Kronika: Historia Wielkiej Wojny Północnej - część druga

Przygotowane pod panowaniem władcy: Henryk Brodaty.

niedziela, 11. marca Anno Domini 1007

Księstwo: Silesia

Tak rychłe spotkanie z nowymi sojusznikami Silesii możliwym było, albowiem i oni oddziały swe na wojnę z Arpadem wysłali aby krzywd a szkód własnych dochodzić, od Mardów pogranicze ustawicznie najeżdżających doznanych. Zadecydował też w tym czasie książę Henryk, że mimo iż nie on osobą własną armistycjum z Gunnarem podpisywał, warunki jego honorował będzie i ratyfikację przeprowadzi.
Dnia 3 lutego podjęto znów działania, pod Peszt podchodząc. Załoga jego nie czekając zguby w ostatniej chwili uszła, a już 4 lutego ponownie osada pod śląskie władanie przeszła. Ruszyła zatem armia śląska na północ, aby gada mardyjskiego w leżu jego dobić, wojska jarla Gunnara wspierając, bo też i wieści przyszły, że między nim a Arpadem wojna rozgorzała. Atoli do współdziałania nie doszło, bowiem Gunnar miasto na wypełnienie naszych zobowiązań cierpliwie czekać, spotwarzył księcia Henryka paszkwil ohydny nań publikując.
Jednakowoż Gunnar samodzielnie pokonał Mardów, w Mroki Dziejów ich odsyłając, choć ludzie gadają że nie bez porozumienia z Arpadem to uczynił, który w zamian za narodu własnego zdradzenie miał wolny odejść wraz ze skarbem znacznym, za morze się udając. Ziarno prawdy jakie być w tym musi, bo Arpad na wygnanie się udając pismo opublikował, w którym Gunnara, co dziedzinę jego podbił, lud cały zniewolił i władztwa pozbawił pod niebiosa wychwala, zasię księcia Henryka - który jeno małą osadę mu zajął - błotem obrzuca. Zajął więc Gunnar stolicę Arpadową - Pont, ale długo się tam nie utrzymał, bowiem gdy zwiadowcy jego donieśli mu o armii śląskiej marszem spiesznym na północ idącej, pozbierał co się dało z niewolnych i zdobyczy, po czym uszedł ku swej stolicy, połowę armii jako straż tylną ostawiając, zaś miasto Pont na ile się dało spalił i na pastwę bandytów oddał. Szła tedy śląska armia przez kraj spustoszony, spalonymi siołami jeno a szubienicznymi drzewami znaczony... Chciał książę nie tyle Wikingię podbić, bo własnej ziemi jeszcze i dla wnuków naszych starczy, co potęgę jej militarną złamać, aby granice od najazdów kolejnego okrutnika i przeniewiercy zabezpieczyć. Hazard był to znaczny, ale mus było go podjąć, na nic nie zważając.
Dni kilka pościg ten trwał, aż na wyjściu z przesmyku, Gardzielą zwanego, na horyzoncie pokazały się dachy domostw Kamiennego Drakkara, stolicy Gunnarowej. Tam armia jego spotkała się z posiłkami, tak że połączone armie Wikingii prawie ćwierć tysiąca luda liczyły. Nasze wojska były liczebnie prawie dwa razy słabsze, ale duchem patriotyzmu silne. Chciał Gunnar jeszcze przed bitwą kapitulację naszą wytargować, ale książę Henryk rozmowy zerwał, powiadając że z takim rozbójnikiem a przeniewiercą przenigdy w układy wchodził nie będzie.
Większej bitwy jeszcze oczy świata tego nie widziały – lecące strzały przyćmiewały blask słoneczny, a pył wzbity nogami walczących uniósł się na 50 łokci w górę. Długo ważyły się losy bitwy – padli wodzowie wikińscy – Buldarm Szalony, Ifigenian i Dorric Wielgachny, takoż wielu wojów mężnych po obu stronach, i zdało się że wieczór dopiero zmagania te przerwie. Atoli za wszelką cenę chciał Gunnar wygrać, przeto niehonorowym czynem bitwę rozstrzygnął, do czarnej magii sięgając. Od czarów przez czarowników Gurrarowych rzucanych omdlały ręce wojów a oczy łuczników mgła zaćmiła. Takim to sposobem bitwa przegraną została – resztki armii kazał książę poddać, aby bez potrzeby ludzi nie gubić.
Tak to skończyła się owa wielka wojna, zrazu jako niewielka ekspedycja karna pomyślana, potem, charakternika z północy przyczyną w wojnę o byt przyszły świata tego przekształcona. Ku przestrodze potomnym słowa te spisano, aby zaś wiedzieli, gdy z Gunnarem Starym sprawa będzie, z kim do czynienia mają. Wilk to owczą skórą okryty, język jego rozdwojony jak u węża, a serce czarne od magii i jadów. Przyjdzie pod postacią przyjaciela, a gdy słowy jego gładkimi zmamieni odwrócicie swe oczy, we wroga się odmieni miecz w plecy wraziwszy. Jeśli zaś uśpi umysł wasz – łacno niewolnymi sługami swymi uczyni, rękami waszymi Zło czyniąc, samemu ukrytym pozostając.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(7 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Silesia

Inne kroniki tego księstwa: