był jedyny raz kiedy doprowadziłem żeby moja konnica nie miała drogi odwrotu, a wcześniej obeszła cała Panonie dookoła i buszowała na wschodnich ziemiach... myślałem ze jestem wśród swoich za późno dostrzegłem koncentrację Zakonu... choć na tyle wcześnie aby wycofać się pod osadę w której stacjonowała armia Eycka... cóż z tego skoro mój tchórzliwy sąsiad stwierdził tylko że zbytnio boi się Zakonu żeby mi przyjść z pomocą. Tak straciłem 80 sławnych wojowników.

Przestałem już ufać Eyckowi... robiłem swoje starałem się odbudować księstwo... rozpocząłem tez rozmowy z Panonia aby podzielić ziemie Eycka... niestety Eyck okazał się nie tylko tchórzem ale i zdrajcą... wystawiłem wszystko co mi się udało... te 1300 ludzi to była aż za dużo na co było mnie stać... zostało mi ok. 400 osadników... teraz na dniach stracą i ich...

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
pasjonująca, znakomita.
(8 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Hochland

Inne kroniki tego księstwa: