herb księstwa Kaganat Chazarski

Kronika: Jak to z tym Śląskiem było Cz.2

Przygotowane pod panowaniem władcy: Ealander.

niedziela, 20. listopada Anno Domini 1011

Księstwo: Kaganat Chazarski

Zawarcie rozejmu między Kaganatem a Śląskiem zakończyło kolejny okres wojen. Lestkowice zostały wyparte z ziem Husyckich. Wyparte lecz nie złamane. Polonia Maior po uderzeniu na południe Lestka została skarcona na dwóch frontach- Lestek podołał armii agresora przeprowadzając skuteczną kontrofensywę, zaś Saladyn z Mezopotamii wykorzystał osłabienie swego odwiecznego wroga wbijając mu silny i celny sztych w miękkie podbrzusze, wcześniej bijąc w bitwie polowej przeważające liczebnie siły Polan.
Po paru tygodniach ziemie niegdyś potężnego księstwa Mieszka "Prawego" zostały podzielone miedzy Lestka i Saladyna.

Całe Teneo Arcis w okresie pokoju już szykowało się do kolejnych wojen. Z tygodnia na tydzień Książęta kolonizowali zdobyte miasta. Był to okres podczas którego w przeciągu 6 tygodni ludność świata wzrosła o przeszło 6000 mieszkańców. Wraz ze wzrostem gęstości zaludnienia atmosfera w świecie również gęstniała.
Kto pierwszy ruszy? Na kogo? Wojna była coraz bliżej...

Czwartego października roku pańskiego 1011 Książę Lestkowic - Lestek przekroczył granicę Husytów.
Niemal równolegle to samo uczynił Saladyn. Wojska Kaganatu zostały postawione w stan pełnej gotowości.
Szczęśliwie dla Lestka w pierwszych dniach wojny Jan Žižka uległ wypadkowi. Husyci nie mieli "vice Księcia". Przez kilka dni nie było komu rozkazów wojskom wydawać. Zwycięstwo Lestkowic było niemal pewne. Saladyn zaś czy to oszołomiony potęgą Lestkowic, czy z braku jadła czy jakiegoś innego powodu czekał.

Lament w świecie podniósł Gerard. Codziennie na dwór Chazarski napływała masa listów adresowana do Ealandra pieczęcią Śląską sygnowana. Gerard opisywał potęgę Lestkowic. Pisał, że jeśli Chazarowie swych wojsk na Czechy nie wprowadzą to Lestek w przeciągu paru tygodni opanuje ziemie Czeskie, że nikt go nie zatrzyma. Gerard swe wojska stacjonujące w rodzimym Śląsku przeprowadził przez ziemie Gormu na Wołyń.
Ealander zaczął sądzić, że źle Gerarda ocenił, że ten psem na smyczy Lestka wcale nie jest.
Wojska Chazarskie kierowały się na Czechy...

Nie minął tydzień od pierwszego listu Gerarda kiedy napłynął Kancelarię Chazarską list od Jana Žižki. Husyta pisał w nim iż pod jego granicę podchodzą wojska Śląskie iż widzi setki konnych weteranów.
Ealander odpisał iż najpewniej Gerard na siły Lestkowic chce uderzyć bądź od tyłu je zajść, a że Wołyń sporą granicę z Husytami ma to innej drogi Gerard nie miał. Odpowiedz Jana długa nie była - Owe siły w okolicy Pest się zbierają, Lestków tam nie znajdziesz Kaganie.
Ślązak zalał Czeskie ziemie masą zwiadowców, wręcz obrażony pisał do Ealandra jakie to świństwo Jan robi wycinając Ślązaków zwiedzających ziemie Czeskie.

W listach Gerard opisywał potęgę Lestkowic, ponaglał Chazarów do przeciwstawienia się nawale Lestkowic, sam pisał iż przeciwdziałać Lestkowi będzie. Czynił coś zgoła odmiennego - szykował grunt pod inwazję sił Śląskich na Czechów przelewających krew w walce z Lestkowicami.

Długo Ealander rozważał ową sytuację zanim wydał rozkazy - nie wejścia na Czechy i stanięcia murem wobec sił Lestkowic a kolejnej wojny z Gerardem księciem Śląskim.
Uderzenia miało być miażdżące, plany choć szykowane naprędce nie miały dać szansy obrony Gerardowi. Gdy Generałowie spytali Ealandra ile dostępnych sił Chazarowie na wojnę mają skierować, padła odpowiedz "wszystkie".
Ealander wiedział, że Śląsk jest znacznie silniejszy niż wieść niesie. Wiedział, że Gerard dowódców zbrojnych ma świetnych. Wiedział o setkach weteranów uzbrojonych w kusze. Wiedział, że elita Śląska przyodziana jest w kolczugi a w rękach rohatyny dzierży.
Nie chciał drugiej upokarzającej klęski doświadczyć.
Śląsk jako realna siła ma paść!

Armia Północna dowodzona przez Ignacjusza Szybkiego szybciej osiągnęła gotowość do wojny. 22 października roku Pańskiego 1011 przeszła granicę Śląską na północy w pierwszych dniach osaczając Śląskie Jhoddar.
Na południu wbrew temu co Ealander sądził wojska Gerarda sunęły naprzeciw Armii Południowej dowodzonej przez Wendera.
Tuż przed wojną Gerard podszedł pod Husyckie Pest. By Ślązak twierdzy Czeskiej nie zajął Wender co tylko mógł w okolice owej twierdzy posłał. Lecz teraz w polu przewaga Ślązaków byłą widoczna gołym okiem. Siły Kaganatu dopiero docierały w okolice Budy gdzie przegrupować się miały.
Zygfryd dowódca Śląski koordynujący działania armii Gerarda powoli bez rozlewu krwi zaczął zdobywać pole wokół Pest.
Musiał czuć się pewnie. Dowodził doświadczoną, świetnie uzbrojoną i wyszkoloną armią. Miał pod komendą 400 ludzi z czego niemal połowę konno.
Zadanie jakie dostał od swego Księcia jak się później Chazarowie dowiedzieli, brzmiało: "pobij Chazarów na południu po czym w te pędy śpiesz na północ". Wbrew pozorom nie było to zadanie nie do wykonania. W Armii Południowej nie służyło wielu doświadczonych i weteranów, żadnych sławnych wojów. sporą część armii stanowili chłopi oderwani od pługa - z niskim morale i bez uzbrojenia. Tak sądził Zygfryd z Gerardem i tak po części było - Ślązacy nie wiedzieli o setkach włóczni i kusz trzymanych w magazynach Budy.

Pewnego rana jazda Śląska podeszła pod mury Pest. Oblegli miasto. Najzdolniejszy z Chazarskich dowódców - Wender ślęczał cały dzień nad mapami okolic Budy i Pest. Kazał sobie nanieść każdą najmniejszą ścieżkę, każdy najmniejszy strumyk, każde wzniesienie. Siedział nad mapami i z cyrklem do późnego popołudnia. W okolicy Budy wraz z mężczyznami zamieszkującymi to miasto miał do dyspozycji 1020 mężczyzn. Każdego mógł wyposażyć we włócznię. Dla 600 miał kuszę dla kolejnych 200 łuki.
Padły w końcu rozkazy.
Armia Południowa ruszyła.
29 października roku pańskiego odbyły się dwie bitwy miedzy Chazarami a Ślązakami. Na północy szturmem Ignacjusz Szybki wziął w Chazarskie posiadanie Jhoddar. Na południu Kwiat Śląskiego rycerstwa pierw został przetrzebiony gradem bełtów i strzał potem rozbił się na tysięcznym murze Chazarskich włóczni.
Bez strat się nie obyło.
Ślązacy - trzeba im przyznać - walczyli niezwykle zaciekle. Mimo przytłaczającej przewagi Kaganatu wielu ojców, mężów i synów już nigdy do rodzin nie powróci.

Wyszukiwarka:

Średnia ocena:
ciekawa i zajmująca.
(13 głosów)

Tylko gracze z opłaconym kontem mogą oceniać kroniki.

Księstwo: Kaganat Chazarski

Inne kroniki tego księstwa: